Nikołaj Iwanowicz Kariejew
Urodzony 6 XII 1850 w Anosowie (gubernia smoleńska). Studia historyczne na Uniwersytecie Moskiewskim (1869–1873); magisterium* tamże (1879); doktorat** na Uniwersytecie Moskiewskim (1884); pracownik UW (1879–1884); profesor nadzwyczajny (1884); pracownik Uniwersytetu Petersburskiego (1885–1899) i Liceum Aleksandrowskiego.
Historyk. Znawca historii społecznej Francji oraz historii politycznej i kulturalnej Rzeczypospolitej, metodolog i filozof historii.
Członek Akademii Umiejętności, członek korespondent Petersburskiej Akademii Nauk (1910); członek korespondent Rosyjskiej Akademii Nauk (1917) i Akademii Nauk ZSRR (1929).
Zmarł 18 II 1931 w Leningradzie.
Oczerk istorii francuskogo krest’janstwa, Moskwa 1881; Padienije Pol’szy w istoriczeskoj litieraturie, Oczerk istorii reformacionnogo dwiżenija i katoliczeskoj rieakcii w Pol’sze, Moskwa 1889; Istoriczeskij oczerk pol’skogo sejma, Moskwa 1888; Osnownyje woprosy fiłosofii istorii, Petersburg 1887; Istoriki francusko) riewolucii, Leningrad 1924.
Polska i Polacy w działalności dydaktycznej i politycznej prof. Nikołaja I. Kariejewa, [w:] J. Bardach, W obiektywie nauki i w lustrze pamięci (o uczonych, pisarzach i politykach w XIX i XX wieku), red. W. Sudnik, Warszawa 2004, s. 30–53.
* rosyjski odpowiednik doktoratu
**rosyjski odpowiednik habilitacji
W dziejach współpracy polskiej i rosyjskiej nauki historycznej w dobie poprzedzającej rewolucję roku 1917 wybitne miejsce zajmuje znany historyk Nikołaj Iwanowicz Kariejew. Jego ciężar gatunkowy jako uczonego, rola, jaką odegrał w dziejach historiografii rosyjskiej, zainteresowanie tematyką dziejów Polski i dorobek w tej materii, wreszcie Jego działalność publicystyczna i organizacyjna zmierzająca do zbliżenia obu narodów, zasługują – sądzimy – na bliższe zainteresowanie.
Kariejew pochodził z rodziny szlacheckiej [...]. Dziad Jego był generałem, ojciec – uczestnik wojny krymskiej, ranny w czasie działań wojennych, przeszedł do rezerwy w stopniu majora, a następnie był horodniczym w małych miastach guberni smoleńskiej. Nikołaj [...] ukończył w 1869 r. ze złotym medalem Y gimnazjum moskiewskie, a w 1873 r. Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytetu Moskiewskiego. Uczeń znanego historyka Władimira Guerriera, zaliczał się do moskiewskiej szkoły historycznej. Nawiązywała ona do spuścizny Timofieja Granowskiego, który upatrywał w nauce historii „narzędzie umysłowego, moralnego i obywatelskiego wychowania sił społecznych do walki w imię wyższych zasad”1. To powiązanie nauki historii z jej społeczną funkcją wychowania obywatelskiego Kariejew bardzo silnie akcentował w swej twórczości. [...]
Po ukończeniu rozprawy kandydackiej współzawodniczył Kariejew o stanowisko docenta etatowego w Moskwie z drugim uczniem Guerriera, słynnym później mediewistą, znakomitym znawcą historii społecznej Anglii Pawłem Winogradowem. Guerrier forytował Winogradowa, a Kariejewa pragnął skierować do Warszawy, gdzie zapewniano Mu od razu stanowisko profesora nadzwyczajnego w katedrze historii powszechnej. Wynikało to u Guerriera i z pobudek naukowych. Był on uczniem Siergieja Sołowiowa, który opublikował książkę o upadku Rzeczypospolitej i wypowiadał często pogląd, że rosyjscy historycy dziejów powszechnych powinni preferować tematykę „stykową”, wiążącą się z historią Rosji. Sam Guerrier był również autorem monografii o walce o tron polski po śmierci Augusta II Sasa i w tym kierunku starał się skierować swego ucznia. Ten nie bardzo chciał opuszczać Moskwę, ale namowy mistrza i perspektywa katedry przeważyły szalę. [...]
Przyjeżdżając do Warszawy w sierpniu 1879 roku, Kariejew miał zamiar – jak pisał po latach w swoim pamiętniku – zaprezentować się „wśród bratniego narodu słowiańskiego nie jako urzędowy rusyfikator, lecz jako człowiek, który byłby przedstawicielem humanistycznej, liberalnej, postępowej części społeczeństwa rosyjskiego”2. Interesowała go historia Polski, uczył się języka polskiego, który w pełni opanował. Swoje stanowisko w kwestii polskiej w pamiętniku określał tak: „Byłem zawsze wrogiem wszelkiej wyłączności narodowej i waśni, wszelkiego ciasnego patriotyzmu itd.; zawsze marzyłem w duchu idei Mickiewicza o czasach, kiedy ludy zapomniawszy waśni połączą się w jedną wielką rodzinę”3.
Składając po przybyciu do Warszawy urzędową wizytę kuratorowi Warszawskiego Okręgu Szkolnego Aleksandrowi Apuchtinowi, Kariejew usłyszał od niego: „Mnie, powiem Panu, pańska uczoność obchodzi mało, a rosyjskiego kierunku ja od wszystkich żądać będę”4. Kariejew jednak zajął stanowisko niezależne, więc też naraził się wszechpotężnemu kuratorowi i stał się obiektem nagonki, w której czołową rolę odegrał prof. Anton Budiłowicz. O nim pisał Kariejew, że był to „bezwzględny rusyfikator, prawdziwy tajny radca Apuchtina”5. [...]
Swoje pierwsze kroki w Warszawie relacjonował Kariejew w liście do M. Korielina, opisując wykład inauguracyjny: „Studentów było wielu i miałem oklaski, co – jak mówią – nie zawsze należy się Moskalowi. Treścią wykładu było pojęcie postępu w badaniu historii, ale poprzedziłem to lirycznym wstępem na temat tego, że moi słuchacze nie powinni patrzeć na mnie, jak na obcego. Rozwijając tę myśl, chciałem zacytować wiersze Mickiewicza, w których charakteryzuje on nauczanie historii swego mistrza w Uniwersytecie Wileńskim – Joachima Lelewela: «A słońce prawdy wschodu nie zna ni zachodu», ale kiedy opowiedziałem o moim zamiarze Bergowi – tłumaczowi Mickiewicza, on powiedział, abym nie powoływał się ani na Mickiewicza, ani zwłaszcza na Lelewela; tutaj byłoby to samo, co u nas powołać się teraz w wykładzie inauguracyjnym na Hercena. Musiałem więc poświęcić wiersz Mickiewicza, niemniej zdecydowanie powiedziałem na wykładzie, że przybyłem tu nie jako najemnik, ale jako człowiek itd. Moje oświadczenie nie przeszło bez wrażenia. Polacy – jak mówią – odnieśli się nieufnie do mojej nominacji. Kandydatem ich jest Wierzbowski; obecnie za granicą. Rozumieją dobrze, że rząd nie powierzy historii nowożytnej Polakowi, niemniej byli niezadowoleni, że pojawił się Moskal. Po wykładzie inauguracyjnym stosunki zmieniły się: o najemnikach i innych moich wyjaśnieniach zaczęli mówić z sympatią, zaczęli odnosić się do mnie z zaufaniem. Podkreślano nawet z uznaniem moją czysto moskiewską wymowę. Zaczęli o mnie nawet pisać w «Kurierze Warszawskim». Słuchaczy u mnie na wykładzie kursowym do 150 osób, na monograficznym 5 – ale słyszałem, że mają przychodzić z innych lat. Ze studentami znajomości nie zawierałem, rozmawiałem tylko z przyszłymi wydawcami skryptów z moich wykładów, i to niewiele, oraz wyłącznie na ten temat”6.
Ostrożność ta z punktu widzenia bezpośrednich interesów Kariejewa była jak najbardziej wskazana. Osobą młodego profesora interesował się nie tylko kurator, ale i żandarmeria. Między innymi rektor Uniwersytetu Nikołaj Błagowieszczeński uprzedził w czasie dwóch pierwszych spotkań Kariejewa, że „w audytorium należy zachować ostrożność, bo znajdują się w nim donosiciele. Oczywiście – dodał – nie są oni kierowani przez władze uniwersyteckie, ja nawet ich nie znam, ale proszę to mieć na uwadze, by nie narobić sobie kłopotów”7.
Bez kłopotów się jednak nie obeszło, bo oto po pierwszym roku pobytu w Warszawie władze oświatowe w Petersburgu odmówiły Kariejewowi zgody na wyjazd na Zachód. Zgodnie z zasadą, że należy „chwytać byka za rogi”, udał się on wówczas z interwencją do Apuchtina. Wywiązała się między nimi rozmowa charakteryzująca ówczesną atmosferę. Oto relacja, jak ją Kariejew zapisał: „Apuchtin wypowiedział swój pogląd na Europę Zachodnią i na Polaków. Jego zdaniem, gdyby można było oddzielić się od Zachodu chińskim murem, byłoby to lepsze dla sprawy rosyjskiej, a Polacy zaboru rosyjskiego nie podążaliby w objęcia Austrii. – W tym celu – zauważyłem – trzeba postępować tak, aby oni sami szukali naszych objęć. Fantazja, mój panie – odpowiedział Apuchtin. – Jakbyś wilka nie karmił, jego zawsze będzie ciągnąć do lasu. A czyta Pan po polsku? – otrzymawszy odpowiedź twierdzącą, podał mi jakąś zagraniczną polską gazetę, gdzie przeczytałem korespondencję z Warszawy z bardzo nieścisłym opisem posiedzenia naszej Rady [Uniwersyteckiej] i wzmiankę o tym, że nawet taki profesor jak Kariejew głosował w moskiewskim duchu. – Ale to nieścisła relacja – zauważyłem – ponieważ nie pisał tego, oczywiście, naoczny świadek. Nie w tym sprawa, mój Panie, a czy Pan pojął, co znaczy to «nawet», dlaczego Pana wyodrębniają od innych rosyjskich profesorów? Może dlatego – zauważył Apuchtin – nie chcieli Pana puścić za granicę, bo to samo mogli przeczytać i w Petersburgu”8. W rezultacie interwencji u Apuchtina Kariejew zgodę na wyjazd otrzymał. [...]
Mimo tych oraz innych trudności i kłopotów praca dydaktyczna i naukowa Kariejewa rozwijała się pomyślnie. Podsumowując w liście do Piotra Ławrowa swoje zajęcia w ciągu pierwszego roku akademickiego w Warszawie, pisał: „Wykładałem w tym roku w Uniwersytecie historię XVI w. studentom dwóch pierwszych lat wydziałów historyczno-filologicznego i prawnego, a Odrodzenie – specjalistom historykom [...]. W wykładach z historii reformacji i reakcji katolickiej musiałem dotknąć i dosyć szczegółowo – mając słuchaczy Polaków – Polski XVI wieku. Zająłem się językiem, literaturą i coś niecoś napisałem dla naszych pism o tym ciekawym okresie”9. Miał tu Kariejew na myśli swoją pierwszą opublikowaną w 1881 r. rozprawę z zakresu historii Polski o walce szlachty z duchowieństwem na sejmach połowy XVI wieku. Napisał ją, opierając się na opublikowanych przez Józefa Szujskiego diariuszach sejmów lat 1548, 1553 i 1570, których nie znał Wincenty Zakrzewski, gdy pisał swoje Powstanie i wzrost reformacji w Polsce 1520–1572 (1870). Rozprawa Kariejewa była poświęcona walce o zniesienie jurysdykcji duchownej w odniesieniu do osób świeckich i jej rezultatowi w postaci odebrania sądom duchownym „ramienia świeckiego” przez sejm w latach 1562–1563. Równolegle pracował Kariejew intensywnie nad innymi swymi dziełami. Były to zarówno pomoce naukowe dla studentów typu podręcznikowego, jak też stanowiące pokłosie dawnych badań studia nad dziejami chłopów francuskich, wreszcie fundamentalna dysertacja na stopień naukowy doktora nauk poświęcona węzłowym zagadnieniom filozofii i historii.
Z czasem – mimo trudności – Kariejew nawiązał pewne kontakty z Polakami, choć znajomych miał, jak sam podkreślał, niewielu. Należał do nich Jego współpracownik w Katedrze Historii Powszechnej Adolf Pawiński, podtrzymywał też znajomość z Sewerynem Smulikowskim – filozofem i socjologiem. Największą rolę wszakże odegrała jego znajomość z Aleksandrem Świętochowskim.
Spokój panujący na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim zmąciła „historia z Ostrowidowym” – jak ją zatytułował w swoich wspomnieniach Kariejew. Miała miejsce na początku 1881 r. Według relacji Kariejewa jakiś student, Polak, chciał, aby w jednym z lokali muzyk odegrał na fortepianie polskie rewolucyjne pieśni, czemu sprzeciwił się student medycyny Ostrowidow i złożył o tym doniesienie do policmajstra [...], co studenci ocenili jako postępek dyskwalifikujący go moralnie i zgromadzili się na wiec, który zażądał usunięcia go z Uniwersytetu jako donosiciela. Na zwołanym następnie nadzwyczajnym posiedzeniu Rady Uniwersytetu większością głosów podjęto uchwałę o udzieleniu Ostrowidowowi consilium abeundi, czyli zalecenie opuszczenia uczelni. Zaostrzyło to antagonizm pomiędzy Kariejewem, który występował na posiedzeniu Rady z wnioskiem o usunięcie delatora, a grupą – jak ich nazwał – „rusyfikatorów”, która przy poparciu Apuchtina broniła Ostrowidowa. Na udzielenie Ostrowidowowi consilium abeundi zgodził się pod naciskiem środowiska akademickiego rektor Błagowieszczeński. Generał-gubernator Petr Albedyński aprobował tę decyzję, a nawet zaprosił Kariejewa na raut do Pałacu Namiestnikowskiego, co było formą wyrażenia mu uznania za postawę w tej sprawie. [...]
Historia z Ostrowidowym, zdaniem Kariejewa, stała się początkiem ruchu studenckiego w Warszawie. „Studenci Polacy – pisał – nie byli wcale podobni do studentów Rosjan. To byli wymuskani eleganci, bardzo grzeczni, odwiedzający tłumnie cukiernie”. Ale po „ostrowidowskiej schodce” studenci zaczęli wysuwać postulaty utworzenia samorządnej organizacji studenckiej, kasy wzajemnej pomocy itp. Zwrócili się po pomoc do Kariejewa, który usiłował im wytłumaczyć, że nie ma szans na uzyskanie zgody władz na te postulaty i że poparcie ich przez Kariejewa spowoduje najwyżej wysłanie go z Warszawy. [...] Inaczej rysuje się obraz kontaktów studentów z Kariejewem w relacji Ludwika Krzywickiego. Według niego studenci spotkali się z Kariejewem wówczas, gdy po wstąpieniu na tron Aleksandra III wśród młodzieży akademickiej powstał projekt zwołania wiecu ogólnoakademickiego, który by wysunął żądanie konstytucji. Przedstawiciele radykalnej młodzieży polskiej nie znaleźli – wspominał Krzywicki – wśród profesorów Polaków „nikogo, do kogo opłaciłoby się zwrócić o radę”, wszyscy bowiem, pamiętający czasy Powstania Styczniowego, „byli podszyci wielkim strachem. W końcu zatrzymaliśmy się na paru młodszych Rosjanach, znanych ze swoich opozycyjnych nastrojów [...]. Byli to: historyk Kariejew, który do końca życia pozostawał opozycjonistą, uważającym, że narodowi polskiemu należy się niezależność polityczna, mineralog Lagorio i Lubowicz, historyk”. Ze wszystkimi delegaci młodzieży odbyli rozmowy. Kariejew „z całą sympatią przyjął delegatów, lecz odradzał stanowczo jakichkolwiek wystąpień politycznych”. Przewidywał po zamachu 1 marca 1881 roku długi okres politycznej reakcji, „która wskrzeszać będzie tradycje Mikołaja I”, i że wiec taki ściągnąłby tylko represje i byłby „marnowaniem sił [...] bez następstw”, a w Warszawie zwłaszcza dałby powód do różnych dalszych ograniczeń. Argumenty Kariejewa przekonały działaczy młodzieżowych, którzy zrezygnowali z projektu10. [...]
W latach 90. zainteresowania badawcze Kariejewa skierowały się w stronę historii filozofii i socjologii. Tematyka ta zajmowała Go jeszcze w Uniwersytecie Warszawskim [który opuścił w 1884 r., przenosząc się do Petersburga]. I jeśli nie odważył się – jak pamiętamy – na wykładzie inauguracyjnym rozpocząć od wiersza Mickiewicza do Lelewela, to powetował to sobie [podczas wykładu] w Moskwie. Wygłoszony tam referat o subiektywizmie w socjologii rozpoczął od zacytowania po polsku wiersza:
A słońce prawdy wschodu nie zna ni zachodu,
Równie chętnie każdego plemionom narodu,
I dzień lubiące każdej rozszerzać ojczyźnie,
Wszystkie ziemie i ludy poczyta za bliźnie.
Stąd kto się w przenajświętszych licach jej zacieka,
Musi sobie zostawić czystą treść człowieka.
W walce o tę „czystą treść człowieka” Kariejew zadeklarował solidarność z młodzieżą akademicką, protestującą przeciw nadużyciom władzy przez policję; został za to wraz z kilku kolegami (m.in. znanym ekonomistą Michałem Tuhan-Baranowskim) w 1899 roku pozbawiony katedry. Miał ją odzyskać w 1902 roku.
Po usunięciu z Uniwersytetu Petersburskiego Kariejew, czując się nieskrępowany statusem służby państwowej, wyjechał wiosną 1900 roku do Galicji. Korespondent warszawskiego „Głosu” 19 maja tak informował o tym czytelników: „Bawi w naszym mieście b. prof. uniw. Warszawskiego i petersburskiego Kariejew. Uczony rosyjski zapoznaje się z przedstawicielami naszej nauki i niebawem w tym samym celu wyjeżdża na kilka dni do Lwowa. W zimie prof. Kariejew przybędzie do Galicji i Austrii na czas dłuższy dla specjalnych badań historycznych”11. [...]
Zgodnie z zapowiedzią, zimą 1900/1901 roku Kariejew znowu zawitał do Krakowa i Lwowa. Wygłosił 18.01.1901 roku odczyt w lwowskim Towarzystwie Historycznym pt. O studiach z zakresu historii zachodniej Europy w Rosji. Odczyt, wygłoszony w języku polskim, został opublikowany w „Kwartalniku Historycznym”, którego redakcja mieściła się wówczas we Lwowie. W referacie tłumaczył szczególne zainteresowanie historią powszechną Rosji, jej położeniem między europejskim Zachodem a azjatyckim Wschodem, objęciem jej granicami innych ludów, wreszcie reformami Piotra I, które zbliżyły Rosję do Zachodu, gdy z kolei reakcja narodowa na kosmopolityzm Oświecenia powołała do życia prąd zwany słowianofilskim. Stąd podział zainteresowań: „zapadników” (Kariejew nazywał ich po polsku „zachodowcami”) dziejami Europy Zachodniej, słowianofilów – slawistyką historyczną sensu largo. [...] Gdy mowa „o badaniach rosyjskich uczonych na polu historii Polski – mówił – to najlepiej sądzić mogą sami Polacy, zaznaczę więc tylko ogólnie, że w czasach ostatnich w Rosji zaczęły się ukazywać prace wywołane przez czysto naukowe zainteresowanie się wewnętrznymi dziejami Polski, wolne [...] od wpływu dawniejszych i nowych konfliktów rosyjsko-polskich”12. [...]
W tymże 1901 roku Kariejew sformułował swoje credo w artykule Mój stosunek do Polaków. Bezpośrednią podnietą tego były jego wizyty w tym roku w Krakowie i we Lwowie. Podnosił sam, że w ciągu tych krótkich pobytów nawiązał wiele więcej stosunków z polską inteligencją niż przez pięcioletni pobyt na Uniwersytecie w Warszawie, mimo że w tym czasie połowa profesorów była narodowości polskiej. [...] Rezultatem nawiązania – a potem zacieśnienia – związków z polską nauką historyczną w Galicji był wybór Kariejewa na członka korespondenta Akademii Umiejętności w Krakowie. Wydział Historyczno-Filologiczny zaaprobował kandydaturę Kariejewa na posiedzeniu 10.07.1901 roku, przy czym wniosek podpisali ks. prof. Stefan Pawlicki i prof. Wincenty Zakrzewski. Wybór dokonany na dorocznym posiedzeniu AU 13.05.1902 roku został zatwierdzony przez cesarza Franciszka-Józefa 15.02.1903 roku równocześnie z zatwierdzeniem wyboru Teodora Wierzbowskiego – profesora Uniwersytetu i dyrektora Archiwum Głównego w Warszawie oraz Piotra Curie – profesora Uniwersytetu w Paryżu. Wybór ten Kariejew wysoko sobie cenił, jako wyraz zaufania społeczeństwa polskiego do Jego osoby. [...]
W dobie rewolucji lat 1905–1906 przebywający w Petersburgu Kariejew prowadził intensywną działalność polityczno-społeczną. Należał do współorganizatorów partii Konstytucyjnych Demokratów („kadetów”) i został z jej ramienia wybrany posłem do I Dumy Państwowej. W partii „kadetów” połączyła Go ścisła współpraca ze znanym adwokatem, posłem do Dumy z ramienia „kadetów”, Aleksandrem Lednickim, wybitnym przedstawicielem Polonii moskiewskiej. Syn jego, Wacław Lednicki, wspominał, że w październiku 1905 r. partia „kadetów” wprowadziła do swego programu punkt o autonomii Polski. W intencji promotorów tego uzupełnienia miało ono stworzyć podstawy do współpracy rosyjskich i polskich sił liberalnych i postępowych. W tej intencji odbył się też 17.11.1905 roku w Petersburgu wielki wiec polsko-rosyjski, na którym „przemawiało także wielu znanych przyjaciół Polski, jak prof. N. I. Kariejew [...], P. B. Struve i inni”13.
Tydzień później (25 listopada) Kariejew wystąpił jako mówca na uroczystej akademii urządzonej przez polską młodzież akademicką w Petersburgu dla uczczenia pamięci Adama Mickiewicza w 50. rocznicę jego zgonu. W papierach Kariejewa zachował się tekst tego napisanego – co nie było u niego regułą – przemówienia. Jak ongiś – mówił – Mickiewicz i Puszkin dzielili się ideami i marzeniami, tak dziś dwa narody w ważnej dziejowej chwili łączą się i szukają obrony pod wspólnym sztandarem wolności. „Dzisiejsze nasze zebranie to jeden z dowodów tego, że jesteśmy połączeni. Czcząc pamięć swego wielkiego poety, polska postępowa młodzież Petersburga nie zapomniała przyciągnąć nas, obecnych tu Rosjan, a my rozumiemy, że jest to tylko jeden z wielu symptomów naszej solidarności w wielkim ruchu wyzwoleńczym odnawiającym Rosję i Polskę”14. Kariejew mówił, że zaproszenie do udziału w uroczystości traktuje jako nagrodę za to, że przez ćwierć wieku stale podkreślał swoją sympatię wobec narodu polskiego. Postulował, by przekreślić porachunki historyczne i dawne waśnie ciążące na psychice zarówno Polaków, jak i Rosjan, a które okazały się zgubne dla wolności obu narodów. Dziś – kontynuował – dojrzewa zrozumienie, że to dewiza „za naszą i Waszą wolność” wyraża prawdziwe interesy obu narodów. [...]
W latach po rewolucji 1905 r. ukazały się w języku polskim tłumaczenia popularnych w Rosji podręczników Kariejewa historii powszechnej średniowiecznej i nowożytnej, przeznaczone dla powstałych prywatnych szkół polskich. Tłumacz historii nowożytnej, uzasadniając wybór podręcznika Kariejewa, stwierdził, że był podyktowany dwoma względami: „pierwszym była wartość naukowa i pedagogiczna samej książki”, drugim – „znana bezstronność i życzliwość w stosunku do nas jej Autora”. Podręczniki Kariejewa cieszyły się wielkim powodzeniem i miały szereg wydań. Warto zaznaczyć, że ostatnie wydania ukazały się już w Polsce Niepodległej w 1921 r. i służyły młodzieży w dobie międzywojennego 20-lecia. W obu podręcznikach Kariejew sporo miejsca poświęcał tematyce polskiej, wyodrębniając ją w osobne paragrafy.
W 1912 r. ukazał się polski przekład książki Kariejewa Pogląd ogólny na dzieje Europy Zachodniej w wieku XIX. Poprzedził go autor osobnym wstępem adresowanym do czytelnika polskiego. Wspominając o satysfakcji, jaką dawały mu publikacje jego prac w języku polskim, podkreślał, że uczucia te nie mają charakteru osobistego: „Stosunki, które wytworzyły się między Rosjanami i Polakami, czynią, iż za każdym razem, gdy ten lub inny utwór literatury rosyjskiej (w szerszym znaczeniu tego słowa) pojawia się w przekładzie polskim, cieszę się serdecznie, widząc w tym obiecujący symptom na przyszłość, a zarazem czynnik sprzyjający nastąpieniu lepszych czasów dla wzajemnych stosunków obu narodowości. Im więcej i lepiej będziemy się znali wzajemnie, tym prędzej możemy osiągnąć wzajemne zrozumienie. Każda książka polska przetłumaczona na język rosyjski i każda książka rosyjska przetłumaczona na język polski [...] przyśpiesza zbliżenie; oczywiście jeśli jest to książka, której autor ma przed oczami ideał prawdy, słuszności i sprawiedliwości”. [...] „Szczególnie byłbym szczęśliwy, gdyby książka ta znalazła czytelników wśród moich byłych słuchaczy warszawskich i przypomniała im lata ich i mojej młodości, gdy między nimi a mną, ich profesorem, Moskalem, były takie dobre i ludzkie stosunki”15.
Punkt wyjścia Poglądu na dzieje Europy Zachodniej stanowiło ukazanie wpływu dwóch rewolucji schyłku XVIII wieku – politycznej we Francji i przemysłowej w Anglii – na dalszy rozwój ludzkości. Kariejew akcentował fakt, dziś dla nas m.in. dzięki jego badaniom bezsporny, że rewolucja francuska i „inne ruchy polityczne od końca XVIII wieku przeważnie łączyły się z dziejami kwestii włościańskiej tam, gdzie pozostały jeszcze porządki feudalne i poddaństwo”. Ostatecznego zniesienia tych stosunków społecznych pochodzenia średniowiecznego dokonano w Europie Zachodniej dopiero pod wpływem rewolucji 1848 r. „Było to naturalne zastosowanie w życiu zasad wolności prawnej i równości wobec prawa”16. [...]
Podnosząc rolę idei równości i wolności jako podstawową dla XIX w., zwracając uwagę na rozwój idei samostanowienia narodów i procesów integracji narodowej, znajdujących z kolei wyraz w powstawaniu państw narodowych, Kariejew podjął próbę sformułowania zasadniczych cech ewolucji Europy Zachodniej w XIX stuleciu. [...] Szczególną uwagę zwracał Kariejew na zasadniczy przełom w rozwoju nauk społecznych, jaki stanowiło wprowadzenie do nich metody historycznej. Przeciwstawiając historyzm racjonalizmowi ideologicznemu doby Oświecenia, podkreślał, że o ile wiek XVIII cechowało panowanie kierunku ahistorycznego, to wiek XIX – od historycznej szkoły w prawoznawstwie począwszy – wyróżniał się przez historyczne widzenie i traktowanie zjawisk społecznych. [...] W nauce upatrywał Kariejew potężną dźwignię społecznego rozwoju, która określi przyszły kształt ludzkości. „Jakiekolwiek będą w przyszłości kierunki ruchów społecznych, zwycięstwo może należeć tylko do tych, po czyjej stronie będzie nie tylko prawo i siła, ale i prawda naukowa”.
*Tekst stanowi skróconą wersję rozprawy Polska i Polacy w działalności dydaktycznej i politycznej prof. Nikołaja I. Kariejewa, opublikowanej w: J. Bardach, W obiektywie nauki i w lustrze pamięci (o uczonych, pisarzach i politykach XIX i XX wieku), red. W. Sudnik, Warszawa 2004, s. 30–53.
1S. N. Wałk, Istoriczeskaja nauka w Lieningradskom Uniwiersitietie za 125 liet, [w:] Trudy jubiliejnoj naucznoj siessii Leningradskogo Uniwiersitieta, siekcija istoriczeskich nauk, Leningrad 1928, s. 36.
2Biblioteka im. Lenina, zespół 119, nr 44, jedn. 5, k. 187.
3Ibidem, k. 202.
4Ibidem, k. 191.
5Ibidem, k. 189.
6Centr. Gos. Archiw g. Moskwy, zespół 2202, nr 3, jedn. 3, k. 148–149.
7Biblioteka im. Lenina, zespół 119, nr 44, jedn. 5, k. 189.
8Ibidem, k. 191.
9Centr. Gos. Archiv Oktiabrskoj Riewolucii, zespół 1762, nr 4, jedn. 207, k. 5–7.
10L. Krzywicki, Wspomnienia (1859–1885), t. I, Warszawa 1947, s. 170.
11„Głos” 1900, nr 20, s. 313.
12„Kwartalnik Historyczny” 1901, t. XV, nr 1, s. 16.
13W. Lednicki, Pamiętniki, t. II, Londyn 1976, s. 522.
14Biblioteka im. Lenina, zespół 119, nr 14.
15N. I. Kariejew, Pogląd ogólny na dzieje Europy Zachodniej w wieku XIX, z upoważnienia autora przetłumaczył Józef Szuster, Warszawa 1912, s. 5–6.
16Ibidem, s. 16 i nast.