Rektor w latach 1883–1890
Trzeci rosyjski rektor nosił to samo nazwisko, co pierwszy. Nic dziwnego, ponieważ Ławrowscy byli rodzonymi braćmi. Jak dotąd to jedyny taki przypadek w historii warszawskiej Alma Mater, że rektorami UW było rodzeństwo. Życiorysy bracia mieli podobne. Obaj w latach 50. XIX w. pracowali na uniwersytecie w Charkowie, podzielali te same filologiczne zainteresowania, a przed emeryturą mianowano ich na kuratorów okręgów szkolnych. Obaj byli też niezbyt lubianymi przez polskich studentów rektorami Cesarskiego Uniwersytetu Warszawskiego.
Nikołaj Aleksiejewicz urodził się w 1825 r. w środkowej Rosji, w rodzinie ubogiej szlachty rosyjskiej. Kształcił się w Twerze w tamtejszym seminarium oraz w Głównym Instytucie Pedagogicznym. W 1852 r. jako zdolny młody badacz języka staro-cerkiewno-słowiańskiego otrzymał dobrą posadę wykładowcy na uniwersytecie w Charkowie. Początkowo znajdował się pod wpływem znanego filologa rosyjskiego Izmaiła Iwanowicza Srezniewskiego i pod jego opieką napisał swoje pierwsze prace naukowe: O bizantyjskich wpływach języka rosyjskiego w 1853 r. (O wizantijskom elementie w jazykie dogoworow russkich s griekami) i O średniowiecznych rosyjskich szkołach w 1854 r. (O driewnierusskich ucziliszczach).
Gdy pracował w Charkowie, jego brat został rektorem Cesarskiego UW, nie wiemy jednak, czy Nikołaj odwiedzał go w Warszawie.
W 1875 r. Nikołaj opuścił Charków, by objąć posadę dyrektora Instytutu Historyczno-Filologicznego w Nieżynie. Tam „oczkiem w głowie” Ławrowskiego była biblioteka, którą wyposażył w prawie 40 tys. książek. Część z nich (ok. 650) trafiła tu z Uniwersytetu Warszawskiego, a były to dublety cennych XVI- i XVII-wiecznych ksiąg. Formalnie był to podarunek warszawskiej uczelni dla nowo powstałego instytutu i księgi te do dziś znajdują się w tamtejszych zbiorach.
Ławrowski rozpoczął wydawanie czasopisma naukowego („Izwiestija Istoriko-filologiczeskowo instituta w Nieżynie”) oraz zainicjował budowę cerkwi dla akademików. Warto zapamiętać te zasługi Ławrowskiego dla Nieżyna, ponieważ kilka lat później w Warszawie miał kierować uczelnią w podobny sposób.
W Nieżynie Ławrowski poznał młodszego o prawie 20 lat Antona Siemienowicza Budiłowicza, z którym powiązała go nić wzajemnej sympatii i zrozumienia. Budiłowicz, podobnie jak Ławrowski, był filologiem przekonanym o wielkości i szczególnej roli swojego państwa. Dwaj nieżyńscy uczeni swą pracą mieli zaświadczać o przewadze rosyjskiego języka i kultury. Ich poglądy świetnie pasowały do rusyfikatorskiej polityki prowadzonej w Warszawie i nic dziwnego, że obaj wkrótce się tu znaleźli, doskonale rozumiejąc się i uzupełniając. Ławrowski został rektorem w 1883 r., a wkrótce potem na stanowisko dziekana Wydziału Filologiczno-Historycznego awansował Budiłowicz.
Instytut Filologiczno-Historyczny w Nieżynie, z którym związany był Nikołaj Aleksiejewicz Ławrowski oraz dwaj inni rektorzy Cesarskiego UW: Jefim Fiedorowicz Karski i Grigorij Eduardowicz Zenger
Widok placu przed Pałacem Kazimierzowskim, ok. 1885, fot. E. Troczewski
Czasy, w jakich Ławrowskiemu przyszło rządzić uczelnią, należały do niezwykle trudnych. W kwietniu 1883 r. znienawidzony kurator Aleksandr Apuchtin został spoliczkowany przez rosyjskiego studenta Uniwersytetu Warszawskiego Jewgienija Żukowicza. Żukowicza natychmiast z uczelni relegowano i aresztowano, ale warszawska ulica miała teraz swojego bohatera. Doszło do demonstracji studentów, tzw. schodki Apuchtinowskiej, którą kurator z pomocą Ławrowskiego, zdecydowanie stłumił. Od tego momentu na dobre rozpoczął się okres wzmożonej rusyfikacji nazywany do dziś „nocą Apuchtinowską”.
Większość studentów z niechęcią spoglądała na konserwatywne poglądy „wielkoruskich” uczonych, ci zaś mieli poparcie sfer rządowych, ponieważ od 1881 r. na tronie carskim zasiadał Aleksander III, któremu daleko było do reformatorskiej polityki jego poprzednika. Zaufanym cara w Warszawie był wspomniany Apuchtin, któremu najmniej zależało na oświacie, za to mocno przyświecała mu myśl, by „porządek panował w Warszawie”. Zapewne carowi i Apuchtinowi badania Ławrowskiego byłyby całkowicie obojętne, gdyby nie to, że doskonale pasowały do tezy, iż język i kultura polska nie istnieją, a ludność nad Wisłą mówi „narzeczem zachodniosłowiańskim”. Znamienne było wydarzenie z 1889 r., gdy rektor ogłosił konkurs naukowy: „Starożytne walki Słowian lackich z Niemcami”. Wyjaśnijmy, że chodziło tu o zmagania pierwszych Piastów, ale rosyjska cenzura słowo „Polska” staranie wymazywała.
Gabinet zoologiczny Cesarskiego UW w 1888 r., pośrodku stoi stróż Jan Waszkiewicz
Stojąc na czele warszawskiej uczelni w „Kraju Priwislanskim”, Ławrowski dał się poznać jako „człowiek łagodny, nader uprzejmy, budzący sympatię”. Działał sprawnie, tak jak w Nieżynie. Rozpoczął budowę okazałego gmachu biblioteki i dużą wagę przywiązywał do wydawania naukowego periodyku: „Warszawskija Uniwiersitietskija Izwiestija”. W połowie swego rektorowania snuł plany wybudowania na Dziedzińcu Głównym Uniwersytetu Warszawskiego cerkwi służącej akademikom. Tego ostatniego projektu na szczęście nie zrealizował.
Polscy studenci dostrzegali w Ławrowskim bezwolnego wykonawcę instrukcji Apuchtina. Gorliwie aprobując rusyfikację uniwersytetu, doprowadził do tego, że Polaków wykładowców było tylko dziesięciu. Wprawdzie studenci Polacy nadal mieli przewagę (ok. 65%), ale ich liczba stopniowo malała. W 1884 r. rektor Nikołaj Ławrowski był inicjatorem wniosku do Ministerstwa Oświaty, by zrównać warszawską uczelnię z rosyjskimi uniwersytetami pod względem liczby katedr, wykładowców, wysokości wynagrodzeń i kwot na utrzymanie uczelni. Pomysł nie byłby zły, gdyby nie ukryty cel rusyfikacyjny. Jak pisała badaczka tego okresu prof. Joanna Schiller-Walicka: „O tym, że do zwolnionych przez Polaków katedr będą przyjmowani Rosjanie, w ustawie nie było ani słowa, te fakty przyniosło dopiero życie”.
W 1885 r. na UW obchodzono rocznicę śmierci świętego Metodego, akcentując jego panslawistyczne przesłanie. Przy tej okazji rektor mógł przypomnieć książkę swego brata o życiu Cyryla i Metodego, która, choć napisana przeszło 20 lat wcześniej, wciąż cieszyła się popularnością.
Uniwersytet stawał się coraz bardziej rosyjski, a poziom nauki ulegał zdecydowanemu obniżeniu. Zaczęło to być bardziej widoczne po 1886 r., gdy car wydał (znów na wniosek rektora UW) zgodę na przyjmowanie w mury uczelni absolwentów prawosławnych seminariów duchownych. Motyw tej decyzji był jasny: „Nasilenie rosyjskiego elementu między studentami UW i przygotowanie rosyjskich nauczycieli dla tutejszego kraju”. Jak zauważył przychylny Polakom wykładowca Nikołaj Kariejew, wśród rosyjskich profesorów tego czasu zdarzały się osoby podejrzane o bicie żony czy o ustawiczne nadużywanie alkoholu.
Gmach Audytoryjny. Widok z dziedzińca uniwersyteckiego w 1889 r., fot. W. Twardzicki
W 1889 r. rektor celebrował obchody dwudziestolecia istnienia Cesarskiego UW. Oczywiście od historii polskiego Królewskiego Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Głównej starannie się odcięto. Były przemówienia, uroczysty obiad dla profesorów i msza w cerkwi.
W sierpniu 1890 r. zapadła decyzja o przeniesieniu Ławrowskiego na stanowisko kuratora Dorpackiego Okręgu Naukowego, co niewątpliwie było dla niego awansem. Zanim Ławrowski opuścił uczelnię we wrześniu 1890 r., urządził wzruszającą uroczystość, podczas której winszowano mu awansu, wychwalano jego dokonania dla warszawskiej Alma Mater, a 100 studentów prawosławnych wręczyło mu na pamiątkę ikonę. Najważniejszą postacią pożegnalnej imprezy był oczywiście kurator Warszawskiego Okręgu Naukowego Aleksandr Apuchtin. W swym przemówieniu szczerze wyznał, za co tak bardzo Ławrowskiego cenił, mianowicie za to, że rektor nigdy nie wydał żadnego zarządzenia bez porozumienia z Apuchtinem.
Jesienią 1890 r. Nikołaj Aleksiejewicz Ławrowski ostatecznie opuścił Warszawę. Zamieszkał najpierw w Dorpacie, a potem w Rydze. W tej pierwszej miejscowości w 1893 r. był współautorem przekształcenia niemieckojęzycznego uniwersytetu w rosyjską uczelnię. Oficjalnie zmieniła się też nazwa samego Dorpatu, który stał się Jurijewem. Na stanowisku kuratora Okręgu Dorpackiego Ławrowski pozostał aż do śmierci 18 IX 1899 r. Jego śmierć przeszła w Warszawie niezauważona lub też została przyjęta z całkowitą obojętnością.
Bibliografia
– Wielka encyklopedia powszechna, ilustrowana, t. XLIV, Warszawa 1910.
– R. Gawkowski, Imperatorskij Warszawskij Uniwersytet i jewo zwiazki z Niżyńskim Istoriko-filologicznym institutom w XIX w., [w:] Literatura ta kultura Polissja, red. G.W. Samoilenko, Niżyn 2010, s. 143–152.
– N.J. Kariejew, Wspomnienia o Uniwersytecie Warszawskim, „Przegląd Historyczny” 1978, s. 262–268.
– P.P. Mocijaka, Niżyns’kyj Istoryko-fiłołohicznyj instytut kniazia Bezborod’ka, Niżyn 2011.
– J. Schiller, Cesarski Uniwersytet Warszawski – rusyfikacja czy zbliżenie dwóch słowiańskich narodów, Pułtusk 2007, s. 77–86.
– J. Schiller, Universitas Rossica. Koncepcja rosyjskiego uniwersytetu 1863–1917, Warszawa 2008.