IGNACY KOSCHEMBAHR-ŁYSKOWSKI

Rektor w latach 1923–1924

 

Prorektorzy: 1923 Jan Łukasiewicz 1923/1924 Wiktor Porzeziński

 

O takich profesorach jak Ignacy Koschembahr-Łyskowski mówiło się, że są „starej daty”. Konserwatywny w obyczaju i zachowaniu, wyjęty jakby z innej epoki. Surowy i wymagający. Studenci się go bali, ale zarazem cenili jego erudycję i bezwzględną uczciwość. Chętnie służył swą wiedzą prawniczą i to on właśnie stał na czele komisji pracującej nad statutem UW. Był też patriotą w każdym calu.

Ignacy Koschembahr-Łyskowski ok. 1900 r.

Ignacy Koschembahr-Łyskowski urodził się 3 II 1864 r. w Żelichowie na Pomorzu. Gimnazjum skończył w Chojnicach, a studia prawnicze i ekonomiczne w Berlinie. Znakomicie znał język niemiecki i swoje pierwsze prace naukowe publikował w tym właśnie języku. Pisał po niemiecku, ale był Polakiem pochodzącym z bardzo patriotycznej pomorskiej rodziny. Imię Ignacy nasz bohater odziedziczył po stryju, XIX-wiecznym wielkim polskim patriocie należącym do koła posłów polskich z Prus. Wyjaśnijmy, że część nazwiska Koschembahr to zniemczona nazwa Kosieborza, kolebki rodu Koschembahr-Łyskowskich.

Przyszły rektor doktorat z prawa uzyskał w 1888 r. i wkrótce potem stanął na czele Katedry Prawa Rzymskiego na uniwersytecie w szwajcarskim Fryburgu. W 1900 r. przyjechał do Lwowa i z tą uczelnią związał się na 15 lat. We Lwowie w 1906 r. Ignacy Koschembahr-Łyskowski uzyskał tytuł profesora zwyczajnego. Tutaj też ożenił się w 1902 r. ze Stefanią Przyłuską. Mieli dwójkę dzieci: Marię i Józefa, które miały pójść w ślady ojca i zostać prawnikami.

Gdy reaktywowano polski Uniwersytet Warszawski, podobnie jak wielu uczonych z Galicji, Koschembahr-Łyskowski przyjechał do Warszawy, by wspomóc swą wiedzą odrodzoną uczelnię. Jak zauważał prof. Witold Wołodkiewicz: „Jego pierwszy wykład zabrzmiał 15 listopada 1915 r., tj. w pierwszym dniu działalności odrodzonej uczelni. Łyskowski był jednym z najbardziej aktywnych organizatorów Uniwersytetu”. Faktycznie, w tym czasie Koschembahr-Łyskowski był rzecznikiem Komisji Dyscyplinarnej dla Profesorów UW, organizatorem kursów wyższej administracji, senatorem UW, a nieco później przewodniczącym komisji opracowującej Statut UW. W swym dorobku naukowym miał już kilkadziesiąt artykułów i kilka książek. Te, które ukazały się do początku XX w., napisał w języku niemieckim, później wydawał najczęściej po polsku. W 1923 r. skończył pisać Historię prawa na zachodzie Europy, która stała się cennym podręcznikiem akademickim. W 1931 r. wydał równie ważne dwutomowe Prawo rzymskie.

Budynek Porektorski za czasów kadencji Ignacego Koschembahra-Łyskowskiego wymagał remontu po wybuchu bomby w 1923 r.; fotografia z ok. 1925–1930 r.

Jego wiedzę prawniczą i talent organizatorski szybko dostrzeżono i w roku akademickim 1923/1924 powierzono mu stanowisko rektora UW. W swych nieopublikowanych wspomnieniach przechowywanych w Archiwum UW pisał: „W czerwcu 1923 r. zostałem wybrany rektorem, prawie jednomyślnie, a dotychczas rektor był wybierany większością jednego lub kilku głosów. Stało się tak, mimo że nie zabiegałem o wybór, a nawet nie pragnąłem tego”.

Jego o 15 lat młodszy kolega prof. Eugeniusz Jarra tak go wspominał: „Vir academicus w całym tego słowa znaczeniu, nieubłagany, bezkompromisowy przeciwnik blagi i partactwa, wpajał szacunek dla zadań wyższej uczelni, stawiał wysokie wymagania tym, którzy mieli jej służyć, powstrzymywał nieuzasadnione ambicje”. Profesor Jarra był świadkiem zdarzenia, gdy ktoś z nieuprawnionymi kwalifikacjami, ale z dobrymi znajomościami, starał się o uczelnianą synekurę. Nieprzejednany rektor Koschembahr-Łyskowski odprawił karierowicza, wykrzykując: „Uniwersytet to nie biuro rozdawania posad!”.

Za czasów rektora Ignacego Koschembahra-Łyskowskiego już po raz drugi odbyło się studenckie święto „Tydzień Akademika”. Na zdjęciu automobil – główna nagroda w loterii, z której dochody przeznaczone były na potrzeby środowiska akademickiego

Koschembahr-Łyskowski został więc zapamiętany jako rektor „trzymający w karbach nie tylko studentów i urzędników, lecz nawet członków Senatu Akademickiego”. Jako wykładowca nie miał litości dla nieuków i bardzo dużo wymagał na egzaminach. W czasie swojego rektorowania dbał o patriotyczne tradycje akademii. W styczniu 1924 r. w Pałacu Kazimierzowskim wmurowano tablicę pamiątkową ku czci studentów walczących z bolszewikami w 1920 r. Pod koniec kadencji, w lipcu 1924 r., z jego poparciem studenci wyjechali na (prawdopodobnie pierwszy w historii UW) zagraniczny, trwający 4 tygodnie objazd naukowy – do Jugosławii. Pod pewnymi względami rektor Koschembahr-Łyskowski dał się jednak poznać jako obyczajowy konserwatysta, czego najlepszym dowodem była niechęć do studiujących kobiet. Nie darzyła go sympatią Irena Sendlerowa studiująca na UW w latach 30., która zapamiętała go jako „wielkiego nudziarza”. Podobną opinię wyraził Władysław Kempfi, wspominając: „Wykłady prawa rzymskiego prof. Koschembahr-Łyskowskiego odznaczały się tym, że były niezmiernie suche i nudne, dyktował on treść wykładów monotonnym głosem. Toteż w czasie wykładów padały z jego ust tak zwane zwischenrufy w rodzaju: «Proszę Państwa, czwarta ławka na prawo pod oknem, proszę nie flirtować, Uniwersytet to nie instytucja do stręczenia małżeństw». Po czym znów trwał wykład”. Cytowany Kempfi sam się boleśnie przekonał o surowości Koschembahra, gdy nie zdał u profesora egzaminu i musiał powtarzać rok.

Jednakże w zdolności organizacyjne i prawniczą wiedzę Łyskowskiego nikt nie wątpił. Z umiejętności tego rektora korzystała Rzeczpospolita: od 1919 r. do 1939 r. był członkiem Komisji Kodyfikacyjnej RP (od 1927 r. wiceprzewodniczącym). Za służbę ojczyźnie otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Polonia Restituta.

W 1935 r., gdy przechodził na emeryturę, został mianowany profesorem honorowym UW. Rok wcześniej uzyskał doktorat honoris causa francuskiego uniwersytetu w Nancy.

Grot sztandaru korporacji akademickiej Unia ufundowany w 1924 r.

Dokument wydobyty z puszki grotu sztandarowego Unii, podpisany przez ówczesnego rektora Ignacego Koschembahra-Łyskowskiego

W dwudziestoleciu międzywojennym mieszkał na Starym Mieście w tzw. domu profesorskim przy ul. Nowy Zjazd 5, ale okupację spędził w Milanówku. Tam pisał cytowane już wcześniej wspomnienia. Był świadomy, jaki los spotkał kilku innych profesorów, sąsiadów z domu na Nowym Zjeździe, w pierwszych dniach powstania. Pod koniec życia, w obliczu klęski Niemiec, pasjonował się ideą nowej, zjednoczonej Europy. Wyzwolenia nie dożył, zmarł 10 I 1945 r., na tydzień przed wkroczeniem Armii Radzieckiej.

Profesor Witold Wołodkiewicz tymi słowami podsumował jego życiorys: „Wielki humanista i patriota polski, przez 25 lat ze świadomego wyboru związany z Uniwersytetem Warszawskim, należy z pewnością do grona czołowych przedstawicieli naszej uczelni”.

Rektor Ignacy Koschembahr-Łyskowski jest pochowany na cmentarzu w Milanówku (kw. 17, rząd 1, grób nr 9).

Bibliografia

– K. Bukowska, Ignacy Koschembahr-Łyskowski, PSB, t. XVIII, z. 4, Kraków 1973, s. 605–606.

– Czy wiesz kto to jest, red. S. Łoza, Warszawa 1938.

– K. Pol, Poczet prawników polskich, Warszawa 2000.

– E. Jarra, Wspomnienia o Uniwersytecie Warszawskim 1915–1939, Londyn 1972.

– W. Kempfi, Moje lata uniwersyteckie, „Zeszyty historyczne” 1997, nr 119, s. 152–174.

– W. Wołodkiewicz, I. Koschembahr-Łyskowski, [w:] W kręgu wielkich humanistów, red. I. Bieżuńska-Małowist, Warszawa 1991, s. 12–22.

– J. Falenciak, Wspomnienie pośmiertne, „Rocznik Towarzystwa Naukowego Warszawskiego” 1945, s. 31–38.

– AUW, Sprawozdanie z działalności UW za rok akademicki 1923/24, Warszawa 1925.

– AUW, Spuścizna prof. I. Koschenbahra-Łyskowskiego, syg. Sp 19/3.