Zygmunt Szczepan Weyberg
Urodzony 3 VIII 1872 w Warszawie. Studia na Cesarskim UW (1893–1897), kandydat nauk, kustosz uniwersyteckich zbiorów mineralogicznych (1896–1912), magisterium, doktorat (1912) na uniwersytecie w Petersburgu. Wykładowca Towarzystwa Kursów Naukowych (od 1906). Profesor zwyczajny na uniwersytecie we Lwowie (1913–1936), dziekan (1920/1921). Kierownik Działu Gleboznawstwa Państwowego Instytutu Nauk Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach (1918–1919). Profesor UW (1936).
Mineralog, petrograf i chemik; zajmował się gł. krystalografią geometryczną i krystalofizyką, badał m.in. skały i minerały trzonu krystalicznego Tatr oraz glinokrzemiany.
Prowadził badania petrograficzne w Tatrach, sprawował pieczę nad kolekcją mineralogiczną Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Członek założyciel TNW (1907).
W czasie okupacji wykładowca tajnego UW.
Zmarł 20 III 1945 w Otwocku k. Warszawy.
Wiadomości początkowe z krystalografii, Warszawa 1905; Podstawy krystalografii, Lwów 1916; Krystalografia opisowa, Lwów-Warszawa 1925; Mineralogia. Wykład elementarny wiadomości ogólnych o minerałach i opis minerałów najważniejszych, Lwów 1929; Optyka kryształów, Warszawa 1932; Świat kryształów, Warszawa 1935.
T. Białas, Wspomnienie pośmiertne: Zygmunt Weyberg (1872–1945), „Rocznik Towarzystwa Naukowego Warszawskiego” 1938–1945, R. 3l/38, s. 271–272.
Z Uniwersytetem Warszawskim profesor Weyberg był związany od 1893 roku aż do śmierci, z przerwą w latach 1912–1936, gdy pracował na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Jako profesor macierzystej uczelni, w ostatnim okresie życia był przede wszystkim nauczycielem. Znakomity wykładowca, a do tego odważny obywatel, bo w czasie okupacji niemieckiej w latach 1940–1944 prowadził wykłady na tajnym Wydziale Farmaceutycznym.
Sylwetka i losy profesora Zygmunta Weyberga wpisują się w ciąg zdarzeń typowych dla epoki, w której żył. Syn Aleksandra Wilhelma, urzędnika kolei warszawsko-wiedeńskiej, i Natalii Szymańskiej, otrzymał staranne wykształcenie. Rodzice nie byli jednak na tyle zamożni, by wysłać go na studia do jakiejś renomowanej uczelni zagranicznej. Może było to również podyktowane ostrożnością, bo po powrocie z dyplomem z zagranicy praktycznie nie było szans na pracę w instytucjach państwowych.
Weyberg zdecydował się na studia przyrodnicze w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim po maturze w 1893 roku w IV Gimnazjum Warszawskim. Formalnie studia trwały cztery lata (1893–1897) i kończyły się – dla najzdolniejszych – obroną stopnia kandydata nauk przyrodniczych. W Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim Weyberg trafił na znakomitych nauczycieli akademickich, którzy docenili jego talenty. Swoją pierwszą publikację naukową ogłosił będąc jeszcze studentem. Studia skończył uzyskaniem stopnia kandydata nauk przyrodniczych, wydając rozprawę nieco później (1901–1902) po niemiecku: Studien über relative Wachstum-geschwindigkeit der Krystallfläche. Einigen Beobachtungen über das Wachstum der Kalium-Aluminium-Alaunkrystalle. To zresztą nie była niechęć do druku pracy w języku zaborcy. Mistrzowie Weyberga dbali, aby znaczące rozprawy trafiały do wiodących ośrodków zagranicznych, gdzie język niemiecki był wówczas powszechnie znany.
Kim byli mistrzowie Weyberga, ale także innych, w przyszłości znakomitych absolwentów Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego? To przede wszystkim trójka wybitnych uczonych: Aleksander Jewgieniewicz Lagorio (1852–1941?), Władimir Prochorowicz Amalicki (1860–1917) i Gieorgij (Jurij) Wiktorowicz Wulf (1863–1925). Są to nazwiska odnotowane w najważniejszych specjalistycznych encyklopediach światowych. Lagorio podjął na większą skalę badania nad zróżnicowaniem skał magmowych, stosując także metody eksperymentalne. Amalickij odkrył i opisał cmentarzyska młodopaleozoicznych kręgowców w Archangielskiem i nad Północną Dźwiną, a Wulf znany jest choćby jako twórca siatki stereograficznej, którą nadal posługują się krystalografowie i tektonicy. Życzliwie nastawieni do studentów, niezależnie od narodowości, sprawili oni, że w latach 1880–1905 warszawski ośrodek mineralogiczno-krystalograficzno-petrograficzny należał do wiodących w skali europejskiej. Niewątpliwą ich zasługą było wykształcenie wielu specjalistów najwyższej klasy w swoich dziedzinach. Wszyscy trzej wymienieni byli młodzi, a najstarszy z nich Lagorio objął katedrę (po Polaku Karolu Jurkiewiczu) mając ledwie 29 lat. Amalickij ukrywał swoje polskie pochodzenie. Natomiast Wulf wychowywał się od dziecka w Warszawie (jego ojciec był dyrektorem gimnazjum) i to było jego miasto. Wiedzieli o tym uczniowie wyższych klas szkół średnich i co zdolniejsi wybierali studia pod ich opieką. Z Polaków Józef Morozewicz (1865–1941) i Zygmunt Weyberg najwcześniej osiągnęli profesury, oczywiście poza Rosją, specjalizując się właśnie w naukach mineralogicznych.
Na kierunkach przyrodniczych Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego w końcu XIX i na początku XX wieku panowały względnie liberalne stosunki. Studentom oraz pomocniczej kadrze nauczycielskiej nie zabraniano publikowania w prasie polskiej. Kłopotliwi byli jednak niekiedy profesorowie Rosjanie, którzy zabierali studentów (Polaków i Rosjan) do restauracji na suto zakrapiane biesiady. Kwestii politycznych w czasie tych biesiad, podobnie jak i w murach uczelni, nie podejmowano. Rzecz zrozumiała, że w takich eskapadach uczestniczył i Weyberg, nigdy jednak z profesorami Lagorio, Amalickim i Wulfem. Ci dbali przede wszystkim o wysoki poziom wykonywanych prac i ich szybkie kierowanie do druku. Najszybciej wyniki prac były ogłaszane w czasopiśmie „Trudy Warszawskogo Obszczestwa Jestestwoispytatielej”. Na ogół niebawem ukazywały się one także w wersji polskojęzycznej w jednym z czasopism warszawskich lub galicyjskich, a nierzadko również w Niemczech. Po powstaniu w 1907 roku Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, którego Weyberg był członkiem założycielem, stało się regułą drukowanie prac w pierwszej kolejności w periodyku tego towarzystwa. Dodajmy do tego, że ukazywały się w Warszawie polskojęzyczne encyklopedie, wydawano przekłady literatury popularnonaukowej z Zachodu, ale także polskie podręczniki szkolne, a będziemy mieli pełniejszy obraz uczestnictwa absolwentów uczelni w życiu kulturalnym.
W 1896 roku Józef Morozewicz – jeden z najzdolniejszych uczniów profesora Lagorio i kustosz uniwersyteckich zbiorów mineralogicznych, został skierowany do pracy w Komitecie Geologicznym w Petersburgu. Na zwolnione przez niego miejsce został powołany Weyberg. Funkcję kustosza pełnił on do 1912 roku, uzyskując w trakcie stopień magistra i w 1912 roku doktora mineralogii i geognozji na Uniwersytecie Petersburskim. W warunkach Kongresówki to było wszystko, co mógł osiągnąć Polak. Skorzystał więc z propozycji objęcia posady profesora na uniwersytecie we Lwowie, gdzie w latach 1912–1920 kierował Katedrą Chemii Farmaceutycznej, od 1913 roku jako profesor zwyczajny. W latach 1920–1936 kierował Katedrą Krystalografii Uniwersytetu Jana Kazimierza, a w roku akademickim 1920/1921 pełnił funkcję dziekana. Raczej nie czuł się najlepiej w mieście nad Pełtwią, skoro w latach 1918–1919 dodatkowo kierował Działem Gleboznawstwa Państwowego Instytutu Nauk Gospodarstwa Wiejskiego w Puławach. Pozostał jednak we Lwowie, kształcąc głównie farmaceutów (doktoraty), ale także uczestnicząc w pracach miejscowego Towarzystwa Naukowego, w którego czasopiśmie ogłosił kilkanaście tekstów.
Zygmunt Weyberg był jednym z kilkunastu absolwentów Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, którzy podjęli pracę w szkołach wyższych Galicji – w Krakowie i we Lwowie. Tam, dokąd trafili, świadczyli jak najlepiej o poziomie macierzystej uczelni, która była mimo wszystko polską szkołą wyższą, tyle że z rosyjskim językiem wykładowym oraz kadrą nauczycielską złożoną przeważnie z Rosjan.
Śledząc losy Weyberga w mieście nad Pełtwią odnosi się wrażenie, że wyczekiwał na zwolnienie kierownictwa Katedry Mineralogii i Petrografii na Uniwersytecie Warszawskim, by wrócić do macierzystej uczelni. Istniały wprawdzie plany utworzenia na UW Katedry Krystalografii, ale planowano ją powierzyć Gieorgijowi Wulfowi, mając nadzieję na jego powrót z Rosji Sowieckiej. Gdy Wulf zmarł w 1925 roku w Moskwie, z planów tych zrezygnowano. Powrót Weyberga na Uniwersytet Warszawski nastąpił dopiero po 24 latach od opuszczenia Warszawy, po odejściu na emeryturę profesora Thugutta.
Warszawa końca XIX i początku XX wieku oferowała sporo możliwości dla młodych polskich uczonych. Działała Kasa im. Mianowskiego, udzielająca wsparcia na badania naukowe. Towarzystwo Naukowe Warszawskie szybko drukowało zgłaszane prace. Istniało duże zapotrzebowanie na podręczniki szkolne dla uczniów prywatnego szkolnictwa średniego, wreszcie był popyt na przyrodniczą literaturę popularną, którą prezentowało m.in. czasopismo „Wszechświat”. Można było połączyć możliwości uzyskania dodatkowych dochodów z poczuciem spełniania misji patriotycznej. W takich warunkach Weyberg mógł podjąć badania petrograficzne w Tatrach i uzyskane wyniki – zwykle w formie komunikatów – ogłaszać w krakowskim „Pamiętniku Towarzystwa Tatrzańskiego”. Wiele wysiłku włożył w opiekę nad kolekcją mineralogiczną Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem. Jego szkic z 1901 roku pt. Towarzystwo Tatrzańskie i Muzeum imienia Chałubińskiego w Zakopanem zamieszczony we „Wszechświecie” to także przypomnienie dokonań Tytusa Chałubińskiego, lekarza i kolekcjonera minerałów, profesora Uniwersytetu Warszawskiego. Trzy lata wcześniej w tymże czasopiśmie wydrukował artykuł Kartka z dziejów gabinetu mineralogicznego w Warszawie, dla nas tym ważniejszy, iż cały gabinet uległ zniszczeniu w 1939 roku.
Weyberg nie stworzył własnej szkoły naukowej. Złożyło się na to kilka przyczyn. Sprawą najważniejszą było to, że słuchaczami wykładów z mineralogii i krystalografii byli przede wszystkim przyszli farmaceuci. Absolwenci studiów, nawet z doktoratami, trafiali głównie do przemysłu farmaceutycznego bądź do pracy w aptekach. Lwowski ośrodek mineralogiczno-petrograficzny kształcił przeważnie geologów nastawionych na rozpoznanie złóż bituminów w Karpatach i ich przedgórzu. Tak było zarówno na uniwersytecie, jak i na politechnice. Wymieniani niekiedy jako uczniowie Weyberga, późniejsi profesorowie Kazimierz Smulikowski i Hugo Piotrowski, nie prowadzili z nim wspólnych prac badawczych, gdyż posiadał on raczej opinię samotnika. Okres jego pracy jako kierownika katedry na Uniwersytecie Warszawskim przed wybuchem wojny był zbyt krótki, by mógł przynieść jakieś znaczące efekty. Z pewnością cieszył się zasłużoną sławą jako wykładowca i popularyzator nauk mineralogicznych i to już w 1906 roku w warszawskim Towarzystwie Kursów Naukowych, jak i w trudnych warunkach w okresie okupacji hitlerowskiej na tajnym Wydziale Farmaceutycznym Uniwersytetu Warszawskiego.
Był purystą językowym, władającym świetną polszczyzną. Choćby z tego względu jego prace były zawsze uważnie czytane. W tym kontekście zadziwia pewien konflikt, który wybuchł po ukazaniu się w 1929 roku jego książki Mineralogja. Wykład elementarny wiadomości ogólnych o minerałach i opis minerałów najważniejszych. Dwa lata później Józef Morozewicz i Tadeusz Wojno ogłosili drugą polską edycję znanego podręcznika Tschermaka i Beckego Podręcznik mineralogii z przesadnie ostrą i niesprawiedliwą krytyką dzieła Weyberga, zarzucającą mu niewłaściwe słownictwo, niski poziom itp. Pewne uproszczenia w podręczniku Weyberga były następstwem ograniczonych możliwości objętościowych oraz charakteru książki adresowanej do kręgu mniej przygotowanych odbiorców. Jeżeli o tym wspominamy, to głównie dlatego, że pociągnęło to za sobą wymianę krytyk i osobistą niechęć obu zasłużonych dla nauki polskiej uczonych. Nie miało to jednak wpływu na opinię środowiska naukowego, które wypowiedziało się za powierzeniem Weybergowi w 1936 roku Katedry Mineralogii i Petrografii Uniwersytetu Warszawskiego.
Jedną z przyczyn kontrowersji Weyberga ze środowiskiem naukowym we Lwowie był jego sprzeciw wobec wymogów formalnych, zobowiązujących doktorantów z nauk przyrodniczych do zdawania egzaminu z filozofii. Był on temu zdecydowanie przeciwny i w czasie, gdy pełnił funkcję dziekana – a z obowiązku musiał uczestniczyć w tych egzaminach – doszło do poważnej scysji z profesorem Kazimierzem Twardowskim. Na tym polu profesor Weyberg nie odniósł sukcesów – filozofia pozostała na lata jednym z przedmiotów na egzaminach doktoranckich. Te i inne nieporozumienia ze środowiskiem akademickim Lwowa zdecydowały, iż nie zatrzymywano go tam dłużej. Weyberg z radością wrócił w 1936 roku do rodzinnego miasta i macierzystej uczelni.
W przeciwieństwie do wielu nauczycieli akademickich stosunkowo mało jeździł na międzynarodowe sympozja i kongresy. Także teren nie był jego ulubionym miejscem pracy. Najlepiej czuł się w laboratorium. Od młodości utrzymywał bliski kontakt ze średnim szkolnictwem polskim. Pisał podręczniki, wydawał we własnym tłumaczeniu obcą klasykę mineralogiczną, szczególnie z zakresu krystalografii. Wiele wysiłku włożył w utrzymanie mineralogii w programach szkół średnich.
Dorobek naukowy Zygmunta Weyberga jest bardzo różnorodny, odpowiadający kolejnym etapom jego naukowej drogi. W pierwszym, bardzo twórczym, okresie związków Weyberga z Cesarskim Uniwersytetem Warszawskim głównym obszarem jego naukowych zainteresowań był skład chemiczny krzemianów i glinokrzemianów, zwłaszcza nefelinu i sodalitu. Kontynuując zapoczątkowane przez swego mistrza profesora Lagorio prace eksperymentalne nad syntezą minerałów i skał, badał on produkty oddziaływania stopionych soli metali alkalicznych na kaolin, przeprowadzał także wysokotemperaturowe syntezy zasadowych glinokrzemianów. Zajmował się również składem chemicznym minerałów grupy łyszczyków – muskowitu i biotytu, badając zależności ich chemizmu od rodzaju skał, w których wykrystalizowały. Wiele jego prac naukowych z tego zakresu ukazało się w wydawnictwach Towarzystwa Naukowego Warszawskiego i rosyjskojęzycznych czasopismach Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Okres ten zaważył na całym jego dalszym życiu zawodowym czyniąc go uznanym specjalistą w zakresie chemii minerałów krzemianowych i analizy chemicznej krzemianów.
Obok problematyki mineralogicznej Weyberga interesowała także petrografia. Stał się znany zwłaszcza jako badacz granitu trzonu krystalicznego Tatr. Jego zasługą jest wyróżnienie odmian granitu tatrzańskiego w zależności od wykształcenia głównych składników i pozycji w masywie granitowym. Zajmował się także genezą pegmatytów występujących w granicie tatrzańskim.
W okresie lwowskim w pracy naukowej Weyberga zaznaczyło się odejście od problematyki mineralogiczno-petrograficznej w kierunku badań chemicznych i krystalograficznych. Jego prace z tego okresu, wykonane z grupą współpracowników, dotyczyły głównie syntezy związków izomorficznych i wpływu podstawień izomorficznych na formy kryształów.
Zygmunt Weyberg jako autor szeregu podręczników poświęconych krystalografii: Wiadomości początkowe z krystalografii (Warszawa 1905), Podstawy krystalografii (Lwów 1916), Krystalografia opisowa (Lwów-Warszawa 1925) oraz Optyka kryształów (Warszawa 1932) zasłużył na miano jednego z czołowych polskich krystalografów okresu międzywojennego. Jego szczególne osiągnięcia polegały na upowszechnieniu wiedzy z zakresu tej wówczas żywiołowo rozwijającej się na świecie dyscypliny naukowej. Systematyczny, precyzyjnie wyłożony w wymienionych dziełach kurs krystalografii geometrycznej oraz opis fizycznych, zwłaszcza optycznych, własności kryształów był adresowany nie tylko do adeptów mineralogii, ale także podstawowych nauk matematyczno-przyrodniczych. Weyberg zwalczał bowiem popularny niegdyś pogląd, że krystalografia jest częścią mineralogii, widząc w niej samodzielną naukę o silnych związkach z matematyką, fizyką i chemią.
W 1929 roku ukazał się we Lwowie wspomniany już podręcznik Weyberga Mineralogja. Wykład elementarny wiadomości ogólnych o minerałach i opis minerałów najważniejszych. Wbrew tytułowi był on pomyślany jako podręcznik akademicki, do którego napisania autor, jako profesor mineralogii Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, czuł się moralnie zobligowany i którego przygotowanie traktował jako patriotyczną powinność nauczyciela akademickiego. Ze względu na trudności wydawnicze pierwotny zamiar autora zakreślony na obszerne, kilkutomowe dzieło, został ograniczony do jednego tomu o objętości wyraźnie mniejszej niż wydany 29 lat wcześniej doskonały podręcznik Tschermaka w tłumaczeniu Józefa Morozewicza. Już z tego powodu podręcznik Weyberga nie mógł stanowić nowego, wyczerpującego kompendium wiedzy mineralogicznej dla polskiego czytelnika. Nie pomógł mu również oryginalny układ dzieła, w którym Weyberg pominął zupełnie treści krystalograficzne w pierwszej, ogólnej części podręcznika oraz zastosowana w drugiej, opisowej części, systematyka minerałów, nie zaakceptowana przez środowisko naukowe. Nie przyjęła się także zaproponowana przez Weyberga bardzo szeroka definicja minerału – objął on nią nie tylko naturalne substancje krystaliczne, ale także występujące w przyrodzie gazy i ciecze. W prezentacji minerałów i procesów, które doprowadziły do ich powstania, Weyberg mocno eksponuje aspekty chemiczne przygotowując tym samym grunt pod rozwój geochemii w Polsce.
Jedną z ostatnich pozycji w dorobku profesora Weyberga jest wydana w Warszawie w 1935 roku książka Świat kryształów. Dzieło to ma charakter popularnonaukowy, w którym autor, mniej skrępowany dyscypliną wykładu niż w literaturze podręcznikowej, wyraził szereg spostrzeżeń i poglądów zaskakująco nowoczesnych, nawet z dzisiejszej perspektywy. Staje profesor Weyberg tutaj w szeregu tych wybitnych przyrodników i ludzi nauki, którzy poczuwali się do obowiązku prezentowania szerokiemu gronu czytelników aktualnego stanu wiedzy w swojej dziedzinie. Dokonał tego w sposób przystępny, a jednocześnie klarowny, nawet elegancki, co znamionuje głęboką erudycję autora. Polski czytelnik otrzymał nowoczesną, jak na owe lata, stojącą na wysokim merytorycznym poziomie, popularną prezentację wykładu krystalografii, skierowaną do wszystkich przyrodników. We wszystkich swoich książkach profesor Weyberg przywiązywał bardzo dużą wagę do rozwoju polskiej terminologii naukowej, widząc w trosce o język ojczysty jeden z elementów utrwalania niedawno odzyskanej państwowości.
Nie jesteśmy w stanie zrekonstruować biografii Zygmunta Weyberga w latach 1939–1945. Wiadomo, że podobnie jak nieco później adiunkt w katedrze Mineralogii i Petrografii Antoni Łaszkiewicz, prowadził zajęcia z mineralogii i krystalografii w tajnym Uniwersytecie Warszawskim (lata 1940–1944). Prawdopodobnie już w 1944 roku zamieszkał w Mądralinie koło Otwocka. Wskutek choroby trafił do szpitala w Otwocku, gdzie zmarł 20 marca 1945 roku. Bliższych informacji o rodzinie, podobnie jak losów jego archiwum, nie udało się ustalić.