BOLESŁAW HRYNIEWIECKI

Rektor w latach 1926–1927

 

Prorektor: 1926/1927 Stefan Pieńkowski

 

Po raz pierwszy zetknął się z Uniwersytetem Warszawskim jeszcze w XIX w., gdy uczelnią rządzili Rosjanie. Po niespełna roku z powodów politycznych musiał z Warszawy wyjechać. Na Uniwersytet powrócił w czasach wolnej Polski, gdy był już cenionym botanikiem. Przyszło mu tu pracować ponad 40 lat. Był też rektorem uczelni, choć wydaje się, że zawsze lepiej się czuł w ogrodowej szklarni niż w gabinecie.

Bolesław Leon Hryniewiecki urodził się 20 II 1875 r. w Międzyrzecu Podlaskim w rodzinie lustratora dóbr Potockich. Wychowywany w domu o silnych tradycjach patriotycznych (jego ojciec Bolesław był powstańcem styczniowym), już w młodym wieku zetknął się z organizacjami niepodległościowymi. Ukończył gimnazjum w Lublinie i w 1893 r. wstąpił na Cesarski UW, gdzie rozpoczął studia przyrodnicze.

To pierwsze zetknięcie zapewne nie było przyjemne, ponieważ rosyjskojęzyczna uczelnia wymagała od studentów posłuszeństwa wobec cara i „Wielikoj Rosii”. Tymczasem nasz bohater już na pierwszym roku studiów organizował nieoficjalne kółka samokształceniowe. W kwietniu 1894 r. za udział w nielegalnej manifestacji z okazji setnej rocznicy powstania Jana Kilińskiego Hryniewieckiego wyrzucono z uczelni. Niechciany przez carskie władze student został skazany na 2 lata przymusowego osiedlenia w guberni tulskiej. Kto wie, może Rosjanie uczuleni byli na nazwisko Hryniewiecki? Przypomnijmy, że cara Aleksandra II w 1881 r. zabił właśnie Polak o tym nazwisku.

Rektor Bolesław Hryniewiecki wraz z prezydentem Ignacym Mościckim podczas inauguracji roku akademickiego 1926/1927. Zdjęcie zrobiono po wyjściu z Sali Senatu UW w Pałacu Kazimierzowskim

„Nasz” Hryniewiecki miał jednak szczęście, gdyż jesienią zmarł Aleksander III i na tron rosyjski wstąpił Mikołaj II. Z tej okazji zesłańców, takich jak niespełna 20-letni Bolesław Hryniewiecki, amnestionowano.

Nasz bohater nie wrócił jednak do Warszawy, lecz rozpoczął studia botaniczne i chemiczne w Dorpacie. Wielu Polaków znalazło na tamtejszej uczelni przychylniejszy klimat do studiowania niż w jakimkolwiek innym miejscu rosyjskiego imperium. Bolesław Hryniewiecki stał się aktywnym członkiem oficjalnego Koła Młodzieży Polskiej i kilku tajnych kółek niepodległościowych. Coraz bardziej pochłaniała go też nauka. Jeszcze pod koniec studiów dorpackich opublikował swoje pierwsze prace dotyczące flory uralskiej. W 1900 r. uczestniczył w wyprawie florystycznej na Kaukaz, co znacznie pogłębiło wiedzę młodego naukowca. W 1904 r. zdobył tytuł docenta botaniki, opublikował pierwsze książki.

W żadnym razie nie pasował do stereotypu mola książkowego. Był wodzirejem balów akademickich, człowiekiem o ogromnym poczuciu humoru. Podczas przydługich i nudnych czasem posiedzeń gremiów uczonych potrafił układać dowcipne kalambury. Sam zawsze dbał, by jego wypowiedzi były ciekawe, okraszane nienaganną łaciną, z licznymi odwołaniami do literatury pięknej.

W Dorpacie w 1906 r. Hryniewiecki założył rodzinę i tam, 3 lata później jego małżonka Janina z Koźniewskich powiła mu syna Jerzego. Syn, gdy dorośnie, będzie znanym w Polsce architektem, twórcą m.in. Stadionu Dziesięciolecia.

W latach I wojny światowej nasz bohater znalazł się w Odessie, by tam zostać dyrektorem Ogrodu Botanicznego. W 1915 r. otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. Szybko okazało się, że jego osoba jednoczyła tamtejszych Polaków – został prezesem Domu Polskiego, Polskiej Macierzy Szkolnej, przewodniczył Radzie Organizacji Polskich w Odessie. W 1919 r. groźba zajęcia miasta przez bolszewików przyspieszyła decyzję o wyjeździe do odradzającej się Polski. Niestety, podczas ewakuacji uległ zniszczeniu jego bogaty księgozbiór i cenny materiał badawczy.

Pocztówka z widokiem z Ogrodu Botanicznego UW, ok. 1925 r.

Bolesław Hryniewiecki przemawia do dzieci podczas akcji wieszania domków dla ptaków w Ogrodzie Ujazdowskim, kwiecień 1933 r.

Bolesław Hryniewiecki w szklarni Ogrodu Botanicznego UW, ok. 1930 r.

Hryniewiecki szybko się zadomowił w Warszawie. Pod koniec 1919 r. został kierownikiem Katedry Systematyki Roślin i dyrektorem Ogrodu Botanicznego UW. Stanowisko to piastował przez 40 lat! Tam też, w Alejach Ujazdowskich 6, miał swoje mieszkanie. W roku akademickim 1926/1927 został rektorem uczelni.

Dla Rzeczypospolitej czas to był niezwykły, ponieważ po zamachu majowym polityka podzieliła Polaków. Rektor Bolesław Hryniewiecki umiejętnie i z wyczuciem przewodził uczelni przez ten rok. To, że w tym czasie brakowało spektakularnych i dramatycznych wydarzeń w środowisku uniwersyteckim, jest być może także jego zasługą. Po zakończonej kadencji zgodnie ze zwyczajem na rok został prorektorem.

Nadal pasjonowała go botanika. W 1932 r. wspólnie z Romanem Kobendzą napisał Przewodnik po ogrodzie botanicznym Uniwersytetu Warszawskiego, rok później – Zarys flory Litwy. W 1929 r. został prezesem Ligi Ochrony Przyrody (LOP). To wtedy zaczął się upowszechniać znaczek LOP z charakterystycznym żubrem wpisanym w nazwę organizacji. Mało kto wie, że wymyślił go syn prezesa, wspomniany już Jerzy Hryniewiecki.

Były jednak momenty, gdy Bolesław Hryniewiecki musiał odejść od nauki i zabierać głos w sprawach ważnych dla społeczeństwa. W 1933 r., w przededniu wejścia w życie niepopularnej ustawy ministra Jędrzejewicza, uszczuplającej autonomię szkolnictwa, wyraził swój sprzeciw, dowodząc absurdów urzędniczych. Głupotą była np. rubryka w ankiecie profesorskiej zapytująca: „Czy który nie cierpi czasem na niedorozwinięcie umysłowe”. Hryniewiecki ubolewał, że w jego Ogrodzie Botanicznym teraz ten będzie dobrym pracownikiem, kto „potrafi w grubej księdze opisać, kiedy i która baba i na której grzędzie pełła, kiedy i gdzie kopała, a kiedy grabiła”. Sam zwalczał nadmierną biurokrację, gdzie tylko mógł.

Dyrektorem Ogrodu Botanicznego był także w pierwszych latach okupacji. W 1942 r. decyzją okupanta ogród zamknięto dla Polaków, a ponad 65-letniego Hryniewieckiego wyrzucono z pracy i z mieszkania. Profesor przeniósł się do Brwinowa. W 1946 r. powrócił do stolicy i zamieszkał w domu niedaleko Ogrodu Botanicznego przy ul. Chocimskiej 33.

Bolesław Hryniewiecki, Alina Skirgiełło (z lewej) i Irena Rejment-Grochowska, ok. 1955 r.

Po zakończeniu wojny z energią zabrał się do odbudowy Ogrodu Botanicznego UW. Pracy było w bród, ponieważ w wydanym w 1946 r. katalogu nasion ujawniono, że w posiadaniu uczelni jest zaledwie 477 gatunków roślin. Ogród i jego szklarnie z wolna odbudowywano. Hryniewiecki zajmował się też wykładami z historii botaniki i florystyki. Był czynnym wykładowcą do 1957 r. W tym roku, uznając jego zasługi, przyjęto go na członka rzeczywistego PAN. Na emeryturę odszedł 3 lata później, mając 85 lat. Sporo pisał, m.in. w 1949 r. opublikował podręcznik Zarys dziejów botaniki, a w 1952 r. – Owoce i nasiona. Według własnych obliczeń w czasie pracy na UW wykształcił 1282 botaników. Zmarł w Brwinowie 13 II 1963 r. Kilkanaście lat później w okolicach Brwinowa i Podkowy Leśnej utworzono rezerwat przyrody, którego patronem został Bolesław Hryniewiecki.

Rektor Bolesław Hryniewiecki spoczywa na Cmentarzu Powązkowskim (kw. 150-VI-32).

Bibliografia

– Słownik biologów polskich, red. S. Feliksiak, Warszawa 1987, s. 214.

– Czy wiesz kto to jest, red. S. Łoza, Warszawa 1938.

– A. Śródka, Uczeni polscy XIX–XX stulecia, t. III, Warszawa 1997.

– W. Gajewski, Wspomnienie o B. Hryniewieckim, [w:] „Acta societatis botanicorum Poloniae”, t. XXXVI, nr 2, 1963, s.463–472.

– „Rocznik Międzyrzecki” 1975, t. VII, s. 76–92.

– „Nauka Polska” 1958, z. 4, s. 133–138.

– AUW, Sprawozdanie z działalności UW za rok akademicki 1926/27, Warszawa 1929.

– Czytelnia Ogrodu Botanicznego UW, Spuścizna prof. Bolesława Hryniewieckiego.