Józef Polikarp Brudziński

Urodzony 26 I 1874 w Bolewie koło Płocka. Studia medyczne na uniwersytecie w Dorpacie (1891–1894) oraz na Uniwersytecie Moskiewskim (1894–1898); doktorat na Uniwersytecie Jagiellońskim (1908); rektor UW (1915–1916).

Pediatra i neurolog; zbadał symptomy zapalenia opon mózgowych i odkrył tzw. objaw drugostronny oraz objaw karkowy (zwany później objawem Brudzińskiego), których mechanizm opiera się na podrażnieniu tylnych korzonków nerwowych i zmianach w ciśnieniu wewnątrzczaszkowym.
Redaktor „Przeglądu Pediatrycznego”, pierwszego polskiego czasopisma poświęconego chorobom wieku dziecięcego. Organizator i naczelny lekarz szpitala św. Anny w Łodzi (1905–1910) oraz szpitala Karola i Marii w Warszawie (od 1913), członek TNW (1910) i komitetu Kasy im. Mianowskiego; inicjator utworzenia Sekcji Pediatrycznej Łódzkiego Towarzystwa Lekarskiego.
Zmarł 18 XII 1917 w Warszawie.

O działaniu bizmutozy w chorobach przewodu pokarmowego niemowląt, „Gazeta Lekarska” 1901, t. XXI; Przyczynek do badań nad enteritis streptococcica u niemowląt, „Gazeta Lekarska” 1902, t. XXII; Przyczynek do leczenia szkarlatyny surowicą przeciwpłoniczą, „Gazeta Lekarska” 1904, t. XXIV; Zapalenie opłucnej u dzieci i objaw trojaka, „Czasopismo Lekarskie” 1905, t. VII; W sprawie organizacji ogólnej Uniwersytetu, a Wydziału Lekarskiego w szczególności, Warszawa 1915; Die Universität zu Warschau, Berlin 1916.

A. Śródka, Uczeni polscy XIX-XX stulecia, t. I, Warszawa 1994, s. 213–214; Brudziński J. [w:] PSB, t. III, Kraków 1937, s. 11–12; E. Herman, Neurolodzy polscy, Warszawa 1958, s. 159–165.

MONIKA NOWAKOWSKA-ZAMACHOWSKA

JÓZEF POLIKARP BRUDZIŃSKI

1874–1917

 

Józef Polikarp Brudziński herbu Prawdzie był pionierem nowoczesnej pediatrii w Polsce i Europie, odkrywcą podstawowych dla dzisiejszej neurologii objawów oponowych, z których zasłynął na całym świecie. Nie ma z pewnością ani jednego kolegi lekarza na całym świecie, który choć raz by nie badał w swojej praktyce objawu Brudzińskiego u małego pacjenta, podejrzanego o zapalenie opon mózgowych.

Ten wspaniały i obdarzony niezwykłą intuicją naukowiec i genialny lekarz przyszedł na świat 26 stycznia 1874 roku w Bolewie koło Płocka w rodzinie ziemiańskiej. Rodzice Józefa, Feliks i Cecylia Katarzyna z Myślińskich, zadbali o dobre wykształcenie dla swojego syna. Po ukończeniu IV Gimnazjum w Warszawie mógł kontynuować naukę na uniwersytecie w Warszawie. Ze względu na zdegradowany przez władze rosyjskie poziom nauczania w ówczesnym Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim, postanowił udać się na studia do Dorpatu, gdzie studiował medycynę przez trzy lata, by następnie przenieść się na wydział lekarski uniwersytetu w Moskwie. Tam w 1897 roku ukończył studia z wyróżnieniem. W ciągu następnych dwóch lat kształcił się w najlepszych klinikach europejskich. Tak więc swoją praktykę lekarską rozpoczął jako pediatra u profesora Jakubowskiego w klinice krakowskiej, następnie kształcił się w tym kierunku w Grazu u profesora Eschericha, a potem w Paryżu u profesorów Granschera, Marfana i Hutinela. Zwiedzał również szpitale w Wiedniu, Zurychu, Bazylei, Kolonii i Londynie.

W 1900 roku wrócił do kraju, gdzie pozostał już do końca życia. Z początku pracował jako lekarz w Domu Wychowawczym im. Ks. Gabriela Piotra Baudouina przy Szpitalu Dzieciątka Jezus w Warszawie, u doktora Ludwika Andersa. Jednocześnie rozpoczął starania o budowę szpitali pediatrycznych w Łodzi i Warszawie, które stały się dziełem jego życia. Pierwszą część planu udało mu się zrealizować po trzech latach. Szpital Anny Marii fundacji Herbstów i Geyerów, którego pomysłodawcą i faktycznym twórcą był Brudziński, powstał w biednej, robotniczej Łodzi. Trudno wyobrazić sobie lepsze miejsce dla takiej placówki. Brudziński pracował na stanowisku lekarza naczelnego tego szpitala w latach 1905–1910. Jego staraniem placówka ta stała się jednym z pierwszych najnowocześniejszych szpitali dziecięcych w Europie, ośrodkiem nowoczesnej myśli pediatrycznej. W tym okresie powstały najważniejsze prace Brudzińskiego z zakresu gastroenterologii dziecięcej, pulmonologii i chorób zakaźnych wieku dziecięcego. Interesował się bakteriologią praktyczną, szczególnie pierwszymi próbami niszczenia bakterii chorobotwórczych przez wprowadzenie do hodowli bakterii konkurencyjnych. Wprowadził do kliniki metodę leczenia zakażeń jelitowych u dzieci, spowodowanych w szczególności przez Proteus vulgaris, za pomocą hodowli Bacterium lactis aerogenes (bakterie kwasu mlekowego).

Pierwsze doniesienia w literaturze światowej o tym, że jednoczesne zaszczepienie na płytkę z podłożem żelatynowym bakterii mlecznych i Proteus vulgaris hamuje rozwój tych ostatnich, a także pierwsza próba leczenia biegunek maślanką, wywołały żywe zainteresowanie Brudzińskiego tym problemem, tak bardzo istotnym w pediatrii. Brudziński zastosował własną, bardzo skuteczną metodę leczenia, polegającą na podawaniu niemowlętom drogą doustną 24-godzinnych hodowli Bacterium lactis aerogenes, zawieszonych w wysterylizowanej serwatce, która miała tę przewagę nad maślanką, że jako zawierająca mniej białka nie obciążała przewodu pokarmowego chorego dziecka. Metoda ta, oczywiście znacznie udoskonalona, jest stosowana do dnia dzisiejszego.

Brudziński opisał objaw opukowy w zapaleniach wysiękowych u dzieci oraz wyjaśnił teoretycznie mechanizm powstawania objawu Grocco-Rauchfussa i Hamburgera. Wprowadził ścisłe zróżnicowanie szkarlatyny i odry, dowodząc swoistości czynników zakaźnych obu tych chorób. Rozpoczął też badania nad objawami neurologicznymi w zapaleniu opon mózgowych u dzieci.

W Łodzi zorganizował Brudziński pierwszą sekcję pediatryczną przy Towarzystwie Lekarskim. Był jednym z twórców pierwszego pisma pediatrycznego na ziemiach polskich – „Przeglądu Pedyatrycznego” oraz jego redaktorem naczelnym w latach 1908–1914.

W 1910 roku Brudziński pozostawił pod opieką swojego wybitnego ucznia Władysława Szenajcha szpital łódzki i udał się do Warszawy, aby czuwać nad budową nowego miejskiego szpitala pediatrycznego. Szpital pod nazwą Karola i Marii, ufundowany przez ich córkę Zofię Szlenkierównę, późniejszą kuratorkę i przełożoną pielęgniarek w tym szpitalu, został na jej żądanie od początku zbudowany i urządzony według zamysłów Brudzińskiego. W 1913 roku, drugi w Polsce nowoczesny szpital pediatryczny – w Warszawie, przyjął pierwszych pacjentów, a Brudziński objął jego kierownictwo. W ten sposób realizował drugą część swojego planu. Szpital bardzo szybko stał się czołowym ośrodkiem postępowej myśli pediatrycznej na skalę europejską. Po reaktywacji Uniwersytetu Warszawskiego stał się jednostką kliniczną Wydziału Lekarskiego.

W tym czasie Józef Brudziński był już tak szanowaną osobistością w świecie medycznym, że udało mu się w 1912 roku utworzyć w Stowarzyszeniu Międzynarodowym Pediatrów oficjalną Sekcję Polską. W 1910 roku wybrano go członkiem rzeczywistym Towarzystwa Naukowego Warszawskiego, a w latach 1912–1917 wchodził w skład jego Zarządu.

W okresie łódzko-warszawskim powstały jego epokowe odkrycia neurologiczne. Wszystkie jego prace z tego zakresu dotyczą zapalenia opon mózgowych i zawierają opisy nowych nieznanych objawów. Pierwsza praca – O odruchu drugostronnym na kończynach dolnych u dzieci, ukazała się w 1908 roku. Opisuje w niej autor nowy objaw, który zauważył u dziecka z porażeniem połowiczym. Mianowicie: przykurczenie kończyny zdrowej wywoływało wyprostowanie kończyny chorej, a więc brzmiący skomplikowanie „współruch drugostronny odwrotny”, natomiast przykurczenie kończyny chorej wywoływało przykurczenie kończyny zdrowej, a więc „współruch drugostronny identyczny”. Ten ostatni często występował w przypadkach powszechnej ówcześnie gruźlicy, nierzadko powikłanej zajęciem opon, oraz w przypadkach świnkowego lub inaczej nagminnego zapalenia opon.

W kolejnych pracach opisał klasyczne objawy, obecnie wszystkim znane jako objawy Brudzińskiego: górny, dolny i jarzmowy. Najczęściej badany obecnie objaw Brudzińskiego (górny), polegający na tym, że przy biernym przygięciu głowy do klatki piersiowej występuje zgięcie kończyn dolnych w stawach kolanowych i biodrowych, opisał w pracy z 1909 roku O nowym objawie na kończynach dolnych w zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych u dzieci. Badania w zakresie neurologii przerwała przedwczesna śmierć uczonego. Ostatnia publikacja z tego zakresu ukazała się w 1916 roku.

Brudziński nie zadowalał się samym opisem objawów. Interesowała go patogeneza. W tym celu przeprowadzał liczne badania doświadczalne na żabach, ptakach, psach i królikach w Zakładzie Fizjologii UJ u profesora Napoleona Cybulskiego. Dzięki tym doświadczeniom udowodnił, że opisane przez niego objawy oponowe są między innymi wynikiem zmian w ciśnieniu wewnątrzczaszkowym. Do piśmiennictwa światowego opisywane przez niego objawy weszły jako objawy Brudzińskiego i zostały umieszczone we wszystkich poważnych podręcznikach neurologicznych, m.in. takich autorów jak: Marfan, Oppenheim, Feer, Ibrahim i Dejerine. Były przedmiotem licznych dysertacji doktorskich na uniwersytetach francuskich i angielskich. Obecnie są kanonem badania neurologicznego na całym świecie.

Brudziński był autorem 56 prac naukowych. W 1909 roku Uniwersytet Jagielloński przyznał mu stopień doktora wszech nauk lekarskich bez egzaminu. Ten światowej sławy semiotyk był lekarzem tak zapracowanym na polu naukowym, tak zajętym pacjentami, że zawracanie sobie głowy stopniami naukowymi uważał na stratę cennego czasu. Na szczęście jego nauczyciel, sławny Maciej Leon Jakubowski, zadbał o swojego bodaj najznakomitszego ucznia. Jak głosi anegdota, wiedząc, że nie namówi Brudzińskiego na doktorat, zaprosił go do wygłoszenia referatu naukowego z zakresu pediatrii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tego odmówić nie wypadało. Udał się więc Brudziński do Krakowa. Wykład wygłosił, na pytania z sali odpowiedział. Musiał być wielce zdziwiony, gdy pod koniec poinformowano go, że szacowne gremium profesorskie zebrane na sali, na podstawie przedstawionej dysertacji nadaje mu stopień doktorski!

On sam również był wspaniałym nauczycielem. Z jego oddziałów wyszli wybitni wkrótce pediatrzy, nierzadko obejmujący katedry uniwersyteckie, z Martą Erlich, Karolem Jonscherem juniorem i następcą Brudzińskiego, najpierw w Szpitalu Anny Marii w Łodzi, potem w Szpitalu Karola i Marii w Warszawie, Władysławem Szenajchem na czele.

Józef Brudziński zmarł niespodziewanie w wieku 43 lat, 18 grudnia 1917 roku z powodu mocznicy wywołanej zapaleniem nerek. Pozostawił żonę Alinę z Mierzejewskich oraz dwóch synów: Tadeusza i Zygmunta. Żaden z nich nie kontynuował medycznej kariery ojca. Odziedziczyli jednak po nim talent działacza społecznego i polityka. Tadeusz, z wykształcenia inżynier rolnik, sprawował funkcję doradcy ekonomicznego Liberii, Zygmunt, z wykształcenia inżynier, był wybitnym znawcą gospodarki kolonialnej.

Jak wspomniano wcześniej, oprócz pracy naukowej, Brudziński prowadził szeroko zakrojoną działalność społeczną i polityczną. W połowie lipca 1915 roku, po ustąpieniu władz rosyjskich w wyniku przesunięcia się frontu wschodniego do Warszawy, rozpoczęły się działania polskiej inteligencji na rzecz repolonizacji polskich instytucji, zwłaszcza kulturalnych, oświatowych i naukowych. Pojawiła się wówczas nadzieja na odrodzenie Uniwersytetu Warszawskiego. Brudziński uważał to za sprawę najwyższej wagi i pomimo faktycznej okupacji niemieckiej naszej stolicy z ogromnym zapałem zabrał się do działania. Po opuszczeniu Warszawy przez Rosjan powstał Komitet Obywatelski, a w nim Wydział Oświecenia z Sekcją Szkół Wyższych, w którym zawiązała się Komisja Uniwersytecka, mająca za zadanie utworzenie polskiego Uniwersytetu Warszawskiego. Brudziński, który stanął na czele tej Komisji, w zasadniczy sposób przyczynił się do szybkiego zorganizowania i otwarcia Uniwersytetu w listopadzie 1915 roku. Miał znaczący udział w opracowywaniu spisu wykładów oraz doboru wykładowców. Obsadzenie katedr nie było sprawą łatwą, zważywszy na to, że od 1869 roku nie istniał tu polski uniwersytet.

Warto w tym momencie wspomnieć, że Brudziński miał również ogromny wkład w otwarcie Politechniki Warszawskiej. Walczył o to, by obie te uczelnie były niezależne finansowo od władz okupacyjnych, co miało gwarantować ich autonomię, ale to się nie udało. Uczelnie były utrzymywane wyłącznie z funduszu władz okupacyjnych, przy czym władze polskie miały decydować o organizacji zajęć i doborze kadry naukowej. Statut uniwersytecki ułożony pod nadzorem Brudzińskiego nie został więc zatwierdzony. Pomimo narzuconego regulaminu funkcjonowania uczelni, faktycznie uzależniającego je zupełnie od okupanta, wykłady dla studentów rozpoczęły się już w semestrze jesiennym. Brudzińskiemu Niemcy powierzyli posadę rektora Uniwersytetu, co było zbawienne dla tej uczelni. Pomimo nawału prac organizacyjnych, obowiązków lekarskich i pracy naukowej miał czas dla swoich studentów. Uczestniczył w zebraniach studenckich, pomagał im w sprawach życiowych. Organizował wiece i pochody mające uczcić ważne daty z historii naszego kraju. Uważał słusznie, że „kto nie ma szlachetnych wspomnień, nie może mieć szlachetnych nadziei”. Zachęcał do pracy akademików i ich nauczycieli. Budził we wszystkich coraz gorętszą i realniejszą nadzieję na nadejście upragnionej wolności.

Pomimo wytężonej pracy na stanowisku rektora, Brudziński zdecydował się na objęcie Katedry Propedeutyki Lekarskiej, prowadząc przez dwa lata wykłady z tego zakresu. Zajęcia te uważał za najistotniejsze w kursie wstępnym dla przyszłego lekarza, dlatego postanowił poprowadzić je osobiście. Słowom, które wygłosił na uroczystości otwarcia Uniwersytetu, pozostał wierny do końca: „Mamy więc ten upragniony Uniwersytet Polski – z otmętów szalonej burzy dziejowej wypłynął on, niech więc nasze choć słabe barki kierują nim tak, aby dotrwał do dni pogody i otworzył wtedy swe ramiona wszystkim swym synom, którzy, rozproszeni po świecie, rozniecali swem tchnieniem ogniska nauki na ziemiach obcych, z utęsknieniem wyczekując chwili, gdy siły swoje poświecić będą mogli w służbie ognisku nauki ojczystej. Tak pojmujemy nasze zadanie, wiemy, że jest ono niezmiernie trudne, nie w uroczystych też togach stajemy do pracy, lecz w bluzach cichych a pilnych pracowników, nie jak armia główna wkraczamy w mury Wszechnicy, lecz jak pionierzy, którzy na trzęsawiskach, pozostawionych w naszej wszechnicy przez gospodarkę obcą, zbudują mosty i wytkną drogę, którą wejdzie główna armia naszych pracowników umysłowych”.

Mniej znana, ale niezwykle ważna, jest również działalność polityczna profesora Brudzińskiego. Jeszcze podczas studiów moskiewskich aktywnie działał w Kole Polskim. W listopadzie 1916 roku zaznaczył się jego czynny udział na rzecz utworzenia przez państwa centralne niezależnego Królestwa Polskiego. W tym czasie Brudziński był nie tylko rektorem Uniwersytetu, ale także od lipca 1916 roku prezesem Rady Miejskiej Warszawy. W listopadzie tego roku Józef Piłsudski zwrócił się do niego jako do „czołowego przedstawiciela społeczeństwa byłego Królestwa Polskiego” w sprawie utworzenia w Warszawie niezależnej polskiej władzy wojskowej, widząc w nim reprezentanta przyszłej władzy cywilnej.

Jako reprezentant narodu w grudniu tegoż roku Brudziński uczestniczył w pertraktacjach z Niemcami i Austrią. Żądał proklamowania i gwarantowania niepodległej Polski oraz natychmiastowego mianowania regenta, zniesienia granicy między okupacją austriacką i niemiecką, utworzenia Tymczasowej Rady Stanu, która opracuje konstytucję i zorganizuje administrację polską. Chciał również utworzenia departamentu wojskowego przy Tymczasowej Radzie Stanu, którego celem miało być utworzenie z legionistów Wojska Polskiego. Współpracę z państwami centralnymi chciał oprzeć na sojuszu wolnej Polski przeciwko Rosji. Już wiosną następnego roku zdał sobie jednak sprawę, że dążenia do niepodległości i zjednoczenia nie da się pogodzić z polityką państw centralnych. Podejrzewając słusznie, że nowy okupant myśli o zamknięciu uczelni, postanowił za wszelką cenę uratować Uniwersytet. Dlatego też, jako legalista, przeciwstawiał się radykalizacji antyniemieckich nastrojów społeczeństwa (zwłaszcza młodzieży) i powstrzymywał młodzież od wieców i strajków popierających obóz Piłsudskiego. Doprowadziło to do spadku jego wielkiej popularności wśród studentów, pomimo że zawsze występował do władz okupacyjnych w ich obronie. Z tego powodu odmówił kandydowania w 1917 roku na kolejną kadencję rektora; przyjął stanowisko prorektora Uniwersytetu.

W grudniu tego roku Józef Brudziński zmarł. Nie doczekał wolnej Polski. Jego pogrzeb w Skotnikach zgromadził tysiące osób. W imieniu studentów przemówienie nad grobem wygłosił Leszek Serafinowicz, późniejszy wielki poeta tworzący pod pseudonimem artystycznym Jan Lechoń. Na nagrobku umieszczono napis: „Budował w dniach zamętu i zwątpienia. Sercem gorącym obejmował Wczoraj, Dziś i Jutro Narodu”.

Wkrótce potem wybito honorujący go medal i tablicę pamiątkową w Warszawie. Jego imieniem nazwano jedną z sal Uniwersytetu Warszawskiego w Pałacu Kazimierzowskim. Z większych polskich miast jedynie Łódź nazwała jego imieniem ulicę (na Dołach). Warszawa, dla której tyle dobrego uczynił, dotychczas na to się nie zdobyła.