Tadeusz Zieliński

Urodzony 14 IX 1859 w Skrzypczyńcach k. Humania (Kijowszczyzna). Studia w Lipsku (od 1876), doktorat (1880). Dalsze studia w Monachium i Wiedniu, podróże naukowe do Włoch i Grecji. Od 1884 wykładowca uniwersytetu w Petersburgu (po uzyskaniu wymaganego rosyjskiego magisterium [1883] oraz doktoratu na uniwersytecie w Dorpacie [1886]); tamże profesor nadzwyczajny (1887), zwyczajny (1890), dziekan Wydziału Historyczno-Filologicznego (1906–1908). W latach 1921–1934 profesor UW.

Jeden z najwybitniejszych polskich filologów klasycznych, autor m.in. pionierskich prac o kompozycji komedii staroattyckiej i tragedii.
Członek AU (1907), później PAU, Polskiej Akademii Literatury (1933), TNW (1929) oraz wielu zagranicznych towarzystw naukowych, m.in. Petersburskiej Akademii Nauk (1912), Bawarskiej Akademii Nauk i British Academy (1923). Doktor honoris causa licznych uczelni polskich i zagranicznych.
Po wybuchu wojny wyjechał do syna, do Niemiec.
Zmarł 8 V 1944 w Schondorf (Bawaria).

Cicero im Wandel der Jahrhunderte, Leipzig 1897; Die Behandlung gleichzeitiger Ereignisse im antiken Epos, Leipzig 1901; Die Antike und wir, Leipzig 1905 (wyd. pol. Świat antyczny a my, Zamość 1922); Religie świata antycznego, t. I-IV, Petersburg-Warszawa 1917–1933; Tragodumenon libri tres, Kraków 1925; Sofokles i jego twórczość tragiczna, Kraków 1928; Literatura starożytnej Grecji, cz. 1–3, Warszawa 1923–1929; Świat antyczny, cz. 1: Starożytność bajeczna, Warszawa 1930; Grecja niepodległa, Warszawa 1933; Rzeczpospolita rzymska, Warszawa 1935; Cesarstwo rzymskie, Warszawa 1938.

Biogramy uczonych polskich, cz. 1: Nauki społeczne, z. 3, red. A. Śródka, P. Szczawiński, Wrocław 1985.

WŁODZIMIERZ OLSZANIEC

TADEUSZ ZIELIŃSKI

1859–1944

 

Słynny filolog klasyczny urodził się w 1859 roku we wsi Skrzypczyńce na Kijowszczyźnie, w zubożałej rodzinie szlacheckiej. Dzieciństwo spędził w Petersburgu, wychowywany przez ojca w patriotycznej atmosferze i kulcie Adama Mickiewicza (na cześć bohatera Mickiewiczowskiego eposu otrzymał imię Tadeusz), który stanie się na zawsze jego ulubionym poetą. Śmierć ojca w 1873 roku zakończyła pierwszy, krótki „okres polski” w życiu Zielińskiego (jeżeli można go takim nazwać); kolejne lata spędzi w kręgu kultury niemieckiej, najpierw jako uczeń niemieckiego Gimnazjum św. Anny w Petersburgu, potem jako student w rosyjskim seminarium filologicznym w Lipsku (od jesieni 1876). Placówka ta, kierowana wówczas przez Ottona Ribbecka, znanego wydawcę poetów łacińskich, kształciła wprawdzie nauczycieli łaciny i greki w szkołach średnich, pobyt w Lipsku otworzył jednak przed Zielińskim świat wielkiej nauki: na uniwersytecie mógł słuchać wykładów takich ówczesnych sław, jak Georg Curtius, filolog-komparatysta i autor fundamentalnych prac o etymologii greckiej, czy Ludwig Lange, badacz starożytności rzymskich. Zieliński poznał też wówczas słynnego psychologa Wilhelma Wundta, pod którego wpływem doszedł do wniosku, że psychologia stanowi wrota do nauk humanistycznych. Przekonanie to wywarło silne piętno na jego późniejszej twórczości naukowej.

Lipskie studia ukończył w 1880 roku doktoratem uzyskanym na podstawie rozprawy poświęconej ostatnim latom drugiej wojny punickiej (Die letzten Jahre des zweiten punischen Krieges. Ein Beitrag zu Geschichte und Quellenkunde), wydrukowanej później przez Teubnera. Teraz zaczęły się najmilej wspominane przez Zielińskiego Wanderjahre, czyli lata podroży naukowych po Europie. Rosyjskie stypendium rządowe umożliwiło mu studia w Monachium (historia sztuki) i Wiedniu (epigrafika rzymska), a także wyprawy do Włoch i Grecji. Podróże te wpłynęły decydująco na formację filologiczną Zielińskiego. Na okres pobytu w Monachium datuje się też początek miłości uczonego do alpejskiej przyrody, która – wówczas po raz pierwszy – wywołała w nim refleksję o „świętości wypływającej z natury” jako istocie antycznego objawienia – refleksję tak często przewijającą się w jego pracach. W oddaleniu od ojczyzny Zieliński nie zerwał jednak więzi z polską kulturą: w Wiedniu przełożył na niemiecki powieść Ignacego Kraszewskiego Caprea i Roma, nawiązując przy tej okazji korespondencję z najsłynniejszym wówczas polskim pisarzem.

W listopadzie 1882 roku młody filolog powrócił przez Niemcy do Petersburga po sześcioletniej nieobecności – w ten sposób zaczęła się najdłuższa, „rosyjska” faza jego życia. Najpierw pracował jako nauczyciel w swoim dawnym gimnazjum. Po uzyskaniu rosyjskiego magisterium (1883), na podstawie pracy O sintagmach w driewniej grieczeskoj komiedii (O syntagmach w dawnej komedii greckiej), mógł w styczniu 1884 roku rozpocząć zajęcia na uniwersytecie w Petersburgu wykładem o Arystofanesie, na który przyszło ledwie pięciu słuchaczy. Rosyjski doktorat zatytułowany O dorijskom i jonijskom stiliach w driewniej atticzieskoj komiedii (O stylu doryckim i jońskim w starej komedii attyckiej) w Petersburgu odrzucono jako zbyt nowatorski, dlatego Zieliński obronił go na niemieckojęzycznym uniwersytecie w Dorpacie (1886), w niemieckiej wersji pt. Die Gliederung der altattischen Komödie (Budowa komedii staroattyckiej). Trudno dziś uwierzyć, że rozprawa, w której Zieliński dokonał odkrycia artystycznej formy komedii staroattyckiej i która stała się podstawą wszelkich późniejszych badań nad zagadnieniem struktury komedii, nie od razu została zaakceptowana przez świat naukowy: krytyczne stanowisko filologii niemieckiej zmieniło się dopiero po pochlebnych recenzjach Georga Kaibela i samego Ulricha von Wilamowitza-Möllendorffa. Reakcja taka miała się jeszcze nieraz powtórzyć: nieszablonowe i nowatorskie prace Zielińskiego długo torowały sobie drogę w nauce.

W 1887 roku Zieliński został mianowany profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Petersburskim, w 1890 roku zaś objął zwolnione przez Karla Lugebila stanowisko profesora zwyczajnego. Początkowo liczba studentów na jego zajęciach była mała, po jakimś czasie jednak, na wykładzie z Bachantek Eurypidesa, odnalazł właściwy sobie sposób wykładania, jak sam napisze – „klucz do serc słuchaczy”. Cechowało go emocjonalne zaangażowanie i teatralność, co wszakże nie wszystkim się podobało; krytycy uważali Zielińskiego za aktora, który „nawet czesze się na modłę Homera, a wykłady ćwiczy uprzednio przed lustrem”. Również stylowi pisarstwa Zielińskiego zarzucano krasomówczy nadmiar; niechętny mu Wiktor Szkłowski nazwał tę manierę „jezuickim barokiem”. Tak czy inaczej, Zieliński zdobył ogromną popularność, wykraczającą daleko poza uniwersytet, na którym z łatwością zapełniał największe sale: o jego teksty upominały się rosyjskie czasopisma naukowe i popularne, cieszył się uznaniem w kręgach literackich. Z grona jego petersburskich studentów wywodzą się wybitne osobowości literackie, choćby Aleksander Błok. Wykłady Zielińskiego w Instytucie Żywego Słowa, już w okresie porewolucyjnym, wspominał z entuzjazmem Michaił Bachtin, znajomość z uczonym utrzymywali Iwan Bunin i Maksym Gorki.

Za sprawą wszechstronnej aktywności stał się więc Zieliński czołowym popularyzatorem wiedzy o starożytności w Rosji. Wielki sukces odniósł jego odczyt z okazji 2000 rocznicy urodzin Cycerona, poświęcony znaczeniu rzymskiego mówcy w dziejach kultury europejskiej i pełen przenikliwych uwag o roli studiów klasycznych w tej kulturze. Odczyt zaowocował książką Cicero im Wandel der Jahrhunderte (Cyceron w kolei wieków), która w kolejnych wydaniach rozrosła się do ponad 400 stron. Tym pionierskim dziełem, wydanym po raz pierwszy u Teubnera w 1897 roku, Zieliński wyznaczył wzór dla późniejszych prac o recepcji autorów antycznych. Tym razem nowe dzieło natychmiast spotkało się z uznaniem, miało w sumie cztery niemieckie wydania (przekłady na inne języki, w tym polskie tłumaczenie dokonane w latach międzywojennych przez Juliana Krzyżanowskiego, nigdy się nie ukazały wskutek warunków stawianych przez wydawnictwo) i, jak przyznawał sam autor, dopiero ono przyniosło mu międzynarodową sławę. W Niemczech był odtąd autorem Cicero im Wandel...

Innym sukcesem wydawniczym Zielińskiego był Świat antyczny a my, w swoim czasie najczęściej tłumaczona książka z dziedziny nauk o starożytności, wznawiana do dziś (ostatnio, w 2004 roku, we Włoszech) – zbiór ośmiu wykładów wygłoszonych na uniwersytecie w Petersburgu (1901), w których autor bronił wykształcenia klasycznego jako podstawy kultury europejskiej i wskazywał na nieprzemijającą wartość antyku jako wiecznego źródła żywych idei, jako „siły żywiącej kultury współczesnej”. W okresie petersburskim Zieliński napisał też dwie fundamentalne rozprawy objaśniające rytm prozy Cycerona: Das Clauselgesetz in Ciceros Reden (Prawo klauzuli w mowach Cycerona, Lipsk 1904) (wraz z uzupełnieniem pt. Das Ausleben des Clauselgesetzes in der römischen Kunstprosa [Schyłek prawa klauzuli w rzymskiej prozie artystycznej]) i Der constructive Rhytmus in Ciceros Reden (Rytm konstrukcyjny w mowach Cycerona, Lipsk 1914). Wyraźny był w nich charakterystyczny dla prac uczonego związek filologii z psychologią: Zieliński pisał o rytmie prozy Cycerona i jego psychologicznych podstawach. I znów jego odkrycia nie spotkały się z uznaniem niemieckiego środowiska naukowego (wyjątkiem był Wilhelm Wundt), doceniono je natomiast w Wielkiej Brytanii: Albert Clark opierając się na odkrytych przez Zielińskiego prawach rytmu, przygotował nową edycję krytyczną mów Cycerona dla serii Oxford Classical Text (1910), we wstępie zaś do tej edycji nazwał Zielińskiego – badacza klauzul „uczonym o niezwykłej przenikliwości i żelaznej wprost cierpliwości”. W 1923 roku Zielińskiego uhonorowano członkostwem British Academy.

Dystans, jaki wobec Zielińskiego zachowywała część niemieckich badaczy, powiększyła mowa pt. Getyńska dusza, którą uczony napisał podczas I wojny światowej w reakcji na silne nastroje antyniemieckie panujące w Petersburgu. W mowie tej napiętnował ducha niemieckiego militaryzmu („berlińską duszę”), by ratować „getyńską duszę”, czyli wartość niemieckiej kultury. W prasie niemieckiej rozpowszechniły się jednak pogłoski, że Zieliński wystąpił przeciw kulturze niemieckiej, co miało mu przynieść wiele szkody.

Do opracowań z okresu petersburskiego, które do dziś uważa się za fundamentalne, należy dodać artykuł o prawie niekompatybilności u Homera (Die Behandlung gleichzeitiger Ereignisse im antiken Epos [Zdarzenia jednoczesne w eposie starożytnym], Lipsk 1901). Jeżeli zaś chodzi o prace opublikowane tylko w języku rosyjskim, sam uczony za najważniejszą z nich uważał trzytomowy komentowany przekład Sofoklesa, wraz z rekonstrukcją akcji ponad 100 sztuk zachowanych jedynie we fragmentach. Tłumaczył Eurypidesa – przygotował powtórne wydanie tłumaczenia Innokientija Annienskiego, dokonując gruntownej przeróbki i ponownego przekładu około jednej trzeciej tekstu i dodając nowe wstępy, komentarz i wszystkie fragmenty niezachowanych sztuk.

Podsumowując, najważniejsze prace Zielińskiego powstały w latach petersburskich. Zwieńczeniem jego kariery uniwersyteckiej była funkcja dziekana Wydziału Historyczno-Filologicznego, którą sprawował przy sprzeciwie części środowiska ze względu na polską narodowość (prawdopodobnie z tego samego powodu nie otrzymał nigdy katedry w Carskiej Akademii Nauk). Lat „dziekanowania” (1906–1908) nie uważał jednak za owocne naukowo. Zieliński wykładał także w Instytucie Historyczno-Filologicznym, kształcącym przyszłych nauczycieli języków klasycznych oraz na tzw. Wyższych Kursach Żeńskich, namiastce uniwersytetu dla kobiet, które nie mogły wówczas zapisywać się na uczelnię.

Dojście do władzy bolszewików oznaczało dla Zielińskiego utratę emerytury i oszczędności trzymanych w państwowym banku, a przez to konieczność dodatkowej pracy zarobkowej (tłumaczenia tekstów dramatycznych dla serii „Wsiemirnaja Litieratura” utworzonej przez Maksyma Gorkiego). Zaczął wówczas zabiegać o roczną delegację na wyjazd do Warszawy. Związków z kulturą polską nigdy nie zerwał: od roku 1915, w wydawanej w Petersburgu przez grupę wychowanków Uniwersytetu Jagiellońskiego „Myśli narodowej” drukował artykuły o poezji Adama Mickiewicza, niejako przygotowując się duchowo do powrotu do ojczyzny (Filarecka poezja Mickiewicza, Uwagi nad Grażyną, Melos w poezji Mickiewicza, później zebrane w książce pt. Trzy studia, Zamość 1922). Zielińskiego prace o Mickiewiczu rozwiązały wiele zagadek, wobec których bezradni byli wcześniejsi uczeni. Przez literaturoznawców cenione jest również jego studium wykładów lozańskich Mickiewicza o literaturze rzymskiej, zamieszczone w wydaniu jubileuszowym dzieł wieszcza w 1936 roku (po wojnie przedrukowane w zbiorze Legenda o złotym runie, Warszawa 1972).

Drugi i właściwy „polski” okres w życiu Tadeusza Zielińskiego rozpoczęło przyjęcie zaproszenia na odrodzony Uniwersytet Warszawski (uchwała Senatu UW z dnia 20 listopada 1918 roku), gdzie miał objąć katedrę literatury greckiej, mając za kolegę na katedrze literatury łacińskiej Gustawa Przychockiego. Wykład inauguracyjny wygłosił 22 kwietnia 1921 roku, okoliczności wojenne sprawiły jednak, że do Warszawy przeniósł się na stałe dopiero w roku następnym, zamieszkując w lokalu bezpośrednio przylegającym do Seminarium filologii klasycznej, które wówczas mieściło się na I piętrze Budynku Poseminaryjnego na Kampusie Głównym. 63-letni wówczas Tadeusz Zieliński był już badaczem światowej sławy.

Ponieważ po śmierci ojca Zieliński utracił kontakt z polskim jako językiem mówionym, w pierwszych latach pracy w warszawskiej uczelni kłopoty sprawiała mu polska terminologia naukowa, a w jego mowie pobrzmiewały rusycyzmy. Problemy językowe nie przeszkodziły mu w zdobyciu niezwykłej popularności wśród studentów. Ich wspomnienia przedstawiają go jako człowieka całkowicie oddanego pracy pedagogicznej, który uważał wykłady dla młodzieży za najważniejsze powołanie swojego życia. Do wychowanków Zielińskiego na UW, z umiłowaniem wspominających mistrza, należeli późniejsi wybitni badacze antyku, m.in. Aleksander Turyn, Władysław Strzelecki i Lidia Winniczuk. Uniwersytetowi Warszawskiemu przynosił splendor, reprezentując go na międzynarodowych zjazdach i sympozjach. Swoją wdzięczność wobec uczelni wyraził dedykując jej w 1925 roku, z okazji dziesiątej rocznicy odnowienia, zbiór Szkice antyczne.

W okresie międzywojennym był niewątpliwie jedną z większych indywidualności uniwersytetu i, szerzej, życia naukowego i kulturalnego Warszawy. Przyczyniał się do tego także sposób bycia i wygląd „dobrotliwego olbrzyma z kędzierzawą brodą i wspaniałymi niebieskimi oczami”, „przypominającego antyczne posągi”, jak to ujął zaprzyjaźniony z nim Jarosław Iwaszkiewicz, który uczynił go, jako „profesora Cielińskiego”, jednym z bohaterów opowiadania Kongres we Florencji napisanego rok po wybuchu II wojny. Cieliński wypowiada w nim, należącą do samego Iwaszkiewicza, krytyczną ocenę stanu kultury europejskiej końca lat 20. i zapowiedź jej upadku. Uczonemu poświęcone są również dwa wiersze poety: Do Tadeusza Zielińskiego oraz Wiedeń. Oprócz Iwaszkiewicza sylwetkę profesora utrwalili w swoich pismach także inni skamandryci, z którymi łączyły go przyjaźnie (Kazimierz Wierzyński i Jan Lechoń). W sztuce został uwieczniony m.in. przez Tadeusza Stykę (portret z 1935 roku), Henryka Kunę (rzeźba z 1933 roku) i Jana Henryka Rosena (jako pierwowzór postaci św. Piotra na fresku „Ukrzyżowanie” w katedrze ormiańskiej we Lwowie). Ogólnie biorąc Zieliński oddziaływał na polską przedwojenną inteligencję znacznie bardziej niż to się zdarza nawet wybitnym uczonym. Jego rosyjskie wydanie Bachantek Eurypidesa wywarło silne wrażenie na Karolu Szymanowskim komponującym Króla Rogera. Wedle świadectwa Iwaszkiewicza, współautora libretta Króla Rogera, zawarta we wstępie do tego wydania interpretacja sceny Penteusza z przebranym Dionizosem miała lec u podstaw filozofii tej opery. To zapewne najciekawszy i najważniejszy epizod „duchowego siewu” Zielińskiego i jego wpływu na muzykę i teatr, w dodatku ciągle czekający na gruntowniejsze zbadanie. Również w niezachowanej powieści Efebos Szymanowski poszedł najprawdopodobniej za jedną z najważniejszych tez z prac religioznawczych Zielińskiego – o powinowactwie chrześcijaństwa i hellenizmu (idea Szymanowskiego o tajnym pokrewieństwie Chrystusa i Dionizosa). W Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego zachował się ciekawy ślad zainteresowania Szymanowskiego twórczością wielkiego filologa – egzemplarz zbioru artykułów Z życia idei w rosyjskim oryginale (Iz żizni idiej, Petersburg 1910), z odręcznymi adnotacjami i zaznaczeniami kompozytora na marginesach (sygnatura cim. 186839).

Jeśli chodzi o dorobek naukowy Zielińskiego z lat pracy na UW, należy najpierw wymienić rozprawę Tragodumenon libri tres (PAU, Kraków 1925), w której przedstawił tzw. prawo motywów rudymentarnych, zastosowane do rekonstrukcji zaginionych tragedii, a ponadto ustalił chronologię tragedii Eurypidesa na podstawie badań ewolucji jego trymetru jambicznego. Rozpoczął systematyczne ogłaszanie prac napisanych w językach obcych po polsku, czego efektem była między innymi publikacja wstępów do rosyjskiego przekładu Sofoklesa pod tytułem Sofokles i jego twórczość tragiczna (Kraków 1928). W omawianym okresie Zieliński skoncentrował się jednak przede wszystkim na pracach religioznawczych, podejmując próbę ukończenia sześciotomowego cyklu „Religie świata antycznego”. Dwa pierwsze jego tomy – Religia starożytnej Grecji (Petersburg 1917) i Religia hellenizmu (Petersburg 1922) – napisał jeszcze po rosyjsku. Przełożone na języki zachodnie, nie znalazły uznania krytyki. Tom III, Hellenizm a judaizm, opublikowany już w Polsce (Warszawa 1927), wywołał gwałtowne polemiki, z uwagi na kontrowersyjność swojej głównej tezy o wywodzeniu się chrześcijaństwa z religii i mentalności Greków, nie zaś z judaizmu (polemiki, które z dzisiejszej perspektywy wydają się, wedle określenia Mariana Plezi, „burzą w szklance wody”). Stanowisko Zielińskiego celnie scharakteryzował Jan Parandowski, pisząc, że Zieliński „na podobieństwo humanistów XV wieku, którzy chcieli pogodzić ewangelię z religią starożytnej Grecji, ustanawia myśl religijną Hellady jako prawdziwy Stary Testament”. Tom IV syntezy, Religia Rzeczpospolitej Rzymskiej, ukazał się w 1933 roku, pracę zaś nad kolejnym (Religia cesarstwa rzymskiego) Zieliński kontynuował na emeryturze, na którą przeszedł w 1934 roku. Wcześniej, w 1930 roku, obchodził jubileusz odnowienia lipskiego doktoratu; z tej okazji otrzymał tytuły doktora honoris causa wszystkich polskich uniwersytetów i niektórych zagranicznych. W 1932 roku otrzymał zaś niemiecki medal im. Goethego za wybitne zasługi dla kultury niemieckiej, wysokie wyróżnienie, które pomoże mu w latach II wojny światowej.

Dwa miesiące po wybuchu wojny, zniedołężniały już uczony, wraz z opiekującą się nim córką Weroniką, wyjechał do miejscowości Schondorf nad jeziorem Ammer w Bawarii, gdzie mieszkał jego syn i gdzie on sam pozostał już do śmierci w 1944 roku. Tam, przez ostatnie lata życia, pracował nad odtworzeniem V tomu Religii świata starożytnego, który spłonął w bombardowanej Warszawie, i nad ukończeniem ostatniej, szóstej części serii (Antyczne chrześcijaństwo). Możliwość wypożyczania książek z bibliotek w Monachium i Lipsku, a także otaczająca go – jako laureata medalu im. Goethego i członka Bawarskiej Akademii Nauk – życzliwość mieszkańców Schondorf stwarzały dobre warunki do pracy. Świadczą o tym karty Dziennika prowadzonego przez Zielińskiego po polsku od wybuchu wojny aż do śmierci w Schondorf. A jednak jego wyjazd do Niemiec w czasie, gdy Polska znalazła się pod okupacją, niektórzy uznali za złamanie solidarności narodowej (w okresie komunistycznym piętnowano to wręcz jako zdradę), mimo że sam uczony traktował pierwotnie wyjazd do Bawarii jako etap na drodze do polskiego hospicjum w Rzymie. Nie był to zresztą pierwszy szczegół z jego życiorysu, który wzbudził kontrowersje. W 1920 roku Zieliński opuścił Warszawę i powrócił do Petersburga w czasie, gdy Armia Czerwona stała już pod miastem. Zieliński zdawał sobie sprawę z niezręczności tej sytuacji, o czym świadczą jego zapiski w napisanej po niemiecku Autobiografii (Mein Lebenslauf, 1924), dokumencie o kapitalnym znaczeniu dla rekonstrukcji kolei życia uczonego. Następnie wspomniana już książka Hellenizm a judaizm została przez niektórych potraktowana jako wyraz poglądów antysemickich. Wreszcie, w 1934 roku, witał na lotnisku w Warszawie Josepha Goebbelsa, wygłaszając przemówienie z urzędu, jako prezes Unii Intelektualnej – wywołał tym falę krytycznych artykułów w prasie różnych opcji. Zarzucano mu też nieuleczalną filorosyjskość...

Przez lata więc każdy przychylnie nastawiony do Zielińskiego biograf przytaczał dowody jego postawy patriotycznej i niechęci do antysemityzmu, których nie będę tu cytował, ponieważ są znane. Zgadzam się, że dziś nie jest to już konieczne i że bezzasadne jest roztrząsanie, czy ten „obywatel Hellady” (za takiego się bowiem uważał) miał w sobie więcej Polaka, Niemca czy Rosjanina, i czy nie zdradził którejś z tych tożsamości. Niemcom zawdzięczał swoją formację filologiczną, Rosji wspaniałą karierę uniwersytecką i choć posługiwał się językiem ojczystym słabiej niż niemieckim czy rosyjskim (w tych dwóch osiągnął doskonałość), nigdy nie zaprzestał pracy dla kultury polskiej. W tym kontekście celna wydaje się formuła Michaela von Albrechta określająca Zielińskiego jako „budowniczego mostów między kulturami i narodami”. Jej słuszność potwierdzają liczne wypowiedzi uczonego, w tym takie, które ukazują jego głębokie przekonanie o tym, że nauka jest czymś ponadnarodowym. Jedną z tych wypowiedzi, w której Zieliński odnosi się do postępującego zaczadzenia ideologią nacjonalistyczną w Niemczech lat 20., zjawiska obejmującego także wybitnych uczonych, warto zacytować in extenso, jako że pozostaje zupełnie nieznana: „Prawdziwym filologiem będzie ten, kto da się przekonać, że «humanitas» idzie w parze z nauką i że zawsze należy mieć ją na względzie. Wojna światowa pod tym względem wywarła wpływ fatalny nawet na umysły ludzi wtajemniczonych w naszą naukę. Edward Meyer, znakomity filolog i historyk, autor Geschichte des Altertums, dzieła przełomowego w nauce, mimo olbrzymiej uczoności i znajomości filologji nie tylko klasycznej, ale i starożytnej Wschodu, uległ prądowi powojennemu i w ostatniem wydaniu wykreślił wszystkie nazwiska uczonych nie niemieckich. Wobec tego smutnego faktu można by zwątpić o uszlachetniającym wpływie nauki, ale już kolega Meyera Diels stanowi pod tym względem zupełne przeciwieństwo – i tacy na szczęście stanowią większość” (Encyklopedia filologiczna, skrypt z wykładów T. Zielińskiego wygłoszonych w roku 1926/1927, wyd. Koło Klasyków studentów UW).

Humanistyczna postawa Zielińskiego, niezłomna obrona trwałych wartości kultury, ranga jego dorobku – obejmującego kilkaset książek, rozpraw, artykułów i tłumaczeń, z których część weszła na stałe do kanonów nauki światowej, uznanie, z jakim dorobek ten spotykał się w międzynarodowym kręgu badaczy, wreszcie oddziaływanie, jakie wywierał na świat kultury, czynią go nie tylko najwybitniejszym filologiem klasycznym w historii Uniwersytetu Warszawskiego, ale i jednym z jego największych uczonych w ogóle.