Chrystian Piotr Aigner

Urodzony w 1756 w Puławach. Studia odbył w Rzymie; profesor architektury UW (1817–1818).

Architekt, teoretyk klasycyzmu, generalny budowniczy Królestwa Polskiego. Do jego największych osiągnięć należą: projekt kościoła Najświętszej Marii Panny w Puławach, gmach Mennicy Warszawskiej i kościół św. Aleksandra w Warszawie.
Członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Warszawie (od 1812).
Zmarł 8 II 1841 we Florencji.

Nowa cegielnia, Łowicz [s.d.]; Rozprawa o świątyniach u Starożytnych i o słowiańskich..., „Roczniki TPN” 1811; Rozprawa o guście w ogólności, a w szczególności w architekturze..., „Roczniki TPN” 1812; Budowy kościołów..., Warszawa 1825.

T. Jaroszewski, Chrystian Piotr Aigner, architekt warszawskiego klasycyzmu, Warszawa 1970; Aigner P. Ch. [w:] PSB, t. I, Kraków 1935, s. 34–35.

WALDEMAR BARANIEWSKI

CHRYSTIAN PIOTR AIGNER

1756–1841

 

„Trudno wyznaczyć Aignerowi miejsce w ogólnym nurcie klasycyzmu europejskiego – pisał Tadeusz S. Jaroszewski, pierwszy monografista architekta. – Oczywiście znajdzie się w rzędzie architektów związanych studiami i twórczością z antykiem i architekturą Palladia, osiągając pozycję bardzo wybitną, ale niełatwo znaleźć tak długowiecznemu artyście jako odpowiednik innego reprezentującego te same lub podobne wartości”1. Wychowany w epoce stanisławowskiej, wchodził w życie zawodowe w okresie gwałtownych przemian politycznych, kulturowych i artystycznych.

Urodził się w Puławach jako syn stolarza dworu Czartoryskich. Brzmienie nazwiska wskazuje na niemieckie pochodzenie rodziny. W księgach parafii włostowickiej, gdzie został ochrzczony, pisownia nazwiska nie była wyraźnie ustalona. Zamiennie pisano: Ajgner, Eigner, Eygnier. Niewiele, niestety, wiemy o młodzieńczych latach przyszłego architekta i jego edukacji. Na jednym z wczesnych zachowanych rysunków znajduje się notatka, zapisana ręką Stanisława Kostki Potockiego, że to: „premier dessin de Mr Aigner pour lors sous la Direktion du Cte Stanislas Potocki en 1778”. Może to świadczyć – jak twierdził Jaroszewski – że Potocki, sam autorytet w dziedzinie architektury, uważał się za nauczyciela Aignera. W tym też momencie rozpoczyna się długoletnia współpraca młodego, zdolnego twórcy z wybitnym mężem stanu, politykiem, kolekcjonerem i mecenasem sztuk. Potocki wspomagał Aignera, finansując studia we Włoszech i wprowadzając w krąg zamożnych zleceniodawców. Aigner towarzyszył też Potockiemu w jego podróżach do Włoch, gdzie studiował antyczną architekturę i sztukę. W 1786 roku spędzili razem ponad miesiąc w Neapolu i dwa w Rzymie. Obecność Aignera u boku Potockiego pozwalała na „podjęcie wspólnych studiów in situ, według metody określonej przez Pilawitę: «mes idées que je lui fait dessiner»”2. Robili liczne wycieczki po okolicy, gdzie „szkicowali jakieś motywy, a wieczorem Aigner, po powrocie do domu, opracowywał przywiezione szkice”. Złożyły się one na zaginiony dziś album rysunków ze wspólnej podróży. Po powrocie z Rzymu razem zaprojektowali neopalladiańską fasadę warszawskiego kościoła św. Anny. Inicjatywa i koncepcja wyszły od Potockiego, Aigner wykonał projekt i sprawował nadzór nad budową. Stworzenie nowej, parawanowej elewacji gotycko-barokowej świątyni wiązało się z szerszymi planami Potockiego „modernizacji” krajowych kościołów i „reformy architektury” w dążeniu „do stylistycznej czystości, «prawdy i szczerości» konstrukcji, uznanych za zasady antyku”3. Była to pierwsza w praktyce Aignera monumentalna realizacja, uznana za najwybitniejszy przykład recepcji wzorów palladiańskich w architekturze polskiego klasycyzmu. Był to zarazem najokazalszy przykład nowego modusu stylistycznego, nowego języka architektury, kształtującego się w kręgu dworu Stanisława Augusta. Dzięki tej realizacji Aigner stał się znanym i cenionym architektem, stosującym indywidualną klasycystyczną stylistykę, o wyraźnych włosko-antycznych odniesieniach. Tym samym zróżnicował obszar stylistycznych inspiracji, wskazując na inne, niż lansowany na dworze królewskim, francuskie wzorce artystyczne.

Współpraca z Kostką Potockim została przerwana na kilka lat z powodu przymusowej emigracji Potockiego po klęsce kampanii 1792 roku. Podczas insurekcji kościuszkowskiej Aigner, pracując jako budowniczy wojskowy, został członkiem Departamentu Uzbrojenia i Lazaretów w Komisariacie Wojskowym. Popularność przyniósł mu opublikowany w 1794 roku poradnik Krótka nauka o pikach i kosach przez Obywatela Piotra Aignera, w którym pisał m.in. o „użyciu kos od trawy i sieczki, ażeby w czasie niebezpieczeństwa krajowego do obrony, a w czasie pokoju do gospodarstwa brane być mogły”4.

Po upadku Rzeczpospolitej Aigner związał się z dworem Czartoryskich w rodzinnych Puławach, najwybitniejszym w tym czasie porozbiorowym ośrodkiem życia kulturalnego. Jako generalny doradca księżnej Izabeli w sprawach architektury, dokonał zasadniczej przemiany kształtu puławskiej rezydencji. Według jego planów powstała Świątynia Sybilli (1798–1802) – pierwsze muzeum – „gdzie miały być złożone prawdziwie sybilijskie księgi pamiątek historycznych, godła i wróżby przyszłości”. Obok świątyni stanął Domek Gotycki (ok. 1809) „niepospolitego kształtu, szczególny i wytworny w zewnętrznych i wewnętrznych ozdobach swoich”, jeden z pierwszych na ziemiach polskich przykładów nowych, romantycznych nurtów kultury. Z inicjatywy księcia Adama Kazimierza Czartoryskiego wzniesiono rotundowy kościół nawiązujący do rzymskiego Panteonu. Aigner pracował też przy modernizacji pałacu Czartoryskich oraz projektował pałacyk Marynki dla Marii z Czartoryskich ks. Wirtemberskiej, córki Adama Kazimierza i Izabelli. Księżna Czartoryska znalazła w Aignerze wybitnego realizatora jej romantycznej wizji ukształtowania puławskiej rezydencji jako centrum wielkiego krajobrazowego założenia, w którym naturalnie formowane plany tworzyć miały widokowe perspektywy w stronę Kazimierza i Góry Puławskiej, gdzie Aigner zaprojektował romantyczny pałacyk.

Prace dla Czartoryskich przyniosły Aignerowi uznanie i pozycję wybitnego twórcy. Jego protektor i opiekun Stanisław Kostka Potocki chwalił księżnę Izabellę, że przyozdobiła Puławy „gmachami przynoszącymi niemały zaszczyt budownictwu naszemu; między którymi Gotycki zamek i kościół Tyburtyńskiej Sybilli pierwsze trzymają miejsce. Walczy z nimi o piękność kościół puławski, który Xiążę Czartoryski postawić kazał; a te trzy budowy wzniesione przez rodaka naszego Piotra Aignera mieszczą go w rzędzie pierwszych architektów czasów naszych”5.

O pozycji, którą osiągnął, świadczy fakt, że niemal równolegle z pracami dla Puław wykonywał projekty dla innych możnych zleceniodawców. Przygotował plany (niezrealizowane) gigantycznej przebudowy pałacu ordynackiego w Zamościu dla Stanisława Zamoyskiego. Nawiązał też kontakt z księżną Izabelą Lubomirską, dla której wykonał szereg prac przy zamku w Łańcucie. Jego dziełem jest m.in. nowa oranżeria (1802), zamkowy teatr, Sala Balowa, Wielka Jadalnia (1802–1805) oraz tzw. Zameczek w parku i glorietta (1810). W 1803 roku, na mocy spisanego z ks. Izabellą kontraktu, Aigner objął stanowisko architekta nadwornego, ale bez zobowiązań stałego pobytu w Łańcucie, co pozwalało mu na inne, intratne zatrudnienia. Na miejscu prace przy zamku dozorował współpracujący z nim wybitny sztukator – Fryderyk Bauman. W jego osobie znalazł Aigner najlepszego wykonawcę swych projektów. Razem stworzyli w Łańcucie najwybitniejszy zespół wnętrz klasycystycznych o pięknych formach, proporcjach i perfekcyjnym wykonaniu. Dziełem Aignera była także wielka przebudowa elewacji całego zamku w duchu romantycznego neogotyku, największa tego rodzaju realizacja początku XIX wieku na ziemiach polskich. Praca dla tak wymagającej, ale i niezwykle hojnej, zleceniodawczyni ugruntowała sławę Aignera w środowisku polskiej arystokracji. Stale patronował mu też Kostka Potocki, we współpracy z którym przebudował wnętrza pałacu w Wilanowie i Natolinie.

Aigner był nie tylko czynnym architektem, ale prowadził też badania w zakresie historii architektury, jej źródeł i nomenklatury. Był członkiem Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauk i autorem szeregu rozpraw ogłaszanych drukiem, w tym: Budownictwo wiejskie z cegły glino-suszonej z plantami chałup wiejskich, stosownie do gospodarstwa narodowego (1791), Rozprawa o świątyniach u Starożytnych i o słowiańskich... (1811), Rozprawa o guście w ogólności, a w szczególności w architekturze... (1812). W 1810 roku przedstawił na posiedzeniu Towarzystwa projekt pomnika Kopernika jako hołdu dla wielkiego uczonego. W tym też okresie Aigner po raz pierwszy związał się ze szkołą wyższą, zostając profesorem architektury cywilnej i wojskowej w Szkole Aplikacyjnej Artylerii i Inżynierii6. Wiemy też o projektach powierzenia mu w 1811 roku katedry architektury na Uniwersytecie Wileńskim, ostatecznie niezrealizowanych. W roku 1812, po zamknięciu Szkoły Aplikacyjnej, Aigner wyjechał do Włoch i wszystko wskazuje na to, że tu widział swą zawodową przyszłość. W 1814 roku został członkiem rzymskiej Akademii św. Łukasza, co było prestiżowym uhonorowaniem jego pracy i osiągnięć. Niestety brakuje nam danych o tym okresie jego aktywności i zawodowych planach.

W 1815 roku, gdy powstawało Królestwo Polskie, Chrystian Piotr Aigner od ponad trzech lat mieszkał w Rzymie. Z inicjatywy Kostki Potockiego podjęto starania o sprowadzenie go do kraju, gdzie nowa sytuacja polityczna i gospodarcza otwierała nowe możliwości dla znanego z wcześniejszej aktywności architekta. Zachował się list Aignera do jego protektora, w którym nie bez żalu godzi się na powrót z Włoch: „Lubo przywykły już do tego słodkiego klimatu – pisze – przez czteroletnie mieszkanie zamierzałem sobie resztę dni moich tu spokojnie przepędzić, przestając na tym tylko, co mnie Opatrzność z prac moich udzieliła. Ale kiedy za poważną protekcją Pana Dobrodzieja JWielmożny Namiestnik powołuje mnie na usługi kraju naszego, tym się z ochotą poświęcam i natychmiast wyjeżdżam, abym jak najprędzej osobiście u nóg Pana Dobrodzieja i JWielmożnego Namiestnika podziękowanie moje złożył i rozkazy od nich odebrał. Ale na tak daleką drogę, przy stracie różnych rzeczy, których z sobą nie mogę zabrać, finanse moje nie pozwalają, przeto zanoszę prośbę do łask JWPana Dobrodzieja, abyś mi zwrot tej podróży wyrobić raczył, o co usilnie proszę”7.

Potocki, skłaniając Aignera do powrotu do kraju, doskonale wiedział, że nowe, rozbudowane struktury władzy Królestwa Polskiego wymagały reprezentacyjnych siedzib dla swych urzędów. Odpowiednich siedzib wymagały także władze miejskie, nowe instytucje finansowo-gospodarcze, kulturalne, naukowe, policyjno-penitencjarne, wojskowe. Aigner przyjechał do Warszawy prawdopodobnie pod koniec roku 1816. W tym też czasie (dokładnej daty nie znamy) otrzymał nominację na Budowniczego Jeneralnego, zajmując wysoką funkcję w tworzonej od podstaw administracji Królestwa. Jedno z pierwszych zamówień, jakie otrzymał, dotyczyło nowego gmachu dla powołanego właśnie Uniwersytetu. Jego projekt, znany z zachowanego szkicu, przypomina w układzie bryły, planie i stylu późniejszy Pawilon Sztuk Pięknych (1820), wzniesiony według projektu Michała Kado. Brak dokumentów archiwalnych, zniszczonych w czasie ostatniej wojny, nie pozwala na precyzyjne określenie zakresu prac projektowych Aignera, wykonanych dla Uniwersytetu. Bez wątpienia – jak zakłada Jaroszewski – miał duży wpływ „na ukształtowanie wyrazu plastycznego nowo wznoszonych budowli”8. Potwierdzić to mogą słowa Juliana Ursyna Niemcewicza, który zanotował w Pamiętnikach... pod datą 25 listopada 1816 roku: „Na przyszły rok na tymże placu Kazimirowskim stanąć ma pyszny gmach architektury Aignera na tenże Uniwersytet”9.

Związki Aignera z Uniwersytetem dotyczyły nie tylko prac przy rozbudowie uczelni. Wspierany wciąż przez Stanisława Kostkę Potockiego, wówczas ministra oświaty, otrzymał w początku 1817 roku katedrę architektury na Wydziale Nauk i Sztuk Pięknych Uniwersytetu Warszawskiego. Opracował wtedy (znany nam tylko z relacji Józefa Bielińskiego) pierwszy program nauczania architektury na Uniwersytecie, czyli Rys krótki planu nauki architektury w szkole głównej10. Dzielił w nim, wzorem znanych sobie szkół artystycznych, nauczanie architektury na dwie równoległe części: „elementarną” i „praktyczną”. W części pierwszej – obejmującej wiedzę teoretyczną i historyczną – profesor „obejmuje całą sztukę i podzieliwszy naukę na kurs jednoletni i dwuletni, daje uczniom w pierwszym roku naukę początkową geometrii zastosowaną do architektury; wykłada historię budownictwa od jego pierwiastków, wskazując w budowach pierwszej potrzeby zasady sztuki; też same wszędzie jej istotne części zacząwszy od rozkładu chat prostych i różnych domków stosowanych do potrzeb gospodarstwa krajowego, aż do gmachów okazałych – idąc za wzrostem sztuki i udoskonalenia się kolejnem do stopnia, do którego doszła u starożytnych. [...] Podaje przepisy proporcji części między sobą i względem całego ogółu. O porządku rozmaitym stylu, o ozdobach, ich przyzwoitości i guście”. Na drugim kursie wykłady obejmowały naukę planowania, zasady konstrukcji oraz materiałoznawstwa. W części „praktycznej” nauczanie dotyczyło umiejętności rysowania. „Nauka ta potrzebuje długiego i ciągłego ćwiczenia, wprawy i pracy, a zatem codziennych kilku godzin. Wychowańcy nabierać mają najczyściejszego gustu, rysować ostrą dokładnością najdrobniejsze ozdoby starożytne”. Naukę, podobnie jak w Akademii św. Łukasza, miały kończyć konkursy, wyłaniające najlepszych, nagradzanych stypendiami na dalsze studia w Rzymie. „Potrzebne są popisy – pisze Aigner – a dla pilnie przykładających się i celujących zachęcenia i nagrody, zwłaszcza gdy licznie tyle postąpią, iż nareszcie będą mogły być zadawane im przedmioty do konkursów. Potrzebne jest z czasem okazującym niepospolity talent, po otrzymaniu wielkiego premium wysyłanie ich za granicę mianowicie do Rzymu”.

Przygotowany przez Aignera program nauczania określał też personalne i techniczne potrzeby nowego zakładu naukowego. Miał się on składać z czterech pracowników, w tym z „pierwszego profesora”, podległego mu nauczyciela rysunków i dwóch pracowników pomocniczych – „dozorcy modeli i papieru” oraz „bedela czyli posługacza”. Pierwszy z nich miał sprawować pieczę nad należącymi do Wydziału modelami gipsowymi jako podstawą dydaktyki artystycznej. Według Aignera mógłby to być „jakowy stateczny już artysta” służący pomocą nie tylko techniczną. „Jego Włosi nazywają custode – pisał. – Ten sam może być do sali malarstwa, rzeźbiarstwa itd., jeżeli sale te są bliskie”.

Praca dydaktyczna i nauczanie architektury na Uniwersytecie stanowiły tylko drobną część aktywności zawodowej Aignera w Warszawie. Można nawet założyć, wykorzystując skąpe informacje, że zatrudnienie na uczelni kolidowało z jego ambitnymi planami twórczymi. W ciągu kilku lat Aigner zrealizował szereg monumentalnych gmachów, zmieniając architekturę miasta i nadając jej zdecydowanie klasycystyczny charakter. Można powiedzieć, że dopiero w czasach Królestwa Polskiego realizował się ambitny projekt Potockiego „reformy architektury”, a urzeczywistniał go nowymi realizacjami właśnie Aigner. Według jego projektu powstały: nowy gmach mennicy na ul. Bielańskiej (1817–1821), Dom Jarmarczny na terenie Marywilu i kościół św. Andrzeja przy ul. Senatorskiej oraz pobliski Dom Petyskusa (1819). Prace, skoncentrowane w okolicach nowego ratusza, wprowadzały nową, klasycystyczną stylistykę architektury, widzianą jako oficjalna forma reprezentacji władzy. Podobny charakter nadał Aigner reprezentacyjnej siedzibie Namiestnika Królestwa Polskiego, generała Józefa Zajączka. W latach 1818–1819 gruntownie przebudował na ten cel barokowy pałac Radziwiłłów przy Krakowskim Przedmieściu, odkupiony przez rząd Królestwa i przeznaczony na reprezentacyjną siedzibę namiestników. Pałac – jak donosiła warszawska prasa – „należy do rzędu najpiękniejszych” i jest „jedną z pierwszych ozdób Przedmieścia Krakowskiego. Facjata korpusu od przodu zupełnie została zmienioną w architekturze porządku korynckiego i przyozdobioną wspaniale kolumnami, pilastrami, rzeźbą wklęsło-wypukłą, balustradą i posągami kamiennymi [...]. Facjata pałacu od ogrodu urządzona jest w guście architektury rustico w rodzaju rzymskim z wielką galerią kolumn porządku doryckiego”11. Z inicjatywy namiestnika Zajączka Aigner przystąpił w 1820 roku do przebudowy dzwonnicy kościoła Bernardynów i budynku klasztornego. Po 30 latach zakończył klasycystyczną przebudowę tej części Krakowskiego Przedmieścia, tworząc monumentalne ramy dla swojej wcześniejszej fasady kościoła św. Anny. Na wiosnę 1821 roku wybudowano arkadowy łącznik między fasadą a dzwonnicą, zamykając całość w spójną kompozycję, powszechnie podziwianą i uznaną za jedną z ozdób stolicy. Dziełem wieńczącym twórczą aktywność Aignera w Warszawie był kościół św. Aleksandra, wzniesiony w latach 1818–1825 na rozdrożu Złotych Krzyży. Klasycystyczna rotunda, stanowiąca w intencji twórcy miniaturę rzymskiego Panteonu, miała otrzymać wezwanie św. Aleksandra, na pamiątkę „cara oswobodziciela”.

Jako Budowniczy Jeneralny Aigner wykonywał też szereg drobniejszych prac i projektów. Główne jego dzieła zmieniły oblicze Warszawy i na długie lata ukształtowały jej pejzaż architektoniczny. Także opinia publiczna doceniała dzieła Aignera. „Gazeta Warszawska” w październiku 1819 roku obszernie opisywała główne jego realizacje, składając hołd ich autorowi: „Plany, rysunki i wykonanie wspomnianych wyżej publicznych gmachów i placów polecone były przez JO. Księcia Imci Namiestnika Królestwa JP. Piotrowi Aignerowi Budowniczemu Jeneralnemu Królestwa Polskiego, Członkowi Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauk, któremu Książę Namiestnik Królewski raczył za starania jego i pracę oddać najchlubniejsze pochwały”.

Skala prac projektowych i budowlanych, realizowanych też poza Warszawą, nie sprzyjała zaangażowaniu w pracę dydaktyczną na Uniwersytecie. Nie bez znaczenia był także trudny charakter architekta, nierespektującego uczelnianych obowiązków. Józef Sierakowski, sprawujący kuratorię nad Wydziałem, tak pisał o Aignerze do Kostki Potockiego we wrześniu 1817 roku, komentując jego nieobecność na Radzie Wydziału: „Jeden tylko Aigner nie raczył przybyć i znowu będzie chimeryczył, dziwaczył i prawdziwy jest Turbator Chori. W przeszłym roku nikt z lekcji jego nie korzystał, bo taką godzinę wybrał, że nikt przychodzić nie mógł, nie opuszczając nauk jeszcze potrzebniejszych”12. Komisja Rządowa WR i OP brała w obronę słynnego architekta, ale ostatecznie został skłoniony do złożenia rezygnacji. W piśmie z dnia 27 czerwca 1818 roku do Rady Ogólnej Uniwersytetu Warszawskiego informował o złożeniu profesury „dla słabości zdrowia”13. Co – biorąc pod uwagę jego zaangażowanie twórcze – było honorowym wyjściem z coraz trudniejszych i absorbujących obowiązków na uczelni.

W roku 1821 zmarł przyjaciel i protektor Aignera, Stanisław Kostka Potocki. W warszawskim środowisku architektów coraz wyraźniej dominował młody i ambitny Włoch Antonio Corazzi. To jemu powierzył Stanisław Staszic prestiżową realizację nowej siedziby Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Aigner po zakończeniu budowy kościoła św. Aleksandra wyjeżdża z Warszawy do Krakowa, próbując tam znaleźć miejsce dla swych pomysłów. Przed opuszczeniem stolicy w 1825 roku publikuje w warszawskiej drukarni Józefa Węckiego ostatnią pracę o charakterze badawczym i wzornikowym zarazem: Budowy kościołów... Aigner proponuje w niej nową, polską terminologię architektoniczną, która miała zastąpić „terminologię dziwaczną i popsutą w ustach naszych mularzy, z obcych języków braną”, oraz podaje cztery wzorcowe projekty kościołów utrzymane w surowych formach stylu doryckiego, różniące się planowaną wielkością świątyni. Dzieło to podsumowuje jego pracę i idee Kostki Potockiego zmierzające do „reformy architektury”, uporządkowania polskiego pejzażu architektonicznego i nadania mu racjonalnych i zarazem modularnych form, których źródłem miała być tradycja klasyczna: „Sztuka budownicza zdaniem najbieglej szych pisarzy i znawców – pisze – uważana jest za sztukę co do proporcji i ozdób od starożytnych ukończoną. Późniejsi, chcąc coś przydać lub zmienić, nie tylko nie przydali piękności, ale kształty jej istotnie skazili. W każdym wieku, w którym gust poprawiać się zaczynał, uznawano konieczną potrzebę powrócenia do wzorów starożytnych”14.

Pobyt w Krakowie, o którym wciąż wiemy mało, nie spełnił oczekiwań Aignera. W 1827 roku opuścił ziemie polskie i wyjechał już na stałe do Włoch. Warszawska prasa informowała o tym szczegółowo, wiążąc ten wyjazd z nowymi planami, o których zapewne informował sam Aigner. „Kurier Warszawski” z 6 września 1827 roku donosił, że „IP. Piotr Aigner znany w Warszawie budowniczy” wyjeżdża do Włoch „gdzie przedsięwziął starownie wydać dzieło z rycinami, opisujące wszystkie kościoły i gmachy tak publiczne, jako też prywatne, wystawione w Królestwie Polskim według jego rysu”. Projektu tego jednak nie zrealizował. Aigner początkowo zamieszkał w Rzymie, gdzie utrzymywał żywe kontakty z Polakami. Był częstym gościem w salonie Ankwiczów, gdzie poznał Mickiewicza, Krasińskiego, Odyńca15. Około roku 1837 osiadł we Florencji. Ostatnie lata jego życia pozostają nierozpoznane przez badaczy. Zmarł 8 lutego 1841 roku. Nie wiemy, gdzie został pochowany.

1T. S. Jaroszewski, Chrystian Piotr Aigner. Architekt warszawskiego klasycyzmu, Warszawa 1970, s. 56. Książka jest zmienioną wersją pracy doktorskiej, przygotowywanej w Instytucie Historii Sztuki UW, na seminarium prof. Stanisława Lorentza i zakończonej w 1962 roku. Jest to do dziś jedyna monografia Aignera, stąd też w niniejszym tekście korzystam głównie z ustaleń prof. Tadeusza Jaroszewskiego. Zweryfikowałem część materiałów archiwalnych, co pozwoliło na odwołania do źródeł, ale podstawą pozostały ustalenia prof. Jaroszewskiego. Jeśli nie wskazuję innych źródeł, to znaczy, że odwołuję się do jego pracy.

2J. Polanowska, Stanisław Kostka Potocki (1755–1821). Twórczość architekta amatora przedstawiciela neoklasycyzmu i nurtu picturesque, Warszawa 2009, s. 41; również kolejne cytaty.

3Ibidem, s. 121.

4Korzystałem z wydania: Warszawa, w Drukarni Rządowej 1831, s. 23.

5S. K. Potocki, Pochwały, mowy i rozprawy..., cz. 2, Warszawa 1816, s. 662.

6A. Rottermund, Jean-Nicolas-Louis Durand a polska architektura i połowy XIX wieku, Wrocław–Warszawa–Kraków–Gdańsk–Łódź 1990, s. 57.

7AGAD, Arch. Publ. Potockich 271. Listy do Hrabiego Stanisława Potockiego...; list po raz pierwszy cytuje T. S. Jaroszewski, op. cit., s. 32.

8T. S. Jaroszewski, op. cit., s. 214.

9J. U. Niemcewicz, Pamiętniki 1809–1820, t. II, Poznań 1871, s. 311.

10J. Bieliński, Królewski Uniwersytet Warszawski (1816–1831), t. III, Warszawa 1912, s. 564–566.

11Ten i kolejny cytat za: „Gazeta Warszawska” 1819, nr 80, 5 X.

12AGAD, Arch. Publ. Potockich 265, t. VI, k. 10; list cytuje T. S. Jaroszewski, op. cit., s. 313.

13Księga Protokołów Rady Ogólnej Uniwersytetu Warszawskiego 1817–1819, oprac. R. Gerber, Warszawa 1958, s. 120.

14Budowy Kościołów. Część Pierwsza Zamykająca cztery Proiekta Kościołów Parafialnych różney wielkości w dziewięciu Tablicach przez Piotra Aignera Budowniczego Jeneralnego Rządowego, Towarzystwa Królewskiego Warszawskiego Przyjaciół Nauk, Rzymskiey Akademii S.Ł. Umiejętności i Sztuk Pięknych Członka, wydane w Warszawie, w drukarni Józefa Węckiego 1825, s. 1.

15Zygmunt Krasiński często wspominał o Aignerze w swojej korespondencji. W liście do Adama Sołtana, pisanym 20 października 1836 roku, notuje: „Śniło mi się, że Aigner umarł?”, por. Z. Krasiński, Listy do Adama Sołtana, oprac. Z. Sudolski, Warszawa 1970, s. 116.