JAN KAROL KOCHANOWSKI

Rektor w latach 1920–1921

 

Prorektor: 1920/1921 Stanisław J. Thugutt

 

Każdy Polak pamięta, że Jan Kochanowski wielkim poetą był. Dużo mniej osób wie, że do historii Polski przeszedł też inny Jan Kochanowski, który – chcąc odróżnić się od mistrza z Czarnolasu – używał drugiego imienia Karol, podpartego najczęściej nazwą rodzinnego herbu – Korwin. Ten mniej znany Kochanowski wyrobił sobie markę znakomitego historyka. Był pierwszym rektorem UW, który używał rektorskiej togi, biretu i uniwersyteckich insygniów. Jan Karol Kochanowski był pra, pra... prawnukiem wielkiego renesansowego poety. Warto podkreślić, że w rodzie Kochanowskich herbu Korwin było wielu ludzi pióra. Przodkowie naszego bohatera często też parali się polityką, zostając posłami i dyplomatami. Jan Karol połączył obie umiejętności, co wyróżniało go w familijnej genealogii.

Urodził się 30 I 1869 r. w Rożenku koło Opoczna. Rodzice: Jan (kolejny Jan Kochanowski!) i Eufemia z d. Koźmińska posłali swego syna do dobrych szkół w Kielcach i Piotrkowie. Po ich ukończeniu młodzieniec rozpoczął w 1888 r. studia historyczne w Krakowie. Najwyraźniej rodzina nie chciała by chłopak kształcił się na Cesarskim UW, ponieważ z tamtym okresie zrusyfikowana uczelnia nie cieszyła się dobrą sławą, zwłaszcza jeśli chodzi o przedmioty historyczne.

Na studiach w Krakowie jego mistrzami byli: Franciszek Piekosiński, Stanisław Smolka i Stanisław Tarnowski. Mając za nauczycieli tak wybitnych historyków, młody Kochanowski rozpoczął działalność naukową jeszcze jako student, współredagując „Przegląd Akademicki”. Pod koniec studiów dostrzeżono jego talent i został prezesem Kółka Historycznego UJ. Po ukończeniu krakowskiej akademii w 1892 r. rozpoczął nowe studia we Wrocławiu (krótko studiował także w Rzymie), zapoznając się z pracami historyków niemieckich.

Uroczystość inwestytury uczelni i nadania doktoratu honoris causa Józefowi Piłsudskiemu, Sala Senatu w Pałacu Kazimierzowskim, 2 V 1921 r.

Pamiątkowe zdjęcie po uroczystości wręczenia doktoratu honoris causa Józefowi Piłsudskiemu. Obok obdarowanego, pod sztandarem UW, siedzi rektor Jan Karol Kochanowski

Powróciwszy do ojczyzny w 1895 r., osiadł w Warszawie i w tymże roku ożenił się z Marią Kamieniecką, siostrą historyka Witolda Kamienieckiego. Niemal natychmiast stał się lokalnym autorytetem w dziedzinach historycznych. W 1899 r. wydał książki: Dzieje Akademii Zamojskiej i Kazimierz Wielki. Zarys żywota i panowania. W roku następnym ukazała się kolejna jego praca Witold, Wielki Książę Litewski, a w 1901 r. Początki walki słowiańsko-niemieckiej nad Bałtykiem. Począwszy od 1903 r. brał udział w międzynarodowych kongresach historycznych (w Rzymie, Londynie i Berlinie). Mając niespełna 40 lat, został współzałożycielem Towarzystwa Miłośników Historii i członkiem Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. Od 1905 r. przez lat 12 redagował „Przegląd Historyczny” (aż do wybuchu II wojny światowej był członkiem komitetu redakcyjnego). Nadal jednak nie chciał związać się z Uniwersytetem Warszawskim. Nie miał zresztą na to szans, ponieważ na uczelni przybierającej coraz bardziej „wielkoruski” kształt nie zatrudniano polskich historyków.

W 1915 r. czasy rosyjskie dobiegły końca, a warszawska Alma Mater odzyskała niemal całkowitą swobodę nauczania. Jednak słowo „niemal” było dla Jana Karola Kochanowskiego nie do przyjęcia. Odrzucił propozycję profesury, czekając na pełne wyzwolenie od Niemców. Długo czekać nie musiał – już wiosną 1919 r., w nowych warunkach politycznych, został profesorem zwyczajnym UW. Objął katedrę historii średniowiecznej Polski i nauk pomocniczych. Intensywnie pracował też naukowo: w 1919 r. wydał pierwszy tom dokumentów Codex Diplomaticus et Commemorationum Masoviae Generalia. Wkrótce (w 1922 r.) rozpoczął dokształcanie archiwistów, wykładając paleografię w Archiwum Akt Dawnych. Współredagował Wielką Encyklopedię Powszechną i został członkiem Polskiej Akademii Umiejętności.

Portret Jana Karola Kochanowskiego z orderami, ok. 1925 r.

Inauguracja działalności Wydziału Filozoficznego przed reorganizacją w 1927 r. Zdjęcie wykonano na tyłach Pałacu Kazimierzowskiego. Jan Karol Kochanowski siedzi w środku, z założonymi rękami, obok Bolesława Hryniewieckiego. Widoczni są też inni rektorzy UW: Stefan Pieńkowski, Gustaw Przychocki, Józef Ujejski, Włodzimierz Antoniewicz i Stanisław Thugutt

Pierwsze lata niepodległości były więc szczytem jego kariery, której ukoronowaniem stał się wybór na rektora UW w roku akademickim 1920/1921. Wybrano go na posiedzeniu Senatu Akademickiego 5 VI 1920 r. Zgodnie z Tymczasowym Statutem UW prorektorem został ustępujący rektor Stanisław J. Thugutt, a nowe władze miały zacząć formalne urzędowanie z dniem 1 X.

Rektorowanie Kochanowskiego przypadło na okres, gdy kończyły się wojny o granice II Rzeczypospolitej. Studenci UW rok akademicki rozpoczęli z dużym opóźnieniem, a wielu z nich uczęszczało na zajęcia w mundurach Wojska Polskiego. Kochanowski należał do zwolenników Józefa Piłsudskiego (choć do wybuchu I wojny światowej sympatyzował z ruchem narodowym) i nic dziwnego, że to właśnie naczelnik 2 V 1921 r. otrzymał doktorat honoris causa UW. W tym właśnie dniu rektor warszawskiej uczelni wystąpił po raz pierwszy w stroju rektorskim, z berłem i łańcuchem.

Za swe sympatie polityczne przyszło Kochanowskiemu zapłacić w 1925 r., gdy po atakach Narodowej Demokracji musiał ustąpić ze stanowiska prezesa Towarzystwa Naukowego Warszawskiego. To niemiłe wydarzenie zostało mu jednak wynagrodzone w 1928 r., gdy wybrano go posłem z ramienia BBWR.

Kochanowski wykładał na UW do emerytury w 1934 r. W 1935 r. uczelnia mianowała go profesorem honorowym UW. Na starość coraz bardziej dziwaczał i odcinał się od świata. Jego wykłady stały się nudne i mało zrozumiałe. Blisko 70-letni profesor zaprzestał badań naukowych, wdając się w historyczno-socjologiczne spekulacje. Jego nowe, tchnące mesjanizmem prace, podparte formułami matematycznymi, przyjmowano z ledwie skrywaną konsternacją.

Podczas wojny mieszkał początkowo w Warszawie, ale w maju 1943 r. jego dom przy ul. Koszykowej 67 został zbombardowany. Wyprowadził się więc do córki mieszkającej we wsi Widawka pod Radomskiem. Stracił kontakt ze światem nauki. Żył w coraz większym odosobnieniu, miał poważne problemy ze wzrokiem. W wydanej na emigracji w 1945 r. dwutomowej książce Straty kultury polskiej prof. Oskar Halecki uśmiercił Kochanowskiego już w 1943 r. W rzeczywistości nasz bohater żył jeszcze 6 lat. Umarł zapomniany 6 X 1949 r. w miejscowości Cielądz pod Rawą Mazowiecką. Tam też został pochowany na miejscowym cmentarzu.

Bibliografia

– A. Gieysztor, Jan Karol Kochanowski, PSB, t. XIII, z. 2, Wrocław 1967, s. 190–192.

– Czy wiesz kto to jest, red. S. Łoza, Warszawa 1938.

– O. Halecki, Jan Karol Kochanowski, [w:] Straty kultury polskiej, t. I, red. A. Ordęga, T. Terlecki, Glasgow 1945, s. 85–87.

– A. Śródka, Uczeni polscy XIX–XX stulecia, t. II, Warszawa 1995.

– J. Bartyzel, Arystokratyzm aż do męczeństwa (Jan Karol Kochanowski), „Pro Fide Rege et Lege” 1993, nr 3/4, s. 13–16.

– J. Kaczyński, Historiozofia Jana Karola Kochanowskiego, „Ład” 1984, nr 46–47.

– B. Sajduk, Charakter narodowy Niemców i Rosjan w pismach Jana Karola Kochanowskiego (1869–1949), „Annales UMCS” 2011, t. LVIII, z. 2, s. 66–80.

– AAN, akta zespołu MWRiOP, syg. 3407.