Roman Rybarski
Urodzony 3 VII 1887 w Zatorze. Studia na UJ (1906–1910), doktorat (1911), habilitacja (1913). Profesor UJ (1917–1920), Politechniki Warszawskiej (1921–1923), UW (od 1924).
Historyk, ekonomista, polityk. Badacz historii gospodarczej Polski XVI-XVIII w. Jeden z twórców Banku Polskiego, zwolennik liberalizmu ekonomicznego.
Członek delegacji polskiej na konferencję pokojową w Wersalu (1918–1919). Członek PAU (1925) i TNW (1928). Podsekretarz stanu w Ministerstwie b. Dzielnicy Pruskiej i w Ministerstwie Skarbu (1919–1921). Członek Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego. Poseł na Sejm (1928–1935), prezes klubu SN. Od 1926 we władzach Obozu Wielkiej Polski. Wydawca miesięcznika „Rok Polski” (od 1916). Publicysta m.in. „Gazety Warszawskiej” i „Myśli Narodowej”. W czasie okupacji niemieckiej w ramach Delegatury Rządu RP na Kraj kierował departamentem skarbu. Brał udział w tajnym nauczaniu UW.
Aresztowany w 1941, zginął rozstrzelany 6 III 1942 w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.
System ekonomii politycznej, t. I-III, Warszawa 1924–1939; Naród, jednostka i klasa, Warszawa 1926; Handel i polityka handlowa Polski w XVI stuleciu, t. I-II, Poznań 1928–1929; Przyszłość gospodarcza świata, Warszawa 1932; Przyszłość gospodarcza Polski, Warszawa 1933; Podstawy narodowego programu gospodarczego, Warszawa 1934; Skarbowość Polski w dobie rozbiorów, Kraków 1937; Skarb i pieniądz za Jana Kazimierza, Michała Korybuta i Jana III, Warszawa 1939.
A. Śródka, Uczeni polscy XIX-XX stulecia, t. III, Warszawa 1997.
Roman Rybarski urodził się nie byle gdzie, bo w Zatorze. Jako jeden z „krajów koronnych”, składających się na Cesarstwo Austriackie, Galicja nosiła urzędowy tytuł, dziwaczny i długi, „Królestwa Galicji i Lodomerii wraz z Wielkim Księstwem Krakowskim i Księstwami Oświęcimskim i Zatorskim”. Pragnąc w jakiś sposób zaznaczyć rzekome prawa Habsburgów do tego obszaru, wykrojonego najdowolniej z żywego ciała Rzeczypospolitej, Wiedeń zrobił „na antyk” Królestwo Galicji i Lodomerii, posługując się wspomnieniami Halicza i Włodzimierza i wymyślił Wielkie Księstwo Krakowskie, które nigdy nie istniało; ale Księstwo Zatorskie, podobnie jak Oświęcimskie, było prawdziwym, starym księstwem piastowskim, które zachowało swą odrębność bardzo długo. Zator miał świadomość swej roli stolicy w dawnej przeszłości i niewątpliwie był z tego dumny, jak dumny był Żywiec ze swej roli miasta biskupiego, które zachowało swą najczystszą polskość niemal do ostatnich czasów.
Rybarski pochodził ze starej rodziny mieszczańskiej, której ślady na szlaku Zator – Żywiec mógł odnajdywać wstecz aż do XVII wieku. Z tego to najpewniej źródła, z tej osiedziałości w starych ośrodkach godnego mieszczaństwa, płynęło Rybarskiego niezachwiane poczucie polskości, duma z przynależności do swego narodu i swego środowiska, a także duża zadzierzystość, która nie pozwalała sobie w kaszę dmuchać.
Ojciec jego, Jan, był skromnym urzędnikiem sądowym. Przeniesiony wcześnie do Rzeszowa, przeprowadził tam synów przez gimnazjum. Roman, urodzony w roku 1887, ukończył je w roku 1906. Była to dobra szkoła, środowisko żywe i gorąco narodowe; kolegami jego byli niezapomniani działacze narodowi, także polegli dla Polski, Andrzej Nowak i Józef Liwo.
Zapisawszy się na Wydział Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego, Rybarski od razu zwrócił na siebie uwagę kolegów i profesorów. Odgrywał dużą rolę w założonym właśnie „Zjednoczeniu Młodzieży Narodowej” i tajnym „Zecie” (Związku Młodzieży Polskiej), okazał się doskonałym mówcą na wiecach akademickich. Stał się jednym z przywódców największego w tym czasie odłamu młodzi uniwersyteckiej. Koledzy lubili jego żywy temperament, wesołe facecje i dowcip, nieraz wcale korzenny, który mu zjednał przezwisko Romana Pyskały.
Udział w życiu i pracach młodzieży nie przeszkadzał mu oddawać się studiom z całym zapałem. Chodził na seminarium ekonomiczne profesora Włodzimierza Czerkawskiego i na seminarium historii gospodarczej, prowadzone przez młodego docenta Franciszka Bujaka. Tutaj napisał swoją pierwszą rozprawkę o gospodarce miasta Biecza w XVII wieku, zainteresowania jednak miał rozległe, obejmujące – prócz prawa i ekonomii – historię, socjologię i politykę. W tej ostatniej dziedzinie szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił mu pogłębić studia ponad wysoką nawet miarę akademicką. Stary już wówczas profesor Julian Dunajewski, zasłużony polski ekonomista i polityk, były austriacki minister, potrzebował osobistego sekretarza; profesorowie polecili mu Rybarskiego. Porządkując papiery Dunajewskiego, wiodąc długie z nim rozmowy, uczył się on rozumieć życie polityczne, które go zawsze pociągało.
Doktorat praw zdobył w roku 1911, a po krótkim okresie studiów zagranicznych (Szkoła Nauk Politycznych w Paryżu) wrócił do Krakowa i tu się habilitował w zakresie ekonomii i skarbowości na podstawie rozprawy pt. Nauka o podmiocie gospodarstwa społecznego (1913). Teraz tzw. „kariera uniwersytecka” potoczyła się gładko i szybko. Profesorem nadzwyczajnym skarbowości został już w roku 1917, przeniósł się potem do Warszawy, gdzie prowadził wykłady zlecone na Uniwersytecie Warszawskim, został profesorem skarbowości na Politechnice, a od roku 1924 był profesorem zwyczajnym tego przedmiotu na Wydziale Prawa UW.
Jednocześnie, przez cały czas, brał żywy udział w życiu politycznym. W czasie I wojny odegrał wielką rolę w organizowaniu opinii publicznej przez wydawany w Krakowie miesięcznik „Rok Polski”, został powołany do „Ligi Narodowej”. Czas jakiś brał udział w pracach naszej Delegacji Pokojowej. Po wojnie był krótko podsekretarzem stanu w Ministerstwie b. Dzielnicy Pruskiej, w Poznaniu, następnie przeszedł na takież stanowisko do Ministerstwa Skarbu, z którego wnet ustąpił, objąwszy, jak się rzekło, katedrę skarbowości na Politechnice. Odtąd już Warszawy nie opuścił, pracując tam przez lat dwadzieścia.
O Rybarskim, jako ekonomiście, skreśli sąd pióro najbardziej kompetentne. Tu pragnę zaznaczyć, że był w nim materiał na czystego teoretyka ekonomii; miarę swych zainteresowań i swych zdolności dał nie tylko w swej rozprawie habilitacyjnej, ale i w późniejszych pracach o Wartości wymiennej jako mierze bogactwa, o Wartości, kapitale i dochodzie oraz przede wszystkim w powoli pisanym trzytomowym Systemie ekonomii politycznej, w którym zebrał wyniki nie tylko gruntownych studiów, ale i długoletniego doświadczenia pedagogicznego.
Jednak bardziej go pociągały zagadnienia bezpośrednio z życiem narodu związane. W młodzieńczej jeszcze rozprawie o bojkocie ekonomicznym badał skuteczność tego oręża szczególnie dla społeczeństw pozbawionych własnej organizacji państwowej; zgłębiał ideę gospodarstwa narodowego i narodu jako podmiotu gospodarczego. W tym kierunku myśl jego pracowała nieustannie, aż w książce Naród, jednostka i klasa (1926) przedstawił syntetycznie swoje poglądy na te najważniejsze i zawsze aktualne zagadnienia.
Dalszym polem pracy Rybarskiego była skarbowość i polityka skarbowa. Najbardziej jednak zapalał się do jeszcze innej dziedziny, w której, o ile nasze cenne archiwa uległy zniszczeniu, nikt już nie będzie mógł prowadzić jego poszukiwań: do historii gospodarczej i w szczególności historii skarbowości dawnej Rzeczypospolitej. Były to zarówno wzorowe monografie, jak systematyczne opracowania dłuższych okresów naszej gospodarki narodowej; przyniosły one w wielu wypadkach rewizję poglądów głoszonych przez dawniejszych historyków, wykazując, że poziom życia gospodarczego dawnej Polski, polityka gospodarcza państwa i organizacja jego skarbowości były o wiele wyższe, niżeśmy powszechnie sądzili.
W uznaniu zasług naukowych Polska Akademia Umiejętności powołała go w roku 1939 na swego członka zwyczajnego.
Rybarski pracował szybko i intensywnie; był to jeden z najpracowitszych polskich uczonych. Czytał wiele i nieustannie; wszystko go interesowało; robota paliła mu się w rękach. Nawet wtedy, gdy – w ostatnich latach przed wojną – spędzał dobrze zasłużone wakacje w swoim ulubionym dworku w Muszynie, między dalekimi przechadzkami w góry a wyprawami na połów pstrągów kończył jedne prace, robił korekty innych, obmyślał następne. Ile jeszcze byłby przysporzył Polsce dorobku naukowego!
Mocnego tętna pracy naukowej nie osłabił okres siedmiu lat posłowania na Sejm Rzeczypospolitej. Rybarski wszedł do Izby Poselskiej w roku 1928, kiedy Stronnictwo Narodowe podjęło w nowych warunkach opozycję przeciwko rządom zamachu majowego. Warunki były trudniejsze po wyborach 1928 roku, niż w latach bezpośrednio po zamachu (1926–1928), a stały się jeszcze trudniejsze po wyborach roku 1930, kiedy rząd znanymi metodami uzyskał bezwzględną większość w tej Chambre introuvable, która wszelkimi sposobami nie dopuszczała do ujawnienia i krytyki błędów i bezprawia, fatalnej gospodarki i zgubnej polityki rządów pomajowych. Rybarski został prezesem Klubu Narodowego i pełnił te czynności do roku 1935, kiedy to stronnictwa ówczesnej opozycji postanowiły nie wziąć udziału w wyborach, które się stały komedią.
Odznaczył się jako niepospolity znawca spraw gospodarczych i jako jeden z najczynniejszych, najpracowitszych posłów. [...] Jego przemówienia w sprawach budżetowych były wprost znakomite; nie tylko wnikliwie naświetlały zagadnienia samego budżetu i gospodarki państwowej, ale dawały zawsze mądrą ocenę polityki ogólnej rządów sanacyjnych i przeciwstawiały jej pozytywne wskazania ze stanowiska jasno, nieugięcie narodowego.
Był doskonałym mówcą – i tutaj, na poziomie Sejmu [...] argumentował nieodparcie i od czasu do czasu okraszał argumenty zjadliwym dowcipem. Jego krytyka rządów pomajowych była zawsze uzasadniona i bardzo dotkliwa. [...]
W Stronnictwie Narodowym, w które włożył wiele rzetelnego trudu, należąc do jego władz naczelnych, Rybarski reprezentował typ działacza społecznego, budującego na świadomej współpracy, nie na bezkrytycznym posłuszeństwie; na wzajemnym zaufaniu, nie na formalnym rozkazie; na dobrowolnej karności, nie na przymusie. Były mu wstrętne zarówno dyktatorskie chwyty, jak i wszelkie postacie demagogii i obniżenia poziomu życia zbiorowego. Gdyby przeżył klęskę, należałby do tych, co by najwięcej mogli się przyczynić do dzieła odrodzenia.
Ten nazbyt pobieżny rys postaci musi być wszakże uzupełniony w jednym kierunku. Rybarski wcześnie się ożenił, był kochającym mężem i dla swych dwóch córek – najczulszym ojcem. Krakowskim i warszawskim zwyczajem wpadał co dzień do cukierni na czarną kawę, nie gardził obiadem lub kolacją w restauracji w miłym towarzystwie, ale najlepiej się czuł w domu, który był dlań istotnie ogniskiem rodzinnym. [...]
Gdy przyszła klęska wrześniowa, Rybarski swą wytrawną myślą polityczną, swym optymizmem i po prostu żywotnością znowu stanął w pierwszym szeregu walczącego w kraju społeczeństwa. Ten ostatni okres jego życia skończył się niespodziewanie szybką katastrofą. Uwięziony i zesłany do obozu w Oświęcimiu, Rybarski, tryskający życiem i energią, młody mimo swych lat 55, uległ strasznym warunkom i po pewnym czasie zmarł na zapalenie płuc.
Tak nieoczekiwanie, a prawie symbolicznie, splotły się w życiu tego rasowego Polaka dwa stare księstwa piastowskie.
* * *
Aby należycie ocenić działalność naukową Romana Rybarskiego, nie wystarczy przykładać obiektywną miarę do jego osiągnięć naukowych, lecz należy scharakteryzować go jako typ umysłowy z uwzględnieniem indywidualnych uzdolnień i zainteresowań oraz warunków, w których dojrzewał i działał.
Wśród ludzi oddających się nauce i zajmujących najczęściej katedry profesorskie wyróżnić można dwie ostateczności. Jedną jest typ czysto naukowy w tym sensie, że posiada zainteresowania wyłącznie poznawcze, że rodzaj i kierunek jego prac wynikają niejako z logiki wewnętrznej badanych zjawisk, że obojętne mu są dalsze, czy nawet bliższe konsekwencje praktyczne wyników jego badań. Łatwiej z natury rzeczy o taki typ w naukach przyrodniczych (gdzie technologia stanowi wyraźnie wyodrębniony dział), aniżeli humanistycznych, jest on jednak częsty i w stosunku do nauki tak związanej ze zjawiskami życia codziennego, jak ekonomia. Drugą ostatecznością jest typ o przeważających zainteresowaniach praktycznych, co zresztą nie musi wykluczać obiektywnego traktowania badanych zjawisk. Może się to sprowadzać do tego, że wybór zagadnień i kierunków badania dyktowany jest przez potrzeby praktyczne i że przedmiotem zainteresowania są te zjawiska, które tych potrzeb najbliżej stoją i które są najbardziej podatne do świadomego kształtowania. Istnieje tu oczywiście niebezpieczeństwo, że cele praktyczne mogą się odbijać ujemnie na bezstronności badania i o to mogą być też podejrzewane tak częste współcześnie nawoływania, aby nauka poczuwała się do obowiązków wobec potrzeb społeczeństwa. Ani jeden, ani drugi typ nie jest pozbawiony uzasadnienia i nie może być uznany za bezwzględnie dobry lub zły. Każdy z nich może odgrywać dodatnią rolę w zespole badań naukowych. Niemniej jednak pożądane są typy pośrednie.
Do nich należy zaliczyć Rybarskiego. W jego pracy naukowej występuje wyraźnie dwoistość, jeżeli chodzi o tematy zainteresowań i sposób ich traktowania; do pierwszego rodzaju należy zaliczyć przede wszystkim jego prace historyczno-gospodarcze, do drugiego przeważnie inne.
W jego usposobieniu wybijała się na pierwszy plan impulsywność, nie mająca w sobie jednak nic agresywnego. Toteż jeden z jego profesorów krakowskich nazywał go „wiecznym studentem” w dobrym oczywiście tego słowa znaczeniu. Zawsze chwytał chętnie nowe wrażenia, ciekawy był życia, dostępny dla nowych osiągnięć wiedzy. Przy wielkich i wszechstronnych zdolnościach miał do dyspozycji nieprzeciętną łatwość wypowiadania się w słowie i piśmie. Jego produkcja piśmiennicza była imponująca, gdyż oprócz prac ogłaszanych w formie książek czy broszur, z nazwiskiem jego można się było często spotykać w czasopismach periodycznych, zarazem zaś bywał stałym współpracownikiem pism codziennych. Umiał równocześnie powstrzymywać tę niecierpliwość wypowiadania się i zamykać się na długie godziny w archiwach, by mozolnie zbierać źródłowe materiały do swych prac historycznych. Nieraz swoje otoczenie wprawiał w zdumienie, skąd na to wszystko – gdyż do tych prac przyłączała się jeszcze działalność publiczna i zajęcie profesorskie – znajduje czas i czerpie siły. [...] Źródłem oddziaływań na kształtującą się umysłowość Rybarskiego była atmosfera Uniwersytetu Jagiellońskiego i Wydziału Prawa w jego ówczesnej postaci z okresu wyprzedzającego bezpośrednio Wielką Wojnę. [...] Była to atmosfera, jak w ogóle atmosfera ówczesnego Krakowa, międzydzielnicowa i samorodna polska. Nie dochodziły do niej echa, przebrzmiałe już zresztą, pozytywizmu, a mimo wybitnego poziomu nauk przyrodniczych i te nauki miały cechy humanizmu, odpowiadającego krakowskiemu genius loci. Toteż Rybarski nie miał w sobie nic doktrynerskiego, do czego – być może – nie była w ogóle zdolną jego natura pełna dobrej woli i wyrozumiałości.
W stosunku do prac ekonomiczno-społecznych Rybarskiego nasuwa się trudne do uniknięcia pytanie, do jakiej szkoły należał? Spośród ich długiej listy wymienić należy: pracę habilitacyjną Nauka o podmiocie gospodarstwa społecznego (1913), Wartość wymienna jako miara bogactwa (1914), Bojkoty ekonomiczne w krajach obcych (1916), Idea gospodarstwa narodowego (1918), Wartość, kapitał i dochód (1922), System ekonomii politycznej (1924–19301), Marka polska i złoty polski (1922), Naród, jednostka i klasa (1926), Przyszłość gospodarcza Polski (1932). Nawet jeżeli wśród nich są prace o charakterze teoretycznym, nie odczuwa się, aby rozważania teoretyczne odpowiadały głębokim skłonnościom umysłu Rybarskiego. Jego zasadnicze bowiem nastawienie naukowe skierowane było do zagadnień praktycznych, zacieśnionych z reguły do spraw polskich.
Jest to więc przede wszystkim polityka ekonomiczna, której stosunek do wielkich odłamów myśli teoretycznej jest raczej luźny. Ze szkołą klasyczną niekoniecznie łączyć się musi liberalizm ekonomiczny, czego przykładem może być ewolucja poglądów J. S. Milla, z kierunkiem historycznym zupełnie luźno związany jest socjalizm z katedry niektórych jego wybitnych przedstawicieli, nowsze kierunki teoretyczne bynajmniej nie przesądzają sposobu odnoszenia się do problemów praktycznych. Myślenie teoretyczne poruszać się może na różnych piętrach uogólnienia i abstrakcji, które w miarę schodzenia w dół w kierunku zjawisk konkretnych nie muszą prowadzić na te same drogi.
Jeżeli Rybarskiego trudno byłoby zaszeregować do określonego kierunku doktrynalnego, to nie dlatego, aby można go było uważać za eklektyka w rodzaju przeważającego typu ekonomistów francuskich; eklektyk stara się pogodzić sprzeczności, ale też dlatego musi stępiać ostrze jednostronnych doktryn. Rybarski miał zbyt wszechstronną kulturę naukową, aby w swym myśleniu o typie przede wszystkim praktycznym być skrępowanym jakąś doktryną, ponieważ sprzeczności doktrynalne maleją w miarę przybliżania się do życia, które jest zawsze wielostronne i skomplikowane.
Byłoby rzeczą nęcącą przydzielić Rybarskiego do tzw. kierunku narodowego, należałoby jednak przed tym porozumieć się, jakie to może mieć znaczenie. Że typ umysłowo-kulturalny danego narodu odbija się w twórczości naukowej, nie może ulegać wątpliwości. Cechy charakterystyczne ekonomii angielskiej czy amerykańskiej mogą wypływać z faktu przynależności jej reprezentantów naukowych do narodu angielskiego czy amerykańskiego; to samo można powiedzieć o twórczości ekonomistów niemieckich, francuskich, włoskich i polskich, zależnie od stopnia odrębności umysłowej danych grup narodowych. Twierdzenie to jednak, którego nie można kwestionować, o ile porusza się w ramach dość ogólnych, zaciera się w miarę, gdyby się chciało je bliżej precyzować, gdyż psychologia narodowa z bliska oglądana zawiera w sobie częste sprzeczności i kontrasty.
W innym znaczeniu można mówić o kierunku narodowym, jeżeli punktem wyjścia jest naród, niekoniecznie w antagonizmie do jednostki czy klasy, lecz jako całość wyższego rzędu, obejmująca jedno i drugie. Próby stworzenia teoretycznej nadbudowy dla tej koncepcji nie udawały się dotychczas i zapewne również w przyszłości skazane będą na niepowodzenie. Inaczej jednak rzecz się ma, gdy chodzi o teren polityki ekonomicznej. W tym też sensie Rybarski może być zaliczony do kierunku narodowego, który zresztą w mniejszym czy większym stopniu reprezentują wszyscy naprawdę polscy ekonomiści. Nie potrzeba zaś dodawać, że kierunek nie jest u niego jednoznaczny z wchłanianiem jednostki przez naród, lecz – wprost przeciwnie – w samodzielności jednostki dopatruje się najpewniejszego oparcia dla narodu.
Z tak rozumianym kierunkiem narodowym twórczości naukowej Rybarskiego pozostaje niewątpliwie w ścisłym związku szereg jego prac z historii gospodarczej, takich jak Gospodarka miasta Biecza w w. XVII-ym2, Gospodarka Księstwa Oświęcimskiego w w. XVI-ym3, Polski przemysł w w. XVI-ym, Skarbowość Polski w dobie rozbiorów i nade wszystko dwutomowe dzieło Handel i polityka handlowa Polski w XVII stuleciu. Te prace historyczno-gospodarcze uznać należy za jego najwyższe i najtrwalsze osiągnięcia naukowe.
Jest to o tyle zastanawiające, że historię gospodarczą uważać można za jeden z najtrudniejszych działów nauk ekonomicznych. Wymaga ona bowiem z jednej strony dobrej orientacji w problemach gospodarczych, którą dać może tylko gruntowne przygotowanie teoretyczne, z drugiej zaś strony opanowania techniki badania źródłowego oraz wszechstronnej znajomości źródeł. Rybarski posiadał kwalifikacje teoretyczne i zdołał przezwyciężyć trudności metody badania historycznego. Z takim powodzeniem, że uznany został bez zastrzeżeń za swego przez nieliczne i raczej ekskluzywne grono naszych zawodowych historyków gospodarczych. Doprowadziły go do tego zarówno zainteresowania czysto badawcze, jak i gorące umiłowanie narodowej przeszłości. Toteż prace te dopełniają obrazu całej jego bogatej działalności naukowej i publicznej.
*B. Łomżanin, właściwie Bohdan Winiarski.
**Tekst opublikowany pierwotnie w: Straty kultury polskiej 1939–1944, red. A. Ordęga i T. Terlecki, t. I, Glasgow 1945, s. 208–217. Ortografia i interpunkcja uwspółcześnione, składnia i leksyka oryginału.
1Poprawna datacja: 1924–1939 (t. I-III) [przyp. red.].
2Poprawny tytuł: Gospodarka miasta Biecza w XVI i początkach XVII stulecia, „Ekonomista”, t. I, 1909; t. II, 1910 [przyp. red.].
3Właściwy tytuł: Gospodarka Księstwa Oświęcimskiego w XVI wieku, Kraków 1931 [przyp. red.].