Witold Eugeniusz Orłowski
Urodzony 6 II 1874 w Norwidpolu k. Borysowa (gubernia mińska). Studia w Petersburskiej Akademii Wojskowo-Lekarskiej (1891–1896), tamże doktorat (1900), habilitacja (1903). Profesor uniwersytetu w Kazaniu (od 1907), profesor UJ (1921–1925), profesor UW (1926–1947).
Lekarz internista; twórca największej w Polsce szkoły internistycznej; pionier kierunku patofizjologicznego i biochemicznego w klinicystyce chorób wewnętrznych. Podczas I wojny światowej zaangażowany w prace Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny. Po rewolucji 1917 zajmował się m.in. repatriacją Polaków do kraju, organizował służby sanitarne w tworzonym w Rosji wojsku polskim. Współzałożyciel Koła Lekarzy Polaków w Petersburgu (1901); członek TNW (1927), PAU (1930), PAN (1952). Redaktor naczelny „Polskiego Archiwum Medycyny Wewnętrznej” (1928–1948). W czasie okupacji hitlerowskiej wykładowca tajnego UW i tajnego Uniwersytetu Ziem Zachodnich w Warszawie. Przeszedł na emeryturę w 1948. Później pracował w szpitalach warszawskich oraz w Instytucie Doskonalenia i Specjalizacji Kadr Lekarskich (1956–1960).
Zmarł 2 XII 1966 w Warszawie.
Diagnostyka chorób wewnętrznych: według wykładów prof. dr W. Orłowskiego w Kazaniu (1907–1912), Kraków 1924; Patologia i terapia szczegółowa chorób wewnętrznych, t. I-II, Warszawa 1933–1938; Szkic postępowania lekarskiego w klinice chorób wewnętrznych, Warszawa 1947; Nauka o chorobach wewnętrznych, t. I-VIII, Warszawa 1947–1957; Zarys ogólnej diagnostyki lekarskiej, Warszawa 1951.
A. Śródka, Uczeni polscy XIX-XX stulecia, t. III, Warszawa 1997, s. 315–318; Orłowski W. [w:] PSB, t. XXIV, Wrocław-Kraków 1979, s. 240–244.
Witold Eugeniusz Orłowski, lekarz, twórca największej w Polsce szkoły internistycznej, profesor chorób wewnętrznych uniwersytetu w Kazaniu, Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego, społecznik. Był ponoć człowiekiem mało przystępnym, zasadniczym i surowym, kierującym się w życiu jasnymi i nienaruszalnymi zasadami. Jednak to ten wielki polski uczony był dla współpracowników i studentów wielkim autorytetem naukowym i moralnym. A szkoła naukowa stworzona przez niego w przedwojennej Warszawie rozwija się do dnia dzisiejszego, obejmując coraz to młodsze pokolenia lekarzy internistów.
Urodził się jako trzeci z czworga rodzeństwa w Norwidpolu, a więc na ziemiach polskich wchodzących w skład guberni mińskiej, utworzonej w Rosji po II rozbiorze Polski. Jego ojciec, Franciszek, był zarządcą majątku Tukałły Milcz, i wraz z matką – Pauliną z Onichimowskich, prowadził tamtejsze gospodarswo. Rodzina żyła bardzo skromnie z pensji ojca, pomimo to rodzice postanowili zapewnić dzieciom wykształcenie. Najpierw starsi bracia Witolda, Zenon i Mieczysław, pobierali nauki w domu u zatrudnionego przez rodziców guwernanta; potem, gdy nadszedł czas na szkołę gimnazjalną, rodzice zdecydowali o przeprowadzce do Wilna. Ojciec pracował tam jako zarządca niewielkich posiadłości, w skład których wchodziły parterowe domy; za tę pracę otrzymywał możliwość darmowego zakwaterowania w mieście. Warunki mieszkaniowe były jednak bardzo ciężkie. Mieszkanie nie miało kanalizacji, wodę czerpano z głębokich studni, a prymitywne ubikacje były oddalone od budynku mieszkalnego. O zmroku zapalano lampy naftowe. W takich warunkach uczyli się bracia i najmłodsza siostra Maria. Dla poprawienia ciężkich warunków materialnych Witold pomagał ojcu w pracach zleconych, czyli w przepisywaniu dokumentów prawnych, jako że miał bardzo staranny charakter pisma. Pomimo tych trudności, wieczorami studiował wraz z rodzeństwem dzieła klasyków w oryginale oraz matematykę, która z przedmiotu najtrudniejszego stała się wkrótce ulubionym przedmiotem Witolda.
Po ukończeniu gimnazjum Witold posługiwał się płynnie czterema językami: łaciną, greką, francuskim i niemieckim. Od piątej klasy bracia udzielali korepetycji. Pieniądze przekazywali ojcu, który odkładał je na studia dla synów. Gimnazjum Witold ukończył ze złotym medalem w 1891 roku. Potem wybrał studia medyczne, zresztą całe rodzeństwo Orłowskich wybrało medycynę. Zenon, brat Witolda, został profesorem chorób wewnętrznych w Wilnie, a potem w Łodzi. Mieczysław, lekarz dermatolog i wenerolog, pełnił funkcję lekarza Wojska Polskiego, a ich siostra Maria została adiunktem Warszawskiego Instytutu Stomatologii. W momencie, gdy Witold Orłowski wybierał zawód lekarza, nie było już Uniwersytetu Wileńskiego, który został zlikwidowany po upadku powstania listopadowego przez cara Mikołaja I. Drugi polski uniwersytet na terenie Rosji – w Warszawie, został w tym okresie kompletnie zrusyfikowany i funkcjonował pod nazwą Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, prezentując mierny poziom naukowy. Uniwersytet w Krakowie należał z kolei do innego zaborcy, a więc znajdował się w granicach innego państwa. Studiowanie w Krakowie wiązało się z wieloma komplikacjami administracyjnymi i obciążeniem finansowym.
Witold Orłowski udał się zatem wraz z braćmi w 1891 roku do Petersburga, z zamiarem rozpoczęcia studiów na słynnej Wojennej Medycznej Akademii. Decydujący o wyborze uczelni był nie tylko jej poziom naukowy, ale też stypendia naukowe, które miały być przyznawane od III roku; niestety, okazało się to niezrealizowaną nadzieją. Jedynie Mieczysławowi przyznano stypendium, ale musiał zgodzić się w zamian na odsłużenie w armii rosyjskiej kilku lat po studiach. Z jednego niewielkiego stypendium utrzymywali się wszyscy trzej bracia, gdy skończyły się fundusze zgromadzone z korepetycji. Witold uczył się doskonale, ponoć najlepiej z całej trójki, dlatego to on na egzaminach odpowiadał jako pierwszy. Jego błyskotliwe odpowiedzi nastawiały przychylnie egzaminatora do pozostałych braci, którzy nie mieli potem kłopotów z przebrnięciem przez swoje tematy. Ambitny student, wraz z braćmi opracował skrypt do wykładów z chorób wewnętrznych prowadzonych wtedy przez profesora Nila J. Sokołowa.
Po ukończeniu studiów i uzyskaniu stopnia lekarza cum eximia laude w 1896 roku, został wyróżniony nagrodą Iwanowa, co umożliwiło mu uzupełnienie wykształcenia w znanych na całym świecie ośrodkach. W ten sposób bakteriologię zgłębiał u Siergieja Botkina, a w zakresie fizjologii szkolił się u Iwana Pawłowa i Iwana Tarchanowa. Tak świetnie wykształcony, znając doskonale język rosyjski, mógłby z powodzeniem otworzyć prywatną praktykę i żyć spokojnie z uzyskanych dochodów. Zdecydował się jednak pójść drogą naukową, bardzo trudną dla Polaka mieszkającego w Rosji.
Podjąwszy takie postanowienie, wrócił do Petersburga i zgłosił się w 1896 roku na swoją rodzimą uczelnię, do profesora Fiodora I. Pasternackiego z prośbą o pomoc. Nie miał złudzeń: jako Polak nie miał szans na etat, przyjął więc z wdzięcznością zaproponowany mu wolontariat, czyli bezpłatną posadę lekarza w szpitalnej klinice chorób wewnętrznych. Tutaj w 1900 roku uzyskał doktorat, a w trzy lata później habilitował się w zakresie chorób wewnętrznych, będąc już od roku faktycznym ordynatorem żeńskiego oddziału kliniki, tyle że nadal za darmo. W sumie trwało to 10 lat. Jakim cudem mógł więc utrzymać się w mieście, a nawet wkrótce ożenić? Większość ówczesnych młodych lekarzy w Europie pracowała w miesiącach letnich w uzdrowiskach. Witold znalazł zatrudnienie w Essentukach na Kaukazie, gdzie prowadził badania analityczne dla lekarzy. Tam też spotkał przyszłą żonę Alinę Trzeciakowską. Pomimo że pracował w klinice jedynie w charakterze wolontariusza, zaczęli skupiać się wokół niego młodzi lekarze, chcący dokształcić się w zakresie chorób wewnętrznych. W ten sposób Orłowski poznał Jana Piltza, późniejszego profesora Kliniki Neurologiczno-Psychiatrycznej UJ. Sam Piltz zawdzięczał mu życie, gdyż szczęśliwym przypadkiem Orłowski zaszedł do niego w czasie pożaru budynku, w którym tenże mieszkał. Przedarł się przez straż pożarną, wbiegł na klatkę schodową i głośnym pukaniem do drzwi wyrwał go z głębokiej poobiedniej drzemki. Po sześciu latach praktyki w klinice otworzył prywatną praktykę lekarską w Essentukach i Petersburgu. Z zarobionych pieniędzy opłacał studia swojej siostrze Marii. Takie to były początki kariery naukowej jednego z naszych największych profesorów medycyny.
Należy tu wspomnieć, że nie tylko sprawy naukowe czy egzystencjalne spędzały mu sen z powiek w tamtym czasie. W okresie petersburskim bardzo mocno zaangażował się w działalność patriotyczną. Interesował się polskim piśmiennictwem medycznym. W 1901 roku założył i brał czynny udział w Kole Lekarzy Polaków w Petersburgu. Był sekretarzem naukowym tego Koła w latach 1903–1907. Współpracował w tym czasie z „Przeglądem Lekarskim”, pismem o najwyższym poziomie merytorycznym, wydawanym w Krakowie, naturalnie w języku polskim. Pismo to było rozprowadzane przede wszystkim wśród lekarzy z zaboru austriackiego, ale docierało również poza jego granice, łącząc polskich lekarzy i informując ich o najnowszych osiągnięciach rodzimej medycyny, które często miały ogromny wpływ na rozwój medycyny europejskiej. Naturalnie publikowano również streszczenia z najnowszej literatury zagranicznej. Orłowski publikował w nim sprawozdania z działalności Koła. W 1907 roku mocno już rozrośnięta organizacja przerodziła się w samodzielny Związek Polski Lekarzy i Przyrodników w Petersburgu, a Orłowski, który w tym samym roku wyjechał do Kazania, został pierwszym jej honorowym członkiem. Walczył również, jak dzisiaj wiemy – bezskutecznie, o wprowadzenie do edukacji polskich dzieci w szkołach rosyjskich (jedynych oficjalnie działających na terenach tego zaboru) języka polskiego, historii i literatury polskiej. Swoje poglądy wygłaszał na łamach gazety „Rossija”. Jak wspomniano, w 1907 roku wraz z żoną i dwuletnią córką Aliną znalazł się w Kazaniu, gdzie 15 marca tego roku objął jako profesor nadzwyczajny kierownictwo katedry ogólnej diagnostyki lekarskiej. Podobno stało się to dzięki rozwadze żony, która zgłosiła męża do konkursu na tamtejszym uniwersytecie, szczęśliwie w momencie, gdy na uczelni przez krótki czas przeważały prądy liberalne. Gdyby kandydatura Orłowskiego pojawiła się rok później, zostałaby odrzucona ze względu na jego polskie pochodzenie. Poinformowali go o tym zaraz po przybyciu do Kazania rosyjscy koledzy z Rady Wydziału, zresztą niechętni jego osobie. Wkrótce rozpoczął wykłady dla studentów. Okazał się doskonałym dydaktykiem i szefem kliniki. Marzył, aby jego ośrodek naukowy dołączył do czołówki najnowocześniejszych w Europie. Pomimo różnych niechęci i potwornie trudnych warunków lokalowych, otwierał kolejne pracownie naukowe, mając w planach rozbudowę kliniki.
W tym czasie swoje prace naukowe publikował w języku rosyjskim, niemieckim i polskim. Te ostatnie w „Przeglądzie Lekarskim”, „Lwowskim Tygodniku Lekarskim” i „Polskim Archiwum Medycyny Wewnętrznej”. Jego ówczesne badania dotyczyły zagadnień z zakresu szeroko pojętej medycyny wewnętrznej, jednak szczególnie w tym okresie interesowały go kardiologia, zaburzenia metaboliczne, gastrologia i przede wszystkim ftyzjatria. Brał czynny udział w akcji przeciwgruźliczej, którą to działalność uważał za najważniejszą w tamtym okresie. Polegała ona na organizowaniu wykładów, dni przeciwgruźliczych, tworzeniu poradni przeciwgruźliczej w dzielnicy tatarskiej i sanatorium dla chorych na gruźlicę w pobliżu Kazania. Ciekawostką jest fakt, że jako pierwszy w Rosji wprowadził w 1912 roku do leczenia gruźlicy odmę opłucnową. Należał oczywiście do wielu towarzystw lekarskich w kraju i za granicą, a także pracował bardzo intensywnie społecznie, w szczególności na rzecz ludności polskiej. Podczas I wojny światowej zaangażował się w prace Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny. W ramach tych działań zorganizował opiekę nad jeńcami i ewakuowanymi rodakami, a także trzy szkoły podstawowe, gimnazjum ośmioklasowe, kurs języka polskiego, literatury polskiej, kursy dla analfabetów, przytułki dla dzieci oraz Dom Polski z polskim uniwersytetem ludowym i teatrem amatorskim oraz opiekę sanitarną. Aż trudno uwierzyć, że tak wiele powstało w tak krótkim czasie za sprawą jednego człowieka, dla którego ten rodzaj działalności był tylko dodatkiem do pracy zawodowej. Na tym nie koniec. Pomimo tego, że Orłowskiemu udało się skompletować trzon kadry nauczycielskiej z jeńców wojennych, w tym z internowanych profesorów Uniwersytetu Lwowskiego i Jagiellońskiego, osobiście zaangażował się w wykłady w Domu Polskim. Podczas rewolucji w 1917 roku został mianowany dyrektorem Szpitala Gubernialnego Ziemstwa Kazańskiego i kierownikiem przyszpitalnej szkoły felczerskiej. W rok później z ramienia Kazańskiego Urzędu Ziemskiego nadzorował opiekę medyczno-sanitarną w całym okręgu kazańskim. Był przedstawicielem ludności polskiej w Radzie Miejskiej. Zajmował się również repatriacją Polaków do kraju i organizował dział medyczny w nowo tworzonym Wojsku Polskim w Rosji. Po wkroczeniu wojsk bolszewickich do Kazania zmuszony został do opuszczenia miasta wraz ze sztabem Wojska Polskiego. Żonę z czwórką dzieci pozostawił w bezpiecznym miejscu w Kazaniu, licząc na szybkie odbicie miasta przez „białych” i powrót do domu.
Sprawy potoczyły się zupełnie inaczej. Z żołnierzami zawędrował aż do Ufy, a potem do Tomska, które to tereny pozostawały jeszcze pod władzą „białogwardzistów”, a poza tym w Tomsku stacjonowała polska dywizja. Spędził tam dziesięć miesięcy, mieszkając kątem u kolegi ze studiów, okulisty, profesora Łabanowa. Miał tutaj do dyspozycji jeden z pokoi, za łóżko służyła mu parkowa ławka, którą przyciągnął własnymi siłami na sznurku z odległej części miasta. Ta sama ławka służyła do badania pacjentów w dzień, gdy przez dwie godziny przyjmował ich w prywatnym gabinecie, w który zamieniał się jego mały pokoik. Leczył również polskich żołnierzy. Nie miał żadnych wiadomości od rodziny. We wrześniu 1918 roku rozpoczął wykłady na tamtejszym uniwersytecie. Już w następnym roku otrzymał propozycję objęcia katedry chorób wewnętrznych w Permie, dużym ośrodku przemysłowym u stóp Uralu. Nie przyjął jednak tej propozycji i wyjechał do Irkucka z zamiarem zorganizowania tam szpitala Czerwonego Krzyża i wydziału lekarskiego na tamtejszym uniwersytecie. Tam też dotarła do niego wiadomość o powołaniu go na profesora chorób wewnętrznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, w klinice prowadzonej przez przechodzącego właśnie na emeryturę, znakomitego gastrologa Walerego Jaworskiego. W telegramie od komisarza wojska polskiego znalazła się również pierwsza wiadomość o żonie i dzieciach, którym udało się bezpiecznie przedostać do Warszawy.
Orłowski postanowił natychmiast wydostać się z Rosji, co, pomimo zaangażowania w tę sprawę Romana Dmowskiego, okazało się bardzo trudne. W tej sytuacji na własną rękę chciał uciec do Polski. Już wcześniej rozważał możliwość desperackich podróży przez tundrę do Archangielska, a potem do Szwecji, lub barką towarową wzdłuż rzeki Ob do Obdorska nad Oceanem Arktycznym, a stamtąd do Anglii. Niestety, lecząc rannych i chorych żołnierzy w zaimprowizowanym szpitalu Czerwonego Krzyża, zaraził się tyfusem plamistym. Ze względu na bardzo ciężkie warunki lokalowe chorzy często leżeli w ubraniach na podłodze, trudno było opanować choroby zakaźne, które nie omijały personelu medycznego. Ciężka choroba Orłowskiego zmusiła go do pozostania w Irkucku do lutego 1920 roku. Potem wraz z polskimi żołnierzami Dywizji Syberyjskiej i ich rodzinami uciekł z Rosji do Japonii, a stamtąd do kraju, rosyjskim statkiem „Jarosław”, zarekwirowanym przez Brytyjczyków po wycofaniu się Rosji z wojny.
Na statku, który służył wcześniej do przewożenia więźniów z Odessy na Sachalin, warunki podróży były niewiarygodnie ciężkie. Dodatkowo sytuację podróżnych pogarszał brak prowiantu. Orłowski nie marnował czasu i nie popadał w zwątpienie nawet w takich warunkach. Na statku zorganizował szkółkę dla analfabetów, naukę dla polskich dzieci i wykłady popularne dla żołnierzy. Płynęli przez Hongkong, Singapur, Kolombo, Aden, Port Said, Gibraltar, Londyn i Kopenhagę. Do Gdańska przybyli 1 lipca 1920 roku.
Tego samego dnia wieczorem Orłowski wsiadł do pociągu jadącego do Warszawy. W Warszawie przebywał osiem dni i już 10 lipca przybył do Krakowa. Wykłady na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczął w styczniu 1921 roku. Mieszkał z najbliższą rodziną w małym budynku na tyłach kliniki. Na parterze mieszkali Orłowscy, a na piętrze profesor Jaworski z rodziną. Dopiero w ostatnim roku pracy w Krakowie Witold Orłowski przeniósł się do dużego mieszkania przy ulicy Zyblikiewicza.
Jako profesor uniwersytecki okazał się nie tylko bardzo dobrym organizatorem, ale przede wszystkim rozwinął w klinice prężną działalność naukową. Interesował się w szczególności kardiologią, gastroenterologią i pulmonologią (leczenie i zapobieganie gruźlicy). Organizował comiesięczne spotkania internistów krakowskich, które potem przekształciły się w Koło Krakowskie Internistów Polskich. Naukowe spotkania asystentów kliniki odbywały się obowiązkowo raz w tygodniu. Był wobec asystentów niezwykle wymagający. Domagał się dobrej znajomości języków obcych i zachowania czystości języka polskiego, stałego oczytania w najnowszej literaturze naukowej. Bardzo również dbał o rozwój zawodowy swoich współpracowników (33 uczniów profesora uzyskało tytuł doktora habilitowanego, a 26 zostało profesorami). Także studentom stawiał bardzo wysokie wymagania, co oznacza, że był surowym egzaminatorem.
W wyniku sugestii żony po pięciu pracowitych latach opuścił Kraków i udał się do stolicy, gdzie mieszkała ich najbliższa rodzina. W styczniu 1926 roku objął stanowisko kierownika I Kliniki Chorób Wewnętrznych, mieszczącej się w Szpitalu Św. Ducha przy ulicy Elektoralnej. W dniu 27 września 1927 roku został mianowany kierownikiem II Kliniki Chorób Wewnętrznych, mieszczącej się w Szpitalu Dzieciątka Jezus i prowadzonej do tej pory przez Antoniego Gluzińskiego. Nie tylko zreorganizował klinikę, zamieniając ją w jeden z najnowocześniejszych ośrodków naukowo-badawczych w Europie, ale stworzył szkołę naukową, której kolejne pokolenia uczniów będą pracować na rzecz rozwoju kolejnych gałęzi medycyny wewnętrznej. Orłowski otworzył w klinice nowoczesne pracownie naukowe: oddział przemiany materii, pracownię biochemiczną, poradnię kardiologiczną, gabinet EKG, pracownię serologiczno-bakteriologiczną, poradnie przeciwgruźliczą i przeciwreumatyczną (potem przekształconą w Instytut Reumatologiczny) oraz pracownię do badań doświadczalnych na zwierzętach. Kliniczna poradnia przeciwgruźlicza oraz stworzona w 1935 roku poradnia przeciwgruźlicza dla studentów prowadziły nie tylko działalność leczniczą, lecz przede wszystkim profilaktyczną, obejmując swym działaniem dorosłych i dzieci. W 1928 roku otworzył pierwszą w Polsce poradnię wychowania fizycznego, w której pracowali lekarze, których dziś określilibyśmy mianem lekarzy sportowych.
Orłowski ogłosił 207 prac naukowych w języku polskim, rosyjskim, niemieckim, francuskim, czeskim, bułgarskim, portugalskim i hiszpańskim. W swoich poglądach naukowych daleko wyprzedzał współczesne mu poglądy. Był twórcą największej w Polsce szkoły internistycznej, opartej na podstawach patofizjologicznych i biochemicznych, pionierem polskiej fizjologii i biochemii klinicznej. Wprowadził do kliniki własne metody leczenia i badania fizykalnego, a także oryginalne metody analityczne. Prowadził zespołowe badania doświadczalno-kliniczne. Badał procesy dynamiczne zachodzące w organizmie. Szczególnie interesował go problem patogenezy przewlekłej niewydolności krążenia. Czysto mechaniczny pogląd na etiologię tej patologii zamienił na metaboliczny. Opracował pełny, oryginalny i nowoczesny podręcznik chorób wewnętrznych (1933–1938), omawiający szczegółowo klinikę narządu krążenia i oddychania, gruźlicy płuc, narządu moczowego i trawienia, chorób wątroby i układu żółciowego oraz klinikę układu wydzielania wewnętrznego. Przedstawił w nim i uzasadnił nowoczesną polską terminologię kardiologiczną. Swój podręcznik zadedykował Uniwersytetowi Jagiellońskiemu, „dostojnemu krzewicielowi nauki, ducha i myśli polskiej, który przez zaszczytne dla mnie powołanie na katedrę kliniki chorób wewnętrznych stworzył mi pole do pracy wśród swoich i dla swoich i przez to ziścił moje gorące marzenia od lat najmłodszych. Pracę tę z głęboką czcią w hołdzie składam”1.
Orłowski był autorem oryginalnej nowoczesnej teorii patogenezy przewlekłej niewydolności krążenia. Uważał, że choroba ta jest wynikiem dysfunkcji nie tylko samego mięśnia sercowego, ale również i układu naczyniowego. Poza tym doszedł do wniosku, że zmiany organiczne w sercu nie są czynnikiem pierwotnym, ale wtórnym w tym schorzeniu. Dla zaznaczenia tego stanowiska zaproponował zamianę dotychczas powszechnie stosowanych terminów: wyrównanie serca (compensatio cordis) i niewyrównanie serca (decompensatio cordis) na wydolność krążenia (sufficientia s. compensatio circulatoria) oraz niewydolność krążenia (insufficientia s. decompensatio circulatoria), jako bardziej odpowiadających istocie spraw. Te określenia utrwaliły się w kardiologii polskiej i światowej na stałe i są używane do tej pory.
Podczas okupacji hitlerowskiej Orłowski nadal kierował kliniką, w której kontynuował badania naukowe i prowadził tajne nauczanie (wykłady na tajnym Wydziale Lekarskim UW, 1939–1944, i na tajnym Uniwersytecie Ziem Zachodnich w Warszawie, 1940–1944, którego był współorganizatorem). W 1944 roku po powstaniu warszawskim ewakuował II Klinikę Chorób Wewnętrznych do Grodziska Mazowieckiego, ratując w dużym stopniu jej mienie. Dnia 15 lipca 1945 roku klinika powróciła na stare miejsce, a w początkach grudnia powrócono do pracy dydaktycznej w pełnym wymiarze.
Przeniesiony na emeryturę z dniem 1 stycznia 1948 roku, Witold Orłowski został mianowany profesorem honorowym Uniwersytetu Warszawskiego oraz przyjął stanowisko ordynatora oddziału chorób wewnętrznych Szpitala Miejskiego na warszawskim Lesznie (15 lipca 1949–30 czerwca 1957). Pracował potem jeszcze jako kierownik IV Zakładu Chorób Wewnętrznych Instytutu Doskonalenia i Specjalizacji Kadr Lekarskich (1956–1960), a następnie jako ordynator oddziału wewnętrznego Szpitala Wojewódzkiego przy ulicy Czerniakowskiej (1 maja 1957–31 grudnia 1960), o którego powstanie mocno zabiegał osobiście (dziś nosi jego imię). Wreszcie, przeszedłszy ostatecznie na emeryturę, kontynuował prace naukowe, publikował i redagował literaturę medyczną. Wychował czwórkę dzieci: Alinę – germanistkę, Witolda – inżyniera chemika, Irenę – lekarza stomatologa i Tadeusza – lekarza, profesora chorób wewnętrznych, twórcę polskiej nefrologii. Zmarł w Warszawie 2 grudnia 1966 roku. Został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim.
Witold Orłowski był redaktorem lub członkiem komisji redakcyjnych wielu czasopism krajowych i zagranicznych, w tym redaktorem naczelnym „Polskiego Archiwum Medycyny Wewnętrznej” (1928–1948). Był członkiem wielu towarzystw naukowych w kraju i za granicą, m.in. Towarzystwa Naukowego Warszawskiego (czynnym od 1927, a zwyczajnym od 1929 roku), Polskiej Akademii Umiejętności (członkiem czynnym od 1930), Polskiej Akademii Nauk (tytularnym od 1952, a rzeczywistym od 1957 roku) i Akademii Nauk w Nowym Jorku (od 1959). W Polskiej Akademii Umiejętności był zastępcą dyr. Wydziału IV (1932–1939) i jej delegatem do Komitetu Nauk Medycznych (1932–1939).
Wybrana literatura
Orłowski W., Wspomnienia. Cz. I, „Archiwum Historii Medycyny” 1965, t. XXVIII, s. 387–439.
Ostrowska T., Orłowski Witold Eugeniusz, [w:] PSB, t. XXIV, Wrocław-Kraków 1978, s. 240–244.
Roguski J., Witold Orłowski jako twórca szkoły lekarskiej, „Nowiny lekarskie” 1947, R. 104, nr 9, s. 144–146.
Śródka A., Uczeni polscy XIX-XX stulecia, t. III, Warszawa 1997, s. 315–318.
1W. Orłowski, Nauka o chorobach wewnętrznych, t. I: Narząd krążenia, Warszawa 1947, s. 7.