Szymon Askenazy

Urodzony 23 XII 1865 w Zawichoście. Studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim (1883–1887), studia historyczne na Uniwersytecie w Getyndze, zakończone doktoratem (1894), habilitacja na Uniwersytecie Lwowskim (1897), tamże docent (1898), prof. nadzwyczajny (1902) i zwyczajny (1907); prof. honorowy na UW (1928).

Badacz historii politycznej XVIII wieku, epoki napoleońskiej i powstań narodowych; wydawca źródeł historycznych.
Redaktor Monografii w zakresie dziejów nowożytnych (1902–1919).
Członek PAU (1906), minister z ramienia Polski przy Lidze Narodów w Genewie (1920–1923).
Zmarł 22 VI 1935 w Warszawie.

Książę Józef Poniatowski 1763–1813, Lwów 1905; Uniwersytet Warszawski, Warszawa 1905; Rosja – Polska 1815–1830, Lwów 1907; Łukasiński, Lwów 1908; Napoleon a Polska, Warszawa 1918; Gdańsk a Polska, Warszawa 1919.

J. Dutkiewicz, Szymon Askenazy i jego szkoła, Warszawa 1958.

ANDRZEJ ZAHORSKI

SZYMON ASKENAZY*

1865–1935

 

Szymon Askenazy urodził się 23 grudnia 1865 roku w Zawichoście. Rodzice jego, Regina i Wolf, byli zamożnymi kupcami. Askenazy był potomkiem starodawnej rodziny żydowskiej, od wieków w Polsce zamieszkałej, chlubiącej się licznymi lekarzami (wśród nich lekarz Zygmunta Augusta) i rabinami. Należał do pokolenia, w którym żywa była tradycja czynnego udziału Żydów w patriotycznych manifestacjach warszawskich przed powstaniem styczniowym i w całym polskim ruchu narodowowyzwoleńczym. Zaledwie o rok był młodszy od Stefana Żeromskiego (1864) i o parę lat starszy od Stanisława Wyspiańskiego (1869) – naczelnych twórców Młodej Polski. Należał do tego pokolenia działaczy społecznych i polityków, którym dane było przewodzić narodowi w momencie odzyskania niepodległości. Tak mu polskość głęboko zapadła w serce, że będąc konsekwentnym zwolennikiem całkowitej asymilacji Żydów w społeczeństwie polskim, niechętny był syjonizmowi. Duma i miłość do rodziców nie pozwoliły mu jednak na porzucenie wiary ojców.

Wiosną 1883 roku, uzyskawszy świadectwo dojrzałości ze złotym medalem w II Warszawskim Gimnazjum, wstąpił Askenazy, spełniając życzenie ojca, na Wydział Prawny Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnię tę ukończył w 1887 roku. [...] Po ukończeniu studiów odbył Askenazy dwuletnią praktykę sądową, jednak nie związał się bliżej z prawem, lecz, zgodnie ze swymi zamiłowaniami, zachęcony przez Adolfa Pawińskiego, podjął dalsze studia historyczne w Niemczech, na uniwersytecie w Getyndze. Tu kształcił się dalej pod kierunkiem wybitnego historyka, Maxa Lehmanna. Był to liberał o szerokich poglądach, świetny erudyta, obcy niemieckiemu szowinizmowi, przychylny Polakom. Askenazy wiele mu zawdzięczał i do końca życia zachował serdeczne o nim wspomnienie.

Studia w Getyndze zakończył Askenazy uzyskaniem tytułu doktorskiego na podstawie rozprawy: Die letzte polnische Koenigswahl (1894). [...] Od 1890 roku wprowadzony przez zaprzyjaźnionego z nim Tadeusza Korzona do zespołu autorów Wielkiej Encyklopedii Ilustrowanej zamieszcza tu swe artykuły. Przede wszystkim jednak pracuje nad dziełem Przymierze polsko-pruskie, które, drukowane rozdziałami w „Bibliotece Warszawskiej” od 1897, doczekało się trzech wydań książkowych: w 1900, 1901 i 1918 roku. Starania o habilitację na Uniwersytecie Lwowskim, przy poparciu zaprzyjaźnionego z nim wybitnego mediewisty Tadeusza Wojciechowskiego, a w sferach urzędowych przez „czerwonego księcia” Adama Sapiehę i, jak zauważył Barycz, przez bogatego ziemianina galicyjskiego Karola Lanckorońskiego, nie napotkały oporów i Askenazy w 1897 roku przeprowadził przewód habilitacyjny bez kłopotów.

Przymierze polsko-pruskie było dyskutowane, wywołało duże zainteresowanie. Askenazy wziął w obronę przywódców Sejmu Wielkiego i z ogniem dowodził słuszności oparcia polityki polskiej, w konkretnym momencie 1790 roku, na Prusach, mimo fatalnej katastrofy państwa. [...] Kiedy Askenazy pisał swe dzieło, toczyła się w historiografii polskiej zacięta walka między szkołą krakowskich pesymistów i warszawskich optymistów. Askenazy uznał słuszność tez Tadeusza Korzona, że państwo polskie we wszystkich dziedzinach życia wewnętrznego dźwigało się i odradzało, i podparł jego wywody rehabilitujące społeczeństwo polskie próbą rehabilitacji przywódców politycznych. W istocie Askenazy zajmował najczęściej stanowisko pośrednie między optymistami i pesymistami. Nie unikał spraw bolesnych, nie odwracał oczu od ciężkiej odpowiedzialności magnatów i szlachty za tragedię narodu. Równocześnie jednak wskazywał na zaborcze dążenia sąsiadów, na ich złą wolę, na ich pragnienie obłowienia się kosztem polskiej krzywdy. [...]

Swoje nowe zamierzenia badawcze, swoje credo naukowe sprecyzował ostatecznie na III Zjeździe Historyków Polskich w Krakowie w 1900 roku. Starł się wówczas Askenazy z Korzonem. Zażądał podjęcia pogłębionych badań nad okresem napoleońskim i powstań narodowych. Sprzeciwił się jednostronnie czarnej ocenie Korzona jako schematycznej, bo nie opartej na pogłębionych badaniach źródłowych, zarówno w odniesieniu do osoby Napoleona, jak i tych Polaków, którzy pod jego orłami poszli walczyć o odbudowę państwa polskiego. Apel Askenazego, aby rozpocząć intensywne badania nad epoką napoleońską, spotkał się z gorącym odzewem wśród inteligencji polskiej, co dowodziło, jak bardzo wezwanie to było na czasie. [...]

W czasie, gdy ukazały się Popioły, w życiu naukowym Askenazego zaszły ważne zmiany. W 1902 roku został mianowany profesorem nadzwyczajnym na Uniwersytecie Lwowskim. W swej pracy dydaktycznej popierał studentów najzdolniejszych, z jego seminarium wyszło też sporo ludzi wybitnie utalentowanych, którzy stanowili ośrodek jego szkoły, później nadal związanych z mistrzem lub przeciw niemu zbuntowanych. Mając szerokie stosunki, uczniów swoich wysyłał do archiwów całej Europy i wymagał od nich sumiennych sprawozdań naukowych. [...] Dzięki swej energii, uzyskawszy finansową pomoc z kasy im. Józefa Mianowskiego, uruchomił Askenazy serię Monografii w zakresie dziejów nowożytnych, gdzie publikował prace swych najzdolniejszych uczniów. Jest to chyba jedna z najwartościowszych serii prac historycznych, jakie ukazały się w Polsce. Każdą pozycję tej serii opatrywał Askenazy wstępem, prezentując młodego autora i wskazując na jego osiągnięcia. W ciągu 18 lat (1902–1919) wydał Askenazy w ten sposób 16 prac.

Mimo różnicy zdań i ostrej czasem dyskusji naukowej nić sympatii między Korzonem i Askenazym nie została przecięta i chociaż spierali się ostro, zachowali dla siebie dużo szacunku. Inaczej, bo zdecydowanie wrogo, ułożyły się stosunki Askenazego z drugim koryfeuszem szkoły warszawskiej, Władysławem Smoleńskim. Polemizowali ze sobą ostro, a Smoleński całość swoich wywodów opublikował w broszurze pt. Prawda i fałsz w badaniach historycznych prof Szymona Askenazego (Warszawa 1903). Smoleński faktycznie atakował bezwzględnie marginesowe, drobne prace Askenazego poświęcone Targowicy i przedostatniemu bezkrólewiu. Askenazy w polemice ze swym antagonistą zauważył, że nie podważył on jego podstawowych myśli, a sprostował nieistotne drobiazgi. Smoleński zakwestionował też styl Askenazego, zarzucając mu, że należy do „pisarzy, którzy otumaniają publiczność krzykliwością frazesu”.

W okresie tej namiętnej polemiki pracował Askenazy nad biografią księcia Józefa. W bogatej twórczości tego historyka Książę Józef (1905, II wyd. – 1910, III wyd. – 1919, IV wyd. – 1922, V wyd. – 1944, VI – 1974, VII – 1978) jest pozycją wyjątkową. Po pierwsze dlatego, że dziełem tym zainaugurował Askenazy swe badania monograficzne poświęcone wiekowi XIX. Po drugie zaś dlatego, że książka ta posiada najpiękniejszą formę artystyczną w całym dorobku Askenazego, tak pod tym względem wyróżniającego się spośród innych historyków. Treść zawierająca biografię jednego z najwybitniejszych wodzów polskich, a także forma pełna wdzięku i dynamizmu, styl, którym posłużyć by się mógł z wielką dla siebie chwałą zdolny literat, podejmujący jako tematykę swych prac powieści historyczne – oto największe zalety tego dzieła. Zagłębiając się w lekturę Księcia Józefa czytelnik zrozumieć może łatwo tajemnicę poczytności prac Askenazego, którego popularność w szerokich kołach polskiej inteligencji w początkach XX wieku była tak znaczna, że mogła być zestawiona z dzierżącym wówczas „rząd dusz” Stefanem Żeromskim, a wśród entuzjastów tej biografii wymienić trzeba przede wszystkim Stanisława Wyspiańskiego. [...]

Pierwsze dziesięciolecie XX wieku w twórczości Askenazego znaczy bardzo wiele, bo przecież wówczas ukazały się jego fundamentalne prace Książę Józef i Łukasiński. Wtedy też uzyskał Askenazy duży wpływ na młodzież uniwersytecką. Zaczynał swe wykłady mając jednego słuchacza, a w następnych latach aula nie mogła pomieścić wszystkich, którzy go chcieli słuchać. Włodzimierz Dzwonkowski wspominał te wykłady jako nigdy niezapomniane. W przepełnionej auli Uniwersytetu Lwowskiego, gdzie zjeżdżali się studenci ze wszystkich krańców Rzeczypospolitej, w nastroju uroczystym, niemal religijnym, słuchano jego wywodów, zawsze rewelacyjnych, zawsze podejmujących nową problematykę. Głos miał o średnim natężeniu, ale niezwykłą płynność narracyjną i niezłomną moc przekonywania. Mówił zupełnie tak, jak pisał – długimi okresami, subtelnie, dyskretnie, z własnej pamięci. Inny słuchacz Askenazego, Stanisław Lam, we wspomnieniach swoich (Życie wśród wielu, Warszawa 1968) opisał wygląd zewnętrzny profesora, sposób pracy, a także dziwactwa. Według opisu Lama, Askenazy był mężczyzną bardzo wysokim, chudym i przygarbionym, o twarzy pociągłej, wyrazistej i wielkim sępim nosie. Dbał o wygląd zewnętrzny. Wszyscy wspominający Askenazego zapamiętali jego krótki wzrok. Nie nosił okularów i czytał wodząc niemal nosem po książce. Wzmiankuje Lam, że Askenazy miał usposobienie wybuchowe, bardzo nerwowe, zaperzał się często, nie pozbawiony był też sporej dozy impertynencji. Przysparzał mu wyniosły sposób bycia wielu wrogów. Jednakże tych wrogów miał dużo nie ze względu na wyniosłość, ale przede wszystkim z powodu swego pochodzenia – wobec wzrastającej przed I wojną światową silnej fali antysemityzmu. Nie podobało się wielu konserwatystom, że historyk żydowskiego pochodzenia pierwszy rozpoczął szerokie badania nad porozbiorową historią Polski. Zwalczając Askenazego z lubością akcentowano, że był Żydem. Argumentem tym operowano też starając się nie dopuścić go do godności profesora zwyczajnego i do powierzenia mu kierownictwa katedry historii Polski po odejściu na emeryturę Tadeusza Wojciechowskiego. W tej sprawie rozgorzała bardzo ostra walka, która przerodziła się w spór polityczny kierunku liberalnego i endeckiego. [...] Ostatecznie, w drodze kompromisu, cesarz mianował Askenazego zwyczajnym profesorem historii nowożytnej ze szczególnym uwzględnieniem historii polskiej (4 maja 1907).

W przededniu pierwszej wielkiej wojny światowej najobszerniejsze dzieło Askenazego, Napoleon a Polska, już dojrzało. W 1913 roku rozpoczął druk jego fragmentów w „Bibliotece Polskiej” i data ta była znamienna. Stulecie bitwy pod Lipskiem, stulecie śmierci księcia Józefa. Z Niemiec dochodziły echa radośnie obchodzonych uroczystości setnej rocznicy powstania niemieckiego przeciw Napoleonowi. W ówczesnej napiętej sytuacji politycznej obchody te miały posmak ostrych prowokacji przeciw Francji. Nie zabrakło też w nich akcentów antypolskich. Dzieło Askenazego wskazywało, że sprawa polska jest sprawą ogólnoeuropejską. Wybuch wojny wstrzymał druk dzieła, które ukazało się dopiero w latach 1918–1919. Książki tej Askenazy nie dokończył, urywając narrację na 1805 roku – w przededniu powstania Księstwa Warszawskiego. [...] Askenazy w tym dziele i całej swej aktywnej działalności popularyzatorskiej bił w postawy pasywne, gloryfikował czyn zbrojny, powstanie Legionów, dzieło Dąbrowskiego, walkę Poniatowskiego – wydarte romantycznej legendzie przestawały być szlachetną pomyłką, stawały się przykładem. Zapatrzony w tych, co poszli za Napoleonem, tych „rozumnych szałem”, uderzał twardo w ugodowców. Ostro polemizował ze Smolką, który gloryfikował i za wzór stawiał polskiemu społeczeństwu giętkiego, sprytnego, niewątpliwie inteligentnego, ale przecież ugodowca księcia Druckiego-Lubeckiego, który czynnik emocjonalny w polityce jako nierozważne głupstwo z pogardą ostro utrącał. W dziełach Askenazego nawoływanie do polskiego czynu zbrojnego było przejrzyste. [...]

Wojna zaskoczyła Askenazego w Karlsbadzie, udał się stamtąd do Szwajcarii, gdzie przebywał do początków 1918 roku. Pozostał w czasie wojny w tym kraju, ponieważ piórem chciał służyć sprawie polskiej według swych przekonań. Zresztą jego osobista pozycja jako poddanego rosyjskiego, a profesora Uniwersytetu Lwowskiego, była w kraju szczególnie trudna. Osiadł tedy w Vevey pod Lozanną i współdziałał początkowo ze Szwajcarskim Generalnym Komitetem Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce, kierowanym przez Henryka Sienkiewicza, ale wycofał się z pracy w tej organizacji, gdy zaczęli tam zyskiwać wpływy endecy. [...]

Po powrocie do Warszawy w 1918 przyczynił się Askenazy do niektórych posunięć Rady Regencyjnej, gdy ta w październiku 1918 roku odtrąciła kuratelę niemiecką. Mówiło się, że wejdzie do Rady Stanu, wiele osób oczekiwało, że obejmie katedrę na Uniwersytecie Warszawskim. Ponieważ jednak katedrę historii Polski na Wydziale Filozoficznym UW posiadał już jego zacięty wróg, Władysław Smoleński, powstał projekt zainicjowany przez profesora Leona Petrażyckiego, aby Askenazy objął historię Polski na Wydziale Prawnym. Kandydatura Askenazego z różnych stron spotkała się z zaciętym oporem. Ostro sprzeciwiali się endecy, wrogi był mu wpływowy na UW profesor Marceli Handelsman. Doszło do różnych skandalicznych machinacji, a pełen oburzenia Askenazy złożył na łamach „Kuriera Warszawskiego” z dnia 7 marca 1920 roku oświadczenie, że o profesurę sam nie zabiegał, a wobec niekorzystnej dlań uchwały senatu uniwersyteckiego nie przyjmie jej nigdy z pominięciem uczelni. W obronie Askenazego na łamach „Robotnika” został ogłoszony protest przedstawicieli kół artystyczno-intelektualnych. Zebrano 60 podpisów. Zaledwie kilka osób odmówiło podpisu, wśród nich Eligiusz Niewiadomski. Waga protestu była znaczna: znajdował się pod nim podpis m.in. Stefana Żeromskiego, a także wielu innych wybitnych twórców kultury polskiej.

Po nieudanych staraniach o katedrę Askenazy wrócił do polityki. Od sierpnia 1920 roku został mianowany ministrem pełnomocnym, pierwszym delegatem Niepodległego Państwa Polskiego do Ligi Narodów. W dyplomacji sytuację miał też trudną. Zwalczał go premier Ignacy Paderewski, inspirowany przez wrogów Askenazego, i stwarzał mnóstwo trudności, nie oszczędzając upokorzeń (J. Gawroński, Dyplomatyczne wagary, Warszawa 1965). Askenazy pracował wydajnie. Osoby czytające jego sprawozdania z Genewy do MSZ określają je jako gruntowne i rzeczowe. Reprezentował Polskę na konferencji w Brukseli w 1921 roku. Wśród walki o granice Polski powstała zwięzła jego rzecz Gdańsk a Polska, uzasadniająca prawo Polski do Gdańska, wydana w językach polskim, francuskim, niemieckim i angielskim. Na komisji spraw zagranicznych Sejmu endecy atakowali jednak Askenazego ostro, a kiedy w październiku 1923 roku został ministrem spraw zagranicznych Roman Dmowski, Askenazy podał się do dymisji.

Mieszkał odtąd stale w Warszawie. Pisał już niewiele. W 1929 roku opublikował drugie wydanie Łukasińskiego oraz w pięknej szacie graficznej wydał zbiór źródeł pt. Napoleon. Były to rękopisy Bonapartego z lat 1793–1795 przechowywane w Bibliotece Kórnickiej. Nie uzyskał Askenazy katedry na Uniwersytecie Warszawskim. Nadano mu w roku 1928 tytuł profesora honorowego Uniwersytetu Warszawskiego. Nie przejednało to starego mistrza. Oburzony na wielu kolegów, zaniepokojony wzrostem wpływów endecji, od 1926 roku coraz bardziej krytyczny wobec obozu rządzącego, czuł się źle, zgorzkniały odsuwał się od udziału w życiu naukowym, stracił chęć do pracy pisarskiej. Na zjeździe historyków w 1930 roku odmówił wraz z Tokarzem wygłoszenia referatu. [...]

W światopoglądzie Askenazego w okresie międzywojennym zachodziły zmiany. Dojrzał bankructwo wielu wzniosłych idei humanitarnych XIX wieku, które mu tak były drogie, a teraz stawały się anachroniczne w zetknięciu z dwudziestowiecznym totalitaryzmem i brutalnością walki o władzę masowych ugrupowań politycznych. Wielu bliskich mu ludzi pogrążało się w charakterystycznym dekadentyzmie, co było wyrazem niewiary w wartości duchowe człowieka. Askenazy ewoluował w innym kierunku, dekadentyzm był mu obcy, natomiast stała się dlań najważniejszą sprawa ratunku godności ludzkiej i twórczości duchowej człowieka w zbrutalizowanym świecie współczesnym. Problem niepodległości Polski, który był naczelnym hasłem jego twórczości, wobec realizacji tej idei przestawał być inspiracją do dalszego rozwoju społeczeństwa. Wobec tego dominować zaczynają w jego światopoglądzie idee ogólnoludzkie, w które włączył sprawy polskie. [...]

Askenazy zmarł 22 czerwca 1935 roku. Pogrzeb jego odbył się 25 czerwca w Warszawie, gromadząc liczne tłumy. Wśród przemówień nad trumną pisarza, pochowanego na cmentarzu żydowskim przy Okopowej, wyróżnił się głos Tokarza, który podkreślił głęboki rezonans społeczny dzieł zmarłego i tak to zjawisko uzasadniał: „Zawdzięczał Askenazy te nieczęste w pracy uczonego uznanie nie tylko walorom artystycznym i erudycji, ale także – i to przede wszystkim – silnemu pierwiastkowi ideowemu, który przenikał na wskroś twórczość naukową zmarłego” („Kurier Warszawski”, 26 VI 1935). [...]

Askenazy był jednym z najwybitniejszych historyków polskich; jako badacz przeszłości należy do grupy czołowych twórców polskiej historiografii.

Wybrana literatura

 

Wznowienia prac:

Askenazy Sz., Książę Józef Poniatowski 1763–1813. Wstęp Andrzeja Zahorskiego. Posłowie Stanisława Herbsta, wyd. I (VI), Warszawa 1974, wyd. II (VII), Warszawa 1978.

 

Bibliografia:

Szulkin M., Bibliografia prac Szymona Askenazego, „Kwartalnik Historyczny” 1935, t. XLIX, s. 560–573.

 

Opracowania:

Barycz H., Szymon Askenazy wśród przeciwieństw i niepowodzeń życiowych i naukowych, [w:] idem, Na przełomie dwóch stuleci, Wrocław 1977, s. 238–318.

Dutkiewicz J., Szymon Askenazy i jego szkoła, Warszawa 1958.

Dzwonkowski W., Szymon Askenazy, „Wiadomości Literackie” 1935, nr 30.

Kipa E., Prawda o Askenazym, [w:] idem, Studia i szkice historyczne, Warszawa 1959, s. 183–197.

Kukiel M., Szymon Askenazy (24 grudnia 186722 czerwca 1935), „Przegląd Współczesny” 1935, t. LIV s. 312–332.

Lam S., Życie wśród wielu, Warszawa 1968.

Maternicki J., Idee i postawy. Historia i historycy polscy 1914–1918, Warszawa 1975.

Maternicki J., Historiografia polska XX wieku, cz. 1: Lata 1900–1918, Wrocław 1982.

Mortkowicz-Olczakowa H., Wspomnienie o Askenazym (Wsetną rocznicę urodzin), „Twórczość” 1967, nr 12.

Próchnik A., Wspomnienie o prof. Askenazym, „Przegląd Historyczny” 1936, t. XXXIII, s. 362–366.

Śródka A., W sprawie daty urodzenia profesora Szymona Askenazego, „Kwartalnik Historyczny” 1979, R. 86, nr 2, s. 574–575.

Willaume J., Szymon Askenazy historyk dwóch stuleci, [w:] Księga Pamiątkowa dziesięciolecia Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Lublin 1955, s. 229–250; przedruk w: idem, Epoka nowożytna w dziejopisarstwie polskim i powszechnym, Lublin 1979, s. 23–60.

Willaume J., Askenazy o księciu Józefie Poniatowskim, [w:] idem, Epoka nowożytna w dziejopisarstwie polskim i powszechnym, Lublin 1979, s. 61–66.

Woliński J., Warszawskie lata uniwersyteckie Szymona Askenazego 1883–1887, „Rocznik Warszawski” 1971, t. X, s. 143–158.

Zabierowski S., Udział Askenazego i jego szkoły w genezie „Popiołów”, „Pamiętnik Literacki” 1965, z. 1, s. 210–234.

Zahorski A., Szymon Askenazy a jego twórczość, [w:] Sz. Askenazy, op. cit., s. 5–34.

*Tekst opublikowany pierwotnie w: Historycy warszawscy ostatnich dwóch stuleci, red. A. Gieysztor, J. Maternicki, H. Samsonowicz, Warszawa 1986, s. 181–197.