Adolf Pawiński

Urodzony 7 V 1840 w Zgierzu (powiat łódzki). Studia na wydziale historyczno-filologicznym na Uniwersytecie Petersburskim (1859–1862), na Uniwersytecie Dorpackim (1862–1864) oraz w Berlinie i w Getyndze (pod kierunkiem m.in. L. Rankego, F. Jaffégo i G. Waitza); doktorat na Uniwersytecie w Getyndze (1867); pracownik Szkoły Głównej (1868) i UW (1869); profesor nadzwyczajny (1871), profesor zwyczajny (1875).

Historyk, archeolog, wydawca źródeł historycznych, tłumacz literatury naukowej.
Kierownik Gabinetu Numizmatycznego UW (1871); naczelnik Archiwum Głównego Akt Dawnych (1875). Współredaktror (wraz z W. Spasowiczem) czasopisma „Ateneum” (od 1876).
Zmarł 23 VIII 1896 w Grodzisku Mazowieckim.

Zur Entstehungsgeschichte des Consulats in den Communen Nord- und Mittelitaliens im XI u. XII. Jahrhunderts, Getynga 1867; Skarbowość w Polsce i jej dzieje za Stefana Batorego, Warszawa 1881; Dzieje ziemi kujawskiej oraz Akta historyczne do nich służące, Warszawa 1888; Rządy sejmikowe w Polsce, 1572–1795, na tle stosunków województw kujawskich, Warszawa 1888; Księgi sądowe brzesko-kujawskie, 1418–1424, Warszawa 1905.

J. Bardach, Adolf Pawiński (1840–1896), [w:] W obiektywie nauki, w lustrze pamięci, red. W. Sudnik, Warszawa 2004, s. 250–272; Pawiński A. [w:] PSB, t. XXV, Warszawa 1980, s. 407–412.

JULIUSZ BARDACH

ADOLF PAWIŃSKI*

1840–1896

 

Docent Szkoły Głównej i profesor historii powszechnej Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego, Adolf Stanisław Pawiński urodził się w Zgierzu w rodzinie mieszczańskiej. Ojciec jego, Jan, był właścicielem niewielkiego zakładu farbiarskiego. Matka, z domu Krohne, była córką protestanckiego pastora. Adolf był drugim z pięciorga rodzeństwa. Początkowo uczęszczał do szkoły w Zgierzu, następnie do szkoły podstawowej w Łęczycy, wreszcie do gimnazjum gubernialnego w Piotrkowie, które ukończył w 1858 roku ze srebrnym medalem.

W starszych klasach gimnazjum, które skupiało grupę inteligentnej młodzieży i miało kilku zamiłowanych i stojących na wysokim poziomie pedagogów, ukształtowały się – również pod wpływem udziału w gimnazjalnym kółku zwanym Towarzystwem Literackim – humanistyczne zainteresowania Pawińskiego. Zmuszony był liczyć na własne siły, nie udało mu się bowiem otrzymać rządowego stypendium, które – z braku wyższej uczelni w Warszawie – przyznawano corocznie kilkunastu kandydatom do zawodu pedagogicznego z Królestwa na studia w Petersburgu i Moskwie. Pracował więc przez rok jako guwerner, aby, zaoszczędziwszy nieco pieniędzy, w sierpniu 1859 roku udać się do Petersburga. Tu zapisał się na Wydział Historyczno-Filologiczny uniwersytetu. Studiował filologię, utrzymując się z lekcji prywatnych i od jesieni 1859 roku tłumacząc na polski, pod kierunkiem Włodzimierza Spasowicza, Encyklopedię prawa Ahrensa. Było to pierwsze – przelotne jeszcze – zetknięcie dwóch ludzi, których później połączyła ścisła i wieloletnia współpraca.

Kiedy zaburzenia studenckie spowodowały we wrześniu 1861 roku zamknięcie Uniwersytetu w Petersburgu, przeniósł się Pawiński w lutym 1862 r. na Uniwersytet w Dorpacie, gdzie wykładali wówczas niemieccy profesorowie. Tu zainteresowania jego przechyliły się w kierunku historii w ujęciu niemieckiej szkoły krytycznej.

Realistyczna, a może po trosze i konformistyczna umysłowość Pawińskiego sprawiła, że – mimo początkowo czynnego udziału w tajnych organizacjach studenckich – odsunął się następnie od ruchu spiskowego, nie wziął też udziału w Powstaniu Styczniowym. [...]

Dyplom z tytułem kandydata nauk Pawiński uzyskał w Dorpacie w 1864 roku. Rychło potem dyrektor prezydujący w Komisji Rządowej Oświecenia Publicznego Królestwa Teodor Witte, sam dorpatczyk, przyznał mu dwuletnie stypendium na studia zagraniczne dla przygotowania się do pracy wykładowcy Szkoły Głównej. Studia w Dorpacie, dobra znajomość niemieckiego, wyniesiona jeszcze z dzieciństwa, predestynowały Pawińskiego do kontynuowania studiów w Niemczech.

Rok akademicki 1865/1866 spędził w Berlinie, dokąd pociągnął go rozgłos Leopolda Rankego. Tu brał udział w ćwiczeniach pod jego kierunkiem, uczestnicząc też w zajęciach paleograficznych F. Jaffego. Pawiński nie był zachwycony Berlinem i Rankem, który dobiegał już wówczas siedemdziesiątki. Na następny rok akademicki udał się więc do Getyngi, należącej jeszcze do Królestwa Hanoweru, wrogiego wówczas Prusom. Tu uczęszczał na słynne w całej Europie seminarium Georga Waitza, późniejszego mistrza Stanisława Smolki. Waitza uważał Pawiński również za swego przewodnika naukowego. Tu także skonkretyzowały się ostatecznie jego zainteresowania naukowe. Szły w kierunku historii ustroju społeczno-politycznego, określanej mianem historii wewnętrznej w przeciwieństwie do historii zewnętrznej – polityki zagranicznej i wojen. Te ostatnie nie pociągały nigdy jego uwagi. W Getyndze Pawiński opracował dysertację doktorską: Zur Entstehungsgeschichte des Consulats in den Communen Nord- und Mittelitaliens im XI. u. XII Jahrhunderts, niewielką, bo liczącą 59 stron druku, za którą otrzymał – w kwietniu 1867 roku – dyplom doktora filozofii.

Starania o docenturę w Szkole Głównej, które podjął po powrocie do kraju, a do czego był już niejako predestynowany przez udzielone mu stypendium, natrafiły jednak na opory. Był mu w szczególności przeciwny Józef Kazimierz Plebański, profesor na Katedrze Historii Powszechnej, o docenturę przy której Pawiński się ubiegał. Przyczyn trudności stwarzanych młodemu doktorowi z Getyngi nie wyjaśnił nikt z jego biografów, choć wszyscy je odnotowali. [...]

Nie opuściła jednak Pawińskiego opieka Wittego – obecnie, po likwidacji Komisji Rządowej Oświecenia, kuratora Okręgu Szkolnego Warszawskiego. Witte poparł jego kandydaturę na docenta, a dla zaakcentowania tego przybył sam na publiczne posiedzenie Wydziału Historyczno-Filologicznego, na którym Pawiński miał bronić swej tezy, będącej streszczeniem dysertacji doktorskiej. Zamieszczone w „Bibliotece Warszawskiej” sprawozdanie odnotowało, że dyskusja była długa. [...] Rada Wydziału ostatecznie dysertację Pawińskiego przyjęła, i to jednomyślnie. W niespełna miesiąc później, 21 lutego, został on reskryptem kuratora zatwierdzony jako docent prywatny przy Katedrze Historii Powszechnej Szkoły Głównej.

Równocześnie, dzięki poparciu Romualda Hubego, Pawiński, który dotąd utrzymywał się z honorariów za artykuły drukowane w szczególności w „Gazecie Warszawskiej”, uzyskał stałe zatrudnienie w Archiwum Głównym Akt Dawnych (AGAD). [...] Dzięki wpływowemu senatorowi, mimo braku etatów dla archiwistów, Pawiński został przyjęty na etat sekretarza II klasy w Komisji Rządowej Sprawiedliwości, której AGAD podlegało, ze skierowaniem go do pracy w Archiwum. Stanowisko to objął Pawiński 18.3.1868 roku, a w sześć dni później (24 marca) wygłosił w Szkole Głównej wstępny wykład O prawach rozwoju w historii. Wykład ten, w formie rozszerzonej, ukazał się następnie w druku pod tytułem Kilka słów o Buckle’u (1868). Był on poświęcony w całości krytyce autora Historii cywilizacji w Anglii – H. T. Buckle’a, wówczas niezmiernie popularnego wśród młodej inteligencji i młodzieży akademickiej. [...] Krytyka Buckle’a, pisał bliski mu później Aleksander Rembowski, „dotknęła nas niemile i usposobiła niezbyt przychylnie do młodego prelegenta”. Była to bowiem deklaracja określonej postawy, którą Pawiński dodatkowo zamanifestował przez wstąpienie do redakcji „Biblioteki Warszawskiej”. Czasopismo to Wincenty Zakrzewski określał jako „skład starych rupieci”, twierdząc, że Pawiński na próżno starał się je ożywić.

Ta postawa Pawińskiego została jednak, gdzie trzeba, doceniona. Dnia 7 października został mianowany w Archiwum adiunktem – tłumaczem z języka rosyjskiego, a 31.12.1868 roku został powołany na adiunkta Szkoły Głównej. Po jej rychłym przekształceniu w rosyjski Cesarski Uniwersytet Warszawski został pełniącym obowiązki docenta etatowego (31.3.1869 roku). Więcej, Cesarska Akademia Nauk w Petersburgu zwróciła się do niego – zapewne dzięki sugestii Hubego – z propozycją przygotowania analitycznego rozbioru świeżo opublikowanej monografii wybitnego rosyjskiego historyka prawa, Michaiła F. Władimirskiego-Budanowa, o prawie niemieckim w Polsce i na Litwie. Pawiński przedstawił obszerną rozprawę w języku rosyjskim, za którą 2.10.1870 roku otrzymał złoty medal Akademii, a Władimirskij-Budanow nagrodę im. hr. Uwarowa. [...]

Równolegle z rozbiorem książki Władimirskiego-Budanowa przygotowywał Pawiński rozprawę na stopień doktora nauk. Było to konieczne, uniwersytety rosyjskie bowiem nie uznawały zagranicznych doktoratów, które odpowiadały rosyjskim magisteriom. Dysertację tę poświęcił walce Słowian Połabskich z Niemcami w VIII–XII stuleciu. [...] W rozprawie, pisanej z wyraźnym pośpiechem, poza podstawowym zasobem źródeł powoływał się wyłącznie na literaturę rosyjską. Cytował w szczególności obszernie Aleksandra Hilferdinga, a pomijał obszerną już wówczas literaturę niemiecką, choć z tekstu widać, że z niej nierzadko korzystał. [...]

Obrona odbyła się w Uniwersytecie Petersburskim 12.6.1871 roku. Jako oponenci wystąpili czołowi rosyjscy uczeni-słowianofile, w tym Władimir Łamanskij i Aleksander Hilferding. [...] W swoich głosach podkreślili, że jedność Słowian w obliczu ekspansji niemieckiej jest potrzebna i obecnie, i że tej sprawie winien służyć doktorant w swej dalszej pracy w Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim.

Doktorat Pawińskiego wywołał żywe echo w prasie rosyjskiej. „Birżewyje Wiedomosti”, „Gołos” i inne pisma, relacjonując jej przebieg, wyrażały zadowolenie, że język rosyjski staje się językiem również uczonych polskich. [...] Pawiński z własnej woli poddał się tej procedurze, a, stając sam pod znakiem Hilferdinga, musiał się liczyć, że przebieg jej te właśnie akcenty wydobędzie. Robił to świadomie, ponieważ petersburski doktorat w zakresie historii powszechnej winien mu był zapewnić katedrę w Warszawie. Rachuby okazały się słuszne, bo już 12.8.1871 roku otrzymał Pawiński nominację na profesora nadzwyczajnego, a 31.10.1875 roku – na profesora zwyczajnego historii powszechnej Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego. W wieku 35 lat osiągnął więc najwyższy szczebel uniwersyteckiej hierarchii. Równolegle awansował w służbie archiwalnej: 10.4.1872 roku został mianowany archiwistą, a 24.2.1875 roku dyrektorem (urzędowo naczelnikiem) AGAD-u.

Wiele uwagi poświęcał Pawiński pracy dydaktycznej. Wykłady jego miały duże powodzenie również ze względu na ich poziom i piękną formę. „Cieszył się opinią stylisty i retora” – napisze o nim Aleksander Kraushar, podkreślając jednocześnie głęboką i wszechstronną erudycję Pawińskiego. Były one obowiązkowe również dla studentów prawa, toteż skupiały licznych słuchaczy. [...] Wprowadził też na Cesarskim Uniwersytecie Warszawskim seminarium historyczne. Mimo to uczniów po sobie nie zostawił.

Jako dyrektor Archiwum mógł Pawiński korzystać – i korzystał – z pomocy kopistów, ale – aby wybrać źródła nadające się do kopiowania – spędzał sam długie godziny na wertowaniu ksiąg metryki i sądów, na odczytywaniu dokumentów, nabawiając się wcześnie ciężkiej choroby oczu. [...] Stanowisko dyrektora AGAD-u, oprócz cieni, miało też dla Pawińskiego i swoje blaski. Dzięki niemu zajął od razu znaczące miejsce w polskim świecie historycznym. Dowodem tego może być fakt, że figurował w pierwszym poczcie uczonych, których od razu po powstaniu Akademia Umiejętności w Krakowie powołała do swego składu. Obrany zagranicznym członkiem korespondentem AU w 1873 roku nie uzyskał wówczas Pawiński – wraz z wielu innymi uczonymi – zatwierdzenia władz austriackich. Dla polskiej społeczności naukowej miał wszakże znaczenie wybór – nie zatwierdzenie. [...]

Korzystając ze swojej pozycji w Archiwum Głównym i czerpiąc podniety intelektualne ze swej działalności uniwersyteckiej, dokonał Pawiński wielkiego dzieła w zakresie edycji źródeł. [...] We współpracy z Aleksandrem Jabłonowskim podjął cykl wydawnictw źródłowych pod wspólną nazwą Źródeł dziejowych, odnoszących się głównie do XYI wieku (z wyjątkiem tomów 112, które dotyczyły XVII stulecia). W serii tej Pawiński opublikował siedem tomów, które głównie obejmowały źródła czasów panowania Stefana Batorego. Szczególne wśród nich miejsce zajmuje t. VIII: Skarbowość w Polsce i jej dzieje za Stefana Batorego (1881). Pomyślany początkowo przez autora jako wstęp do Ksiąg podskarbińskich (t. 9), rozrósł się do obszernej monografii, która ugruntowała reputację Pawińskiego jako uczonego. [...]

Odchodząc od publikacji źródeł w ciągu chronologicznym, opowiedział się Pawiński za koncepcją serii przekrojowych, przyjmując jako punkt wyjścia wiek XVI, kiedy pojawiły się już źródła przedstawiające zarówno geograficzny, jak i statystyczny obraz kraju. Ten przekrój oraz parę następnych – planowanych na później – miały pozwolić na ukazanie jednocześnie trendów rozwojowych i struktur społeczno-ekonomicznych. Było to ujęcie w pełni nowoczesne, stojące na poziomie przodujących osiągnięć europejskiej myśli historycznej. [...] Struktury XVI wieku miały według Pawińskiego znaczenie nie tylko dla badań historii nowożytnej. Zwolennik metody retrogresywnej, uważał, że w badaniach historii społecznej i ustrojowej można postępować wstecz, od czasów dających się zbadać dokładniej w czasy wcześniejsze, gorzej rozświetlone przez źródła. Metodę rekonstrukcji dawniejszych instytucji w oparciu o źródła zachowane w XV i XVI wieku stosował Pawiński z powodzeniem w swoich studiach historyczno-prawnych. Tu wymienić należy: O pojednaniu w zabójstwie według dawnego prawa polskiego (1884) oraz Odpowiedź według obyczaju rycerskiego w prawie polskim (wydana pośmiertnie w 1896 roku). [...]

Zasadnicze jednak dzieła Pawińskiego dotyczyły sejmików ziemskich. Najpierw ukazała się monografia: Rządy sejmikowe w Polsce od 1572 do 1795 roku na tle stosunków województw kujawskich (1888). Część nakładu opublikowano osobno jako tom pierwszy pięciotomowej serii: Dzieje ziemi kujawskiej oraz akta historyczne do nich służące 1572– 1795 pod nieco zmienionym tytułem Rządy sejmikowe w epoce królów elekcyjnych. W dziele tym, będącym koroną twórczości Pawińskiego, podjął próbę syntezy w oparciu o materiał regionalny, który uznał za typowy. Miała posłużyć – jak wskazują zebrane materiały – za punkt wyjścia do wielkiej syntezy na materiale całej Rzeczypospolitej: „dzieło – jak to określił Jan Karol Kochanowski – przechodzące nie tylko siły jednostki, ale całego pewnie pokolenia”.

Przedstawiał Pawiński „sejmik jako zasadniczy i podstawowy organ w ustroju Rzeczypospolitej, który to, biorąc często górę nad sejmem, nadaje wybitnie federacyjne piętno polskiemu państwowemu gmachowi” – stwierdzał A. Rembowski. Rządy sejmikowe zostały ocenione wysoko. Akademia Umiejętności w Krakowie przyznała Pawińskiemu nagrodę fundacji Probusa Barczewskiego. Aktualność naukowa dzieła została zamanifestowana przez jego reedycję w 1978 roku ze wstępem Henryka Olszewskiego.

Postępując zgodnie ze swymi założeniami badawczymi, od czasów bliższych do wcześniejszych również w badaniu dziejów sejmików, wydał Pawiński w 1895 roku następną fundamentalną książkę: Sejmiki ziemskie, początek ich, rozwój aż do ustalenia się udziału posłów ziemskich w ustawodawstwie sejmu walnego 1374–1505. W kształtowaniu się parlamentaryzmu szlacheckiego podkreślał zasadniczą rolę przywilejów nieszawskich, które, określając kompetencje sejmików ziemskich w materii prawodawczej, podatkowej oraz zwoływania pospolitego ruszenia, stały się podstawą rozwoju sejmików, a potem i sejmu walnego, który przedstawiał mu się jako kongres delegatów sejmików, stanowiących pierwiastkową organizację społeczności szlacheckiej. Idąc wstecz, podnosił, że żywiołem, z którego utworzyły się sejmiki, był ogół szlachecki poszczególnych ziem, owe communitates terrarium, które już od schyłku XIV w. stanowiły zbiorowe osoby prawne.

Jako historyk sejmiku polskiego Pawiński zyskał sobie zasłużone uznanie. Ta dziedzina jego twórczości naukowej była też najczęściej przedmiotem analizy badawczej. Podkreślano zgodnie, że badania Pawińskiego zapełniły poważną lukę naukową i stanowiły wielki wkład do dziejów społeczno-ustrojowych Polski. Wychodził w nich od tezy, którą sformułował w słowach, „że to nie marynarze panują nad prądami, które niosą ich statek, ale ulegają im, choćby im się wydawało, że jest inaczej”. W badaniu instytucji opierał się więc na uznaniu praw, które determinują proces dziejowy. W polskim procesie historycznym pierwszy uwydatnił rolę sejmików jako podstawowego organu rządów szlacheckich. Na sejmik też kładł główny nacisk w obrazie ustroju szlacheckiej Rzeczypospolitej. Sejmik ziemski przedstawiał mu się jako podstawowa komórka polityczna, w której „jak w fortecy obwarował się i bronił duch średniowiecznego indywidualizmu”. Ten typowy dla partykularyzmu średniowiecznego stan rzeczy utrzymywał się w Polsce i wtedy, kiedy inne kraje przeszły do form państwa scentralizowanego. Centralizacja – podkreślał – nie musiała prowadzić do absolutyzmu, a mogła również oprzeć się o silny parlament, jednak przewaga sejmików uniemożliwiła centralizację państwa w oparciu o izbę poselską. [...]

Nie pominął też Pawiński w swoich badaniach problematyki ideologii ustrojowej, należącej dziś do historii doktryn politycznych i prawnych. W studium swoim o Janie Ostrorogu (1884), którego cenił za jego dążność do umocnienia silnej władzy monarszej oraz suwerenności państwowej, również wobec papiestwa, podjął polemikę z Jakubem Caro, który odmawiał Memoriałowi Ostroroga oryginalności i uważał go za kopię Reformacji cesarza Zygmunta. Broniąc autorstwa i samodzielności myśli Ostroroga, Pawiński ukazywał wpływy humanizmu i myśli husyckiej, akcentował jego racjonalizm i antyklerykalizm. Dla zrozumienia postawy Ostroroga próbował dokonać rekonstrukcji środowiska, w którym ten żył i działał. [...]

Pozycja naczelnika AGAD-u dawała Pawińskiemu spore możliwości pomocy kolegom-historykom zza kordonu. Obfita korespondencja daje obraz jego uczynności oraz korzyści, jakie stąd wynikały dla nauki. Nie zawsze jednak mógł uczynić zadość adresowanym do niego prośbom udostępnienia archiwaliów czy dostarczenia wyciągów z akt, jako że bywał sam obiektem ataków ze strony nacjonalistycznych kół rosyjskich. [...] Współpracę z zakordonowymi ośrodkami polskimi potrafił Pawiński połączyć z zachowaniem poprawnych stosunków z historycznym środowiskiem rosyjskim oraz z władzami. Brał udział w rosyjskich zjazdach naukowych, zwłaszcza archeologicznych, uczestniczył też jako oficjalny delegat rosyjski na międzynarodowych kongresach archeologów. Przy tym nawet wobec życzliwych mu uczonych-Rosjan w stosunkach towarzyskich zachowywał – pomny może i plotek, które towarzyszyły jego habilitacji – pewien dystans. [...]

Ta postawa wynikała z sytuacji, którą w pośmiertnym wspomnieniu o Pawińskim w liberalnym piśmie rosyjskim „Siewiernyj Wiestnik” określał D. Rayski jako „trudną i delikatną sytuację polskiego profesora na rosyjskim uniwersytecie w Warszawie, którego obie społeczności pilnie obserwują, przysłuchując się bacznie każdemu słowu”. Pawiński umiał sobie poradzić. Zachowując lojalność służbową wobec władz, włączył się aktywnie w polskie życie społeczne, biorąc udział w wielorakich pracach organicznych, a także inicjując niektóre z nich. Czynił to wszystko, gdy uzyskał już, jak to określił J. K. Kochanowski, „chlebodajny stopień doktora historii powszechnej Uniwersytetu Petersburskiego”. [...]

Na lata siedemdziesiąte XIX w. przypada okres żywej działalności publicystycznej i społecznej Pawińskiego. Zapoczątkowana już wcześniej na łamach „Gazety Warszawskiej” i przez przystąpienie do komitetu redakcyjnego „Biblioteki Warszawskiej” nabrała teraz rozmachu i blasku. Od 1872 roku został Pawiński stałym współpracownikiem „Tygodnika Ilustrowanego”, aby w latach 1883–1884, obok Gebethnera i Wolffa, stać się przejściowo jego współwłaścicielem. Umieszczał w „Tygodniku” chętnie opisy podróży, które publikował potem nieraz w formie książkowej. Tak powstały opisy podróży do Serbii (1874), Portugalii (1880), wreszcie Hiszpanii (1881). [...]

Nie wyczerpywało to jednak aktywności Pawińskiego na polu publicystycznym. Od 1.1.1876 roku powstało w Warszawie, z jego inicjatywy (przy współpracy W. Spasowicza, a przy współudziale Jakuba Natansona, dra Ignacego Baranowskiego i kilku innych osób), pismo „Ateneum”, finansowane przez grupę warszawskich przemysłowców i bankierów. Było „Ateneum” pismem liberalnym, reprezentującym – jak pisał A. Kraushar – myśl mieszczańską w przeciwstawieniu do szlachecko-arystokratycznej. Dużą uwagę zwracało „Ateneum” na informacje o najnowszych osiągnięciach naukowych i przyswajanie ich krajowi. Jeśli chodzi o treść i formę, wzorowało się „Ateneum” na „Revue de deux Mondes” i „Wiestniku Jewropy”. [...] „Ateneum” pozostał Pawiński wierny do końca, a od 1890 roku podpisywał je wspólnie ze Spasowiczem jako współredaktor.

W zakresie popularyzacji wiedzy historycznej zadbał Pawiński o udostępnianie czytelnikowi polskiemu fundamentalnych dzieł historiografii ówczesnej. Zainicjował i nadzorował przekład dziesięciotomowych Dziejów Anglii od wstąpienia na tron Jakuba II (1873–1874) autorstwa Tomasza Macaulaya, a następnie dzieła Henryka Zeissberga Dziejopisarstwo polskie w wiekach średnich (1877). Pawiński podjął też usilne starania o opublikowanie w Warszawie popularnej syntezy dziejów Polski pióra Józefa Szujskiego. Inicjatywa Pawińskiego przygotowania takiej książki spotkała się z przyjaznym przyjęciem ze strony Szujskiego, który w początku 1879 roku informował go, że ukończył już pisanie książki. Ukazała się rok później pod tytułem Historii polskiej treściwie opowiedzianej ksiąg dwanaście. [...]

W 1894 roku, po dwudziestu pięciu latach pracy uniwersyteckiej, Pawiński, zgodnie z obowiązującymi przepisami, jak każdy profesor, podlegał tzw. balotażowi przez Radę Uniwersytecką złożoną z wszystkich profesorów uczelni. Rada jednomyślnie zaleciła pozostawienie Pawińskiego na następne pięciolecie. Jednak – według W. Zakrzewskiego – opinia kuratorium była negatywna. Petersburscy przyjaciele interweniowali na jego rzecz i ostatecznie, między innymi dzięki zabiegom A. Byczkowa – dyrektora Cesarskiej Biblioteki Publicznej w Petersburgu i członka Rady Państwa – zatwierdzono Pawińskiego jako zasłużonego profesora na następne pięciolecie.

Wyczekiwanie miało – pisał Zakrzewski – podkopać zdrowie Pawińskiego, nadwyrężone już nadmierną pracą. 31.12.1894 roku doznał pierwszego wylewu krwi do mózgu, po którym jednak rychło wrócił do sił i pracy. 2.5.1896 roku nastąpił drugi wylew, który po kilkumiesięcznej chorobie zakończył się śmiercią. [...]

Charakteryzując najogólniej twórczość naukową Pawińskiego, należy stwierdzić, że zainteresowania jego skupiały się wokół problematyki ustroju społecznego i politycznego. W badaniach swoich akcentował nie wyjątkowość polskiego procesu dziejowego, ale założenia ustroju społeczno-politycznego i struktury, w jakich się uzewnętrzniał, i porównywał je z innymi państwami. Pawiński nie łagodził wad organizacji politycznej dawnej Rzeczypospolitej, nie pomniejszał egoizmu stanów uprzywilejowanych, ale ukazywał je w kontekście całości dziejów, nie przemilczając patriotyzmu i pozytywnych działań szlachty tam, gdzie kierowały nią względy na dobro państwa i interes powszechny.

Oceniając dorobek Pawińskiego, W. Nowodworski w „Żurnale Ministerstwa Narodnogo Proswieszczenija” pisał: „Dzięki swej bezstronności, ścisłości metod badawczych należał On do tych niewielu historyków polskich, którzy w sposób najpełniejszy czynią zadość wymogom współczesnej nauki”. A krakowski „Rocznik Akademii Umiejętności”, omawiając miejsce Pawińskiego w historiografii polskiej, stwierdzał, że „obok Szujskiego, Kalinki i Liskiego był Pawiński czwarty i ostatni z szeregu tych przodowników w naszym dziejopisarstwie, którym ono zawdzięcza swój stan i rozwój dzisiejszy”.

Politycznie reprezentował Pawiński kierunek pracy organicznej i był przeciwny wszelkim ruchom, które by mogły narazić na szwank najszerzej pojętą substancję narodową. W swoim wspomnieniu pośmiertnym A. Kraushar podkreślał, że „był zdeklarowanym przeciwnikiem wszelkich dążeń wywrotowych, agitacyjnych i krzykliwego warcholstwa, jawnie przyznawał się do stronnictwa, które drogą pracy spokojnej, wytwórczej, organicznej, pragnie wyjednać dla społeczeństwa byt znośniejszy, przez podniesienie dobrobytu materialnego, krzewienie wiedzy”.

Mimo iż neoromantyzm wypowiedział wojnę pozytywizmowi, uznanie dla naukowego dorobku, a także dla obywatelskiej postawy, ofiarności na cele ogólne, pracowitości i rzutkości, mających na celu także interes społeczny – spowodowało, że sąd następnego pokolenia wypadł dla Pawińskiego również dodatnio. Młody wówczas J. K. Kochanowski w siedem lat po jego śmierci stwierdzał, że Pawiński, choć nasiąkł w młodości „prądami reakcji, umiał mimo to iść w parze z duchem czasów najnowszych, a nawet przodować im w pewnych zakresach nie tylko wiedzą głęboką, ale i wysokim nastrojem swego umysłu. Był bowiem uczonym z «Bożej łaski»”. A także – dodać należy – z powołania i dzięki własnej niestrudzonej pracy, która zaowocowała tak różnorodnie i obficie.

*Tekst stanowi skróconą wersję rozprawy opublikowanej w: J. Bardach, W obiektywie nauki i w lustrze pamięci (o uczonych, pisarzach i politykach XIX i XX wieku), red. W. Sudnik, Warszawa 2004, s. 250–272.