Połowa 1948 r. to również coraz wyraźniejsze wciąganie uniwersytetów, w tym UW, do akcji politycznych. 21 V 1948 r. Rada Wydziału Prawa podjęła na wniosek prof. Romana Piotrowskiego uchwałę z protestem przeciwko działaniom władz Grecji, zwalczających irredentę komunistyczną:
Rada Wydziału Prawa solidaryzuje się całkowicie z odezwą Towarzystwa Przyjaciół Demokratycznej Grecji potępiającej przeprowadzane przez rząd grecki masowe mordy najlepszych synów Grecji [...] za to tylko, że po tragicznych dla całej Europy doświadczeniach dwu wojen światowych, stracili wiarę w wartość demokracji kapitalistycznej i widzą swoje zbawienie w systemie demokracji socjalistycznej142.
Uchwała ta zawierająca wniosek o podjęcie tej kwestii także przez Senat UW została mu przekazana przez Radę Wydziału Prawa. Senat jednak, „potępiając wszelkie metody terroru”, uznał, że ponieważ sprawa ta dotyczy polityki innego państwa, wniosek ten przekracza jego kompetencje. Na tym samym posiedzeniu Senat ustosunkował się do sprawy listu papieża Piusa XII do biskupów niemieckich, w którym papież wyraził współczucie dla Niemców wysiedlonych z ziem przyłączonych do Polski i ZSRR. Wokół tej sprawy władze Polski Ludowej zorganizowały akcję propagandową na dużą skalę, zmuszając do protestów organizacje społeczne i polityczne, a także instytucje naukowe i oświatowe. Na posiedzeniu Senatu 2 VI 1948 r. na wniosek Rady Wydziału Prawa powołano komisję w celu opracowania tekstu uchwały. Przygotowany przez komisję tekst został uchwalony 9 VI wraz z warunkiem „uzupełnienia kilku konkretnych przykładów z historii”143. Obszerny memoriał zawierał historyczne uzasadnienie praw Polski do ziem zachodnich: podkreślono w nim utratę przez Polskę decyzją mocarstw ziem, „które od końca XV w. wchodziły w skład Państwa Polskiego”. W związku z tym włączenie ziem zachodnich do Polski uznano za sprawiedliwość dziejową, w tym zarówno decyzje podjęte na konferencji w Jałcie o oddaniu tych terytoriów Polsce, jak i wysiedlenie z nich ludności niemieckiej. Polemizując ze stwierdzeniem papieża o „bezprzykładnym w historii Europy postępowaniu” w odniesieniu do wysiedlenia Niemców, przywołano nie tylko postępowanie Niemców w czasie okupacji Polski, ale także metody chrystianizacji zachodniej Słowiańszczyzny przez Zakon Krzyżacki. W zakończeniu memoriału stwierdzono:
W obronie Narodu Polskiego przed krzywdzącą i niesprawiedliwą opinią, w obronie przed próbami rewizji istniejącego stanu rzeczy stworzonego mocą uchwał międzynarodowych – zabierają głos profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego. Wierzymy, że stanowisko nasze, które jest stanowiskiem całego Narodu Polskiego, podzielą przedstawiciele nauki innych krajów w imię dziejowej sprawiedliwości, w imię pokoju, któremu służyć mają wyzwolone z pod jarzma niemieckiego militaryzmu polskie ziemie zachodnie144.
Podobne uchwały podjęły także senaty innych uczelni polskich145.
Stopniowa sowietyzacja Polski znalazła również wyraz na UW. 8 XI 1948 r. w ramach obchodów „Miesiąca pogłębienia przyjaźni Polsko-Radzieckiej” i 31. rocznicy Rewolucji Październikowej odbyło się w Sali Kolumnowej UW „zebranie profesorów, docentów i pomocniczych sił naukowych wraz z udziałem młodzieży akademickiej i pracowników administracyjnych U.W.”. Po zagajeniu rektora prof. Arnold wygłosił odczyt o rozwoju nauki w Związku Radzieckim, a następnie prof. Stefan Rozmaryn mówił o nauce prawa w ZSRR146. W tym samym okresie powstało przy UW koło Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej – z inicjatywą jego powołania wystąpiła Rada Wydziału Prawa UW, który jawi się w tym okresie jako inicjator politycznego zaangażowania UW zgodnie z intencjami władz147. W marcu 1949 r. Senat UW przyłączył się do apelu Międzynarodowego Komitetu Łączności Intelektualistów w obronie pokoju, który został ogłoszony w Paryżu przez proradzieckich intelektualistów i organizacje148. Wiosną 1950 r. na UW powstał Uniwersytecki Komitet Obrońców Pokoju, którego działania organizował prof. Witold Doroszewski149. Senat zalecił także młodzieży akademickiej UW i jego pracownikom podpisywanie apelu Światowego Komitetu Obrońców Pokoju.
Począwszy od 1948 r. problemem, z jakim musiały się zmierzyć władze UW, były aresztowania już nie tylko studentów, ale także pracowników Uniwersytetu. W styczniu 1949 r. został aresztowany historyk sztuki prof. Michał Walicki. W jego sprawie władze UW zachowały się tak wstrzemięźliwie, jak tylko mogły – nie został on początkowo (do chwili skazania przez sąd) zwolniony z pracy, a Senat UW odmówił obniżenia poborów więzionemu koledze, motywując to brakiem informacji o stawianych mu zarzutach150. W przypadku aresztowanego w tym samym czasie mineraloga, prof. Wydziału Chemii UW Antoniego Łaszkiewicza, wszczęto postępowanie dyscyplinarne151. Nie doprowadziło ono jednak do konkretnych efektów152.
26 XI 1949 r. został zatrzymany profesor Wydziału Lekarskiego UW dermatolog Marian Grzybowski. Zmarł on w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach w więzieniu 11 XII 1949 r.153 Jego śmierć odbiła się szerokim echem w środowisku akademickim.
Począwszy od 1949 r. nastąpiły znaczne zmiany w funkcjonowaniu UW, podobnie zresztą jak i pozostałych uniwersytetów w Polsce. Powołana w 1947 r., zgodnie z dekretem z 28 X 1947 r., Rada Główna Nauki i Szkolnictwa Wyższego od początku 1948 r. rozpoczęła prace nad nową organizacją szkolnictwa. Sekcji Organizacji Szkolnictwa Wyższego przewodniczył prof. Stanisław Leszczycki z UW, w jej skład weszli również prof. Maurycy Jaroszyński i Stanisław Turski (rektor Politechniki Gdańskiej, od 1951 r. również profesor UW)154.
W 1948 r. w Ministerstwie Oświaty przygotowano projekt Statutu częściowego tymczasowego państwowych szkół wyższych, który, zaakceptowany przez RGNiSzW, został 30 IX 1948 r. podpisany przez ministrów oświaty i zdrowia i przekazany uczelniom jako obowiązujący. Jak zauważył Piotr Hübner, statut ten obchodził istniejące prawo, stanowiąc swoiste przepisy przejściowe pomiędzy dekretem z 28 X 1947 r. a planowaną nową ustawą o szkolnictwie155. Według nowego statutu rektor, prorektorzy, dziekani, prodziekani, dyrektor administracyjny oraz po 2 przedstawicieli docentów i pomocniczych pracowników nauki wraz z 3 osobami dokooptowanymi przez Senat tworzyli „najwyższy organ” szkoły akademickiej. Statut przewidywał również instytucję zebrania ogólnego szkoły, w skład którego wchodzili także przedstawiciele pomocniczych pracowników nauki, pracowników administracyjnych szkoły oraz 6 delegatów młodzieży (2 z Bratniaka i 4 ze Związku Akademickiej Młodzieży Polskiej)156.
Stanowisko dyrektora administracyjnego UW objął 1 VI 1949 r. Mieczysław Skrzetuski, działacz PPS przed I wojną światową, w II RP urzędnik Ministerstwa Skarbu, Izby Skarbowej i Zarządu Miasta Warszawy, od 1944 r. urzędnik w resorcie Skarbu PKWN, następnie ministerstw: Skarbu, Przemysłu i Handlu Wewnętrznego, członek PPS, następnie PZPR157.
Obsada stanowisk kierowniczych na uczelniach wyższych, w tym na UW, która zgodnie z dekretem z 28 X 1947 r. należała do ministra oświaty, począwszy od 1948 r. podlegała ścisłemu nadzorowi ze strony kierownictwa PPR. Zgodnie z poleceniem kierownika Wydziału Oświaty i Kultury KC PPR Stefana Żółkiewskiego z 7 V 1948 r. Komitety Wojewódzkie PPR otrzymały polecenie przygotowania propozycji kandydatur rektorów i prorektorów, a następnie także dziekanów i prodziekanów wyższych uczelni działających na ich terenie. Jednocześnie PPR podjęła działania w kierunku wzmocnienia napływu nowej, związanej z nią kadry naukowej na uczelnie, a także wzmocnienia pozycji już zatrudnionych pracowników naukowych. Narzędziem tych działań były „szóstki” międzypartyjne, działające w poszczególnych ośrodkach akademickich. 14 IX 1948 r. Czesław Nowiński skierował do władz PPR notatkę, w której proponował wzmocnienie ośrodków myśli marksistowskiej na uczelniach i pozycji uczonych-marksistów. Wśród wymienionych przez niego osób, które powinny otrzymać katedry na uniwersytetach, znajdowali się: Zofia Lissa, Nina Assorodobraj i Julian Hochfeld158. Podobny w treści memoriał wystosował do władz PPR 19 X 1948 r. także Jan Kott. Proponował on m.in. stworzenie – w celu wzmocnienia pozycji naukowej marksistów – „poważnego ośrodka naukowego marksistowskiego na Uniw. Warszawskim, na przeciąg trzech lat, z zadaniem wychowania kadry młodych pracowników naukowych i podstaw programowych wykładu humanistyki marksistowskiej”159. Sprawa działań w kierunku zmiany ideologicznego oblicza szkół wyższych została podjęta także przez ministra Skrzeszewskiego na Krajowej Naradzie Aktywu Oświatowego PPR 30 X 1948 r. Skrzeszewski, krytykując „fetyszyzm fachowości”, stwierdził, że „Niepotrzebni nam są tacy pseudofachowcy, którzy są specjalistami od fałszywych, wrogich, szkodliwych teorii. Takich musimy wykrywać i usuwać”160. Przejawem realizacji tych założeń było m.in. emerytowanie 1 X 1948 r. prof. Nawroczyńskiego, kierownika katedry pedagogiki UW, zaatakowanego personalnie przez Skrzeszewskiego161.
Działania te wiązały się z zaostrzeniem polityki władz komunistycznych i coraz wyraźniejszą sowietyzacją Polski, czego przejawem było podjęcie procesu jednoczenia partii i organizacji społeczno-politycznych oraz zdiagnozowanie i potępienie tzw. odchylenia prawicowo-nacjonalistycznego w PPR, co nastąpiło na plenum KC PPR na przełomie sierpnia i września 1948 r. 15 XII tego roku nastąpiło połączenie PPR i PPS w Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą. Wcześniej, latem 1948 r. nastąpiło zjednoczenie organizacji młodzieżowych w Związek Młodzieży Polskiej, w ramach którego działał, jako jego autonomiczna część, Związek Akademickiej Młodzieży Polskiej (ZAMP). W związku z powyższym na UW powstał Komitet Uczelniany PZPR, kierujący działalnością organizacji partyjnych poszczególnych jednostek organizacyjnych uczelni. Początkowo jednak działalność partii na UW nie była skoncentrowana – działały 3 niezależne od siebie organizacje: pracowników naukowych, pracowników administracyjnych i studentów. Jak stwierdzono w opracowanym w 1950 r. projekcie uchwały Komitetu Warszawskiego PZPR w tej sprawie:
W wyniku tego stanu rzeczy brak było na uczelni jednolitego kierownictwa partyjnego oraz brak było koordynacji pracy poszczególnych organizacji. Szczególnie słaba była organizacja partyjna na odcinku studenckim, co prowadziło w konsekwencji do fatalnych nieporozumień organizacyjnych między organizacją partyjną a ZAMPem, dochodzących nawet do konkurencji między tymi organizacjami162.
Wiosną 1949 r. na UW było 215 członków i 60 kandydatów PZPR, w tym 194 studentów (niecałe 2,5% słuchaczy uczelni)163.
W maju 1949 r. nastąpiło połączenie wszystkich 3 organizacji w jedną Podstawową Organizację Partyjną UW, na czele której stanął jedenastoosobowy Komitet Uczelniany164. Na I sekretarza POP został wybrany, po długich poszukiwaniach odpowiedniego kandydata, prof. Adam Schaff165. Od tego momentu działalność PZPR na UW uległa intensyfikacji, czego efektem był wzrost liczby członków (do 360 w końcu roku), a także uzyskanie własnego lokalu i organizacja zebrań otwartych dla pracowników UW166. Licząca ok. 45 członków organizacja pracowników naukowych zaczęła być także wykorzystywana do działalności odczytowej i propagandowej (np. z okazji 70. urodzin Józefa Stalina i rocznicy Rewolucji Październikowej pracownicy naukowi UW będący członkami PZPR wygłosili 8 odczytów). Zadania, jakie władze partyjne stawiały przed POP PZPR UW, były następujące:
[Walka] o demokratyzację uczelni, zarówno na odcinku profesorskim, jak i studenckim [...]. Obejmuje ono walkę o obsadę stanowisk pedagogicznych przez element prawdziwie demokratyczny i postępowy. [...] program pracy politycznej i ideologicznej wśród starej profesury [...] wreszcie zadanie bojowego wychowania ideologicznego klasowo odnowionej młodzieży akademickiej przez właściwe wykłady oraz w obecnej sytuacji głównie przez wzmożoną pracę kół naukowych. A także walka o właściwą realizację reformy studiów wyższych, o przebudowę programu nauczania w duchu postępowej marksistowskiej nauki [...] i walka o wzrost liczebny organizacji partyjnej [...] o podniesienie poziomu ideologicznego członków Partii167.
W 1950 r. na sekretarza POP został wybrany prof. Stanisław Ehrlich. W trakcie dyskusji na konferencji sprawozdawczo-wyborczej wystąpił rektor Wasilkowski (członek KU), który mocno skrytykował sytuację w uczelnianej organizacji partyjnej: „poziom ideologiczny pomocniczych kadr naukowych na UW jest b. niski. [...]. Na ogólną liczbę 370 asystentów do partii należy ok. 20. Napływ pomocniczych sił naukowych z szeregu partii jest prawie żaden”168. W trakcie dyskusji stwierdzono m.in. fakt trwania „walki klasowej” na UW, która na Wydziale Biologii miała przejawiać się w zrywaniu plakatów i wrogim stosunku do partyjnych profesorów. Prof. Stanisław Arnold z Wydziału Historycznego podkreślił wagę problemu profesury, „w której znajdują się profesorowie wrogo nastawieni do Polski Ludowej. [...]. Środkiem, który może wykrywać wrogów spośród profesury, paraliżować ich posunięcia winny być wspólne konferencje part.[yjnej] profesury danego wydziału z part.[yjnymi] studentami”. Ze strony członków partii-studentów głos zabrał Henryk Holland, który, krytykując dotychczasową politykę POP wobec studentów, podkreślał konieczność zwiększenia kontroli partii nad młodzieżą, zwłaszcza robotniczą i chłopską. „Głównym zadaniem przyszłego Komitetu jest stać [się] gospodarzem uczelni nie tylko w sensie gospodarczym, ale i ideologicznym”169.
Intensyfikacja presji ideologicznej oraz postępująca centralizacja państwa spowodowały przyśpieszenie zmian także w odniesieniu do szkolnictwa wyższego. W lipcu 1949 r. w ramach Ministerstwa Oświaty został wyodrębniony Podsekretariat Stanu ds. Nauki Szkolnictwa Wyższego170. W niecały rok później, 26 IV 1950 r., została uchwalona ustawa o utworzeniu Ministerstwa Szkół Wyższych i Nauki171, na czele którego stanął Adam Rapacki. W ślad za wyodrębnieniem tego Podsekretariatu i wzmocnieniem pozycji administracji wobec szkół wyższych szły także działania w kierunku zmian charakteru uczelni i zwiększenia kontroli nad ich działalnością.
28 VII 1949 r., w obliczu przygotowań do wprowadzenia planu sześcioletniego, Komitet Ministrów ds. Kultury zdecydował o wprowadzeniu dwustopniowego systemu studiów. Zostały one podzielone na studia zawodowe i magisterskie. W październiku 1949 r. Rada Ministrów zdecydowała o wydzieleniu z uniwersytetów wydziałów lekarskich i stworzeniu z nich samodzielnych akademii172. W przypadku UW oznaczało to również zmianę rektora, ponieważ dotychczasowy rektor Franciszek Czubalski był profesorem Wydziału Lekarskiego. W związku z tym 9 I 1950 r. prezydent Bolesław Bierut mianował rektorem UW dotychczasowego dziekana Wydziału Prawa, prof. Jana Wasilkowskiego, członka PZPR173. W październiku 1950 r. nastąpiła zmiana na stanowisku dyrektora administracyjnego UW – miejsce Mieczysława Skrzetuskiego, który odszedł do MNiSzW, objął skierowany przez ministerstwo mgr Wacław Białkowski, doświadczony urzędnik, ze stażem przedwojennym, członek SD174.
W końcu 1950 r. MNiSzW poinformowało władze UW o zamiarze podziału Wydziału Matematyczno-Przyrodniczego na Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii oraz Wydział Biologii i Nauki o Ziemi, Wydziału Humanistycznego zaś na Wydziały: Filozoficzno-Społeczny, Historyczny i Filologii175. Rozporządzenie ministra w tej sprawie zostało wydane dopiero w lipcu 1951 r.176 Kilka miesięcy później został wyłączony z UW Wydział Weterynaryjny, który przeniesiono do SGGW177. Jest prawdopodobne, że do takiej decyzji władz przyczyniła się bardzo krytyczna ocena sytuacji na Wydziale Weterynarii, przedstawiona przez tamtejszą organizację partyjną w kwietniu 1950 r.:
Sytuację polityczną na Wydziale Wet. należy uznać za bardzo ciężką. [...] Stosunki klasowe na starszych latach (obecnie) zmieniają się na naszą niekorzyść [...]. Profesura jest skrycie wroga, poza drobnymi wyjątkami tych, którzy chcą z nami współpracować, ale współpraca ta płynie raczej z korzyści osobistych [...]. Stosunki wśród asystentów są niewiele lepsze, gdyż do tej pory profesorowie dobierali sobie asystentów. Pracownicy administracyjni i fizyczni przesiąkli również atmosferą wrogości i u woźnych brak często poczucia klasowego [...]178.
Powyższe zmiany oznaczały osłabienie potencjału naukowego i liczbowego UW, a także zwiększenie kontroli władz nad szkolnictwem wyższym – łatwiejsze w przypadku mniejszych uczelni.
Zmiany w strukturach uczelni nie oznaczały stabilizacji sytuacji w szkolnictwie wyższym. Na naradzie rektorów szkół wyższych w lutym 1950 r. postulowano konieczność dalszych zmian w systemie i praktyce nauczania, w związku z przygotowywanym sześcioletnim planem rozwoju gospodarczego. Zobowiązano rektorów do podniesienia wydajności pracy uczelni, przez co rozumiano zwiększenie liczby osób kończących studia, potrzebnych dla rozbudowywanego przemysłu. W związku z tym naciskano również na kadry naukowe, by dostosowały się do dwustopniowego systemu studiów; położono nacisk na rzetelne kształcenie zawodowe, pozostawiając kształcenie przyszłych uczonych na dalszym planie. W tym celu, jak referował na posiedzeniu Senatu UW, nowy rektor: „Konieczne jest przeto podniesienie dyscypliny pracy personelu nauczającego i studentów”. Jako formy tej kontroli rektor widział m.in. wprowadzenie obowiązku informowania przez pracowników o wykonaniu pracy dydaktycznej, półroczne bądź roczne sprawozdania z pracy naukowej, opiekę nad młodszą kadrą naukową. Prof. Wasilkowski podkreślił konieczność zapewnienia „postępowej treści nauczania”, które to zadanie spoczywać miało przede wszystkim na radach wydziałów. Ministerstwo nakazywało również zwrócenie „specjalnej uwagi” na sprawę nowej kadry naukowej, podkreślając, że dobór asystentów „nie zawsze jest właściwy i to zarówno z ideologicznego punktu widzenia, jak i z punktu widzenia realnych możliwości pracy naukowej”179.
Inicjatywa wprowadzenia planowania na UW wyszła od zaczynającej odgrywać coraz większą rolę w wewnętrznych stosunkach organizacji PZPR. Jej sekretarz, prof. Bogusław Leśnodorski (Wydział Prawa), przedstawił na posiedzeniu Senatu 13 XII 1950 r. projekt ułożenia planu prac naukowo-badawczych i magisterskich Uniwersytetu Warszawskiego na rok kalendarzowy 1951. Stwierdzając, że „istniejący obecnie na Uniwersytecie Warszawskim [...] stan rzeczy równoznaczny jest z nieistnieniem nie tylko planowania, ale nawet jakiejkolwiek ewidencji prac naukowo-badawczych”, Leśnodorski postulował, by w drodze zarządzenia wprowadzić od 1 I 1951 r. system planowania, który powinien obejmować zarówno prace doktorskie i habilitacyjne, jak i prace magisterskie. Wykonanie planu powinno podlegać ścisłej kontroli władz wydziałów i rektora UW. Po wysłuchaniu referatu Leśnodorskiego „Senat postanowił: planować prace naukowe w okresach kalendarzowych oraz apelować do Rad Wydziałowych, aby wyłoniły współpracowników dla organizacji i realizacji planu badań180. We wrześniu 1951 r. powołano komisję „dla szczegółowego opracowania dostarczonych przez dziekanaty materiałów”. Jej przewodniczącym został Alojzy Chlebowczyk181.
W ślad za zaostrzeniem polityki w sferze ideologii rozpoczęto szersze wprowadzanie na uczelniach, w tym UW, zajęć z materializmu dialektycznego i historycznego – począwszy od 1 X 1950 r. miało ono objąć wszystkie wydziały Uniwersytetu. Od roku 1949 nastąpiło także drastyczne ograniczenie przez UW kontaktów międzynarodowych. Omawiane na posiedzeniach Senatu zaproszenia zagranicznych uczelni i ośrodków naukowych z Zachodu Europy były kierowane do MSzWiN, które albo nie wyrażało zgody, albo nie udzielało odpowiedzi. Kontakty, raczej oficjalnego niż naukowego charakteru, nawiązano natomiast z ZSRR i krajami bloku radzieckiego. Prawdopodobnie jedyny wyjątek stanowili fizycy, którym wciąż pozwalano wyjeżdżać na Zachód, zapewne dzięki pozycji prof. Pieńkowskiego.
Począwszy od powstania PZPR w grudniu 1948 r. stopniowo narastała bezpośrednia ingerencja partii w działalność wyższych uczelni, w tym także Uniwersytetu Warszawskiego. Intensyfikacji uległa także działalność organizacji partyjnej na UW, która po zjednoczeniu obejmowała również członków PPS, a także – zgodnie ze specyfiką wyższych uczelni – pracowników naukowych, administracyjnych i studentów. W strukturze PZPR bezpośredni nadzór nad działalnością Komitetu Uczelnianego PZPR sprawował Wydział Propagandy, Oświaty i Kultury Komitetu Warszawskiego partii. W zakresie polityki wobec nauki i szkolnictwa wyższego podlegał on Wydziałowi Nauki KC PZPR, którym w tym czasie (1948–1952) kierował Kazimierz Petrusewicz, biolog, działacz komunistyczny przed i w czasie wojny, od 1949 r. profesor UW. W skład władz KU wchodzili głównie pracownicy zatrudnieni po 1948 r. W 1950 r. I sekretarzem KU PZPR UW był prof. Stanisław Ehrlich; do KU należeli także Halina Lewicka182 i rektor Wasilkowski. Działalność władz warszawskich i uniwersyteckich PZPR wzbudziła szybko krytykę Wydziału Nauki KC. W skierowanym do KW PZPR piśmie z 14 XII 1950 r. stwierdzał on, że referat szkolnictwa wyższego KW PZPR pracuje źle, a uwagi zwracane jego kierownikowi nie przynoszą rezultatu, w efekcie czego Wydział Nauki KC jest gorzej poinformowany o sytuacji na uczelniach warszawskich niż w innych odległych ośrodkach. Jako przykład podano m.in. nieobsadzenie funkcji prodziekana Wydziału Humanistycznego UW, a także niepodjęcie de facto przez warszawskie uczelnie, w tym UW, akcji wysyłania przez profesorów listów do swoich kolegów na Zachodzie w sprawie II Światowego Kongresu Pokoju. W liście stwierdzono również, że Wydział Nauki KC nie otrzymał z KW m.in. listy profesorów-przyrodników ani wykazów członków partii wśród profesury w Warszawie183. Słaby stan organizacji uczelnianych skłonił KW PZPR do powołania Międzyuczelnianego Kolegium Partyjnego, w skład którego miał wchodzić aktyw uczelniany i sekretarze POP poszczególnych uczelni. Uznano również konieczność likwidacji odrębności organizacji partyjnej dla profesury i stworzenia wspólnych organizacji dla pracowników naukowych, administracji i studentów, z wydzieleniem „partyjnych zespołów profesorskich dla omawiania, organizowania i kontrolowania pracy tow. tow. profesorów w Senacie uczeni, Radach Wydziałowych, Komisjach Naukowych itp.”. W sprawach organizacyjnych podporządkowano organizacje uczelniane Komitetom Dzielnicowym, w sprawach ideologicznych podlegały one Komitetowi Warszawskiemu Partii184.
W 1950 r. zaczęto również odsuwać od nauczania tych profesorów, których oblicze ideologiczne nie mieściło się w ramach określonych przez władze. Dotyczyło to w pierwszym rzędzie filozofów i socjologów, którzy wzbraniali się przyjąć bezrefleksyjnie filozofię marksistowską. Po posiedzeniu Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego 14 VII 1950 r. zdecydowano o reorganizacji filozofii uniwersyteckiej przez powołanie 3 rodzajów katedr zespołowych: historii filozofii, logiki i materializmu dialektycznego. Wobec zawieszenia działalności dotychczasowych katedr Filozofii i Socjologii na UW w roku akademickim 1950/1951 zostali urlopowani prof. Władysław Tatarkiewicz, kierownik Katedry Filozofii, i Jan Stanisław Bystroń, kierownik Katedry Socjologii185.
Urlopowanie prof. Tatarkiewicza poprzedził atak na jego osobę ze strony grona uczestników jego seminarium. W piśmie wystosowanym 27 III 1950 r. stwierdzili oni m.in.:
Od dłuższego czasu toczy się na Seminarium, kierowanym przez Pana Profesora, ostra walka ideologiczna między marksistowską etyką proletariacką a burżuazyjnymi stanowiskami etycznymi. Konkretnie – walka toczy się między materialistyczną etyką marksizmu-leninizmu a idealistyczną etyką t.zw. obiektywizmu.
W dalszej części listu personalnie zaatakowano troje uczestników seminarium za ich wypowiedzi w trakcie dyskusji. List podpisali: Bronisław Baczko, Henryk Holland, Leszek Kołakowski, Norbert Krasnosielski, Irena Rybczyńska, Arnold Słucki, Anna Śladkowska i Henryk Jarosz186.
List ten Tatarkiewicz przekazał dziekanowi Wydziału Humanistycznego wraz z pismem przewodnim, w którym odrzucił stawiane mu zarzuty, stwierdzając m.in.:
W seminarium nie mogła się toczyć «walka ideologiczna między marksistowską etyką proletariacką a burżuazyjnymi stanowiskami etycznymi», ponieważ a) zabierali w nim głos wyłącznie prawie przedstawiciele marksizmu, a inni uczestnicy niezmiernie rzadko zgłaszali się do głosu; b) moim zaś zamierzeniem jako kierownika było tylko doprowadzenie do wyjaśnienia podstawowych pojęć, sformułowania tez i zostawienia argumentów każdego stanowiska, nie zaś przeforsowanie któregokolwiek ze stanowisk187.
Argumenty te nie miały jednak większego znaczenia ze względu na polityczny charakter nagonki.
W tym samym okresie na UŁ urlopowany został były rektor tej uczelni, prof. Tadeusz Kotarbiński, który w następnym roku został przeniesiony na UW, gdzie objął kierownictwo katedry logiki. Jednocześnie został on zwolniony z prowadzenia wykładów na UW w roku akademickim 1951/1952188. Było to spowodowane oporem Kotarbińskiego wobec polityki władz, wyrażającym się zarówno w jego wystąpieniach na forum Podsekcji Filozofii i Nauk Społecznych I Kongresu Nauki Polskiej jesienią 1950 r., jak i w 1951 r., w krytycznej recenzji dorobku naukowego ówczesnego koryfeusza filozofii marksistowskiej i polityki naukowej władz Adama Schaffa, sporządzonej na potrzeby jego nominacji na profesora zwyczajnego189.
Przejawem postępującej w tym okresie ideologizacji UW było powołanie w końcu 1950 r. Sekcji Dziennikarstwa na Wydziale Humanistycznym (następnie Filozoficzno-Społecznym). Jej powstanie związane było z przekształceniem Akademii Nauk Politycznych (ANP) w Główną Szkołę Służby Zagranicznej i likwidacją tam studiów dziennikarskich. Obsada nowo powstałej Sekcji na UW była w znacznym stopniu dobrana według kryteriów politycznych. Skrajnie upolityczniony był również program jej nauczania. Ze względu na swój polityczny charakter miała ona znaczną autonomię w ramach Wydziału190.
Wprowadzone na początku lat 50. obowiązkowe zajęcia z podstaw marksizmu-leninizmu natrafiły na znaczne problemy organizacyjne. Mimo wysiłków władz Uniwersytetu i KW PZPR nie udało się zorganizować – z powodu problemów kadrowych – zespołowej katedry marksizmu-leninizmu w roku akademickim 1951/1952. Powstała ona – z oporami – dopiero w roku następnym. I tu jednak obsada zajęć miała charakter prowizoryczny. Jak informował władze rektor Wasilkowski we wrześniu 1952 r.: „Uniwersytet Warszawski nie ma dotychczas kandydata na kierownika zespołowej katedry marksizmu-leninizmu. Przed zorganizowaniem tej katedry kwestia wykładów marksizmu-leninizmu może być rozwiązana tylko prowizorycznie”. W związku z tym zdecydowano o tymczasowym zleceniu tych zajęć pracownikom naukowym, „których specjalność ma charakter zbliżony i których poziom ideologiczny jest odpowiednio wysoki”. W tym celu odbyła się narada u rektora z udziałem profesorów Zanny Kormanowej (Instytut Historyczny UW, Instytut Kształcenia Kadr Naukowych przy KC PZPR), Emila Adlera (Wydział Filozoficzno-Społeczny UW, IKKN), Stanisława Arnolda (Instytut Historyczny UW, IKKN) i zastępcy prof. Stefana Strelcyna (Instytut Orientalistyki UW), na której wyłoniono kandydatów do wykładania tego przedmiotu. Byli to: Vohl191, Ludwik Bazylow (Instytut Historyczny), Maria Bielińska (Wydział Filozoficzno-Społeczny), Zygmunt Poniatowski (Wydział Filozoficzno-Społeczny), Stefan Zielicz (Wydział Prawa). Władze UW wystąpiły także o skierowanie do katedry 2 absolwentów IKKN przy KC PZPR: Jerzego Ładyki i Nurowskiego192. Katedra rozpoczęła działalność od października 1952 r., jednak nie bez problemów. Jak informował w styczniu 1953 r. na zebraniu Partyjnego Kolegium Międzyuczelnianego prof. Wasilkowski:
Katedra nie posiada dotychczas odpowiedniego lokalu. Poza tym cierpi na brak obsady wykładowców. Na 6-ciu wykładowców posiada tylko 1-go etatowego, na którego spada cały ciężar pracy katedry. Asystenci zostali dobrani właściwie i uzgodnieni z Min. Szkół Wyższych oraz KW [PZPR]. [...]. Wspólnie z KU [PZPR] opracowano siatkę zajęć i program wykładów. [...] Młodzież nie przyjęła chętnie wykładów marksizmu-leninizmu. Uważa je raczej jako konieczne „zło”, początkowo była niska frekwencja na wykładach oraz próby lekceważenia wyrażające się tym, że niektórzy studenci w czasie wykładów czytali książki, pisali listy lub robili na drutach. Obecnie sytuacja poprawia się z każdym dniem193.
W 1955 r. Zespołowa Katedra Podstaw Marksizmu-Leninizmu na Wydziale Historycznym została przekształcona w specjalne Studium Podstaw Marksizmu-Leninizmu na tym Wydziale194.
Pod koniec 1951 r. zaszły dalsze, duże zmiany organizacyjne w polskiej nauce i szkolnictwie wyższym. 30 X 1951 r. została powołana Polska Akademia Nauk, jako główny ośrodek uprawiania nauki w Polsce. Utworzenie PAN ograniczyło w sposób znaczący rolę uniwersytetów jako ośrodków naukowych, a zarazem spowodowało odpływ kadry naukowej, która w nowo powoływanych placówkach PAN znajdowała najczęściej drugie miejsce zatrudnienia. Prezesem PAN został biolog, prof. Jan Dembowski, który w 1952 r. został również profesorem UW. Sekretarzem naukowym PAN został również prof. UW (od 1948 r.), matematyk Stanisław Mazur. Rektor UW Jan Wasilkowski został w 1952 r. kierownikiem Zakładu Nauk Prawnych PAN, a w roku 1955 sekretarzem Wydziału I (nauk społecznych) PAN. Profesor Henryk Jabłoński z Instytutu Historycznego UW, wiceminister oświaty (1947–1953), został sekretarzem Wydziału I PAN (1953–1954), a następnie sekretarzem naukowym całej Akademii (1955–1965). W skład Prezydium PAN weszli m.in. profesorowie UW: Wacław Sierpiński, Leopold Infeld, Kazimierz Kuratowski, Tadeusz Manteuffel, Kazimierz Michałowski, Stefan Pieńkowski, Stanisław Leszczycki. Jednym z najbardziej prominentnych przedstawicieli PZPR w Prezydium PAN i jego Zespole Partyjnym był działacz KPP i PZPR Franciszek Fiedler. By mógł on zasiadać w Akademii, nie posiadając tytułów naukowych, otrzymał on w grudniu 1951 r. tytuł doktora honoris causa UW. Wielu uczonych zatrudnionych na UW zostało także członkami PAN, co wiązało się z utrwaleniem ich pozycji zawodowej, materialnej, a w przypadku niektórych także formalnym uznaniem ich przez władze za wybitnych uczonych, co w ówczesnej sytuacji politycznej miało dla nich duże znaczenie. Członkiem rzeczywistym PAN został m.in.: Tadeusz Kotarbiński, członkami tytularnymi PAN (niemającymi pełnych uprawnień) Włodzimierz Antoniewicz i Jan S. Bystroń195.
Z kolei uchwalona 15 XII 1951 r. ustawa o szkolnictwie wyższym zmieniała w sposób radykalny dotychczas obowiązujący system funkcjonowania uczelni. Zlikwidowała ona odrębność uniwersytetów, utrwalała dwustopniowy system studiów (choć dała zarazem możliwość odchodzenia od niego), wprowadziła nowy, wzorowany na radzieckim system stopni naukowych (kandydata nauk zamiast doktora i doktora nauk zamiast habilitacji), Centralną Komisję Kwalifikacyjną, która te tytuły miała przyznawać oraz instytucję aspirantury naukowej, mającej przygotowywać kadry młodych pracowników naukowych. Główną rolę w zarządzaniu szkołami wyższymi odgrywał minister szkolnictwa wyższego, który miał decydujący głos zarówno w kwestii organizacji danej uczelni, jak i obsady w zakresie kadry naukowej i kierowniczej196. Ustawa wprowadziła także funkcję zastępcy rektora ds. administracyjnych – na UW w dalszym ciągu pełnił ją Wacław Białkowski.
W ślad za wprowadzeniem w życie nowej ustawy poszły dalsze działania mające na celu zwiększenie kontroli politycznej nad UW. Na początku 1952 r. pod wpływem presji władz ministerialnych Senat UW podjął uchwałę o konieczności podniesienia „ogólnego poziomu pracy dydaktycznej uczelni”. W uchwale podkreślono m.in. konieczność zrozumienia przez „ogół profesorów i pomocniczych sił naukowych doniosłości zadań uczelni w zakresie kształcenia specjalistów dla życia praktycznego”, konieczność działań na rzecz zapewnienia pomocy naukowych dla studentów oraz podniesienia poziomu ideologicznego nauczania i „stałej troski o przestrzeganie socjalistycznej dyscypliny pracy personelu nauczającego”197. W ślad za tym zwiększono uprawnienia Komisji Dyscyplinarnej UW.
W 1952 r. nastąpiła zmiana na stanowisku rektora UW. Na miejsce prof. Wasilkowskiego minister szkolnictwa wyższego mianował na tę funkcję matematyka, prof. Stanisława Turskiego, wcześniej m.in. rektora Politechniki Gdańskiej i dyrektora Departamentu Studiów Technicznych i Gospodarczych w Ministerstwie Oświaty. Nowy rektor, członek PPS w latach 1945–1948 (z jej ramienia zasiadał też w Sejmie Ustawodawczym), a następnie PZPR, był całkowicie uległy wobec władz198. W maju 1954 r. prorektorem UW został mianowany przez MSzW prof. Rafał Gerber, także członek PZPR, nieposiadający wówczas większego dorobku naukowego199. Gerber nie pełnił jednak swojej funkcji długo – został odwołany w grudniu 1954 r. Oprócz Gerbera funkcję prorektorów pełnili wówczas: geofizyk, prof. Teodor Kopcewicz (1910–1976), prawnik, prof. Leon Kurowski (1952–1955) i chemik, prof. Jan Świderski (1953–1956)200.
Wprowadzenie nowej ustawy ograniczyło i tak już w praktyce niewielkie uprawnienia Senatu UW, który począwszy od 1952 r., zajmował się głównie sprawami wniosków o nominacje na kolejne stopnie naukowe pracowników Uniwersytetu, a także przebiegiem rekrutacji i sesji egzaminacyjnych.
W ślad za nowym prawem poszły także dalsze zmiany organizacyjne UW. Po przeniesieniu w 1951 r. Wydziału Weterynaryjnego do SGGW, w 1953 r. Wydział Filozoficzno-Społeczny został podzielony na 3 wydziały: Filozoficzny, Pedagogiczny i Dziennikarski. Z Wydziału Prawa wydzielono Wydział Ekonomii Politycznej. W następnym roku na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z 2 VIII 1954 r. na Uniwersytecie został zlikwidowany Wydział Teologii Katolickiej, na bazie którego została stworzona odrębna Akademia Teologii Katolickiej. Z początkiem roku akademickiego 1953/1954 zlikwidowano także Wydział Teologii Ewangelickiej UW, powołując na jego podstawie Chrześcijańską Akademię Teologiczną w Warszawie. Decyzje te zapadły nagle, bez wcześniejszego uprzedzenia zainteresowanych środowisk i przygotowania organizacyjnego201. Oznaczało to dalsze osłabienie Uniwersytetu i zwiększenie dominacji kadry naukowej wywodzącej się z nominacji politycznej. W 1955 r. Wydział Matematyki, Fizyki i Chemii został podzielony na osobne wydziały: Matematyki i Fizyki oraz Chemii202.
Zmieniającemu się klimatowi politycznemu, związanemu z dekompozycją władzy w ZSRR po śmierci Józefa Stalina i stopniowymi zmianami w polityce PZPR, których wyrazem było rozwiązanie Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w grudniu 1954 r. i krytyka polityki aparatu bezpieczeństwa podjęta na III Plenum KC PZPR (21–24 I 1955 r.), towarzyszyły niewielkie początkowo zmiany w polityce wobec nauki i szkolnictwa wyższego. Politykę PZPR wobec nauki w świetle uchwał III Plenum wyłożyła w „Życiu Szkoły Wyższej” p.o. kierownika Wydziału Nauki KC Zofia Zemankowa. Podkreślając wzmożoną falę krytyki istniejącego stanu rzeczy, jaka wystąpiła w poprzedzającym okresie na uczelniach, uznała jej twórczą, pożyteczną rolę, krytykując urzędowy optymizm i „szablonowe spojrzenie na człowieka”. Skrytykowała także schematyzm i dogmatyzm pracy naukowej, zwłaszcza w naukach biologicznych, oraz stosowanie wyłącznie politycznych kryteriów przy ocenie uczonych, stwierdzając m.in.: „Trzeba, by uczelniane ogniwa partyjne uznały, że głównym obowiązkiem partyjnym profesora czy asystenta jest jego rzetelna praca naukowa”203.
Ograniczonej krytyce poddana została także działalność Katedr Podstaw Marksizmu-Leninizmu, którą zapoczątkował artykuł Janusza Kuczyńskiego, Janusza Reykowskiego i Ryszarda Turskiego zamieszczony w tygodniku ZMP „Po Prostu” w październiku 1954 r.204 W marcu 1955 r. wiceminister szkolnictwa wyższego Eugenia Krassowska w artykule zamieszczonym w „Życiu Szkoły Wyższej” stwierdziła konieczność szerokiej dyskusji nad programami nauczania. Dyskusja ta miała:
[Przyczynić się do] znacznego pogłębienia zespołowych form pracy na poszczególnych wydziałach i kierunkach studiów [...]. Dyskusja nad treścią nauczania powinna dopomóc szkołom w wypracowaniu nowego stylu pracy, polegającego na tym, aby zespołowe metody kształtowania treści stały się normalną, codzienną formą pracy szkoły, aby stały się nieodzowną potrzebą w pracy pracowników nauki205.
Zmiany w sytuacji nauki i szkolnictwa wyższego następowały wolniej niż w innych dziedzinach, już jednak od przełomu lat 1954/1955, mimo ciągle trwającego ubezwłasnowolnienia Uniwersytetu i całkowitej zależności od decyzji ministerstwa, stopniowo następowało wznowienie dyskusji nad żywotnymi dla UW kwestiami na posiedzeniach Senatu i na radach wydziałów. Do głównych problemów nękających wówczas uczelnię należały kwestie terminowości kończenia sesji egzaminacyjnej przez studentów, a także przewlekające się i źle zorganizowane zajęcia z przedmiotów ideologicznych (filozofii i ekonomii politycznej)206. Krytyce poddano również funkcjonowanie systemu aspirantury na uczelni. Na posiedzeniu Senatu 9 III 1955 r. prorektor prof. Jan Świderski stwierdzał:
Wydaje się, że u nas na studiach eksperymentalnych trzyletni okres aspirantury jest za krótki. Są niekiedy stawiane bardzo ciężkie tematy prac aspiranckich. Dlatego też dość znaczny odsetek aspirantów nie spełnia swych zadań w terminie. Są przyczyny, które w dużej mierze utrudniają pracę pomocniczych pracowników nauki: a) warunki materialne, b) zbyt duża ilość czasu, jaką asystenci muszą poświęcać pracy ze studentami207.
Dużo problemów stwarzały także złe warunki panujące w domach akademickich, które od roku akademickiego 1954/1955 przeszły pod bezpośredni zarząd Uniwersytetu208. Przejawem wzrastającego poczucia podmiotowości władz UW było również odrzucenie przez Senat wniosku o nominację na stanowisko zastępcy profesora pracownika Wydziału Dziennikarskiego mgr. Mieczysława Kwietnia209.
4. Dekoracje w Warszawie z okazji V Światowego Festiwalu Młodzieży i Studentów: Nowy Świat od strony Alej Jerozolimskich w kierunku ulicy Świętokrzyskiej, 1955 r.
Pewne objawy krytyki funkcjonującego systemu studiów przyniosła konferencja rektorów, która odbyła się w marcu 1955 r. w Sopocie, połączona z obradami Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego210. Ważnym impulsem destalinizacyjnym w życiu UW był również V Światowy Festiwal Młodzieży, który miał miejsce w Warszawie w pierwszej połowie sierpnia 1955 r. Apel w sprawie włączenia się uczelni wyższych i studentów do organizacji Festiwalu wystosowały m.in. Rada Główna Szkolnictwa Wyższego, uczestnicy narady rektorów oraz Zarząd Dzielnicowy ZMP i KU ZSP UW211. Komitet Festiwalowy przy UW zaapelował o włączenie się studentów, stwierdzając, że „do pracy przedfestiwalowej powinno włączyć się każde koło ZMP-owskie. Szczególnie wielkie znaczenie ma nasza pomoc w pracy przy budowie Stadionu Festiwalowego nad Wisłą. [...]. W przygotowaniach do Festiwalu powinny zwiększyć aktywność nasze zespoły artystyczne, komisje podarkowe i inne”. UW objął opiekę nad ponaddwutysięczną delegacją młodzieży francuskiej. Przed rozpoczęciem Festiwalu, w maju odbył się na Uniwersytecie wieczór przyjaźni z młodzieżą francuską, a także wieczór poezji francuskiej zorganizowany przez sekcję romanistyki. W ramach przygotowań do Festiwalu wyświetlano filmy dokumentalne z poprzednich festiwali212. Zaplanowano 3 spotkania studentów na UW (na wydziałach: Prawa, Historycznym oraz Matematyki, Fizyki i Chemii), a także zdecydowano o takim rozłożeniu urlopów pracowników, by w tym czasie były otwarte zakłady naukowe uczelni213. Seminarium prawników odbyło się 6 VIII, wygłoszono na nim referaty i odbyła się dyskusja na temat „Rola prawnika i prawa w dziele utrzymania pokoju i bezpieczeństwa narodów”214. Jak relacjonował Adam Kruczkowski z ZG ZMP, „dyskusje przebiegały w atmosferze przyjaźni, szczerości i swobody. Nie było problemów «tabu». Mówiono o wszystkich sprawach nurtujących studentów różnych krajów, delegaci zagraniczni krytykowali niektóre zjawiska naszego życia, na przykład z dziedziny komunikacji, architektury i inne”215. Z okazji Festiwalu pismo UW „Trybuna Uniwersytecka” ukazało się w języku rosyjskim. Zawierało ono m.in. przywitanie uczestników Festiwalu przez rektora Turskiego216. Festiwal dał młodzieży studenckiej możliwość kontaktu z rówieśnikami z innych krajów i kultur, w znacznym stopniu przełamując sztywne obyczaje stalinowskie i wzmacniając kontestację istniejącego stanu rzeczy w środowisku akademickim.
W roku 1955 r., w ramach obchodów dziesięciolecia PRL nastąpiło również podsumowanie pełnej dekady działalności UW w Polsce Ludowej. Z okazji tej rocznicy 37 pracowników UW zostało odznaczonych medalem 10-lecia Polski Ludowej217. W dniach 9–10 XI odbyła się uroczysta Sesja Naukowa poświęcona 10-leciu UW w Polsce Ludowej218. Referaty wygłosili: prorektor Świderski (o działalności UW) i prof. Stefan Kieniewicz z Wydziału Historycznego („Z postępowych tradycji Uniwersytetu Warszawskiego”)219. Na sesjach naukowych poszczególnych wydziałów podsumowywano ich dorobek 220.
5. V Światowy Festiwal Młodzieży i Studentów w Warszawie – delegat z Afryki na placu Zamkowym podczas rozdawania autografów, 1955 r.
Krytyka sytuacji w nauce i na uniwersytetach narastająca od końca 1955 r. znalazła swój wyraz zwłaszcza w tygodniku ZMP „Po Prostu”, który w tym czasie zmienił podtytuł na „Czasopismo studentów i młodej inteligencji” i stał się trybuną krytyki istniejącego systemu z pozycji radykalnie lewicowych221. Na jego łamach pisali m.in. młodzi pracownicy naukowi Wydziału Filozoficznego UW: Bronisław Baczko, Marek Fritzhand, Leszek Kołakowski, Zygmunt Bauman, z Wydziału Prawa Stanisław Ehrlich, z Biologii zaś Krystyna Rybicka222.
Początek roku 1956 r. zdominowała dyskusja nad planem pięcioletnim w zakresie rozwoju szkolnictwa wyższego. Zakładał on znaczne zmiany w dotychczasowych priorytetach władz, zwłaszcza w odniesieniu do uniwersytetów. W wywiadzie dla „Życia Szkoły Wyższej” wiceminister Krassowska stwierdziła:
[W nadchodzącej pięciolatce] większą troską i uwagą zostanie otoczony rozwój uniwersytetów, zaniedbanych w okresie 6-lecia. Zaniedbanie to było wynikiem jednostronnego, wąsko praktycystycznego nastawienia na ilość specjalistów, zwłaszcza dla przemysłu. Doprowadziło ono do niedoceniania roli uniwersytetów jako uczelni przygotowujących kadry i rozwijających badania naukowe w dyscyplinach podstawowych dla rozwoju nauki i naukowego światopoglądu [...]. Trudności w rozwoju uniwersytetów potęgował brak precyzji w podziale zadań między nimi a wyższym szkołami pedagogicznymi. [...]. Wzmocnienie uniwersytetów, szczególnie ich bazy naukowej, zapewnienie w programach studiów należytych proporcji między wykształceniem ogólnym i przygotowaniem pedagogicznym, wytworzenie poprzez całą pracę dydaktyczno-wychowawczą właściwej postawy wobec zawodu nauczycielskiego – oto jedno z istotnych zadań planu 5-letniego223.
W styczniu 1956 r. odbyło się posiedzenie Senatu UW z udziałem wiceminister Krassowskiej, poświęcone podsumowaniu stanu UW i planów rozwoju w ramach planu pięcioletniego. Zgodnie z informacjami przedstawionymi na tym posiedzeniu przez rektora Turskiego liczba studentów dziennych wzrosła w 1955 r. w porównaniu z rokiem 1949 stosunkowo nieznacznie, bo z 5136 do 5638 (o 9,8%). W okresie tym liczba studentów pochodzenia robotniczego wzrosła o 5% (z 27 do 32%), pochodzenia chłopskiego pozostała bez zmian (15%), a inteligenckiego zmniejszyła się o 6% (z 58 na 52%). Liczba absolwentów UW w 1949 r. wynosiła 584 osoby, a w 1955 r. – 1522 osoby. Stosunkowo znaczny był wzrost liczby uczestników aspirantury z 53 osób w 1953 r. do 134 w 1955 r. Najwięcej aspirantów było na prawie, filozofii, ekonomii politycznej, filologii polskiej (powyżej 10), a najmniej na geologii (3), filologii słowiańskiej (2) oraz filologii rosyjskiej i romańskiej (po 1). Znaczny rozrost nastąpił w zakresie kadry naukowej – w porównaniu z 1939 r., kiedy to bez wydziałów Lekarskiego i Weterynaryjnego było 187 samodzielnych pracowników naukowych, w 1955 r. liczba ich wynosiła już 288 osób (wobec 92 w 1949 r.). Znacznie większa zmiana nastąpiła w przypadku kadry pomocniczej: z 94 osób w 1939 r. rozrosła się ona do 542 osób w 1955 r. Wzrost ten wiązał się z powstaniem i rozwojem kierunków studiów mających znaczenie polityczne, to one bowiem skupiały najwięcej kadry pomocniczej, ale także i samodzielnej w postaci zastępców profesorów. Ciągle trudna była sytuacja lokalowa UW, która nie przekroczyła stanu z roku 1939. Rektor podkreślił zahamowanie budowy kampusu UW na Polu Mokotowskim, stwierdzając, że powinny tam znaleźć swoje miejsce borykające się z problemami lokalowymi wydziały Biologii i Fizyki oraz Studium Wojskowe. Znaczne problemy występowały również z funkcjonowaniem domów akademickich, których UW posiadał w tym czasie 4: przy ul. Kickiego, Karolkowej, Radomskiej i na Jelonkach. Mieszkało w nich w 1955 r. ok. 40% studentów (2257 osób)224.
Podsumowując swoje wywody, rektor Turski poddał zawoalowanej krytyce politykę naukową władz: „Czy w ubiegłym 6-leciu był dostateczny nurt naukowy u nas. Możemy się pochwalić szeregiem osiągnięć w tej dziedzinie, ale w całości wymaga ona pogłębienia. Nie można było prowadzić szerokiej pracy badawczej ze względu na brak aparatur i słaby dopływ literatury. Jeżeli chcemy obecnie zapewnić jak najlepsze warunki dla tych badań, musimy ulepszyć zagadnienie wyboru tematyki prac naukowych”.
Jako przykłady kierunków, które powinny być rozwijane na UW, wymienił fizykę jądrową, filologię orientalną, a także uruchomienie studiów germanistycznych. Podkreślił następnie bliską współpracę UW z PAN i konieczność rozgraniczenia kierunków badań obu instytucji. Postulował także przekształcenie rad wydziałów w rady naukowe, krytykując zarazem wydziały za nierealistyczne plany rozwoju badań. Założenia rozwoju Uniwersytetu w planie pięcioletnim (1956–1960) przedstawione przez rektora, zakładały wzrost liczby studentów do 6 tys., a pracowników naukowych o ok. 120 osób (do 870). Turski postulował rozpoczęcie nowych inwestycji oraz konieczność zapewnienia studentom miejsc w domach akademickich, mieszkań dla młodej kadry oraz stypendiów dla najlepiej pracujących młodych naukowców. Zaznaczył też, że wydziały zgłosiły zapotrzebowanie na ok. 500 nowych pracowników naukowych. Stwierdzał konieczność przekazania UW budynków zajmowanych przez Akademię Medyczną, a także zapewnienia dopływu literatury, chociaż nie leży to w gestii samego Uniwersytetu225.
Występująca po rektorze UW wiceminister Krassowska nie podjęła dyskusji z jego tezami, stwierdzając jedynie, że „Ministerstwo weźmie udział w dalszej dyskusji, gdzie zostanie wypracowane wspólne z Uczelnią stanowisko”. Do tematów poruszonych przez rektora dodała natomiast:
1. zainicjowanie dyskusji rad wydziałowych nad zagadnieniem poziomu absolwentów i środków, jakie pozwolą ten poziom podnieść;
2. organizację dnia studenta;
3. zagadnienie wzmocnienia więzi między komórkami naukowymi na UW;
4. zagadnienie roli, miejsca i pracy podstawowych katedr nauk społecznych;
5. zbadanie, co w stylu pracy Ministerstwa utrudnia i hamuje prace Uniwersytetu;
6. zbadanie, co w metodach pracy samej uczelni utrudnia i hamuje jej rozwój.
Krassowska uznała również za konieczne zajęcie się wydziałami Dziennikarskim i Pedagogicznym, które według niej miały „trudności w ustaleniu koncepcji naukowej” (pod tym eufemizmem kryła się słabość kadrowa i merytoryczna obu wydziałów). Stwierdziła także, że „należałoby wysondować opinie i sugestie na temat takich kierunków jak orientalistyka i historia kultury materialnej, zwiększyć dyskusję i zainteresowanie filozofią”. Wiceminister zasygnalizowała także brak możliwości spełnienia oczekiwań inwestycyjnych UW, podkreślając, że partycypuje on w znacznym stopniu w wydatkach państwa na uniwersytety, a sytuacja mniejszych uczelni jest jeszcze gorsza226. Biorący udział w dyskusji nad wystąpieniem rektora członkowie Senatu w całości poparli postulaty rozwoju i zmian na UW przedstawione w jego referacie. Na posiedzeniu Senatu 26 I ustalono, że rady wydziałów przedyskutują sprawy związane z planem pięcioletnim 7–13 II z udziałem przedstawicieli POP PZPR, Zakładowych Organizacji Związkowych i organizacji młodzieżowych227.
W efekcie tej dyskusji Senat UW podjął 27 III uchwałę w sprawie planu pięcioletniego. Stwierdzała ona m.in., że rolą Uniwersytetu powinno być twórcze uprawianie nauki w fundamentalnym ujęciu oraz przygotowanie wysoko kwalifikowanych kadr specjalistów. Zadania kształceniowe Uniwersytetu nie mogą być należycie wykonywane bez nurtu naukowo-badawczego. Dla realizacji tych zadań, będących wyraźną polemiką z dotychczasową polityką władz, autorzy uchwały uznawali za konieczne wydatne poprawienie w okresie najbliższego pięciolecia warunków twórczego uprawiania nauki. Podtrzymując podniesiony przez rektora postulat rozdzielenia zagadnień badawczych pomiędzy PAN a uniwersytety, podniesiono zdecydowanie rolę rad wydziałów, instytutów i posiedzeń katedr, w tym także konieczność skupienia w nich zbliżonych do siebie kierunków naukowych oraz umocnienia roli katedr jako podstawowych ogniw pracy naukowej uczelni. Idąc za ciosem, proponowano zatrudnienie nowych pracowników wyłącznie na etatach naukowych, w celu pełnego wykorzystania potencjału Uniwersytetu. Zaznaczono dalej, że „musi być zapewniona możliwość wymiany poglądów naukowych i doświadczeń nie tylko w obrębie Uniwersytetu, ale z całym światem naukowym, przez publikacje własne i szeroki dopływ literatury oraz kultywowanie rozpoczętych już kontaktów pomiędzy pracownikami nauki”. Podkreślono także konieczność reformy kierunków nauczycielskich, w celu kształcenia absolwentów o szerokiej znajomości podstaw naukowych wybranej dyscypliny, a nie nastawionych na wąski praktycyzm. Podniesienie poziomu zainteresowań naukowych studentów uznano za jedno z najważniejszych zadań UW w nadchodzącym pięcioleciu, widząc rozwiązanie tego problemu w rozwoju kół naukowych i pełniejszym dostępie młodzieży do bibliotek, a także pogłębieniu znajomości języków obcych. Postulowano dalej rozwój studiów biologicznych, rozwinięcie kierunków biochemiczno-mikrobiologicznych, a także wzmocnienie systemu nauczania na studiach dziennikarskich i likwidację studiów eksternistycznych na rzecz rozwoju studiów zaocznych. Wyrażając uznanie dla zaangażowania MSzW w subsydiowanie inwestycji UW (które określono na 25% budżetu inwestycyjnego ministerstwa), podniesiono dalej konieczność zapewnienia środków na inwestycje dotyczące pomieszczeń dla Wydziału Biologii, rozbudowy budynku Wydziału Fizyki na ul. Hożej, budowy siedziby Studium Wojskowego. W uchwale upomniano się również o poprawę warunków pracy kadry naukowej, zwłaszcza w sferze mieszkaniowej, budowę nowych domów akademickich w pobliżu Uniwersytetu, podwyższenie wysokości stypendiów studenckich, poprawę jakości wyżywienia w stołówkach studenckich. Zawarto także podjęty w referacie rektora postulat zwiększenia ilości pracowników naukowych o 120 osób, reformy aspirantury, zwiększenia płac i reorganizacji pracy pracowników administracyjnych228.
Działalność aspirantury na UW była także przedmiotem prac specjalnej komisji powołanej przez KU PZPR UW. Jak ustaliła komisja, z 34 aspirantów, którzy rozpoczęli studia w latach 1951 i 1952, stopień kandydata nauk otrzymało jedynie 6 (20%), a spośród 109 aspirantów, którzy rozpoczęli studia w latach 1952–1954, egzaminy złożyło ok. 20 osób. Zwrócono także uwagę na słabą znajomość przez aspirantów filozofii i metodologii marksistowskiej, zbyt duży nacisk na egzaminy kandydackie i za krótki czas na przygotowanie dysertacji kandydackiej (I rok)229. Powszechna krytyka systemu aspirantury spowodowała podjęcie przez MSzW prac nad zmianą jej charakteru, co nastąpiło już jednak po przełomie październikowym 1956 r.230
Na początku 1956 r. podjęto także na UW analizę sytuacji młodej kadry naukowej. Wyniki analiz przeprowadzonych na poszczególnych wydziałach Uniwersytetu w okresie styczeń-marzec 1956 r. zostały podsumowane przez Komisję do Spraw Kształcenia i Rozwoju Młodej Kadry przy Zakładowej Organizacji Związkowej ZZNP UW. Stwierdzono niskie zainteresowanie pracą naukową asystentów (zwłaszcza tych zatrudnionych po 1952 r.), zbyt duże obciążenie ich pracą zarobkową, brak satysfakcji z wykonywanej pracy i powszechne zniechęcenie. Podkreślano złe warunki płacowe, fatalną sytuację mieszkaniową, brak literatury naukowej, brak właściwego kierownictwa naukowego ze strony kierowników katedr. Krytycznie oceniając system aspirantury, stwierdzano, że „Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego nie tylko nie podjęło w tym okresie żadnych kroków zmierzających do zmiany istniejącego stanu rzeczy, ale nawet nie uważało za stosowane zająć stanowiska wobec licznych dyskutantów”231.
Począwszy od połowy 1955 r. zaczęła narastać krytyka działalności ZMP w całej Polsce, także na UW. Znalazła ona wyraz nie tylko w dyskusjach wewnątrzorganizacyjnych, ale także w ówczesnej prasie: tygodniku „Po Prostu” i „Trybunie Uniwersyteckiej”. Pierwsze oznaki krytyki działalności ZMP na wyższych uczelniach miały miejsce jeszcze na początku 1955 r. w związku z II Zjazdem tej organizacji232. W grudniu 1955 r. „Trybuna Uniwersytecka” zamieściła artykuł Ewy Kaltenberg z Wydziału Filozoficznego, pod wymownym tytułem Koniec ZMP? Przytoczyła ona głosy padające w trakcie konferencji sprawozdawczo-wyborczej ZMP Wydziału Filozoficznego:
Zajrzyjmy do uwag sprawozdawczych tow. Krzyżanowskiego, byłego przewodniczącego III roku. Oto co mówi on o pracy swego koła: „Były próby ożywienia działalności organizacji, jednak nie przyniosły one prawie żadnych pozytywnych rezultatów”. Rozbijały się te próby „o martwotę i mur obojętności ze strony członków”. I dalej: „osobiście nie przypuszczam, aby cokolwiek mogło się zmienić na lepsze, jeśli stosunek do organizacji nie ulegnie zmianie”. A na II roku – centralny problem referatu sprawozdawczego kol. Gromca to: „Kwestia marazmu naszej pracy w organizacji – więcej, nieomal rozkładu ideologicznego”.
W dalszym ciągu artykułu jego autorka sformułowała założenia programu pozytywnego działania ZMP, który jednak – jak można sądzić – pozostał jedynie na papierze233. Krytyka działalności ZMP, w tym organizacji uniwersyteckiej, nabrała mocy po XX Zjeździe KPZR (14–26 II 1956 r.). Dyskusję na temat ZMP rozpoczęła nawet „Trybuna Uniwersytecka”, unikająca dotąd tekstów rozliczeniowych. W marcowym numerze pisma o sytuacji w uniwersyteckim ZMP pisano następująco:
Marazm – to słowo tak często dzisiaj powtarzane, jest niestety właściwym określeniem obecnej sytuacji ZMP na wyższych uczelniach. [...]. Mam przed sobą kilka kartek papieru z wynotowanymi fragmentami z referatów odczytywanych podczas ostatniej kampanii sprawozdawczo-wyborczej ZMP. Roi się tu od biadolenia na jedną nutę – marazm, marazm, marazm.234.
Temperaturę dyskusji podniósł głośny artykuł w „Po Prostu” Co robić, opublikowany przez redakcję 8 IV. Zawarto w nim ostrą krytykę dorobku ZMP, proponując metody jego uzdrowienia i przekształcenia „z organizacji interpretującej świat, jedynie wyjaśniającej założenia polityki partii w organizację przeobrażającą, zmieniającą świat, walczącą o realizację założeń polityki partii”235. W kolejnym numerze „Trybuny Uniwersyteckiej” zamieszczono zatem wypowiedzi działaczy ZMP UW odnoszące się do tez „Po prostu”, które nie wychodziły jednak poza krytykę dotychczasowej działalności organizacji236. Głos zabrał tam także wiceprzewodniczący ZU ZMP, Bonawentura Chojnacki.
Uważam, że program wysunięty przez redakcję „Po Prostu” sformułowany jest bardzo ostro i dyskusyjnie i nie można przejść nad nim do porządku dziennego. [...]. Nie mogę jednak zaaprobować istniejącej w podtekście artykułu sugestii, żeby dyskusja toczyła się poza organizacją. [...]. Dlatego apel „Po Prostu” – o łączenie się w grupy „wszystkich, którzy potrafią myśleć rewolucyjnie, którzy chcą rewolucyjnie działać” chcę rozumieć jako wezwanie do wszystkich, którym leży na sercu dobro naszej organizacji, by wzięli udział w dyskusji nad programem pracy ZMP i realizowaniu pracy tego programu. Chodzi o to, by związek nasz nie stał się młodzieżową partią, odcinającą się od większości młodzieży, ale by był bojową, polityczną, wychowawczą organizacją młodego pokolenia237.
W opałach znalazł się także Wydział Dziennikarski, którego poziom kadry naukowej, program nauczania i ideologiczny charakter stały się w zmienionych warunkach politycznych przedmiotem coraz szerszej krytyki. W maju 1956 r. sprawa przyszłości Wydziału stanęła na forum Senatu UW. Na posiedzenie zaproszono 8 pracowników Wydziału, a także 10 przedstawicieli wydziałów humanistycznych. Przedstawiając sytuację Wydziału, jego dziekan doc. Mieczysław Kafel podkreślił fakt istnienia kierunków dziennikarskich na uniwersytetach w ZSRR, USA i Niemczech, zaznaczył konieczność zmniejszenia liczby przedmiotów ogólnych w programie studiów, zmniejszenia liczby słuchaczy i ewentualnego stworzenia studium zaocznego dla absolwentów innych wydziałów. Odnosząc się do badań naukowych Wydziału, Kafel podkreślił konieczność prowadzenia badań nad prasą, zaznaczając zarazem:
Publikacje pracowników Wydziału Dziennikarskiego służyły dotąd przeważnie celom dydaktycznym. Od około 2 lat Wydział prowadzi planową pracę naukową. Są to oczywiście początki, ale skromna „wydajność” pracy naukowej spowodowana była m.in. ogromem pracy dydaktyczno-organizacyjnej.
Otwierający dyskusję rektor Turski stwierdził, że „w łonie Senatu nie były wypowiedziane żadne tendencje zmierzające do likwidacji Wydziału”, a celem tego posiedzenia jest zapoznanie się z jego pracą. Jednak dyskusja wykazała krytyczny stosunek większości jej uczestników do działania Wydziału w obecnej formie: w tym duchu utrzymane były głosy profesorów Witolda Doroszewskiego, Aleksandra Gieysztora, Zdzisława Libery i Janiny Kulczyckiej-Saloni238. W obronie istnienia Wydziału wystąpili jego pracownicy. Posiedzenie to nie rozstrzygnęło losu Wydziału Dziennikarskiego, w którego istnieniu zainteresowane były niewątpliwie władze ministerialne. Ostatecznie Wydział utrzymano, także po przełomie październikowym 1956 r. – został jednak zlikwidowany w roku 1960.
Protest społeczności UW, zarówno pracowników naukowych, jak i studentów wobec sytuacji nie tylko na uczelni, ale i w kraju zaczął narastać od początku 1956 r., zwłaszcza po XX Zjeździe KPZR. Faktyczne ujawnienie wobec organizacji partyjnych i społeczeństwa treści tajnego referatu I sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa wywołało lawinę krytyki, której przeciwdziałanie władz PZPR, pogrążonych w walce frakcyjnej, nie było w stanie powstrzymać. Zmiany w polityce władz przyśpieszyła śmierć I sekretarza KC PZPR Bolesława Bieruta (12 III). W kwietniu 1956 r. aresztowani zostali: były wiceminister Bezpieczeństwa Publicznego Roman Romkowski i były dyrektor X Departamentu MBP Anatol Fejgin, ogłoszono amnestię dla więźniów politycznych (27 IV), ograniczono cenzurę prasy. Tajny referat wywołał szok zwłaszcza wśród studentów i młodszych pracowników naukowych, którzy najostrzej zareagowali na ujawnienie faktów dla większości profesury niebędących zaskoczeniem. Ówczesny asystent w Instytucie Historycznym UW Antoni Mączak wspominał:
Asystentka na historii sztuki, Hanka Morawska (dzięki mężowi Jerzemu, wówczas sekretarzowi KC), przyniosła mi numerowany egzemplarz przekładu referatu Chruszczowa. Czytaliśmy to na zebraniu partyjnym i pamiętam moje zaskoczenie, kiedy Natalia Gąsiorowska powiedziała, że dla niej to nic nowego. Dla mnie jednak było, w jakiejś mierze jako informacja, w jakiejś zaś jako zapowiedź nowych czasów239.
Referat Chruszczowa został również odczytany na naradzie aktywu ZMP UW w końcu marca 1956 r. Jak zapisał w swoim dzienniku Andrzej Krzysztof Wróblewski:
Wiceprzewodniczący [Bonawentura] Chojnacki streszczał przez półtorej godziny siedemdziesięciostronicową broszurkę. Na sali kompletna cisza. Po zakończeniu Borys Woszczyński, przewodniczący ZMP na Uniwerku, mówi: – Towarzysze, teraz już wiecie, jak i o czym informować młodzież... Trudno o bardziej niezręczne podsumowanie. Wszyscy w krzyk, a jeden z pierwszych Galar [Andrzej Garlicki].
Efektem protestu sali przeciw ograniczeniu dostępu do tajnego referatu było wybranie delegacji, która postulat jego szerszego upublicznienia przedstawiła na początku I sekretarzowi KU PZPR UW, Zdzisławowi Żandarowskiemu, a następnie sekretarzowi KC Władysławowi Matwinowi240.
Efekty ujawnienia referatu Chruszczowa Karol Modzelewski, wówczas student historii na UW, wspomina następująco:
Rewelacje Chruszczowa wywoływały u słuchaczy głęboki szok. Pod wpływem tego szoku moi rówieśnicy – żarliwi zetempowcy wychowani w duchu komunizmu i marksistowskiej ortodoksji – przeżywali kryzys wiary [...]. Informacje o zbrodniach popełnionych w masowej skali pod sztandarem komunizmu pochodziły tym razem z najbardziej autorytatywnego źródła – od samego sekretarza generalnego KPZR. [...]. Chruszczow obarczał wprawdzie winą za dziesięciolecia krwawego terroru wyłącznie zmarłego dyktatora – nie dyktaturę – nas jednak, młodych ludzi kształconych w marksizmie, takie wyjaśnienie nie mogło zadowolić241.
12 IV odbyło się na UW spotkanie aktywu ZMP z sekretarzem KC, Matwinem, na którym zebrani wystąpili z krytyką polityki władz PZPR, domagając się m.in. ukarania winnych nadużyć funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i sprawiedliwości, a także wolności słowa i dyskusji. Głos zabierali m.in. Andrzej Garlicki, Andrzej Krzysztof Wróblewski i Adam Uziembło. Wyjaśnienia Matwina nie zadowoliły zebranych – dyskusja przeciągnęła się aż do północy242.
22 IV 1956 r. „Po Prostu” opublikowało List otwarty do posłów – pracowników nauki, w którym domagano się zasadniczych zmian w programach studiów, ograniczenia formalnej dyscypliny uczestnictwa w wykładach i zmiany programu nauczania marksizmu-leninizmu243. W 2 dni po opublikowaniu tego listu poseł na Sejm PRL, a zarazem profesor Wydziału Filozofii UW, Julian Hochfeld wystąpił w sejmie z krytyką sytuacji w szkolnictwie wyższym, w tym także na UW244. 27 IV 1956 r. został mianowany nowy minister szkolnictwa wyższego – został nim dotychczasowy kierownik Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR Stefan Żółkiewski, od 1950 r. profesor UW. W tym samym czasie Prezydium Rządu przyjęło uchwałę „w sprawie zapewnienia warunków podniesienia jakości pracy szkół wyższych”, w której deklarowano wolę przywrócenia obieralności rektorów i dziekanów, rozszerzenie kompetencji senatów i rad wydziałów, likwidację nadmiaru przepisów, a także zmiany w zasadach finansowania nauki i szkolnictwa wyższego. Zdecydowano również o zwiększeniu roli uniwersytetów w ramach planu pięcioletniego, a także wzmocnieniu pozycji asystentów i reformie aspirantury245.
Efektem tej uchwały było powołanie w MSzW zespołu opracowującego nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym. Działania te nie spowodowały jednak wyciszenia nastrojów w środowiskach naukowych i uniwersyteckich. Dzień po nominacji Żółkiewskiego, 28 IV 1956 r., prawdopodobnie z inspiracji Hanny Morawskiej (związanej z frakcją puławską w PZPR) Oddziałowa Organizacja Partyjna przy Wydziale Historycznym UW skierowała list do Komitetu Centralnego PZPR. Stwierdzano w nim m.in. brak „analizy dotychczasowej pracy partyjnej, która jest konieczna ze względu na ujawnienie faktów dotyczących rażącego nieprzestrzegania leninowskich norm życia partyjnego, łamania praworządności i nieprzestrzegania demokratyzmu we władzach państwowych” oraz informacji o działalności i postawie struktur PZPR. Domagano się jak najszybszego zwołania VII Plenum KC PZPR i przeprowadzenia na nim zdecydowanej analizy pracy kierownictwa PZPR, wyciągnięcia konsekwencji personalnych i ustalenia terminu III Zjazdu PZPR, który proponowano zorganizować jesienią tego roku. Autorzy listu skrytykowali karuzelę personalną w rządzie (w tym przesunięcie ministra szkolnictwa Adama Rapackiego do MSZ, a kierownika Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR Stefana Żółkiewskiego na stanowisko ministra szkolnictwa wyższego, a także mianowanie ministra kultury i sztuki Włodzimierza Sokorskiego przewodniczącym Komitetu ds. Radiofonii „Polskie Radio”). Przeciwstawiono się także antyinteligenckim wystąpieniom przedstawicieli frakcji natolińskiej w PZPR. W odniesieniu do sytuacji w szkolnictwie wyższym autorzy listu stwierdzali:
Uważamy za niezbędne przeanalizowanie z udziałem organizacji partyjnych i wszystkich pracowników sytuacji panujących w naszym resorcie i wyciągnięcie odpowiednich wniosków organizacyjnych (sprawy zmiany systemu nauczania, zatrudnienia absolwentów, odbiurokratyzowania aparatu, większej samodzielności uczelni, zmiany rzeczywistego stosunku Ministerstwa do pracy naukowo-badawczej, wykorzystania zaoszczędzonych sum na poprawę warunków materialnych studentów i pomocniczych pracowników naukowych)246.
W dniach 11–12 V 1956 r. odbyła się IV Krajowa Narada Aktywu Związku Zawodowego Nauczycielstwa Polskiego, na której również poddano zdecydowanej krytyce sytuację w nauce i szkolnictwie wyższym. Na konferencję tę osobny, niezwykle krytyczny memoriał w sprawie sytuacji uniwersytetów przygotował ZOZ ZZNP UW. Stwierdzano w nim m.in.:
[...] Od paru lat obserwujemy i stwierdzamy codziennie narastanie wielu czynników hamujących tempo rozwoju badań i wzrostu młodej kadry naukowej. Jesteśmy zdania, że w chwili obecnej czynniki te osiągnęły swój maksymalny poziom, a zaniedbania w ich likwidacji wyrządziły już niepowetowane szkody dla rozwoju nauki polskiej [...]. Nasze zacofanie i zapóźnienie w stosunku do osiągnięć nauki światowej wyrównywane jest zbyt powoli, a w wielu dziedzinach, wskutek nieodpowiednich warunków pracy naukowej, nauka skazana jest na mierną wegetację, na kilkudziesięcioletnie opóźnienie w stosunku do innych krajów.
Ostrej krytyce poddano także politykę władz, które obwiniono o niedocenianie znaczenia nauki dla rozwoju gospodarki narodowej. Podkreślano „wadliwy system planowania i decydowania o rozwoju nauki, który doprowadził w wielu wypadkach do kolosalnych strat, które muszą być teraz dużym wysiłkiem wyrównywane, a których można było uniknąć”. Za główne problemy, wymagające natychmiastowego uregulowania, uznano: sprawy bytowe pracowników naukowych, sprawy finansowania i zaopatrzenia nauki, kształcenie młodej kadry i wpływu kadry naukowej na politykę państwa. Na naradzie referat wprowadzający do dyskusji wygłosił prof. Jan Zygmunt Jakubowski (UW), głos zabrali także minister Stefan Żółkiewski i wiceministrowie Henryk Golański i Eugenia Krassowska247.
Na naradzie uchwalono postulaty dotyczące organizacji nauki i szkolnictwa wyższego, w tym konieczność decentralizacji zarządzania nauką, ponownej analizy rozdziału środków budżetowych, poprawy zaopatrzenia placówek w aparaturę i literaturę naukową, usprawnienia administracji uczelni, ułatwienia startu młodym pracownikom nauki, poddania dyskusji sprawy zniesienia aspirantury, zwiększenia funduszy dewizowych na wymianę naukową z zagranicą, stabilizacji kadry naukowej248.
Przyspieszenie zmian w szkolnictwie wyższym nastąpiło jesienią 1956 r. 10 IX 1956 r. sejm PRL uchwalił ustawę zmieniającą przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym i pracownikach nauki z 15 XII 1951 r. Zwiększała ona uprawnienia Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, wprowadzała obieralność władz uczelni, zwiększała rolę Senatu i rad wydziałów. Przywracała ona również szkołom wyższym rolę ośrodków naukowych, a także stanowiła, że statuty uczelni zostaną przez nie opracowane i jedynie zatwierdzone przez ministra249. W dyskusji nad ustawą zabrał głos prof. Henryk Jabłoński (UW), krytykując m.in. dotychczasową organizację działania szkół wyższych250.
Zmiany w ustawie zostały przedstawione na konferencji rektorów szkół wyższych 24 IX, na której minister zalecił zgromadzonym:
– przeprowadzenie do 31 X wyborów rektorów, prorektorów, dziekanów i prodziekanów, tak aby nowo wybrany rektor (jeśli minister nie skorzysta z prawa do sprzeciwu) mógł objąć urząd 1 XII,
– aby wybory rektorów i dziekanów odbyły się na posiedzeniu Senatu i rad wydziału w składzie określonym przez znowelizowaną ustawę o szkolnictwie wyższym,
– aby dotychczasowi rektorzy i prorektorzy brali czynny udział w wyborczym posiedzeniu Senatu251.
Na posiedzeniu Senatu UW 29 IX 1956 r. uchwalono przeprowadzenie wyborów dziekanów i prodziekanów oraz delegatów rad wydziałowych do Senatu w terminie do 20 X, a wyborów rektora i prorektorów pomiędzy 20 a 31 X252. Wybory dziekanów przyniosły spore zmiany na tych stanowiskach (a co za tym idzie w składzie Senatu). Wśród 11 nowych dziekanów tylko 3 było członkami PZPR, 3 pełniło swe funkcje w poprzedniej kadencji, a 2 było wówczas prorektorami.
Wybory rektora odbyły w najszybszym możliwie terminie, czyli 20 X, i zbiegły się ze szczytem napięcia związanego z przesileniem październikowym 1956 r., czyli VIII Plenum KC PZPR (19–21 X). Do wyborów zgłoszono (w trybie tajnym) 3 kandydatów: profesorów Tadeusza Kotarbińskiego, Oskara Langego i Stanisława Turskiego. W głosowaniu (także tajnym) zdecydowaną większość głosów (14/20) uzyskał Kotarbiński, który jednak wyboru nie przyjął. Do następnego głosowania zgłoszono 5 kandydatur: Witolda Doroszewskiego, Romana Kozłowskiego, Mieczysława Kreutza, Jana Świderskiego i Stanisława Turskiego. Z udziału w wyborach zrezygnowali świderski i Kreutz. W ponownym głosowaniu wygrał prof. Stanisław Turski, uzyskując 13 głosów; drugi w kolejności prof. Doroszewski otrzymał 5 głosów. Wybór Turskiego był niewątpliwie korzystny dla władz, jego wcześniejsza uległość wobec nich dawała znaczną gwarancję utrzymania kontroli nad działalnością władz UW. Prorektorami zostali profesorowie: Aleksander Gieysztor (17 głosów), Zygmunt Kraczkiewicz (17 głosów) i Wiktor Kemula (13)253. Gieysztor objął nadzór nad sprawami ogólnymi i wydawniczymi, Kemula – sprawami naukowymi, a Kraczkiewicz nad dydaktyką254.
Skala zaangażowania studentów i pracowników UW w protest społeczny polskiego października 1956 r. jest w obecnym stanie badań trudna do ustalenia. Na wiosnę 1956 r. na UW powstało kilka grup radykalnej młodzieży, której kierownictwo objęli działacze ZMP: Krzysztof Pomian, Jacek Kuroń, Andrzej Garlicki, Karol Modzelewski, Jacques Birnberg, Andrzej Krzysztof Wróblewski i Stanisław Gebethner. Środowisko to rozpoczęło bardziej aktywną działalność jesienią 1956 r., nawiązując m.in. kontakty z robotnikami Fabryki Samochodów Osobowych na Żeraniu, kierowanymi przez Lechosława Goździka255. Jak wspomina Modzelewski:
W buntowniczym gronie młodzieży uniwersyteckiej, które po wyborach delegatów na krajową naradę aktywu studenckiego występowało pod firmą Zarządu Uczelnianego ZMP, dostrzegliśmy w lansowanym na Żeraniu haśle przejęcia fabryk przez rady robotnicze oczekiwany znak, sztandar i program rewolucji, która położy kres dyktaturze. Jacek Kuroń, Krzysztof Pomian, Andrzej Garlicki i Bogdan Jankowski spotkali się we wrześniu z Goździkiem i uzgodnili, że nawiązana zostanie współpraca między organizacjami ZMP na Uniwersytecie i w FSO256.
Grupa skupiona w uniwersyteckim ZMP zyskała oparcie zarówno w części kierownictwa PZPR (tzw. grupie puławskiej), jak i w ZG ZMP, kierowanym przez sympatyzującą z puławianami Helenę Jaworską257. 9 X 1956 r. z inicjatywy KU ZMP UW zwołano wiec studencki, z udziałem przedstawicieli ok. 20 fabryk. Jak zapisał w dzienniku Andrzej Krzysztof Wróblewski:
Porządek wiecu wyglądał mniej więcej tak: odczytanie zatrzymanej przez cenzurę uchwały narady stołecznego aktywu ZMP [...] odczytanie przemówienia [Wiktora] Woroszylskiego na Plenum ZG ZMP, również zatrzymanego przez cenzurę, następnie relacja z przebiegu Plenum ZG ZMP przez [Henryka] Gawlika ze „Sztandaru [Młodych]”, dyskusja, uchwalenie rezolucji258.
Dyskusja, o której wspomniał Wróblewski, znacznie przekroczyła ramy sytuacji w ZMP, obejmując krytyką całokształt sytuacji w kraju259. Uchwalona na zakończenie wiecu rezolucja zatytułowana List otwarty do wszystkich studentów w Polsce także wykraczała zakresem poza sprawy młodzieży studenckiej. Domagano się w Liście utworzenia nowej, rewolucyjnej organizacji młodzieżowej, rozliczenia osób z kierownictwa PZPR odpowiedzialnych za błędy okresu stalinowskiego, określenia zakresu działania cenzury, wysunięto postulat przejęcia środków produkcji przez klasę robotniczą, zapowiadano wydawanie pisma studentów Warszawy oraz zorganizowanie Uniwersytetu Robotniczego260. Wiec na UW i podjęte na nim postulaty zapoczątkowały nowy etap w sytuacji politycznej w Polsce, która zaczęła się wyraźnie wymykać spod kontroli władz. Sformułowany tam radykalnie lewicowy program działania oznaczał stopniowe przejście do fazy tworzenia alternatywnego systemu ustrojowego261.
W odpowiedzi na narastanie nastrojów rewolucyjnych wśród robotników i młodzieży władze partii podjęły decyzję o zmianach w kierownictwie PZPR, w tym o przejęciu funkcji I sekretarza KC PZPR przez Władysława Gomułkę262. Frakcja puławska w PZPR zadbała, by informacje o tych zmianach dotarły do środowisk zrewoltowanych studentów, m.in. na UW. Jak wspominał Jacek Kuroń, 17 X (5 dni po decyzjach podjętych przez Biuro Polityczne KC PZPR) dziennikarz „Trybuny Ludu” Krzysztof Wolicki i Roman Zimand z „Po Prostu” przekazali mu listę kandydatów do nowych władz, z zaleceniem rozpowszechniania jej na uczelniach i w fabrykach263. Została m.in. wywieszona w gablocie na dziedzińcu UW. W ten sposób frakcja puławska w PZPR starała się wpłynąć na członków KC, by doprowadzić do pomyślnego wyboru nowego kierownictwa. Okres przesilenia politycznego przypadł na obrady VIII Plenum KC PZPR w dniach 19–21 X. Wiece i manifestacje poparcia dla zmian koncentrowały się wówczas w FSO na Żeraniu i na Politechnice, Uniwersytet pozostawał nieco na uboczu, choć zarówno jego studenci, jak i pracownicy naukowi brali w nich udział. Na wiecu na Politechnice 19 X, który odbywał się w trakcie wizyty delegacji kierownictwa ZSRR z Nikitą Chruszczowem na czele, w cieniu zagrożenia interwencją radziecką, uchwalono rezolucję wyrażającą poparcie dla zmian w kierownictwie partii i dla reformatorskiej części władz, a także postulującą przywrócenie równorzędności w stosunkach z ZSRR. Rezolucję miała przekazać VIII Plenum delegacja, w skład której wszedł również Krzysztof Pomian z UW. Wiece trwały przez cały okres VIII Plenum. Stopniowo zaczęły na nich ujawniać się poglądy i postulaty sprzeczne z dążeniami grupy puławskiej i współpracujących z nimi młodych rewolucjonistów z warszawskich uczelni i fabryk – m.in. uwolnienia prymasa Stefana Wyszyńskiego, przywrócenia tradycyjnych godeł narodowych i zerwania zależności od ZSRR264.
Objęcie władzy przez Gomułkę, a wkrótce potem krwawe stłumienie rewolucji węgierskiej przez Armię Radziecką, wyhamowały nieco radykalne nastroje wśród młodzieży. Początkowo jednak nic nie wskazywało na szybkie zakończenie przemian październikowych. Przedstawiciele organizacji studenckich wzięli udział w przywitaniu prymasa, które odbyło się w Pałacu Borchów na ul. Miodowej 5 XI 1956 r.265 Na naradzie w Warszawie 11 XII 1956 r. rektorzy szkół wyższych uchwalili rezolucję, solidaryzując się z oświadczeniem polskich pisarzy z 8 XI 1956 r. w sprawie sytuacji na Węgrzech, stwierdzając m.in.: „Przesyłamy pozdrowienia wszystkim węgierskim pracownikom nauki walczącym o socjalizm, demokrację i wolność nauki i ofiarujemy pomoc wyższych uczelni polskich w odbudowie i rozwoju szkolnictwa wyższego i nauki węgierskiej”266. Rezolucję podpisał także rektor UW Stanisław Turski. Warto wspomnieć, że w czasie interwencji radzieckiej na Węgrzech przebywała tam delegacja polskich studentów, w znacznym stopniu z UW, którzy byli świadkami walk w Budapeszcie 23–24 X267.
W atmosferze październikowego buntu przebiegały także wybory do Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego. W jej skład weszli z UW: Kazimierz Ajdukiewicz, Aleksander Gieysztor, Kazimierz Kumaniecki, Julian Krzyżanowski, Bogdan Suchodolski (kierunek humanistyczny) oraz Wiktor Kemula, Mikołaj Kostyniuk, Zygmunt Kraczkiewicz, Andrzej Mostowski (kierunek matematyczno-przyrodniczy)268.
Stłumienie przez wojska radzieckie rewolucji węgierskiej nie zahamowało jednak początkowo rewolucyjnego rozpędu Zarządu Uczelnianego ZMP UW. 8 XI 1956 r. opracował on projekt działania w ówczesnej sytuacji, zatytułowany Kierunki naszego działania. Projekt ten zakładał prowadzenie szerokiej działalności ideowej przez animowanie dyskusji w celu stworzenia „jednolitego frontu studentów młodzieży i robotników oraz pomoc młodzieży robotniczej w zorganizowaniu jej własnej rewolucyjnej organizacji”. Planowano także rozwinięcie działalności w szkołach (przez Dyskusyjne Kluby Uczniów) i na wsi, a także wydawanie własnego pisma. Deklarowane cele polityczne zakładały walkę ze stalinizmem o „demokratyczną dyktaturę proletariatu”, którą rozumiano jako „władzę mas prowadzonych przez partię, władzę sprawowaną przez samorządy robotnicze, rady narodowe, sejm”. 27 XI Zarząd Uczelniany ZMP UW podjął uchwałę, w której stwierdził, że ZMP na UW faktycznie nie istnieje już od kilku miesięcy, a działająca w jego ramach grupa aktywu rozpoczęła wiecem 8 X tworzenie nowej organizacji. W tej sytuacji deklarowano rozwiązanie ZU ZMP UW i powołanie nowej organizacji pod nazwą Związek Młodzieży Socjalistycznej. Kierownictwo nowej organizacji objął Stanisław Gebethner (od 11 XII Stanisław Trybusiewicz), a w skład Zarządu Uczelnianego weszli m.in. Wiesław Klimczak (wiceprzewodniczący) oraz Andrzej Garlicki, Teresa Monasterska, Bogdan Jankowski i Stefan Marody. Przedstawiciele ZMS UW wzięli udział w naradzie młodzieży robotniczej i studenckiej 6–7 XII, na której powołano Rewolucyjny Związek Młodzieży. Spotkało się to ze zdecydowanym przeciwdziałaniem władz, z inicjatywy których powołano konkurencyjny Związek Młodzieży Robotniczej, a następnie wymuszono połączenie się obu organizacji w Związek Młodzieży Socjalistycznej, który zastąpił rozwiązany wcześniej ZMP. Działania te, wraz z ograniczeniem swobody działania prasy studenckiej, oznaczały początek przywracania kontroli nad środowiskiem studenckim i dezintegracji środowisk rewolucyjnej lewicy269.
Okres stalinowski w dziejach UW oznaczał daleko idące zmiany we wszystkich sferach funkcjonowania Uniwersytetu. Jego działalność została podporządkowana w pełni władzom państwowym, wzrosła ogromnie rola administracji uniwersyteckiej, która zgodnie z postanowieniami nowej ustawy o szkolnictwie wyższym uzyskała samodzielną pozycję na UW. Zlikwidowano zupełnie autonomię i samorządność Uniwersytetu. Władze rektorskie i dziekańskie UW pochodziły całkowicie z nominacji, a rektorzy Wasilkowski i Turski byli powolni wobec władz PRL. Nominacja S. Turskiego, który nie był związany z UW, świadczy także o braku zaufania do profesury UW i chęci zerwania związków personalnych kadry kierowniczej ze środowiskiem uniwersyteckim.
Lata 1949–1955 to okres silnej presji ideologicznej na UW, która znalazła swój wyraz zarówno we wprowadzeniu do nauczania filozofii marksistowskiej jako jedynie obowiązującej, jak i we wzmocnieniu roli odgrywanej w życiu uczelni przez struktury PZPR i ZMP. Przekształceniu oblicza ideologicznego UW służyły również zmiany organizacyjne – odłączenie wydziałów Lekarskiego, Farmaceutycznego i Weterynaryjnego, a następnie także Teologii Katolickiej i Ewangelickiej. Podobny efekt przyniosło rozbicie Wydziału Humanistycznego na trzy wydziały. W ślad za tym poszły zmiany w składzie personalnym kadry naukowej UW. Dotyczyło to przede wszystkim wydziałów ważnych z punktu widzenia ideologicznego: Filozoficznego, Historycznego, Prawa, Ekonomii Politycznej oraz utworzonego pod koniec omawianego okresu Wydziału Dziennikarskiego. Napłynęła do nich wówczas kadra naukowa z przyśpieszonego, „partyjnego” awansu (m.in. Juliusz Bardach, Rafał Gerber, Stanisław Ehrlich, Julian Hochfeld), a także uczeni – członkowie PZPR, którzy z racji roli odgrywanej w polskiej nauce zostali ściągnięci przez władze na UW (jak m.in. Adam Schaff, Natalia Gąsiorowska). Z kadry UW, zwłaszcza spośród doktorów i docentów wydziałów „ideologicznych”, wyeliminowano osoby o niewłaściwym zdaniem władz światopoglądzie, popierając awans naukowy kadry partyjnej, często kształconej na IKKN/INS. Odsunięto od nauczania uczonych o uznanym dorobku, ale niepewnych ideologicznie. Na dużą skalę stosowano wówczas – zwłaszcza w naukach społecznych i humanistycznych – zasadę nominacji osób bez kwalifikacji naukowych na stanowiska „zastępców profesorów”. Szkolenie młodej kadry odbywało się głównie w ramach aspirantury.
Spadek znaczenia UW jako instytucji naukowej przyniosło powstanie Polskiej Akademii Nauk, która przejęła rolę głównej instytucji naukowej Polski. Uniwersytetom, w tym UW, przypadła zgodnie z zamiarami władz tylko rola pedagogiczna, z naciskiem na kształcenie zawodowe. Znaczna część uczonych-pracowników UW rozpoczęła równoległą pracę w PAN, co siłą rzeczy osłabiło ich udział w życiu UW. Jednocześnie jednak powstanie PAN i przyznanie tytułów członków PAN wielu uczonym z UW stabilizowało sytuację „starej” kadry naukowej, utrudniając władzom radykalne posunięcia w tym zakresie.
Polityka władz PRL wobec uczelni, a w związku z tym i sytuacja UW, zaczęła ulegać zmianie wraz z dekompozycją systemu stalinowskiego w Polsce. Od 1954 r. zaczęto stopniowo odchodzić od dwustopniowego systemu studiów, od 1955 r. zaczął wyraźnie narastać ferment wśród młodzieży studenckiej, zwłaszcza tej najmocniej zaangażowanej w poparcie polityki władz, w związku z dopuszczeniem krytyki istniejącego porządku rzeczy. Wybuch tych nastrojów nastąpił w 1956 r. Uniwersytet stał się miejscem kontestacji dotychczasowego systemu politycznego, jednym z głównych ośrodków polskiego Października 1956 r.
Zmiany wywołane odwilżą nie mogły cofnąć wszystkich zmian, jakie zaszły na UW w latach 1948–1955. Dotyczyło to zwłaszcza efektów polityki kadrowej, a także postaw środowiska naukowego. Dla UW Październik ’56 oznaczał przede wszystkim przywrócenie częściowej autonomii uczelni, (ograniczonej) wybieralności władz, organów kolegialnych i częściowo swobody badań naukowych (poza kierunkami takimi jak filozofia czy ekonomia), a także likwidację nauczania materializmu dialektycznego i ograniczenie ideologii w procesie nauczania i wznowienie kontaktów naukowych z krajami Europy zachodniej.
Przerwanie procesu stalinizacji UW nastąpiło w okresie, kiedy nie był on jeszcze zakończony. Efektem tego, jak również fermentu wśród młodej kadry naukowej i studentów, było przywrócenie części tradycyjnych funkcji uniwersytetu, wzrost znaczenia „starej” profesury i znaczne osłabienie kontroli politycznej władz nad społecznością uniwersytecką. Po stabilizacji systemu władze podjęły stopniowo działania w celu zmiany tego stanu rzeczy, napotykając – co oczywiste – na opór środowiska.