Ludwik Zembrzuski

Urodzony 6 I 1871 w Brzezicach k. Lublina. Studia na Cesarskim UW (1891–1897), studia uzupełniające w Wiedniu. Doktorat na UW (1925), habilitacja (1929). Organizator zakładu historii i filozofii medycyny UW (1931/1932). Prof. nadzwyczajny (1936), zwyczajny (1947). Profesor warszawskiej Akademii Stomatologicznej (1936–1939). Profesor UMCS w Lublinie (1945–1947).

Lekarz chirurg, historyk i filozof medycyny; w swoich pracach łączył problematykę filozoficzną i historyczną, wskazując na rolę historii medycyny w wykształceniu lekarskim. Kierownik Wydziału Szpitalnictwa Departamentu Sanitarnego Ministerstwa Spraw Wojskowych (1919–1922), później (do 1928) dyrektor naukowy Szkoły Podchorążych Sanitarnych w Warszawie. Członek TNW (1933).
Większą część okupacji spędził poza Warszawą, pracując jako lekarz i działając w konspiracji. Pod koniec wojny rozpoczął pracę na UMCS w Lublinie, w 1947 przeszedł na emeryturę. Organizował bibliotekę Towarzystwa Lekarskiego w Bydgoszczy.
Zmarł 20 X 1962 w Malborku.

Rys dziejów chirurgii wojennej polskiej, Warszawa 1919; Służba zdrowia w wojskach starożytnego świata, Warszawa 1926; Dzieje chirurgii w Polsce, Warszawa 1927; Dzieje leczenia ran, Warszawa 1930; Dzieje kierunków, teoryj i doktryn filozoficzno-lekarskich, Warszawa 1935.

S. Konopka, Prof. dr med. Ludwik Zembrzuski, nestor polskich historyków medycyny, „Archiwum Historii Medycyny” 1961, t. XXIV, z. 1, s. 1–5; A. Śródka, Uczeni polscy XIX-XX stulecia, t. IV, Warszawa 1998, s. 593–595.

RYSZARD W. GRYGLEWSKI

LUDWIK ZEMBRZUSKI

1871–1962

 

Ludwik Zembrzuski, następca Franciszka Dowmonta Giedroycia na warszawskiej Katedrze Historii i Filozofii Medycyny, a wcześniej jego wieloletni asystent, należał do wąskiego i elitarnego grona historyków medycyny okresu międzywojennego. Doskonały organizator i utalentowany dydaktyk, zyskał sobie uznanie zarówno u współczesnych, jak i potomnych. Miał wszelkie szanse na to, by stworzyć warszawską szkołę historii i filozofii medycyny. Niestety, zabrakło na to czasu. Wybuch wojny w 1939 roku zniweczył wszelkie plany, a w powojennej Polsce komuniści doprowadzili do likwidacji katedr i zakładów tego przedmiotu na wszystkich wówczas działających uczelniach. Jednak dorobek polskich historyków i filozofów medycyny, w tym Zembrzuskiego, nie poszedł na marne. Dzisiaj nadal chętnie sięgamy do ich pism, publikacji i książek, szukając w nich inspiracji dla własnych przemyśleń i poczynań badawczych. Wśród tych tekstów z pewnością znajdują się i te, które wyszły spod pióra Ludwika Zembrzuskiego.

Przyszły historyk i filozof medycyny urodził się 6 stycznia 1871 roku w Brzezicach koło Lublina. Jego ojciec Władysław był z wykształcenia agronomem i zarządzał sporym majątkiem ziemskim. Matka, Aniela z domu Wasiutyńska, prowadziła dom, dbając od najmłodszych lat o właściwą edukację Ludwika oraz jego siostry Marii. Pod okiem guwernerów dzieci miały zyskać konieczną wiedzę i nabrać tak przecież potrzebnej w życiu ogłady. Potężnym ciosem dla dzieci była śmierć matki. Ludwik miał wówczas ledwie 7 lat. Niechętnie wracał pamięcią do tych czasów. Być może chcąc wypełnić pustkę zaczął uciekać w świat książek. Już wówczas żywo interesował się zarówno historią, jak i przyrodoznawstwem. Chętnie sięgał do całkiem ponoć sporej biblioteki ojca, starał się bacznie obserwować przyrodę, sporządzał pierwsze, naznaczane dziecięcym entuzjazmem notatki, zaczytywał się bez pamięci w powieściach historycznych. Obie pasje miały ukształtować jego przyszłość.

Osiągnąwszy przepisany prawem wiek wstąpił do rosyjskiego Gimnazjum Męskiego w Lublinie, które ukończył w 1891 roku. Były to lata wzmożonej rusyfikacji, szeregu szykan i bezmyślnej tresury młodych ludzi. Jak sam wspominał omal nie oblał egzaminów maturalnych. Cała rzecz skończyła się jednak szczęśliwie. Zaraz po zdaniu matury i po krótkim wahaniu, czy nie podjąć studiów humanistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim, zdecydował się na studia medyczne. Odbył je w latach 1891–1897 na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim. Profesja lekarza wydawała mu się nader odpowiednią, gdyż mógł nadal oddawać się swoim przyrodniczym pasjom, które tu okazywały się nader przydatnymi, a jednocześnie zdobyć zawód dający perspektywy zyskania niezależności finansowej. Szczególnie duże wrażenie wywarły na nim wykłady z chirurgii, wówczas prowadzone przez jednego z najwybitniejszych operatorów na ziemiach polskich, profesora Juliana Kosińskiego. Wśród nauczycieli akademickich Zembrzuskiego znaleźli się również tej miary uczeni co Henryk Hoyer senior, uznawany za twórcę polskiej, a współtwórcę europejskiej histologii, czy Włodzimierz Brodowski, jeden z pionierów nowoczesnej anatomii patologicznej.

Trudno wskazać moment ostatecznej decyzji, ale można powiedzieć, iż opuszczając mury warszawskiej uczelni Zembrzuski już wiedział, że zwiąże swoje losy z chirurgią. Dlatego też niemal natychmiast po uzyskaniu absolutorium rozpoczął pracę w prywatnych lecznicach Warszawy, w tym w znanej prywatnej lecznicy Tomasza Solmana. Jednocześnie odbywał pod okiem dr. Alfreda Sokołowskiego praktykę na oddziale w Szpitalu Św. Ducha. Te pierwsze doświadczenia, jakie zdobywał, początkowo asystując, później zaś już samodzielnie wykonując zabiegi, wróżyły mu dobrą i pewną przyszłość, potwierdzały, że nie omylił się wybierając właśnie powołanie lekarskie. Upewniały również dobre noty, jakie zyskiwał od swoich przełożonych, jak i zaufanie, które zdobywał u pacjentów.

Niebawem, zgodnie z panującymi wówczas zwyczajami, Zembrzuski udał się, za radą profesora Kosińskiego, na studia uzupełniające do Wiednia. Tu, wśród kolegów z Ameryki, Anglii i egzotycznej Japonii, uczęszczał pilnie na zajęcia z chirurgii teoretycznej i praktycznej, szczególnie będąc zainteresowany ortopedią, którą wykładał wówczas profesor Adolf Lorenz. Niewiele wiemy o samym przebiegu zajęć, ale końcową ocenę Zembrzuski otrzymał wysoką. Przed powrotem do kraju miał jeszcze możność ledwie tygodniowego pobytu w Bernie w klinice światowej sławy chirurga profesora Teodora Kochera.

Do Warszawy Zembrzuski przybył w roku 1900. Niemal natychmiast otrzymał stały etat asystenta Oddziału Chirurgicznego Szpitala Wolskiego, a w latach 1905–1918 pełnił funkcję ordynatora Oddziału Gruźlicy Kostno-Stawowej Miejskiego Szpitala Dziecięcego w Warszawie. Jego plany nabierały realnych kształtów, zyskiwał coraz większe uznanie w warszawskim środowisku medycznym. Bardzo dobrze rozwijającą się karierę chirurga przerwał wypadek. W trakcie jednego z zabiegów pechowo zranił się w lewy palec wskazujący. Jak się okazało, uraz był poważny, a w jego wyniku nastąpiło całkowite usztywnienie palca. Zembrzuski już w 1914 roku był zmuszony poważnie ograniczyć czynne wykonywanie zawodu. I chociaż niemal do wybuchu II wojny światowej prowadził prywatną praktykę chirurgiczną, to jednak w bardzo ograniczonym zakresie. Było to dla niego ciężkie doświadczenie. Musiał bowiem bezpowrotnie porzucić swoje marzenia o chirurgii. I wówczas do głosu doszły nigdy przecież nie wygasłe pasje humanistyczne. Tak sam o tym wspominał: „Zdecydowałem się, lubiąc naukę historii, poświęcić się badaniom dziejów medycyny. Żona moja z dziećmi bawiła wówczas na wsi; porozumiałem się z nią w sprawie mych zamierzeń i zyskałem z jej strony zachętę. Historii medycyny podczas mych studiów uniwersyteckich nie wykładano; odczułem więc brak wykształcenia pod tym względem, chociaż stronę metodologiczną poznałem nieco na kursie Lavisse’a w Lozannie. Wiedziałem, że w Warszawie mieszka dr med. Franciszek Giedroyć, historyk, którego rozprawy z dziejów medycyny miałem sposobność czytywać. [...] Prof. Giedroyć przyjął mnie z właściwą mu uprzejmością i po odbyciu paru konferencji podał mi bardzo cenne wiadomości bibliograficzne i dotyczące korzystania z materiałów w bibliotekach i archiwach”1.

Tak oto powoli wkraczał Zembrzuski na ścieżki historii medycyny. Nie mogąc sam operować, spełniał się jako doskonały organizator, szybko zwracając na siebie uwagę. Dlatego też w przełomowym okresie tworzenia się odrodzonej państwowości, w szczególnie trudnych latach 1919–1922, to właśnie jemu powierzono kierownictwo Wydziału Szpitalnictwa Departamentu Sanitarnego Ministerstwa Spraw Wojskowych. Później, do 1928 roku włącznie, był dyrektorem naukowym Szkoły Podchorążych Sanitarnych w Warszawie. Równocześnie nie zaniedbywał swoich zainteresowań naukowych. W roku 1925 otrzymał tytuł doktora medycyny UW, a w cztery lata później, w 1929 roku, habilitował się na podstawie rozprawy Dzieje chirurgii w Polsce, pierwszej tak istotnej monografii poświęconej historii tej dyscypliny medycznej w naszej ojczyźnie.

Zembrzuski coraz wyraźniej wiązał swoje losy z historią, a także filozofią medycyny, w której odnajdywał konieczne narzędzie badawcze. Po odejściu na emeryturę prof. Giedroycia przejął po nim katedrę. Już w roku akademickim 1931/1932 zdążył zorganizować Zakład Historii i Filozofii Medycyny UW. Niestety, ze względów finansowych nie obsadzono katedry, powierzając Zembrzuskiemu jedynie wykłady. Władze uczelni na rzecz Zakładu wydzieliły tylko jedno pomieszczenie w budynkach likwidowanego właśnie Zakładu Anatomii Topograficznej i Chirurgii Operacyjnej. Osobne pomieszczenia Zakład Historii i Filozofii Medycyny UW otrzymał dopiero w 1933 roku. Trzeba bowiem mieć w pamięci, że jego poprzednik, pierwszy profesor Katedry Historii i Filozofii Medycyny UW Franciszek Dowmont Giedroyć, nie zdołał, mimo licznych prób, uzyskać od uczelni godnego lokum. Stąd biblioteka i salka seminaryjna mieściły się przez szereg lat w prywatnym mieszkaniu Giedroycia. Trudno było w takich warunkach myśleć o dalszym rozwoju prac badawczych, a powiększające się zbiory książek i rękopisów oraz muzealiów medycznych nie mogły być ani właściwie zabezpieczone, ani udostępnione.

Zembrzuski od samego początku borykał się też z problemem pozyskania odpowiednich uposażeń dla asystenta. Władze uczelni tłumaczyły to permanentnymi kłopotami finansowymi i dlatego odmawiały utworzenia stałego etatu. Zembrzuski musiał zatem polegać na pomocy dwóch wolontariuszy w osobach Aleksandra Krasuskiego i Stefana Mogielnickiego. To dzięki ich pracy i zaangażowaniu powstały pierwsze księgi inwentarzowe oraz katalogi. Zakład posiadał własną bibliotekę oraz salę seminaryjną, w której odbywały się zajęcia ze studentami. Udało się również wyodrębnić osobne miejsce na zbiory muzealiów medycznych. O utworzeniu muzeum medycyny nie mogło być w tych warunkach mowy, chociaż Zembrzuskiemu ta sprawa leżała głęboko na sercu. W 1936 roku Zembrzuski otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, co było afirmacją jego osoby jako kierownika Katedry i Zakładu Historii i Filozofii Medycyny UW. Uzwyczajnienie profesury nastąpiło już po wojnie, w 1947 roku. Należy też przypomnieć, że w latach 1936–1939 Zembrzuski był profesorem i wykładowcą etyki lekarskiej w warszawskiej Akademii Stomatologicznej.

Wybuch wojny zastał go w stolicy. Przeżył koszmarne dni oblężenia miasta i pierwsze miesiące okupacji niemieckiej. Jego mieszkanie, wraz z wieloma bezcennymi zbiorami starodruków i muzealiów, uległo, podobnie jak zbiory Zakładu Historii i Filozofii Medycyny, całkowitemu zniszczeniu. W lutym 1940 roku, obawiając się aresztowania, przeniósł się do miejscowości Marcule niedaleko Starachowic. Tu zatrudnił się jako lekarz. Jednocześnie działał w konspiracji niosąc pomoc rannym partyzantom. W ostatnich miesiącach wojny Zembrzuski znalazł się w Lublinie. Zyskał wówczas możliwość objęcia Katedry i Zakładu Historii i Filozofii Medycyny na nowo utworzonym Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Mimo podeszłego wieku, ciężkich wojennych przeżyć i panującej powszechnie biedy Zembrzuski od razu przystąpił do pracy. Jednak już w lipcu 1947 roku, w wieku 76 lat, przeszedł w stan spoczynku.

Emerytura nie oznaczała, że Zembrzuski zrezygnował z pasji badawczej czy organizatorskiej. Nie mając żadnych perspektyw na zatrudnienie w Lublinie, przeniósł się do Bydgoszczy, by tam rozpocząć organizację księgozbioru biblioteki Bydgoskiego Towarzystwa Lekarskiego. Uzupełniany przez pozyskiwane i gromadzone staraniem Zembrzuskiego woluminy stał się on zaczątkiem Biblioteki Lekarskiej. Pomimo skromnych nakładów finansowych i poważnych kłopotów organizacyjnych udało się już w pierwszej połowie lat 50. skatalogować blisko 7 tysięcy tytułów. Zembrzuski dbał również o to, by tematyka historii medycyny była stale obecna podczas posiedzeń Bydgoskiego Towarzystwa Lekarskiego. Stąd chętnie organizował prelekcje i prezentował wykłady. Było to tym bardziej istotne, że z końcem lat 40. komunistyczne władze rozwiązały wszystkie katedry i zakłady historii i filozofii medycyny. Później przez krótki czas mieszkał w Gdańsku. Ostatnie lata życia spędził w Lisiewie koło Malborka. Zmarł 20 października 1962 roku w Malborku.

Zembrzuski przynależał do tego pokolenia teoretyków medycyny, którzy chętnie łączyli ze sobą problematykę filozoficzną i historyczną w spójną całość. Ten sposób uprawiania nauki najlepiej wyrażał tytuł monografii autorstwa Władysława Szumowskiego, czyli Historia medycyny filozoficznie ujęta. Zembrzuski takiemu właśnie spojrzeniu pozostawał wierny, chociaż nieco odmiennie od pozostałych rozumiał praktyczne wykonanie tak zakreślonego postulatu. Chętnie zabierał głos w kwestiach dla historii medycyny fundamentalnych, dążąc do wyraźnego określenia potrzeby i celu uprawiania oraz nauczania tego przedmiotu. Jego argumenty były zazwyczaj jasno sformułowane i ze swej natury pragmatyczne, co czyniło je oczywistymi nawet dla tych, którzy sceptycznie spoglądali na konieczność utrzymywania historii medycyny jako niezależnego przedmiotu w nauczaniu uniwersyteckim. Pisał: „Przede wszystkim historia nauki i sztuki lekarskiej daje nam możność lepszego zrozumienia obecnych zdobyczy medycyny i ich wartości. [...] Po wtóre, historia medycyny rozszerza horyzonty poznania lekarskiego przez uzupełnienie jego zakresu wiadomościami o tych drogach, którymi kroczyła wiedza lekarska dawniej, ażeby osiągnąć wysoki poziom, jakim się obecnie szczycimy”2.

Dlatego też, jak głosił Zembrzuski, każdy lekarz, bez względu na specjalizację i zajmowaną w hierarchii medycznej pozycję, winien historię swojego zawodu znać. Jest to po prostu konieczny warunek rzetelnego wykonywania go. Chyba najpełniej swoje poglądy co do charakteru i funkcji historii medycyny Zembrzuski wyłożył na odczycie wygłoszonym w dniu 8 stycznia 1935 roku, który został następnie wydrukowany na łamach dwutygodnika „Medycyna”. Odczyt nosił tytuł Znaczenie studjów historii medycyny i był prezentacją refleksji Zembrzuskiego nad istotą ukochanego przezeń przedmiotu. Już na samym wstępie autor starał się określić, czym w istocie powinno być uprawianie historii medycyny: „[...] W ostatnich czasach historja medycyny zdąża do tego, ażeby stać się pełnowartościową nauką, to jest, ażeby materjał badawczy, zdobywany metodami przyjętymi w ogóle w nauce, układać w całokształt syntetycznie ujmowany i krytycznie oświetlany. Tak pojęta historja medycyny, stawiająca sobie za zadanie wykrywanie prawdy i uogólnienie z filozoficznego punktu widzenia, może być przedmiotem badań lekarza i zarazem historyka, posiadającego odpowiednie przygotowanie”3.

Konieczność tworzenia opracowań syntetycznych, budowanych w oparciu o metodę krytycznego oglądu źródeł, tak dobitnie podkreślana przez Zembrzuskiego, była charakterystyczną cechą ówczesnego myślenia wielu polskich historyków medycyny. Warto tutaj przypomnieć, że od roku 1930 ukazywała się w częściach przywołana już powyżej Historia medycyny filozoficznie ujęta pióra Władysława Szumowskiego, pierwsza tej klasy praca dotycząca historii medycyny powszechnej na ziemiach polskich. W roku 1935 zeszła z pras drukarskich jej trzecia i ostatnia część. W tym samym roku Zembrzuski opublikował swoje Dzieje kierunków i doktryn filozoficzno-lekarskich. Był to więc czas szczególny, gdy do rąk czytelników trafiają dwie syntezy dziejów powszechnych medycyny. Zembrzuski pisał: „Dzieje medycyny nie mogą być przedmiotem zadowolenia prostej ciekawości, lecz źródłem pogłębienia światopoglądu w nauce i sztuce lekarskiej oraz korzyści naukowych i praktycznych”4. Żeby lepiej zrozumieć, czym w istocie jest praca historyka medycyny i jakimi drogami powinna podążać, wyraźnie podkreślał konieczność dwojakiego ujmowania przedmiotu, który z jednej strony jest nauką czystą, z drugiej zaś jest nauką stosowaną. Analogia pomiędzy takim ujęciem historii medycyny a prezentowanym na gruncie warszawskiej filozofii medycyny modelem medycyny, jako właśnie nauki czystej z jednej i nauki stosowanej (sztuki) z drugiej strony, jest najzupełniej oczywista. Tym samym Zembrzuski wskazywał na związek historii medycyny z całością medycyny jako takiej, widząc w tej pierwszej de facto jedną z głównych dyscyplin medycznych. „Historja medycyny jako nauka czysta uzasadnienia nie potrzebuje: zadaniem jej jest poszukiwanie prawdy dla prawdy, podobnie jak sztuka istnieje dla sztuki, nie oglądając się z góry na płynące stąd korzyści lub cele utylitarne [...]. Historja medycyny jako nauka stosowana spełniać może różne zadania i pożytek poznawania zdobyczy naukowych w tej dziedzinie może być rozpatrywany z punktu widzenia: 1) etyczno-uczuciowego, 2) metodologicznego, 3) ideowego i 4) czysto praktycznego, życiowego”5. Był to pogląd bliski temu, co niejednokrotnie głosili Władysław Szumowski czy, do pewnego momentu, Tadeusz Bilikiewicz.

Szczególne miejsce, jakie przyznawał Zembrzuski etyce, wiążąc ją z emocjonalnością człowieka i jego gotowością do szukania oraz podkreślania zasług poprzedników, należy uznać za myśl oryginalną. Historia medycyny niesie ze sobą imperatyw moralny, nakazujący w imię powszechnie przyjętych zasad zająć się dorobkiem przeszłych pokoleń badaczy. Drugim powodem, dla którego odwołujemy się do przeszłości na gruncie nauki stosowanej, byłby powód metodologiczny (filozoficzny). Dla Zembrzuskiego ma on wymiar przede wszystkim instrumentalny i praktyczny. Historia medycyny jest pomocna, by nie powiedzieć nieodzowna w zrozumieniu współczesnego stanu wiedzy medycznej i nauki lekarskiej. „Poznanie dziejów medycyny, zwłaszcza kierunków i doktryn lekarskich, wyrabia w nas i wspiera krytycyzm naukowy, niezbędny do obiektywnej analizy współczesnych zjawisk i zagadnień”6. Zasadność uprawiania historii medycyny wynika dla Zembrzuskiego również z nakazów patriotyzmu. Możemy to nazwać uzasadnieniem ideowym, które ma swoje źródło w ogólnie przyjętych normach etycznych. Wreszcie Zembrzuski dotyka tego, co sam określa mianem „wymiaru praktycznego (czysto życiowego)”. Poprzez badanie przeszłości można z jednej strony przywołać zapomniane metody diagnostyczne i terapeutyczne, zrewidować w ich świetle metody współczesne, znaleźć poprzez analogię rozwiązanie problemów, które często umyka, gdy je rozpatrywać wyłącznie w stosunku do współczesnej wiedzy. Tak nabyta wiedza jest spożytkowana w bieżącej działalności lekarskiej, służy zarówno lekarzowi, jak i pośrednio pacjentowi. Nie jest zatem historia czymś hermetycznym, odległym od bieżących potrzeb nauki i sztuki lekarskiej, lecz „żywą tkanką” posługi lekarskiej.

W swoich zainteresowaniach historycznych Zembrzuski koncentrował się głównie wokół zagadnień związanych z medycyną wojskową i chirurgią. Z obszerniejszych jego tekstów warto przywołać Rys dziejów chirurgii wojennej polskiej z roku 1919, pracę do dnia dzisiejszego aktualną, czy pierwszą w Polsce monografię poświęconą desmurgii, czyli Dzieje leczenia ran z roku 1930. Ciekawą i całkiem nowatorską na gruncie nauki polskiej była monografia Służba zdrowia w wojskach starożytnego świata opublikowana w roku 1926. Wszystkie one otwierały nowe karty w polskiej historiografii medycznej poruszając te zagadnienia, które albo wcześniej w ogóle nie były tematem rozważań, lubo też znajdowały się na marginesie zainteresowań badawczych innych uczonych.

Skoro zagadnienia filozoficzne są obecne w medycynie, a jednocześnie stanowią podstawę krytycznego ujęcia problemów w historii medycyny pierwszorzędnych, nie dziwi duża uwaga i dbałość, jaką prezentował Zembrzuski na polu tego, co zwykło się określać mianem „filozofii medycyny”. Tak pisał w swoich Dziejach kierunków i doktryn filozoficzno-lekarskich: „Odkąd człowiek zaczął zastanawiać się, myśleć i rozumować, umysł jego zaprzątały takie zagadnienia jak: czym jest istota ludzka, jaki jest jej stosunek do wszechświata, co to jest życie i jakie jest jego pochodzenie, co to jest zdrowie, choroba, śmierć i jakie są przyczyny tych zjawisk? Są to wszystko problematy filozoficzne interesujące również medycynę”7. Można nawet powiedzieć, iż są to problemy tyleż ogólne, czyli filozoficzne właśnie, co i szczególne, a zatem tkwiące u samych podstaw poznania lekarskiego. Zembrzuski szukał w filozofii takiej podstawy metodologicznej, która by najlepiej korespondowała z tym, co Ludwik Fleck będzie określać mianem „swoistości myślenia lekarskiego”. Dla Zembrzuskiego bowiem punktem wyjścia zawsze jest medycyna i jej potrzeby. Można powiedzieć, iż patrzył na filozofię z pozycji lekarza, który szuka w niej tego, co może być dlań użyteczne lub wprost konieczne. Stąd przyznawał znaczącą, wręcz wiodącą rolę logice. Jasny i precyzyjny wykład zasad logicznych powinien być stałym elementem edukacji młodego lekarza. Bez tego poznanie i zrozumienie zarówno współczesnych problemów wiedzy lekarskiej, jak i jej przeszłości, nie będzie w pełni możliwe. Sama logika jednak nie wystarcza. Stanowi ona centralną oś, wokół której należy budować naszą wiedzę lekarską. Na nią winny się składać, prócz medycyny i przyrodoznawstwa, również historia medycyny i wybrane problemy filozoficzne oraz psychologia wraz z socjologią.

Szerokie wprowadzenie zagadnień typowych dla humanistyki w obszar przyrodoznawstwa uważał Zembrzuski za miarę nowoczesności współczesnej mu medycyny. Pisał: „Bez logicznego rozumowania, bez znajomości głębiej ujmowanych zagadnień biologicznych, psychicznych i etycznych, bez zrozumienia praw rządzących jestestwem i bytem człowieka oraz zachodzącymi w nim zjawiskami, medycyna byłaby nie do pomyślenia”8.

Medycyna, w głębokim przeświadczeniu Zembrzuskiego, jest zawsze służbą człowieka dla człowieka, a nawet jednostki wobec całego społeczeństwa, co zbliżało Zembrzuskiego do poglądów głoszonych przez Henryka Nusbauma. Dlatego też wszystko, co jej dotyczy, powinno być postrzegane przez pryzmat potrzeb społecznych, w wymiarze socjologicznym. Można powiedzieć, że Zembrzuski należał do pionierów teoretyków zdrowia publicznego na ziemiach polskich, o czym rzadko kto dzisiaj pamięta.

Zembrzuski pragnął medycyny wszechstronnej, w której to, co naukowe, łączy się z tym, co potrzebne w praktyce lekarskiej, gdzie współczesność przenika się z przeszłością. Historia nie była i nie mogła być li tylko dydaktyczną opowieścią o zamierzchłych czasach. Pozostawała integralną częścią najnowszej medycyny, obecną zarówno w klinice, jak i na drodze poszukiwań eksperymentalnych. Stawała się immanentną częścią wykształcenia lekarskiego, przedmiotem wykładu i egzaminu uniwersyteckiego. Wysoko dorobek Zembrzuskiego oceniali jemu współcześni, jak chociażby Stanisław Konopka czy Adam Wrzosek, a szereg myśli i publikacji zachowało swoją aktualność do dnia dzisiejszego.

Wybrana literatura

 

Brożek K., Zembrzuski Ludwik Kacper, [w:] Słownik biograficzny polskich nauk medycznych XX wieku, red. Z. Podgórska-Klawe, t. I, z. 3, Warszawa 1997, s. 125–129.

Janowicz E., Prof. dr med. Ludwik Zembrzuski (1871–1962) i jego związki z Bydgoszczą, „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny” 1994, t. LVII, nr 2, s. 169–175.

Konopka S., Prof. dr med. Ludwik Zembrzuski, nestor polskich historyków medycyny, „Archiwum Historii Medycyny” 1961, t. XXIV, z. 1, s. 1–5.

Podgóreczny J., Prof. dr Ludwik Zembrzuski (w setną rocznicę urodzin), „Archiwum Historii Medycyny” 1971, t. XXXIV, nr 3–4, s. 463–465.

Szarejko P., Słownik lekarzy polskich XIX wieku, t. II, Warszawa 1994, s. 333–336.

Śródka A., Uczeni polscy XIX-XX stulecia, t. IV, Warszawa 1998, s. 593–595.

Tamborska-Zedlewska M., Ludwik Zembrzuski, [w:] Polska szkoła filozofii medycyny. Przedstawiciele i wybrane teksty źródłowe, red. M. Musielak, J. Zamojski, Poznań 2010, s. 163–173.

1L. Zembrzuski, Wspomnienia z przeszłości, „Archiwum Historii Medycyny” 1961, t. XXIV, z. 1, s. 101–102.

2Idem, O pożytku studiów historii i filozofii medycyny, „Polski Tygodnik Lekarski” 1946, R. 1, nr 14, s. 454.

3Idem, Znaczenie studjów historii medycyny, „Medycyna” 1934, R. 8, nr 4 [odbitka], s. 2–3.

4Ibidem, s. 2.

5Ibidem, s. 5.

6Ibidem, s. 7.

7Idem, Dzieje kierunków, teoryj i doktryn filozoficzno-lekarskich, Warszawa 1935, s. 1.

8Ibidem, s. 3.