Zygmunt Vogel

Urodzony 15 VI 1764 w Wołczynie (Polesie); uczył się geometrii i architektury u K. G. Deubla w Warszawie; „rysownik gabinetowy” Stanisława Augusta (od 1787); pracownik Szkoły Aplikacyjnej Artylerii i Inżynierów oraz Liceum Warszawskiego; profesor UW (od 1817).

Malarz, rysownik, pedagog; twórca ponad 100 widoków Warszawy; zajmował się projektami ogrodów i wystrojem wnętrz.
Członek Malarni Królewskiej w Warszawie, członek Towarzystwa Przyjaciół Nauk (1805), uczestnik organizowanych przez Stanisława Augusta „obiadów czwartkowych”.
Zmarł 20 IV 1826 w Warszawie.

Zbiór sławniejszych pamiątek narodowych, Warszawa 1806.

K. Sroczyńska, Zygmunt Vogel. Rysownik gabinetowy Stanisława Augusta, Wrocław 1969; Z. Vogel, [w:] Polski słownik biograficzny konserwatorów zabytków, z. 1, red. H. Kondziela, H. Krzyżanowska, M. Kurzątkowski, Poznań 2000.

MARIA POPRZĘCKA

ZYGMUNT VOGEL

1764–1826

 

Zygmunt Vogel – „rysownik gabinetowy” króla Stanisława Augusta, którego artystyczna działalność ewoluuje od XVIII-wiecznego malarstwa wedutowego poprzez zleconą przez króla malarską inwentaryzację zabytków do malarstwa krajobrazowego o narodowym i starożytniczym charakterze. Z Uniwersytetem Warszawskim związany od powstania uczelni aż do śmierci jako profesor rysunków i perspektywy.

Droga życiowa Vogla to modelowy przykład kariery artysty żyjącego w czasach politycznego i społecznego przełomu: od pracującego na zlecenie artysty dworskiego do typowego przedstawiciela środowiska inteligenckiego, angażującego się w różnorodne, nie tylko czysto artystyczne działania i inicjatywy. Pochodził ze skromnej, ewangelickiej rodziny, która około połowy wieku XVIII przeniosła się z Saksonii do Polski. Ojciec był oficjalistą na dworze Michała Czartoryskiego, kanclerza wielkiego litewskiego, co umożliwiło uzdolnionemu synowi edukację w zakresie rysunków, geometrii oraz architektury cywilnej i wojskowej. Dzięki protekcji Stanisława Kostki Potockiego Vogel dostał się do Malarni Królewskiej, gdzie kontynuował naukę, zwłaszcza w zakresie rysunku perspektywicznego. Wykonywał też kopie widoków Warszawy Bernarda Bellotta Canaletta.

W 1787 roku zdarzył się – jak sam pisał w autobiografii – „najważniejszy życia wypadek”. Młodym artystą zainteresował się król Stanisław August, wyznaczając stałą pensję i wysyłając go w paromiesięczną podróż, mającą na celu utrwalenie wyglądu miejsc, które znalazły się na królewskiej drodze do Kaniowa, głównie z terenów Sandomierskiego i Krakowskiego. Dzięki temu zleceniu „Ptaszek” – jak go nazywał król i jak sam podpisywał swe prace – awansował ze skromnego rysownika i kopisty na malarskiego inwentaryzatora narodowych zabytków i kronikarza XVIII-wiecznych rezydencji. W następnych latach na zlecenie króla odbył podróże wzdłuż biegu Wisły, począwszy od Białej poza Krakowem, aż do jej ujścia pod Mundą za Gdańskiem. Ponadto przyjmował zamówienia na utrwalanie widoków arystokratycznych siedzib: Olesina Stanisława Kostki Potockiego, Siedlec hetmanowej Aleksandry Ogińskiej (dla której zaprojektował też kaplicę grobową), Mokotowa i Wilanowa marszałkowej Izabeli Lubomirskiej. Kolejne „podróże malownicze” przyniosły widoki ruin polskich zamków (m.in. Drzewicy, Dąbrowicy, Olkusza, Ujazdu). Vogla wyraźnie urzekł Kazimierz nad Wisłą, którego zabytkom nadał wysmukłe, gotycyzujące proporcje. Od młodości związany z Czartoryskimi, wykonał też wiele widoków Puław, głównie budowli wzniesionych przez księżnę Izabelę w puławskim parku. Parokrotnie na życzenie i według szczegółowych instrukcji króla malował Łazienki, zarówno sam pałac na wodzie, jak też budowle parkowe. Akwarele łazienkowskie, wysłane królowi jeszcze do Grodna, pozostają obecnie w zbiorach petersburskiego Ermitażu.

Vogel wykonywał swoje obrazy w technice akwareli, która ilościowo góruje nad rysunkami lawowanymi sepią i gwaszem. Niemal wszystkie prace, nawet te z ostatnich lat życia, utrzymane są w tej samej, XVIII-wiecznej konwencji, co sprawia, ze widoki Vogla mają wyjątkowo jednolity stylowo charakter.

Wysoko ceniony na dworze, o dobrych arystokratycznych koneksjach, złączony więzami przyjaźni z warszawskim środowiskiem artystycznym, od 1793 roku Vogel stał się członkiem wolnomularskiej loży Rycerze Gwiazdy i loży Eleusis. Doszedł do najwyższego, siódmego stopnia rytu, zostając kawalerem Różanego Krzyża, co świadczy o poszanowaniu dla jego zasług i osoby.

Po abdykacji i rychłej śmierci Stanisława Augusta Poniatowskiego, Vogel pozbawiony dotychczasowego mecenasa znalazł ponownie oparcie w osobie Stanisława Kostki Potockiego, dla którego wykonał widoki Wilanowa i Natolina. W pierwszych latach XIX wieku obracał się wśród intelektualnej i patriotycznej elity Warszawy, byłych działaczy Sejmu Czteroletniego, członków Towarzystwa Przyjaciół Nauk, został przyjęty do tajnego Towarzystwa Przyjaciół Ojczyzny, zorganizowanego przez Wincentego Krasińskiego (znajomość z Krasińskim musiała być zażyła, skoro tenże właśnie „drogiemu Voglowi” relacjonował listownie przebieg szarży somosierrskiej). Na wniosek Krasińskiego Vogel został w 1805 roku członkiem Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Był pierwszym w tym uczonym gronie artystą, co było tyleż świadectwem jego wysokiej pozycji osobistej, co nowego społecznego miejsca artystów. W ramach prac Towarzystwa Vogel oddawał się bardzo różnorodnej działalności: wypowiadał się na temat powołania do życia Muzeum Rękodzieł Krajowych, opiniował projekty różnych budowli i narzędzi, napisał raport o cegle, recenzował opracowania dotyczące fortyfikacji ziemnych i sztuki ogrodowej. Towarzystwu dedykował także swoje najważniejsze dzieło – tekę graficzną Prospekt podróży malarskiej po Polsce odbytej... (1805, druga edycja 1807). Teka przedstawiała w obrazach „zbiór widoków sławniejszych pamiątek narodowych, jako to: zwalisk zamków, świątyń, nagrobków, starożytnych budowli i miejsc pamiętnych w Polsce” i była pierwszym takim sporządzonym w Polsce zbiorem. Skupiając się na opracowaniu serii graficznych, Vogel w owych latach praktycznie zaniechał już „malowniczych podróży”. Czasem malował widoki według dawnych szkiców (np. Wawelu), wykonywał też powtórzenia dawnych akwarel. Natomiast angażowany był do przedsięwzięć paraartystycznych. Brał żywy udział w staraniach o wystawienie w Warszawie pomnika Kopernika, o co Towarzystwo Przyjaciół Nauk zabiegało od 1810 roku. Przede wszystkim jednak Towarzystwo powoływało go do urządzania obchodów żałobnych po śmierci wybitnych osobistości. W 1813 roku wraz ze Stanisławem Kostką Hoffmanem zaprojektował katafalk na nabożeństwo żałobne księcia Józefa Poniatowskiego w kościele Świętego Krzyża. W 1817 roku urządził obchód żałobny za Tadeusza Kościuszkę, w 1818 – katafalk gen. Henryka Dąbrowskiego, w 1821 – katafalk swego protektora, Stanisława Kostki Potockiego, w 1823 – księcia Adama Czartoryskiego i inne. Wszystkie te projekty były następnie litografowane.

Pozbawiony królewskiego protektora i utraciwszy posadę dworską, Vogel musiał szukać nowego oparcia, stanowiska, pensji i zamówień. Stąd jego starania o posady nauczycielskie. Zanim artysta rozpoczął swą karierę pedagogiczną, udzielał lekcji rysunków amatorom z arystokratycznych rodzin: Izabeli Lubomirskiej, Aleksandrowi Potockiemu, Annie Tyszkiewiczównie, których zachowane prace noszą wyraźnie piętno jego stylu. Nowa sytuacja skłaniała wszakże do zabiegania o posady rządowe. Właściwa praca pedagogiczna Vogla rozpoczęła się w 1804 roku, gdy został przez Kamerę Pruską powołany na nauczyciela rysunków w nowo otwartym Liceum Warszawskim. W 1809 roku minister wojny ks. Józef Poniatowski mianował go nauczycielem architektury i rysunków w Szkole Aplikacyjnej Artylerii i Inżynierów, w roku 1812 – powołany przez tegoż Poniatowskiego – Vogel został profesorem Architektury Cywilnej w Szkole Elementarnej Artylerii i Inżynierów. Jego powiązania z Uniwersytetem Warszawskim rozpoczęły się już w 1815 roku w związku z pertraktacjami Uniwersytetu o nabycie placu tzw. Nassauskiego, gdzie Vogel opracował projekt przerobienia ogrodu i namalował (po raz wtóry) Pałac Kazimierzowski. Wreszcie w 1817 roku został powołany na katedrę rysunków i perspektywy na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu.

Zapewne z racji doświadczenia i pozycji Vogla nie wymagano od niego przedstawienia programu nauczania. Uczynił to dopiero w końcu 1819 roku, a następnie, po pewnych zmianach, sformułował ostatecznie w roku 1820. Vogel rozkładał nauczanie na trzy lata, obejmujące kolejno: początki znajomości perspektywy, rysowanie figur i brył w perspektywie, dalej umiejętność rysowania detali architektonicznych w skrócie perspektywicznym i przedstawiania figur malowanych na sufitach, a ponadto opanowanie zasad optyki potrzebnych przy urządzaniu dekoracji teatralnych.

Poza wykładami Vogel wykonał różne prace na rzecz uczelni, m.in., wprowadzając liczne poprawki, spisał kopię rejestru odlewów gipsowych, zakupionych przez Uniwersytet po Stanisławie Auguście, który stanowił jedną z najcenniejszych pomocy dydaktycznych Wydziału. Po poprawkach wprowadzonych przez Kostkę Potockiego został zaakceptowany jego projekt medalu pamiątkowego założenia Uniwersytetu. Vogel wziął udział w pierwszej Krajowej Wystawie Dzieł Sztuk Pięknych, gdzie wystawił panoramę Warszawy, wziętą spod ogrodu klasztoru św. Kazimierza, i widok kościoła Dominikanów Obserwantów, uczestniczył także w następnych pokazach. Pod koniec życia, w 1823 roku, złożył na ręce zwierzchnich władz uniwersyteckich krótką autobiografię – zwięzły, informacyjny życiorys, wyliczający kolejno wszystkie ważniejsze i bardziej zaszczytne prace, fakty, odznaczenia i zasługi. Zapewne służyć miał on jako podstawa do awansu w karierze uniwersyteckiej, jaką była nominacja na profesora stałego (1824). Pogarszający się stan zdrowia zmusił go już w następnym roku do przejścia na emeryturę. W 1826 roku Zygmunt Vogel zmarł. Po śmierci profesora katedrę uniwersytecką objął jego uczeń, architekt Andrzej Gołoński.

W akademickim systemie nauczania artystycznego, jaki przyjęty był na Uniwersytecie Warszawskim, nauka rysunku i perspektywy należała do podstawowych i obowiązkowych dla wszystkich uczniów, ale też nie najwyżej szacowanych przedmiotów. Uprawiany przez Vogla gatunek twórczości – pejzaż architektoniczny – był czysto naśladowczy, lokowano go więc niżej w akademickiej hierarchii, której szczyt stanowiło wymagające inwencji malarstwo tematyczne. Nawet stosowana przez niego technika – akwarela – również uważana była za technikę pomocniczą, amatorską, co najwyżej „gabinetową”. Vogel nie wykształcił bezpośrednio ważnych artystów w uprawianym przez siebie gatunku malarstwa, jednak jego wpływ na rozwój polskiego malarstwa pejzażowego oraz patriotycznie motywowanych malarskich i rysunkowych prac inwentaryzatorskich jest niewątpliwy. Za to przede wszystkim był ceniony przez współczesnych. W sprawozdaniach Warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk Stanisław Staszic pisał: „Kilkuletnią pracą i niepospolitą umiejętnością kolega Vogel zebrał znaczniejsze starożytności polskiej gmachy i od zupełnego zniszczenia zachował w pamięci przynajmniej wyobrażenie, [on] pierwsze w tym gatunku wystawił narodowe dzieło: widoki Polski”. Nie sposób wymienić wszystkich inwentaryzatorów-rysowników i akwarelistów, którzy bardziej lub mniej świadomie podjęli kierunek zapoczątkowany przez „podróże malownicze” Vogla. Rozbudzona świadomość narodowa i rosnący kult zabytków sprawiały, że coraz więcej artystów wędrowało po kraju z nieodłącznym szkicownikiem w ręku. Skromny „rysownik gabinetowy” odegrał bardzo ważką rolę w rozwoju idei polskiego starożytnictwa, znaczenie zaś jego dzieła dla polskiej kultury rosło z czasem.

Dziś można przyznać, że nikt – także z następców Vogla – nie przekazał nam obrazu Warszawy i zabytkowych miejscowości z terenu Polski w takiej liczbie i o takim zasięgu. Zwłaszcza warszawskie weduty są cennym dokumentem nieistniejącej już zabudowy ulic, zburzonych lub przebudowanych świątyń i pałaców, zniesionych koszar i ratuszów, zlikwidowanych ogrodów. Długa jest lista jego wedut, które wykorzystano jako materiał dokumentalny przy rekonstrukcji zniszczonych w czasie ostatniej wojny zabytków.