Dla Uniwersytetu Warszawskiego przełom październikowy oznaczał duże zmiany zarówno w formach, jak i praktyce działania. Zmiany objęły w pierwszej kolejności wszystkie aspekty funkcjonowania uczelni, zanikła sztywna dyscyplina studiów, w znacznym stopniu także presja ideologiczna w pracach naukowych i dydaktyce (poza niektórymi dziedzinami), przywrócono część tradycji uniwersyteckich. Istotne zmiany objęły także kadry uniwersyteckie. Likwidacji uległo Studium Podstaw Marksizmu-Leninizmu, a ci jego pracownicy, którzy nie spełniali minimalnych choćby wymogów pracy naukowej, zostali zwolnieni – pozostałych przeniesiono do odpowiednich dla ich specjalności wydziałów270. Do pracy na UW wrócili także niektórzy uczeni pozbawieni jej w okresie wcześniejszym, w tym prof. Michał Walicki, który objął katedrę historii sztuki na Wydziale Historycznym. Ci spośród przedwojennej profesury, którzy byli izolowani od zajęć ze studentami bądź nie mogli w pełni wykorzystać swojej wiedzy i doświadczenia w życiu akademickim, zostali przywróceni do pełni uprawnień dydaktycznych. 23 I 1957 r. Senat UW „przyjął do wiadomości komunikat Rady Wydziału Filozoficznego o wznowieniu działalności dydaktycznej przez prof. dra Władysława Tatarkiewicza oraz prof. dra Romana Ingardena”271.
Październik 1956 r. przyniósł również zmiany w ideologicznym nadzorze nad polską nauką. Na miejsce Wydziału Nauki KC PZPR powołano w styczniu 1957 r. Komisję ds. Oświaty, Nauki i Kultury KC PZPR, która w lipcu 1957 r. została przekształcona w Komisję Oświaty i Nauki KC PZPR 272. W jej skład weszło 34 członków, w tym 5 członków KC PZPR. Zadaniem Komisji było „informowanie kierownictwa partii o sytuacji ideowo-politycznej w dziedzinie oświaty i nauki oraz współudział w kształtowaniu polityki partii w tym zakresie”273. Komisja miała kolektywnie wypracowywać założenia polityki partii w stosunku do nauki. Przewodniczącym Prezydium Komisji został sekretarz KC Jerzy Morawski, a jego zastępcami wiceministrowie: oświaty – Bieńkowski i szkolnictwa wyższego – Żółkiewski274. Po dymisji Morawskiego ze stanowiska sekretarza KC (30 X 1959 r.) nadzór nad komisją przejął sekretarz KC i członek BP KC PZPR Edward Ochab. Organem wykonawczym Komisji był jej sekretariat, którym kierowała Zofia Zemankowa (była kierownik Wydziału Nauki KC), a następnie (od kwietnia do listopada 1959 r.) Henryk Garbowski275.
W końcu roku 1956 przez Uniwersytet przetoczyła się dyskusja na temat zmian w systemie stopni i tytułów naukowych. Przesłane jesienią 1956 r. przez Ministerstwo Szkół Wyższych projekty zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym dotyczące tych zagadnień stały się przedmiotem ożywionej dyskusji na forum rad wydziałów, a następnie Senatu UW276. Jak relacjonował rektor Turski na posiedzeniu Senatu UW 9 I 1957 r.:
Większość Wydziałów opowiedziała się na posiedzeniach Rad Wydziałowych za traktowaniem asystentury jako podstawowej i jedynej formy kształcenia nowych kadr naukowych. Za utrzymaniem aspirantury zreformowanej wypowiedziała się jedynie Rada Wydziału Matematyki i Fizyki oraz niektórzy profesorowie z Wydziału Filozoficznego i Filologicznego. W związku ze zrezygnowaniem z aspirantury jako formy kształcenia kadr naukowych należałoby odciążyć asystentów od zajęć dydaktycznych [....] uznaje się powszechnie konieczność wprowadzenia górnej granicy stażu dla pomocniczych pracowników nauki. Pełna jednomyślność istnieje przy nazwach stopni naukowych. Wszyscy wypowiadają się za doktoratem i habilitacją. Doktorat i habilitację powinny przeprowadzać szkoły akademickie, natomiast większość uważa za konieczne zatwierdzenie docentury etatowej przez jakiś organ centralny [...]277.
Zdecydowanie również wypowiedziano się przeciw utrzymaniu instytucji zastępców profesorów. Po burzliwej dyskusji Senat opowiedział się za zniesieniem aspirantury i zachowaniem asystentury jako podstawowej i jedynej formy kształcenia. Uchwalono również, że nie należy powoływać nowych zastępców profesorów, osoby dotychczas posiadające ten tytuł nie powinny stracić materialnie na jego likwidacji, a samo stanowisko zastępcy profesora powinno wygasnąć. Uchwałę w sprawie formy jego likwidacji miała opracować specjalna komisja z udziałem prorektorów UW – prof. Romana Piotrowskiego i magistra Zygmunta Rybickiego278.
Przełom lat 1956/1957 to również okres dużych zmian organizacyjnych w całym Uniwersytecie. Odrodziła się na Wydziale Filozoficznym socjologia, powstały nowe katedry na wydziałach Ekonomii Politycznej, Historycznym i Filologicznym. Wydział Filozoficzny został podzielony na dwie sekcje: filozoficzną i socjologiczną. Na Wydziale Filologicznym wznowiono Katedrę Filologii Germańskiej. Na Wydziale Ekonomii powołano dwie nowe katedry: Międzynarodowych Stosunków Gospodarczych (prof. Tadeusz Łychowski), Ekonometryki (doc. Henryk Greniewski), a także zdecydowano o obsadzeniu istniejącej już Katedry Gospodarki Narodowej przez prof. Czesława Bobrowskiego, działacza socjalistycznego, byłego prezesa Centralnego Urzędu Planowania (1945–1948) i wiceprezesa Rady Ekonomicznej przy Prezesie Rady Ministrów. Rozluźnienie zależności od Ministerstwa Szkolnictwa Wyższego dało także możliwość swobodniejszego kształtowania struktury poszczególnych wydziałów i zakładów, w tym erygowanie nowych jednostek, jak np. Instytut Muzykologii. Przejawem tej swobody było także wydłużenie toku studiów geologicznych do 5,5 roku279.
Odblokowana została także sprawa awansów naukowych pracowników, którym wstrzymywano go z powodów politycznych. Tytuły profesorów zwyczajnych otrzymali w tym czasie m.in. prof. Maria Ossowska, Stanisław Batawia, Stefan Kieniewicz, Władysław Tomkiewicz, Michał Walicki, Janusz Woliński. Ożywienie nastąpiło również w sferze współpracy z zagranicą. Nawiązano kontakty z amerykańską Fundacją Forda, a także uniwersytetami we Francji i Wielkiej Brytanii. Przejawem tego była m.in. wizyta delegacji rektorów brytyjskich w Polsce280.
6. Uroczystości jubileuszowe 140-lecia UW, 14 V 1958 r.
Ożywienie życia naukowego i poszerzenie się ram swobody życia społecznego zaowocowało także aktywnością UW wobec władz PRL, zarówno w odniesieniu do spraw szkolnictwa wyższego, jak wykraczającą poza nie. W maju 1957 r. Senat UW na wniosek Wydziału Filologicznego uchwalił zwrócenie się do premiera, ministra kultury i sztuki oraz ministra szkolnictwa wyższego z wyrazami niepokoju „z powodu zwiększenia się w ostatnim czasie niedomagań towarzyszących ogłaszaniu drukiem prac naukowych oraz ich rozpowszechnianiu”. Powodem tej uchwały były nieprawidłowości w ustalaniu nakładów książek naukowych przez przedsiębiorstwo „Dom Książki”, które stosowało do nich zasady obowiązujące wobec beletrystyki281.
7. Uroczystości jubileuszowe 140-lecia UW. Przedstawiciele uniwersytetów europejskich przed Pałacem Kazimierzowskim: prof. Edwin Linkomies, rektor Uniwersytetu w Helsinkach (z lewej) oraz prof. Friedrich Resnitzek, rektor Uniwersytetu w Halle (z prawej)
W celu podniesienia prestiżu Uniwersytetu, a także przypomnienia jego tradycji, władze rektorskie zainicjowały obchody 140. rocznicy powstania UW i 150. rocznicy powstania Wydziału Prawa. (Z powodów politycznych nie można było obchodzić tej rocznicy w roku 1956, za datę formalnego powstania UW przyjęto więc rok 1818, czyli inaugurację Uniwersytetu oraz 150. rocznicę powołania Szkoły Prawa)282. Projekt tych obchodów przedstawił na posiedzeniu Senatu 25 IX 1957 r. prorektor Aleksander Gieysztor. Dla organizacji obchodów powołano komisję na czele z rektorem, w skład której weszli prorektorzy: Gieysztor, Kemula i Kraczkiewicz, dziekani – Wydziału Prawa: Leon Kurowski, Historycznego: Władysław Tomkiewicz oraz prof. Ananiasz Zajączkowski i dyrektor BUW Jan Baculewski. Przygotowania do obchodów prowadzono ze znacznym rozmachem. Komitet Organizacyjny pod faktycznym przewodnictwem prof. Gieysztora opracowywał zarówno szeroko zakrojony plan uroczystości, jak i wystawę mającą dokumentować tradycje UW283. Obchody zaplanowano jako uroczystość o charakterze międzynarodowym, rozsyłając zaproszenia do 65 uniwersytetów na całym świecie (przybyło 35 delegatów z 13 krajów). Odbyły się one 14 V 1958 r. Obchody otworzył uroczysty pochód złożony z przedstawicieli 31 uczelni z 13 krajów, który przeszedł z Pałacu Kazimierzowskiego do Auditorium Maximum, gdzie wygłoszono oficjalne przemówienia rektora UW i zaproszonych gości, w tym ministra szkolnictwa wyższego, Stefana Żółkiewskiego. Podkreślając dokonania Uniwersytetu w okresie powojennym, zwrócił on także uwagę na:
[osiągnięcia] w zakresie materialistycznej, marksistowskiej przebudowy nauk społecznych. Uniwersytet Warszawski czyni wiele w tej dziedzinie. Grono Jego profesorów może chlubić się szczególnie doniosłym wkładem do pracy nad nową syntezą dziejów Polski, do pracy nad twórczą rewizją tradycyjnych poglądów na historię wieku XIX [...] do pracy nad tworzeniem zrębów wiedzy o historii najnowszej, a zwłaszcza historii ruchu robotniczego. Uniwersytet Warszawski stał się bezspornie głównym ośrodkiem rozwoju filozofii i pedagogiki marksistowskiej, stał się wybijającym centrum marksistowskiej myśli ekonomicznej.
8. Uroczystości jubileuszowe 140-lecia istnienia UW, 1958 r. Prezydium uroczystego zebrania Senatu, przemawia rektor Stanisław Turski. Na sali widoczni zaproszeni goście. Z prawej studenci w poczcie sztandarowym
Następnie wręczono pierwsze od kilku lat doktoraty honoris causa. Otrzymali je profesorowie: historyk Holvdan Koth (Norwegia), matematyk Aleksander Kołmogorow (ZSRR), slawista Giovanni Maver (Włochy), historyk prawa Pierre Petot (Francja), psycholog Jean Piaget (Szwajcaria), iranista Jan Rypka (Czechosłowacja), prawnik Anatol Wenediktow (ZSRR), fizyk Cecil F. Powell (Wielka Brytania). Wykład okolicznościowy wygłosił następnie prof. Bogdan Suchodolski284. Tego samego dnia została otwarta wystawa jubileuszowa „Uniwersytet Warszawski wczoraj – dziś – jutro” w Pałacu Tyszkiewiczów-Potockich. Obejmowała ona całość dziejów UW, w tym również lata Polski Ludowej i plany rozwoju Uniwersytetu. Gości i władze UW przyjął następnie przewodniczący Rady Państwa, Aleksander Zawadzki. Uroczystości zakończyło przyjęcie wydane w Pałacu Kazimierzowskim dla ponad 600 osób. Obchody rocznicowe trwały jeszcze przez tydzień, w trakcie którego odbyły się: koncert, przedstawienie w Teatrze Dramatycznym, zawody sportowe, a także sesje naukowe Wydziału Prawa (z okazji 150-lecia Wydziału) i Matematyki i Fizyki285.
9. Powitanie gości przybywających do Pałacu Kazimierzowskiego przez rektora Stanisława Turskiego, 14 V 1958 r.
10. Spotkanie w Pałacu Kazimierzowskim, 14 V 1958 r.
Obchody 140-lecia UW, mimo stosunkowo niewielkiej rangi nadanej im przez władze państwowe (na uroczystościach najwyższym rangą urzędnikiem był minister Żółkiewski), odegrały znaczną rolę jako demonstracja przywiązania do tradycji i manifestacja niekomunistycznego dorobku Uniwersytetu. Symbolem tego były m.in. godło UW zdobiące salę Auditorium Maximum oraz tradycyjne, wykonane z ogromnym trudem i zaangażowaniem stroje przedstawicieli władz Uniwersytetu286. Upamiętniono także pracowników i studentów UW, którzy zginęli w czasie wojny, wmurowując tablicę ku ich pamięci na ścianie gmachu Pomuzealnego. Duży nacisk położono na wydawnictwa okolicznościowe i historyczne dotyczące UW. Ukazał się poświęcony jubileuszowi numer „Roczników UW” oraz Księga protokołów Rady Ogólnej Uniwersytetu Warszawskiego 1817–1819. Z opóźnieniem, jesienią 1958 r., ukazała się również książka Universitas Varsoviensis 1808–1918–1958 pod redakcją Aleksandra Gieysztora. Nawiązaniem do tych obchodów były uroczystości związane ze 100-leciem inauguracji Szkoły Głównej we wrześniu 1962 r. Uniwersytet Warszawski obchodził je wspólnie z Akademią Medyczną, jako spadkobierczynią tradycji wydziałów Lekarskiego i Farmaceutycznego, także z udziałem przedstawicieli władz państwowych: ministra i wiceministrów szkolnictwa wyższego287.
Rozluźnienie ram ideologicznych funkcjonowania UW nie oznaczało jednak całkowitej deideologizacji działalności zarówno samego Uniwersytetu, jak i całej nauki i szkolnictwa wyższego w Polsce. 9 VII 1957 r. kolegium MSzW, Prezydium Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego i Prezydium PAN przyjęło zasady obchodów 40. rocznicy Rewolucji Październikowej w środowiskach naukowych, powołując w tym celu specjalną komisję przygotowawczą288. Stwierdzono:
Obchodowi tej rocznicy powinien być nadany w środowiskach naukowych i szkół wyższych rzeczowy charakter naukowy, a organizowane w ramach Obchodu akcje zmierzać powinny do rozszerzenia w Polsce wiedzy o nauce w ZSRR i zbliżenia między polskimi i radzieckimi pracownikami nauki w drodze jak najszerszej bezpośredniej wymiany doświadczeń i dyskusji naukowych. [...] jest wskazane oparcie wszystkich akcji, organizowanych w ramach Obchodu o szeroką inicjatywę uczelni i instytutów naukowych oraz pracowników nauki w nawiązywaniu bezpośrednich kontaktów z radzieckimi środowiskami naukowymi.
W tym celu zamierzano zorganizować jedną centralną sesję 7 XI oraz szereg konferencji naukowych organizowanych przez uczelnie dla swoich środowisk. Organizowane konferencje miały obejmować m.in. slawistykę, orientalistykę, archeologię, historię sztuki, filozofię, językoznawstwo, prawo, chemię, fizykę, matematykę, geografię, geologię, astronomię i odbywać się zarówno w roku 1957, jak i w roku następnym. Dla zorganizowania obchodów rocznicy rewolucji na UW Senat powołał komisję, w skład której weszli prorektor Gieysztor oraz profesorowie Leon Kurowski, Stefan Piotrowski i Zygmunt Młynarski. Zorganizowanie obchodów dla młodzieży studenckiej powierzono Zrzeszeniu Studentów Polskich289. Centralna sesja, zorganizowana wspólnie przez PAN i uniwersytety, odbyła się 5 listopada290. Referaty na niej wygłosili profesorowie Henryk Jabłoński i Kazimierz Piwarski (UJ). Na UW odbyły się konferencje dotyczące polsko-radzieckich badań archeologicznych na Krymie, a także sesja prawników poświęcona roli rad jako organów władzy, zorganizowana wspólnie z Komitetem Nauk Prawnych PAN przez Wydział Prawa UW291.
Ostatnim akcentem zmian popaździernikowych w polskim szkolnictwie wyższym, a zatem także i na UW, były prace nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym, która ostatecznie została uchwalona 15 XI 1958 r. Opinie co do kształtu nowej ustawy były wyrażane przez poszczególne wydziały Uniwersytetu począwszy od 1956 r. Dyskusja nad kształtem nowej ustawy przybrała na sile w 1958 r., kiedy to MSzW rozesłało projekt nowej ustawy do konsultacji. Uwagi co do poszczególnych artykułów projektu zostały sformułowane przez poszczególne rady wydziałów, a następnie zostały przekazane przez Senat do ministerstwa. Propozycje zmian uchwalone przez poszczególne rady dotyczyły m.in.: większego podkreślenia zadań szkół wyższych w zakresie prowadzenia badań naukowych (Wydział Prawa), podziału szkół wyższych na akademickie i wyższe zawodowe (Wydział Prawa), podejmowania decyzji o powołaniu szkoły wyższej przez Sejm (Wydział Matematyki i Fizyki), przyznawania prawa do nadawania stopni naukowych przez Radę Ministrów (Wydział Matematyki i Fizyki), ograniczenia wpływu ministerstwa na współpracę uczelni z zagranicą (Wydział Matematyki i Fizyki), określenia procedury odwoławczej od decyzji ministerstwa w zakresie uchylania i zawieszania uchwał organów kolegialnych szkół wyższych (Wydział Prawa), wybierania członków Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego (Wydział Filologiczny, Wydział Geologiczny), możliwości tworzenia zarówno katedr zespołowych, jak i jednoosobowych (Wydział Prawa), możliwości posiadania księgozbiorów przez poszczególne wydziały (Wydział Ekonomii Politycznej), wybierania rektora przez kolegium złożone z dziekanów i elektorów wybranych przez rady wydziałów (Wydział Geologii), ograniczenia kadencji rektora do 2 lat (Wydział Matematyki i Fizyki), przyznania rektorowi tytułu „magnificencja” (Wydział Prawa), możliwości odwołania rektora przez ministra na wniosek Senatu (Wydział Biologii i Nauk o Ziemi)292.
Uchwalona ostatecznie ustawa stanowiła kompromis pomiędzy oczekiwaniami środowisk naukowych a celem władz, jakim było utrzymanie kontroli politycznej nad uczelniami. Podstawowe zmiany wprowadzone 15 XI 1958 r. w stosunku do ustawy z 15 XII 1951 r. dotyczyły przede wszystkim przywrócenia uczelniom rangi ośrodków naukowych, podstaw autonomii (wybieralność władz uczelni, ograniczenie możliwości ingerencji władz) oraz przywrócenia tradycyjnego systemu stopni naukowych (doktoratu, habilitacji i docentury)293. O stabilizacji sytuacji na Uniwersytecie świadczyły również wybory władz uczelni: rektorem pozostał Stanisław Turski, funkcje prorektorów sprawowali nadal Gieysztor, Kemula i Kraczkiewicz294.
Dyskusja nad nową ustawą przebiegała w cieniu procesu odchodzenia przez ekipę Władysława Gomułki od liberalnej polityki zapoczątkowanej w październiku 1956 r. Jego symbolicznym przejawem była wspomniana wcześniej likwidacja pisma „Po Prostu” i rozpędzenie manifestacji studenckich w jego obronie na początku października 1957 r. W sferze nauki zacieśnianie ram działalności naukowej było początkowo mniej widoczne, choć już na 1957 r. w kręgach władzy zaczęły pojawiać się głosy o konieczności zaostrzenia polityki ideologicznej wobec nauki295.
Symboliczne znaczenie w polityce PZPR wobec środowisk naukowych miała narada partyjnych pracowników naukowych 8 V 1958 r., na której stwierdzono konieczność wznowienia walki na froncie ideologicznym296. W referacie będącym podstawą dyskusji na tej naradzie minister szkolnictwa wyższego (i profesor UW) Stefan Żółkiewski stwierdził m.in.:
Doświadczenia ostatniego roku wskazują jednakże na niedostateczną aktywność marksistów, która zapewniałaby przewagę ideową. Mamy natomiast dość dużą aktywność myśli burżuazyjnej. Przedłużanie takiego stanu rzeczy przekreślałoby naszą politykę swobody dyskusji i poszukiwań naukowych, co w konsekwencji prowadziłoby do niebezpieczeństwa nawrotu metod administracyjnych jako środków hamujących realną przewagę przeciwnika. Uniknąć tego można jedynie przez zwiększoną aktywność marksistów, rozwijanie ofensywy naukowej, polemiki i kampanii publicystycznych.
W trakcie dyskusji padły także głosy kwestionujące te tezy – polemizował z nimi m.in. Julian Hochfeld (UW). W obronie tez Żółkiewskiego wystąpili natomiast Adam Schaff i Jan Wasilkowski. Podsumowując obrady, pracownik Komitetu Oświaty i Nauki KC stwierdził m.in.:
[...] Narada wykazała, że w partyjnym środowisku naukowym zachodzą w ostatnich miesiącach pozytywne przemiany. Zdecydowana większość partyjnych pracowników nauki uświadomiła sobie niebezpieczeństwo rewizjonizmu i ostro je potępiła [...]. W uczelniach, instytutach i placówkach naukowych następuje konsolidacja członków partii i krystalizują się zasady jednolitej taktyki i strategii partyjnej w walce z przeciwnikami ideowymi oraz w dążeniu do umocnienia pozycji politycznych partii w środowisku naukowym297.
Zadania stawiane przez władze partii organizacjom partyjnym i pracownikom nauki przedstawił członkom partii na naradzie sekretarz KC Jerzy Morawski298.
Efektem zmiany atmosfery politycznej, widocznej nie tylko w nauce, ale także w ściśle z nią związanej sferze kultury, były m.in. represje, jakie spotkały uczonych, którzy nie zorientowali się w porę w sytuacji lub nie chcieli się z nią pogodzić. Prof. Tadeusz Manteuffel, zdecydowanie krytykujący na VIII Powszechnym Zjeździe Historyków Polskich w Krakowie, we wrześniu 1958 r., politykę naukową PZPR w stosunku do nauk historycznych w okresie stalinowskim, został skarcony publicznie, i tylko dzięki poparciu środowiska nie stracił swojego stanowiska299.
W 1958 r. władze PRL zapoczątkowały także walkę z Kościołem katolickim, co znalazło wyraz m.in. w akcji dekrucyfikacyjnej w szkołach, ograniczaniu nauczania religii i kampanii propagandowej. Jednym z elementów tej polityki stały się także obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego, zainicjowane przez władze w 1958 r. Ich celem było m.in. przeciwstawienie się kościelnym uroczystościom Milenium Chrztu Polski, zainicjowanym przez kardynała Stefana Wyszyńskiego. Inicjatywa naukowych obchodów tysiąclecia powstała w środowiskach historyków i archeologów w 1957 r. Została ona podjęta przez władze państwowe i włączona do oficjalnego programu obchodów300. 25 II 1958 r. na plenarnym posiedzeniu Sejmu przyjęto uchwałę o ogłoszeniu lat 1960–1966 okresem obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego. W wyniku tej uchwały Rada Państwa powołała komitet, w którego skład weszli m.in. profesorowie UW: Tadeusz Kotarbiński (jako przewodniczący), Henryk Jabłoński, Tadeusz Manteuffel i Witold Hensel (jako członkowie Prezydium), a także Natalia Gąsiorowska, Aleksander Gieysztor, Stanisław Herbst, Stanisław Leszczycki, Stanisław Lorentz, Juliusz Starzyński, Stefan Żółkiewski301. Komitet ten wyłonił w kwietniu 1958 r. 8 komisji odpowiadających za poszczególne aspekty swych prac, w tym: archeologiczną, historyczną (z podkomisjami językoznawstwa i historii sztuki), koordynacji inicjatywy lokalnej, muzealnictwa, popularyzacji, współpracy naukowej z zagranicą i finansową302. Naukowe obchody 1000-lecia Państwa Polskiego z jednej strony umożliwiły pozyskanie środków na badania naukowe i publikacje, z drugiej zaś wprzęgły uczonych i instytucje naukowe do działań propagandowych państwa.
Zachodzące w omawianym okresie zmiany polityki władz wobec uczelni wiązały się również ze stopniowym dyscyplinowaniem członków PZPR i uczelnianych organizacji partyjnych, a także ZMS. Ich zadaniem miała być ponownie ideologiczna kontrola środowisk naukowych i kierownictwa uczelni. Działania władz wywołały opór wśród części członków PZPR, zwłaszcza tych biorących udział w protestach październikowych 1956 r. Dotyczyło to w znacznym stopniu także UW, którego pracownicy i studenci byli w nie mocno zaangażowani. Oczekiwania władz wobec organizacji partyjnych UW przedstawił następująco Zygmunt Rybicki, pracownik naukowy Wydziału Prawa UW:
Uważamy, że można domagać się od wszystkich członków partii – samodzielnych pracowników nauki wykonywania następujących podstawowych zadań:
1) stosowania w swojej dyscyplinie metodologii marksistowskiej;
2) przysposabiania studentów na wykładach i seminariach do samodzielnego myślenia i umiejętności podejmowania oceny zjawisk z pozycji marksistowskich;
3) wychowywania młodej kadry naukowej, dbania o jej poziom naukowy i ideowy;
4) brania udziału w kolegialnych organach szkoły i reprezentowania w nich stanowiska zgodnego z linią partii303.
Oprócz dyscyplinowania i aktywizowania członków PZPR nasilono działania w celu zwiększenia wpływu wychowawczego na młodzież. Temu zagadnieniu była poświęcona narada rektorów szkół wyższych, która odbyła się 17–19 XII na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu304. W ślad za nią podjęte zostały działania w tej kwestii przez Komisję Nauki KC i KW PZPR. Na UW zwołano naradę w Komitecie Uczelnianym PZPR, z udziałem dziekanów i prodziekanów. Jak relacjonował Rybicki:
Przedstawiając na tej naradzie uzgodnione w Komitecie Uczelnianym poglądy, kładliśmy nacisk na trzy podstawowe, w naszym przekonaniu, elementy procesu wychowawczego w szkole wyższej:
Po pierwsze – chodzi nam o wychowanie samodzielnego, aktywnego młodego inteligenta. [...]. Chodzi nam o człowieka zdolnego do działania świadomego i rozumnego, człowieka umiejącego samodzielnie oceniać kształtujące się wokół niego zjawiska. Chodzi nam o wychowanie młodego inteligenta, a więc człowieka doceniającego konieczność znajomości podstawowych praw rządzących życiem społecznym [...].
Po drugie – uważamy, że samodzielność, aktywności i inteligencja człowieka powinna służyć społeczeństwu, a będzie mu służyć tylko wówczas, gdy będzie zaangażowana ideowo. [...] w szkołach wyższych musimy kształtować człowieka zajmującego racjonalistyczną postawę wobec otaczającej go rzeczywistości, miłującego prawdę [...] oddanego sprawie postępu społecznego i budownictwa socjalistycznego w naszej ojczyźnie. [...].
Po trzecie – wydaje się nam, że uczelnia powinna przygotowywać do życia kolektywnego, zespołowego [...]. Najlepszą formą takiego wychowania są tu wszelkie zbiorowości studenckie, koła naukowe, grupy ćwiczeniowe [...] i wreszcie najwyższa z tych form – ideowo-polityczne organizacje młodzieżowe305.
Sprawy polityki PZPR wobec nauki i wyższych uczelni znalazły swój wyraz w referacie I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułki na III Zjeździe partii w marcu 1959 r. W referacie sprawozdawczym podkreślił on wagę nauk społecznych, które określił jako „najbardziej zapóźniony odcinek frontu nauki”. Podkreślił dalej, że „nasza polityka kulturalna jest podporządkowana celowi, jakim jest zwycięstwo marksizmu-leninizmu jako metodologicznej podstawy całej naszej nauki”306. W podobnym duchu, choć już bardziej konkretnie wystąpił na zjeździe sekretarz Naukowy PAN Henryk Jabłoński. Stwierdził on m.in. konieczność użycia w razie potrzeby także środków administracyjnych w przypadku, „gdy jest to niezbędne dla przeciwdziałania ofensywie poglądów burżuazyjnych”. Podkreślił także:
Podstawowym naszym zadaniem jako członków partii jest pomoc partii w walce o socjalizm. A zadania tego nie da się wykonać bez ubojowienia przede wszystkim naszych szeregów partyjnych, bez głębokiego przekonania uczonych – marksistów, że drogą wiązania z nami wszystkich twórczych sił naukowych nie jest szukanie zgniłych kompromisów z pozostałościami zacofania, ale jasne, pryncypialne stawianie spraw, otwarta i szczera dyskusja naukowa, poparta własnym rzeczowym wkładem naukowym i organizacyjnym307.
Występujący na zjeździe minister szkolnictwa wyższego Stefan Żółkiewski ocenił sytuację w szkolnictwie wyższym pozytywnie, podkreślając jednak, że przeobrażenia zachodzące po VIII Plenum KC w 1956 r.:
Dokonywały się jednak w okresie wzmożonego wpływu reakcji, w okresie spekulacji na „drugi etap”, w okresie wzmożonej działalności rewizjonistów, przewodników wpływów burżuazyjnej ideologii. [...] Walczymy nadal, nie zawsze jeszcze dość skutecznie, z antysocjalistycznymi wystąpieniami, z wpływami klerykalnymi, próbami dyskryminacji politycznej partyjnych na uczelniach.
Za główny przedmiot polityki partii uznał poszerzenie i umocnienie wpływów w wychowaniu, podkreślając pozytywne zmiany w sytuacji kadrowej na uczelniach, zwłaszcza na wydziałach Prawa (24% profesorów – członków PZPR), filozoficzno-społecznych (28% profesorów) i historycznych (21% profesorów)308.
Wytyczne te nie pozostały bez wpływu na sytuację na wyższych uczelniach. Na UW przedmiotem działań władz PZPR stała się organizacja partyjna Wydziału Filozofii, w związku z przygotowanym przez jej egzekutywę referatem sprawozdawczo-wyborczym przed III Zjazdem. Zarzucono mu, że:
Nie zawierał żadnej próby oceny sytuacji w kraju, a specjalnie nie zawierał próby oceny sytuacji ideowo-politycznej w całym społeczeństwie [...]. Referat nie próbował ustalić, jakie środowiska są najsilniejszymi ośrodkami promowania idei wrogich PZPR i jej ideologii, jakie to są idee i jak je zwalczać. Nie próbował, wobec tego, postawić żadnych aktualnych szerszych zadań przed członkami OOP w walce na froncie ideologicznym o zwycięstwo rewolucyjnego marksizmu309.
KU PZPR skrytykował także oceny polityki kierownictwa partii zawarte w referacie, stwierdzające likwidację demokracji wewnątrzpartyjnej przez kierownictwo PZPR. Jak stwierdzono, wnioskiem, jaki należy wysunąć z tez referatu, jest „likwidacja działalności Partii, a więc i likwidacja samej Partii, przynajmniej jako żywego organizmu ideowo-politycznego”. Wobec tego uznano stanowisko OOP za antypartyjne310.
W związku z zaistniałą sytuacją Egzekutywa KU PZPR UW wyciągnęła konsekwencje wobec członków Egzekutywy OOP Wydziału Filozofii. Nie zdecydowano się jednak na wyrzucenie z partii I sekretarza OOP, Jerzego Szackiego, stwierdzając:
[Wykazał on] wielokrotnie słuszną, partyjną i odważną postawę w warunkach naporu sił antysocjalistycznych, występował krytycznie przeciw antymarksistowskim publikacjom socjologicznym, próbował przeciwstawić się nastrojom zwątpienia i negacji [...]. Postawa tow. Szackiego w czasie rozmów z KU wskazuje na głębokie przywiązanie do Partii i zrozumienie popełnionego wobec niej przewinienia.
W związku z tym ukarano go jedynie naganą połączoną z zakazem pełnienia wybieralnych funkcji partyjnych na 3 lata. Z pozostałych członków Egzekutywy OOP Wydziału Filozofii, wyrzucono z PZPR Marię Bielińską-Hirszowicz, naganami ukarano Teodora Ładykę, Zbigniewa Kuderowicza, a upomnieniami Mariana Fligera i Aleksandra Ośkę311.
Zacieśnianie polityki wobec nauki dotknęło w pierwszym rzędzie nauk humanistycznych, najbardziej wrażliwych ideologicznie. W marcu 1959 r. Zemankowa, etatowy sekretarz Komisji Oświaty i Nauki, pisała m.in.:
Głównym problemem wymagającym wyjaśnień jest sprawa wolności nauki. Komisja jest przekonana, że swoboda badań naukowych, wyboru metod badawczych, atmosfera szczerości w dyskusjach naukowych jest niezbędnym warunkiem dla rozwoju myśli w ogóle, nauki marksistowskiej w szczególności. [...]. W naukach ścisłych i technicznych realizacja postulatów wolności nauki nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. W naukach humanistycznych, społecznych, linia rozgraniczająca dociekania i dyskusje naukowe od działalności świadomie zmierzającej do osiągnięcia celów politycznych przy pomocy akcesoriów naukowych jest trudniejsza do ustalenia.
W dalszym ciągu, uznając konieczność zachowania wolności dyskusji naukowej także w naukach humanistycznych, Zemankowa podkreślała „konieczność intensywnej pracy badawczej partyjnych pracowników naukowych” i preferowania ich badań przez państwo. Postulowała także wzmocnienie kontroli przez resorty odpowiedzialne za szkolnictwo wyższe i naukę312.
Za tymi słowami poszły czyny – w opracowanych w kwietniu 1959 r. „Wnioskach w sprawie kontaktów z zagranicą w dziedzinie nauki”, postulowano m.in. „zaostrzenie kryteriów wyjazdów na studia do kk, opracowanie zasad wysyłania pracowników naukowych za granicę przez specjalnie powołaną komisję międzyresortową, powołanie komisji resortowych wydających zgody na wyjazdy oraz przestrzeganie zasady „By odsetek partyjnych wśród wysyłanych na staże przekraczał, co najmniej 1½ raza ich odsetek wśród ogółu pracowników nauki” oraz zobowiązanie resortów do zasięgania opinii organizacji partyjnych przed wyjazdem każdego uczonego za granicę. W 1961 r. zawieszona została współpraca z Fundacją Forda, której powodem były konflikt wokół sposobu kwalifikowania kandydatów do stypendiów. Pozwolono jednak wyjechać wcześniej wytypowanym osobom, a cały program wznowiono w 1963 r.313
Zacieśnianie kontroli ideologicznej przez władze dotyczyło początkowo zwłaszcza działaczy PZPR. Przejawem tej polityki była sprawa dr. Henryka Hollanda, pracownika naukowego Wydziału Filozofii UW, w latach 50. jednego z najaktywniejszych realizatorów polityki władz wobec nauk filozoficznych. Holland został aresztowany przez SB 19 XII 1961 r. pod zarzutem przekazywania informacji o kulisach sytuacji w PZPR i KPZR (okoliczności śmierci Stalina i Berii) zagranicznemu korespondentowi prasowemu. Trzy dni później, w trakcie rewizji we własnym mieszkaniu popełnił samobójstwo, wyskakując z okna. W jego pogrzebie wzięło udział wielu działaczy PZPR związanych z tzw. frakcją puławską, a także profesorowie UW: Leszek Kołakowski, Zygmunt Bauman, Włodzimierz Brus. Zostało to potraktowane przez władze jako demonstracja, a cała sprawa wywołała także spory oddźwięk na UW, zwłaszcza w kręgach partyjnych314.
18 VI 1959 r. zaszła zmiana na stanowisku ministra szkolnictwa Wyższego. Stefana Żółkiewskiego zastąpił partyjny technokrata, inż. Henryk Golański, pełniący dotąd (od 1950 r.) funkcję wiceministra. Zmiana ta wiązała się wyraźnie z niezadowoleniem Gomułki z sytuacji ideologicznej w szkolnictwie wyższym. W ślad za wytycznymi władz partyjnych podjęto działania w kierunku zdyscyplinowania i „ubojowienia” organizacji partyjnych UW. Nastąpiło to jeszcze w 1959 r. Na forum POP UW wystąpił wówczas prof. Henryk Jabłoński, odbyły się także poświęcone kwestiom ideologicznym w naukach humanistycznych zebrania: OOP Wydziału Filologicznego (z udziałem Żółkiewskiego) i OOP Wydziału Ekonomii Politycznej, a także wspólne zebrania organizacji partyjnych Wydziału Historycznego UW i Instytutu Historii PAN, na których omawiano „problem nacjonalizmu w historiografii współczesnej, problem historiografii katolickiej”315. We wrześniu 1960 r. Plenum KW PZPR podjęło uchwałę O głównych kierunkach działania uczelnianych organizacji partyjnych, wymieniając wśród nich przede wszystkim kwestie rozwoju młodej kadry naukowej, wychowanie młodzieży i polepszenie procesu nauczania316. W związku z tym stosowną naradę w tej kwestii zwołała również KU PZPR UW. Stwierdzono tam m.in. konieczność pogłębiania marksistowskiego wykształcenia członków organizacji partyjnej UW, wzmożenia „aktywności i ofensywności naukowej członków partii” i skoncentrowania jej „wokół węzłowych problemów ideologicznych”. Podkreślano również, że niezbędna jest dyskusja nad treściami nauczania, a także rozwój partyjnej i bezpartyjnej młodej kadry naukowej oraz praca „nad kształtowaniem postawy ideowo-politycznej studentów” i współdziałanie w tym zakresie z ZMS i ZMW317.
Początek lat 60. to także okres zmian programowych na uczelniach, w tym UW. Pod auspicjami MSzW prowadzono prace nad nowymi programami dla wszystkich kierunków uniwersyteckich. Zarazem podjęto działania w kierunku przywrócenia na uczelniach nauczania przedmiotów ideologicznych w miejsce zlikwidowanych w 1956 r. zajęć z marksizmu-leninizmu. Na początku 1962 r. Sekcja Ekonomiczna KN KC PZPR uchwaliła wprowadzenie nowego tematu zajęć „Zagadnienia budowy komunizmu” w ramach wykładanej na uczelniach jako przedmiot ideologiczny ekonomii politycznej318. Zajęcia te, których program opracował prof. Maksymilian Pohorille z SGPiS, zostały włączone do wykładów począwszy od roku akademickiego 1962/1963 r.
Stopniowe wzmacnianie kontroli władz nad życiem społecznym, w tym także nad PZPR i organizacjami młodzieżowymi, wiązało się ze stopniowym słabnięciem dawnej frakcji puławskiej w partii, co z kolei utrudniało działalność grupy lewicowych działaczy partyjnych i młodzieżowych związanych z buntem października 1956 r. – w Warszawie skupionych wokół Jacka Kuronia (Hufiec Walterowski ZHP) i organizacji ZMS UW. Polityka ekipy Gomułki spotykała się z oporem także w środowisku części profesury partyjnej (w części związanych mentalnie i środowiskowo z frakcją puławską) stanowiącej naturalne oparcie ideowe dla radykalnie lewicowej młodzieży.
W 1962 r. w kręgu politycznym skupionym wokół Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego powstała inicjatywa wznowienia działalności politycznej na Uniwersytecie. Dla realizacji tych celów powołano przy Zarządzie Uczelnianym ZMS Polityczny Klub Dyskusyjny Młodzieży Uniwersyteckiej, którego celem miało być „przełamanie stagnacji życia ideowo-politycznego organizacji działających wśród studentów”. Jak pisał Modzelewski w notatce z 5 VI 1963 r., celem klubu było „wkroczenie w centrum tych żywiołowych nurtów dyskusyjnych i nadanie im socjalistycznego charakteru. Oznaczało to zainicjowanie otwartej polemiki, zarówno z reprezentantami ideologii prawicowej, jak i z niesłusznymi poglądami ludzi związanych ideowo z socjalizmem, ale niedostatecznie dojrzałych politycznie”319. Na powołanie Klubu Modzelewski uzyskał zgodę zarówno ZU ZMS, jak i KU PZPR UW, w skład którego wszedł w wyniku wyborów w 1964 r.320 Zebrania Klubu zostały zainicjowane 25 X 1962 r. Klub szybko skupił grono młodzieży kontestującej politykę władz z pozycji lewicowych, m.in. Aleksandra Smolara, Stanisława Gomułkę, Marka Żelazkiewicza, Waldemara Kuczyńskiego, Józefa Chajna, Stefana Mellera, Eugeniusza Chylę, Antoniego Zambrowskiego i Jerzego R. Nowaka. Na zebrania zapraszano osoby związane z liberalnym nurtem w PZPR, m.in. prof. Włodzimierza Brusa, kierownika katedry Ekonomii Politycznej na Wydziale Ekonomii Politycznej UW (22 XI 1962 r.), prof. Zygmunta Baumana, kierownika Katedry Socjologii Ogólnej na Wydziale Filozofii UW (14 XII 1962), ale także dziennikarza Zbigniewa Załuskiego, autora głośnej wtedy książki Siedem polskich grzechów głównych (15 III 1963 r.), czy Wiesława Mysłka, dziennikarza tygodnika Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli „Argumenty” (22 V 1963 r.)321.
Działalność Klubu od początku znajdowała się pod obserwacją SB. Zaniepokojenie SB wzbudziły także kolportowane na UW opracowania autorstwa osób z kręgu Klubu, krytycznie oceniające sytuację w PRL. 29 V 1963 r. szef warszawskiej SB poinformował I sekretarza KW PZPR Walentego Titkowa o wrogiej i antypartyjnej działalności Klubu Dyskusyjnego. W związku z tym KW PZPR podjął działania w celu wyjaśnienia tej sytuacji. 11 VI 1963 r. odbyło się posiedzenie KU PZPR, na którym przeprowadzono rozmowę z Jackiem Kuroniem na temat jego wystąpień na spotkaniu z Wiesławem Mysłkiem. Kuroń wycofał się z niektórych swoich sformułowań, uważając generalne treści swojego wystąpienia za słuszne. W rezultacie został ukarany przez Egzekutywę upomnieniem partyjnym za „brak odpowiedzialności, wyrobienia”. Jednocześnie skierowano do KW PZPR obszerne wyjaśnienie w sprawie działalności Klubu. Jesienią 1963 r., pod presją KW ZMS, udział w zebraniach Klubu został ograniczony do członków ZMS UW. Mimo to po burzliwym zebraniu z udziałem redaktora naczelnego tygodnika PZPR „Polityka” Mieczysława F. Rakowskiego (30 X 1963 r.), w listopadzie 1963 r. zapadała decyzja o likwidacji Klubu322.
Oceniając sytuację w ZMS rok po tych wydarzeniach, KU PZPR UW stwierdzał, że:
Działalność [...] KU ZMS została w dużym stopniu zdezorganizowana ukształtowaniem się dwóch grup aktywu, nad którymi Sekretariat KU ZMS nie sprawował prawie żadnej kontroli. [...]. Wewnętrzne spory paraliżowały bieżącą pracę ZMS. Z inicjatywy nadrzędnych władz ZMS nastąpiły wówczas daleko idące zmiany w składzie Sekretariatu KU ZMS. Kierownictwo ZMS objęła ekipa przeciwna inicjatywom klubowym. Ograniczono się prawie wyłącznie do prac organizacyjnych (akcja weryfikacyjna), co nie odpowiadało dużej grupie aktywu wydziałowego i uczelnianego ZMS. Dlatego też Sekretariat ZMS znalazł się w izolacji. Powodowały ją z jednej strony nieumiejętność Sekretariatu podejmowania szerszych akcji politycznych na UW i brak kontaktu z wydziałami – z drugiej zaś – nieufność wobec Sekretariatu, celowo rozsiewana przez „klubistów”. Wykorzystywano tu w szczególności postulat szerokiej dyskusji politycznej, przyjmowany gorąco przez środowisko młodzieżowe.
Jak stwierdzono dalej, mimo działań podjętych przez KU PZPR w celu wzmocnienia kierownictwa ZU ZMS i powołania specjalnej grupy lektorów, izolacja ZU ZMS nadal się pogłębiała323. Sytuacja ta miała miejsce w okresie wyraźnego wzmacniania presji ideologicznej władz, także w odniesieniu do nauki i szkolnictwa wyższego. Na obradującym 17–18 XII 1962 r. XI Plenum KC PZPR poświęconym sprawom szkolnictwa wyższego odpowiedzialny za naukę i oświatę sekretarz KC Witold Jarosiński podkreślał niedostatki nauczania przedmiotów ideologicznych oraz niepokojące, „a nawet ujemne” zjawiska występujące w naukach społecznych324. W dyskusji wystąpili między innymi profesorowie UW będący członkami KC PZPR – Stefan Żółkiewski, Adam Schaff i Henryk Jabłoński oraz zaproszeni na plenum Stanisław Turski i Oskar Lange325. W uchwałach podjętych przez KC uznawano m.in., że należy wzmocnić ideowe oddziaływanie na młodzież i kadrę naukową oraz umocnić i pogłębić polityczne kierownictwo nad działalnością uczelni i placówek naukowych przez instancje i organizacje PZPR. Stwierdzano konieczność zwiększenia liczby członków partii wśród studentów, otoczenia opieką naukowego ruchu studenckiego przez organizacje partyjne i członków partii, kierowania zainteresowania młodzieży na „zagadnienia współczesności”, a także intensyfikowania pracy ZMS i ZMW oraz ZSP. Widziano także potrzebę zwiększenia roli komisji nauki przy KW PZPR326.
Kwestie ideologiczne poruszone na XI Plenum KC PZPR zostały rozwinięte i wzmocnione pół roku później na XIII Plenum KC (4–7 VII 1963 r.) poświęconym w całości ideologii. Miało ono wzmóc kontrolę PZPR na życiem społecznym i kulturalnym. Istotnym elementem referatu programowego wygłoszonego przez Władysława Gomułkę (O aktualnych problemach ideologicznych partii) była krytyczna analiza sytuacji w kulturze i nauce. Po obszernym wstępie, dowodzącym wyższości ekonomicznej i politycznej ustroju socjalistycznego nad kapitalizmem i imperializmem oraz gospodarki radzieckiej nad amerykańską, I sekretarz KC PZPR poddał obszernej krytyce wydaną przez PWN książkę ekonomisty z PAN Stefana Kurowskiego Historyczny proces wzrostu gospodarczego (Warszawa 1963). Analizując następnie sytuację w polskiej nauce, uznał za zbyt małą liczbę prac naukowych krytycznie oceniających współczesne teorie burżuazyjne. Stwierdził, że wielu uczonych uchylało się od takiej krytyki i stanęło na pozycjach pokojowego współistnienia z ideologią burżuazyjną. Zaatakował następnie zasadę obiektywizmu w badaniach naukowych, krytykując głównie stan rzeczy w naukach filozoficznych, socjologicznych i ekonomicznych (z wyłączeniem ekonomii politycznej, gdzie sytuacja miała się poprawiać). Podsumowując ocenę sytuacji w nauce, Gomułka stwierdził, że centralne instancje partyjne, Ministerstwo Szkolnictwa Wyższego oraz Polska Akademia Nauk w swej polityce kadrowej i działalności organizatorskiej winny udzielać zdecydowanego poparcia badaniom i twórczości naukowej prowadzonym w duchu marksizmu-leninizmu, wolnym od burżuazyjnych naleciałości i rewizjonistycznych wahań. Muszą one ponosić odpowiedzialność, również za treść nauczania, tzn. za programy, podręczniki itp.327
Efektem XIII Plenum, którego uchwały były omawiane na zebraniach partyjnych w instytucjach naukowych, m.in. na UW, było dalsze zwiększenie presji politycznej na świat kultury i nauki, w tym także zaostrzenie cenzury zarówno instytucjonalnej, jak i wykonywanej przez instancje partyjne i ZMS. Zintensyfikowano też inwigilację środowisk naukowych przez Służbę Bezpieczeństwa, której zaangażowanie w penetrację tych środowisk wzrastało systematycznie, począwszy od początku lat 60.
Zmiany te wywoływały opór dotkniętych nimi środowisk. Ich najgłośniejszym przejawem był tzw. list 34 – protest wybitnych przedstawicieli świata kultury i nauki przeciw polityce władz, który został złożony przez poetę Antoniego Słonimskiego w kancelarii premiera Cyrankiewicza 14 III 1964 r. Zawierał on ostrą krytykę cenzury i praktyki ograniczania przydziału papieru328. Wśród jego sygnatariuszy byli także profesorowie UW: Tadeusz Kotarbiński (emerytowany w 1960 r.), Aleksander Gieysztor, Leopold Infeld, Jan Kott, Julian Krzyżanowski (emerytowany w 1957 r.), Kazimierz Kumaniecki, Maria Ossowska, Wacław Sierpiński. Gieysztor, którego o okoliczności powstania listu wypytywała SB, twierdził, iż rozmowę sondującą w sprawie ewentualnego podpisania listu przeprowadził z nim prof. Stanisław Lorentz, a o złożenie podpisu zwrócił się do niego prof. Infeld (dyrektor Instytutu Fizyki Teoretycznej UW)329.
List ten został przekazany do prasy zachodniej (m.in. za pośrednictwem studentów UW Jerzego R. Nowaka i Jana K. Stodolniaka), co stało się pretekstem do rozpętania przez władze nagonki na jego sygnatariuszy, począwszy od 16 III. Wobec części z nich wprowadzono zapis cenzorski, wstrzymano druk ich książek. 8 IV odbyło się spotkanie z premierem 13 zaproszonych przez niego sygnatariuszy listu, w tym m.in. profesorów A. Gieysztora, T. Kotarbińskiego i J. Krzyżanowskiego. W trakcie spotkania zabrał głos A. Gieysztor, który skrytykował działalność cenzury330. Presja władz spowodowała, że niektórzy sygnatariusze listu, w tym głównie uczeni, napisali do premiera listy z wycofaniem poparcia dla listu 34 – m.in. Władysław Tatarkiewicz i Kazimierz Kumaniecki331.
11. Profesorowie (od lewej): Julian Krzyżanowski, Tadeusz Kotarbiński i Witold Doroszewski podczas jubileuszu prof. Krzyżanowskiego na UW, 29 II 1960 r.
Wobec wzbierającej fali oburzenia na prześladowanie sygnatariuszy listu 34 władze PRL zdecydowały o wysłaniu „kontrlistu” do londyńskiego „Timesa”, w którym ukazał się list 21 intelektualistów brytyjskich protestujących przeciw ograniczaniu wolności słowa w Polsce. W „kontrliście” wyrażono ubolewanie, że „sprawa ta dała okazję do zorganizowania kampanii przeciw naszemu krajowi, opartej na nieprawdziwych informacjach, ukazujących się zwłaszcza w prasie zachodnioniemieckiej oraz głoszonych przez Radio Wolna Europa”. Według Gieysztora inicjatorem „kontrlistu”, zawierającego odcięcie się od przesadzonych informacji na temat listu 34 i kampanii propagandowej RWE, a nie od jego treści, był Leopold Infeld. Podpisało go 10 profesorów, sygnatariuszy listu 34, w tym z UW: Gieysztor, Infeld, Kumaniecki, Sierpiński i Tatarkiewicz. Gieysztor w relacji złożonej Robertowi Jarockiemu stwierdził, że motywem podpisania przez niego „kontrlistu” była ochrona instytucji, którą kierował (czyli Instytutu Historycznego UW), a której pracowników mogły dotknąć represje władz, zwłaszcza w zakresie wyjazdów zagranicznych332.
14 IV 1964 r. w proteście przeciw prześladowaniom sygnatariuszy listu 34 został zwołany wiec studencki na dziedzińcu UW przy Krakowskim Przedmieściu. Inicjatywa powstała samorzutnie w gronie studentów wydziałów: historycznego, filozofii, filologii oraz matematyki i fizyki. Władze partyjne uważały jednak, iż:
obce nam ideologicznie ośrodki krajowe i zagraniczne próbowały wciągnąć studentów Warszawy do udziału w akcji politycznej wymierzonej przeciwko aktualnej polityce kulturalnej [...]. W tym roku wybór padł na studentów Uniwersytetu Warszawskiego zwłaszcza wydziałów humanistycznych. Na wydziałach tych w pewnych grupach młodzieży opowiadało się o liście napisanym przez najwybitniejszych intelektualistów polskich a skierowanym do Premiera PRL. [...]. Zastosowanie represji wobec tych, którzy podpisali list do Premiera [...] oto treść kuluarowych i prywatnych rozmów wśród pewnej grupy studentów tych wydziałów. Część z nich dała posłuch tym głosom. Na tym tle wśród kilku aktywistów ZMS powstawały poglądy i stanowiska o zawężaniu demokracji i ograniczaniu wolności słowa333.
Jak wynika ze sprawozdania Komitetu Uczelnianego PZPR UW, w godzinach popołudniowych 13 IV KU został poinformowany o krążącej wśród studentów informacji o zwołaniu wiecu z powodu listu 34. Jak zapisano w notatce KU:
Po zebraniu dodatkowych informacji i po skontaktowaniu się z KW PZPR – zorganizowano o godz. 17 zebranie w niewielkim gronie. Opinie towarzyszy były – z małymi wyjątkami – uspokajające. Postanowiono, by sztucznie nie rozdmuchiwać problemu – a równocześnie odwiedzić DS-y na Kickiego i tam zorientować się w atmosferze panującej wśród studentów. Wizyta potwierdziła wcześniejsze rozeznanie: studenci byli przeważnie poinformowani o wiecu oraz orientowali się, że wiec ten ma związek z listem intelektualistów. Szerzono wieści, że profesorom Uniwersytetu, którzy podpisali list, odebrano prawo wykładania itp. To zaostrzyło atmosferę.
W tej sytuacji KU „w wyniku spotkań w KW” postanowił zwołać aktyw partyjny i młodzieżowy oraz udzielić mu informacji o sprawie listu 34, tak by mogli oni wyjaśnić ją studentom w trakcie wiecu. Podjęta przez aktyw akcja wyjaśniająca, jak stwierdził KU, zakończyła się niepowodzeniem, „gdyż trudno było aktywistom partyjnym i ZMS-owskim nagle na dziedzińcu prowadzić pracę uświadamiającą”334.
W nocy z 13 na 14 IV 1964 r. zostały wywieszone w akademikach plakaty z informacją o wiecu, a w trakcie ich rozwieszania na UW zostali zatrzymani studenci Janusz Mikke, Marek Celiński i Bożydar Rassalski335. Jak zeznał Mikke:
Dowiedział się o wiecu w czasie rozmów ze swymi kolegami z III roku Filozofii. Ewa Kujawa, studentka Wydziału Filozofii, przyniosła wiadomość swym kolegom, że Historia już wie o mającym się odbyć w dniu 14 bm. wiecu. [...] postanowił pomóc w zorganizowaniu wiecu poprzez zredagowanie i rozwieszenie afiszy. Potrzebę zorganizowania i odbycia wiecu [...] uzasadniał tym, że jeśli studenci zwrócą się do rektora z prośbą o odbycie zebrania wyjaśniającego genezę listu intelektualistów, to na pewno takie zebranie się nie odbędzie. Dlatego lepiej jest [...] po prostu zawiadomić studentów przy pomocy plakatów o wiecu, a rano zawiadomić rektora o mającym się odbyć wiecu i prosić go o wypożyczenie Audytorium Maximum na ten cel i osobisty udział w wiecu. W ten sposób postawić rektora przed faktem dokonanym i poprzez zaproszenie go do wzięcia udziału zalegalizować wiec336.
Wiec odbył się 14 IV na dziedzińcu UW z udziałem kilkuset osób. Student Studium Dziennikarskiego Józef M. Janowski odczytał im treść listu 34, a następnie, według informacji KU PZPR, przemówił do zebranych, stwierdzając, iż „zebrani studenci Uniwersytetu domagają się od władz uczelnianych i państwowych informacji oraz umożliwienia dyskusji na temat listu i dalszych jego konsekwencji”337. Następnie interweniował rektor Turski, który wezwał obecnych do rozejścia się, obiecując podjąć następnie rozmowę z młodzieżą338. Uczestniczący w wiecu student historii Robert Mroziewicz opisał go następująco:
Zebrało się tak szacunkowo około 1200–1500 osób. Podniecenie i atmosfera napięcia. [...] Wyskoczył na murek jakiś facet z dziennikarki, odczytał tekst „Listu” i zaprosił do dyskusji. Potem wygramolił się Turski i wygłosił przemówienie „w duchu” rozejdźcie się, bo zgromadzenie jest nielegalne. A ja obiecuję wam spotkanie choćby w Audytorium Maximum w innym terminie. W międzyczasie zamknięto bramę uniwerku, żeby ludzie nie wyszli na ulicę. Tym bardziej że pod bramą zebrał się spory tłum ludzi, tarasując ruch na Krakowskim Przedmieściu. Milicja nie interweniowała, chociaż jak potem słyszałem, w KW były różne telefony w stylu „przyjeżdżajcie natychmiast, na Uniwersytecie rozruchy” itp.339
Wiec zakończył się bez żadnych incydentów, rektor skierował jednak na drogę postępowania dyscyplinarnego sprawę 3 zatrzymanych studentów. W ich obronie wystąpił ZU ZMS. 18 IV odbyło się zebranie przedstawicieli ZMS i ZSP z wszystkich wydziałów UW z rektorem. Wystąpił na nim m.in. Karol Modzelewski, domagając się spotkania rektora z szerokim gronem studenckim i solidaryzując się z treścią listu 34. Trzy dni później negatywną ocenę wiecu przedstawiła egzekutywa KU PZPR340. Choć ZU ZMS przyłączył się do jej opinii, wystąpił jednak w obronie Janusza Mikkego. Krytycznie oceniając jego postawę i sam fakt zorganizowania wiecu, poproszono o przeprowadzenie dochodzenia w sprawie Mikkego z wolnej stopy, gdyż
w ten sposób zostałaby uniemożliwiona działalność tym, którzy korzystając z faktu zatrzymania Mikkego usiłowali i usiłują mobilizować opinię studentów z pozycji wrogich naszemu ustrojowi. Wydaje nam się konieczne roztoczenie w miarę naszych możliwości specjalnej opieki nad studentami wmieszanymi w sprawę organizowania nielegalnego wiecu i nad wydziałami, na których studenci Ci studiują341.
Sprawa wiecu została podniesiona także 28 IV 1964 r. na spotkaniu zorganizowanym przez uczelniany ZMS z sekretarzem POP PZPR Związku Literatów Polskich Jerzym Putramentem. Zadawane tam pytania (m.in. przez Karola Modzelewskiego, Juliana Srebrnego i Eugeniusza Chylę) zawierały krytykę polityki władz. Efektem tych wystąpień było ustąpienie Sekretariatu ZU ZMS (w tym m.in. Marka Żelazkiewicza, Modzelewskiego i Chyli), a następnie wyrzucenie Modzelewskiego z KU PZPR342. Jak stwierdzono w referacie sprawozdawczym KU PZPR UW:
W swych poczynaniach KU PZPR liczył na szerokie poparcie młodzieży Uniwersytetu i, jak wykazały doraźne akcje polityczne i obchody, a zwłaszcza udział w manifestacji 1-Majowej, młodzież w dużej mierze poparcia udzieliła. W maju i czerwcu 1964 r. Egzekutywa Komitetu partyjnego objęła ponownie swym wpływem politycznym Sekretariat i plenum ZMS. W rezultacie negatywnej oceny postawy Żelazkiewicza, Chyli, Modzelewskiego zostali oni zmuszeni do ustąpienia z KU ZMS. [...] Na czoło wysunęli się ludzie nowi, nie związani ani z grupą Klubu, ani dawnego Sekretariatu343.
Wydarzenia związane z listem 34 nie doprowadziły do wyraźnego przesilenia na UW, ale stały się impulsem do dalszych działań zarówno krytycznie wobec władz nastawionych działaczy ZMS, jak i kierownictwa KC i KW PZPR. Jesienią 1964 r. zaczął działać w konspiracji ośrodek polityczny skupiony wokół Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, który w ich intencjach miał kierować „walką rewolucyjną”, także przez wykorzystanie istniejących organizacji politycznych. W pierwszym spotkaniu grupy, które odbyło się 14 III 1964 r. w mieszkaniu studenta fizyki UW Henryka Wujca, wzięli udział: Karol Modzelewski, Jacek Kuroń i jego żona Grażyna, Żelazkiewicz, Bernard (Bolesław) Tejkowski (asystent na Wydziale Filozoficznym UW), Eugeniusz Chyla, Mieczysław Krajewski oraz Andrzej Klimowicz z Lublina i Andrzej Mazur z Łodzi. Później dołączył asystent Wydziału Ekonomii Politycznej UW Stanisław Gomułka. Grupa ta podjęła pracę nad sformułowaniem programu politycznego, pozostając pod ścisłą obserwacją SB. Latem i jesienią 1964 r. podjęto działania w celu uzyskania powielacza dla rozpowszechnienia przygotowywanego tekstu. W tej sytuacji SB zdecydowała się nie czekać na powielenie tekstu i 14 XI 1964 r. zatrzymała Kuronia, Modzelewskiego, Gomułkę i Tejkowskiego (zostali zwolnieni po 48 godzinach). Przeprowadzono także rewizje w mieszkaniach wszystkich członków grupy344.
SB nie zdecydowało się na oskarżenie aresztowanych, wnioskując do władz partyjnych o wyciągnięcie konsekwencji partyjnych wobec członków grupy będących w PZPR, w tym o usunięcie z UW Gomułki, Modzelewskiego i Tejkowskiego, aby nie dopuścić „do ich dalszego oddziaływania na młodzież akademicką”. W stosunku do studentów Żelazkiewicza i Chyli proponowano wyciągnięcie konsekwencji administracyjnych przez UW. Postulowano także omówienie materiałów dotyczących grupy z aktywem partyjnym i młodzieżowym UW345. Wnioski te zostały poparte przez Wydział Nauki i Oświaty KC PZPR, który zarazem wnioskował o opracowanie wniosków partyjnych przez KU PZPR UW. W związku z tym sekretarzom KU udostępniono fotokopie memoriału, a następnie 24 XI odbyło się posiedzenie Egzekutywy KU, która przeprowadziła rozmowy z Kuroniem, Modzelewskim, Gomułką oraz Joanną Majerczyk-Gomułką. Jak stwierdzono następnie w referacie Egzekutywy: „Tow. tow. Modzelewski i Kuroń stwierdzili, że są autorami tekstu. Tow. Gomułka stwierdził, że otrzymał tekst do czytania, że zgadza się z nim częściowo [...]. Tow. Majerczyk również stwierdziła, że nie jest autorką tekstu; tekst elaboratu czytała i częściowo zgadza się z nim”346.
Zebranie plenarne KU PZPR poświęcone tej sprawie odbyło się 27 XI 1964 r. Jego uczestnicy mieli ograniczoną możliwość zapoznania się z tekstem opracowanym przez grupę Kuronia i Modzelewskiego. Referat Egzekutywy KU wygłosił I sekretarz Antoni Mączak. Referat zawierał retrospekcję postawy członków grupy, następnie omówienie i krytykę jej „elaboratu”. Następnie Mączak odczytał projekt uchwały o wykluczeniu z PZPR Modzelewskiego, Kuronia i Gomułki. Z kolei członek KU Juliusz Łukasiewicz zgłosił wniosek o wydalenie z partii Joanny Majerczyk-Gomułki i skreślenie Chyli z listy kandydatów PZPR. Po złożeniu wyjaśnień przez zainteresowanych oraz dyskusji, w której nikt nie bronił postawy członków grupy (choć stopień ich krytyki był różny), podjęto uchwałę o wydaleniu z PZPR Kuronia, Modzelewskiego, Gomułki i Chyli. Następnie rektor UW zawiesił ich w czynnościach służbowych, kierując wniosek do komisji dyscyplinarnej MSzW o zwolnienie z pracy Modzelewskiego, Gomułki, Joanny Majerczyk-Gomułki, Tejkowskiego, Grażyny Boruckiej-Kuroń i Kuronia (z prac zleconych w Instytucie Ekonomiki Rolnej). Studenci Chyla i Żelazkiewicz zostali postawieni przed Komisją Dyscyplinarną UW347.
Decyzją KU PZPR lektorzy partyjni mieli poinformować poszczególne OOP o sprawie i przekonywać o słuszności działań podjętych przez władze partyjne wobec grupy Kuronia. Efekty tych działań KW PZPR oceniał pozytywnie:
Wszystkie organizacje oddziałowe wyraziły zdecydowane potępienie zarówno treści platformy, jak również antypartyjnej działalności wyżej wymienionych byłych członków partii. Zauważono jednak w wystąpieniach części towarzyszy różnice w ocenie działalności Modzelewskiego i innych. Dotyczyły one przede wszystkim ich działalności w Politycznym Klubie Dyskusyjnym i Organizacji ZMS. Najsilniej ujawniły się te różnice na Wydziałach: Ekonomii Politycznej i Matematyczno-Fizycznym.
Próbę obrony swojego ucznia Tejkowskiego podjął Zygmunt Bauman, co zmusiło władze partii do wydelegowanie na zebranie OOP Wydziału Filozofii prof. Adama Schaffa – po którego wystąpieniu Bauman miał się wycofać ze swojego stanowiska348.
14 XII Plenum ZU ZMS wykluczyło z organizacji Modzelewskiego, Chylę i Gomułkę. Nad wnioskiem o wykluczenie odbyła się dyskusja, w której Modzelewski obszernie wyjaśniał swoje stanowisko i odpowiadał na pytania z sali. W trakcie dyskusji II sekretarz OOP PZPR Wydziału Ekonomii Politycznej, student Waldemar Kuczyński zaproponował poprawkę w uchwale, która zawierała stwierdzenie, że ZU ZMS nie wiąże oceny działalności Modzelewskiego z działalnością Klubu Dyskusyjnego i poprzednich instancji ZMS. Poprawka ta została przyjęta, a przy głosowaniu uchwały 9 osób wstrzymało się od głosu349.
Sprawa grupy Kuronia i Modzelewskiego wzbudziła spore zainteresowanie i poruszenie na UW, nie wykraczając jednak w większym stopniu poza gremia partii i ZMS. Nie ucichła, mimo że władze partyjne nie zdecydowały się początkowo na wyciągnięcie konsekwencji karnych wobec członków grupy. Sytuacja uległa zmianie, gdy 18 III 1965 r. Jacek Kuroń i Karol Modzelewski złożyli w sekretariacie KU PZPR UW i ZU ZMS UW egzemplarze „Listu otwartego do członków POP PZPR i do członków uczelnianej organizacji ZMS przy Uniwersytecie Warszawskim”, którego treść oparta była na wcześniejszym memoriale zarekwirowanym przez SB. Kopie tekstu udostępnili też kilku osobom, w tym dziekanowi Wydziału Ekonomii Politycznej i znajomym studentom. Dopiero następnego dnia obaj autorzy listu zostali aresztowani, a w ślad za tym zaczęły się aresztowania i rewizje u osób związanych z powstaniem listu i mogących posiadać jego kopie. Działania te wywołały oburzenie w kręgach związanych z aresztowanymi. Z ich inicjatywy zostało zwołane 22 III 1965 r. zebranie Zarządu Wydziałowego ZMS Wydziału Matematyki i Fizyki, w którym uczestniczyło ok. 120 osób. Zebranie – uznane za nielegalne przez władze ZU ZMS – zostało przerwane na mocy decyzji rektora Turskiego. 24 III delegacja członków Koła ZMS na Socjologii udała się do rektora UW z prośbą o interwencję w sprawie aresztowanych studentów – rektor miał obiecać pomoc350.
Począwszy od 25 III 1965 r. władze partyjne i ZMS zaczęły prowadzić działania w celu ograniczenia fermentu i protestu w organizacjach uczelnianych. Tego dnia sekretarz KU PZPR spotkał się z plenum ZU ZMS. Określając list jako „antypartyjny” i „antypaństwowy”, zapowiedział on m.in. stosowanie ostrych sankcji wobec osób, które będą próbowały dyskutować tę sprawę oraz zwoływać zebrania i wiece. Podobne stanowisko zajął ZG ZMS, wywierając w tej sprawie presję na Zarząd Uczelniany. 5 IV Stołeczny Sąd Koleżeński ZMS wydalił z organizacji na wniosek ZU ZMS UW 17 studentów UW, w tym Adama Michnika, Seweryna Blumsztajna i Aleksandra Nagórskiego. Powołany przez KU zespół, w którym znaleźli się głównie przedstawiciele liberalnego skrzydła w PZPR, dokonał analizy listu otwartego, stwierdzając, że ponieważ neguje on ustrój PRL, nie powinien być przedmiotem dyskusji na zebraniach partyjnych351.
Sprawa Kuronia i Modzelewskiego stała się przedmiotem dyskusji na forum konferencji sprawozdawczo-wyborczej PZPR 28 III 1965 r. W przedstawionym na konferencji referacie sprawozdawczym KU sprawę reakcji środowisk partyjnych na uchwałę KU o wyrzucenie z partii członków grupy przedstawiono jednoznacznie optymistycznie:
Uchwała KU stanowiła jedynie wstęp szerokiej akcji, w której stanowisko Komitetu przedstawione zostało całej organizacji i uzyskało jej pełne poparcie. Mniej jednoznacznie oceniono postawę ZMS: Sprawa wspomnianego elaboratu odbiła się też szerokim echem w organizacjach młodzieżowych. Najpoważniejszy swój wyraz znalazła na konferencji sprawozdawczo-wyborczej ZMS 29 listopada ub.r. oraz na nowo wybranym plenum ZMS, które usunęło Modzelewskiego z organizacji. Należy stwierdzić, że zarówno ocena dana przez konferencję, jak i ocena, którą wyraziło plenum KU ZMS, wskazuje, że Modzelewski i jego koledzy skompromitowali się politycznie w oczach większości członków uniwersyteckiej organizacji ZMS, choć nie znaczy to, aby od czasu do czasu nie ujawniały się dalej pewne zakamuflowane formy poparcia dla tej grupy [...].
W referacie zawarto także zakamuflowaną krytykę polityki władz wobec organizacji partyjnej UW:
Powiedzieliśmy, że w dyskusjach prowadzonych wewnątrz partii trzeba zapewnić jej członkom szeroką swobodę krytyki i wypowiedzi, gdyż jest to jedyna metoda konfrontacji poglądów, umacniania świadomości i pogłębiania ideowości. Mówimy o tym z naciskiem także dlatego, że dostrzegamy w naszej organizacji partyjnej pewne objawy marazmu i zalęknienia. Ludzie wiele mówią na prywatny użytek, nie podnosząc swych wątpliwości na forum partyjnym. Dla równowagi podkreślono jednak konieczność czynnego realizowania uchwał partyjnych i dyrektyw instancji.
Postulowano zwiększenie wpływu PZPR na działalność organów kierowniczych UW:
Organizacja partyjna powinna odgrywać na wszystkich wydziałach naszej uczelni kierowniczą rolę polityczną i z tego tytułu mieć zapewniony wpływ na ważniejsze sprawy. [...]. Pod tym względem sytuacja nie przedstawia się jeszcze najlepiej. Na poszczególnych Wydziałach organizacje partyjne oraz ich egzekutywy nie mają zapewnionego dostatecznego wpływu na najważniejsze sprawy personalne. Nie wszędzie grupy partyjne pracowników nauki wspólnie omawiają najważniejsze sprawy decydowane przez rady wydziałów. [...]. Nie wolno godzić się z takim stanem rzeczy.
Dalej postulowano inicjowanie przez partię różnych form kontroli nad „jakością pracy i postaw pracowników naukowych”352.
W trakcie dyskusji pojawiły się głosy widzące przyczyny powstania listu w ograniczaniu swobody dyskusji politycznych – takie stanowisko zajęli prof. Włodzimierz Brus, dr Krzysztof Pomian i prof. Władysław Krajewski. Polemikę z Brusem i Krajewskim podjął kierownik WNiO KC PZPR Andrzej Werblan. Skrytykował on zdecydowanie postawę części członków organizacji uczelnianej partii za lekceważenie i bagatelizowanie działalności Kuronia i Modzelewskiego. Poddał także krytyce polityczną bierność członków uniwersyteckiej organizacji, zwłaszcza w zakresie nauk społecznych. W wyborach nowych władz KU, przeprowadzonych na konferencji, na I sekretarza KU został wybrany prof. Andrzej Ślisz ze Studium Dziennikarskiego. W skład KU wszedł także Brus, jako jedyny spośród przedstawicieli „nurtu liberalnego” w organizacji uczelnianej. Konferencja sprawozdawczo-wyborcza nie zakończyła presji kierownictwa PZPR na organizację uczelnianą partii, mającej na celu nie tylko wymuszenie akceptacji decyzji władz partyjnych, ale także zaangażowanie w realizację polityki partii na wyższych uczelniach i całkowitą lojalność członków PZPR na UW. 23 IV 1965 r. odbyło się zebranie KU PZPR UW z udziałem sekretarzy OOP oraz Zenona Wróblewskiego, zastępcy kierownika Wydziału Nauki KC PZPR i Józefa Kępy, sekretarza KW PZPR. Tam również skrytykowano postawę władz uczelni wobec grupy Modzelewskiego i Kuronia353.
W kwietniu odbyło się również spotkanie kierownika Wydziału Nauki i Oświaty KC PZPR Andrzeja Werblana z grupą samodzielnych pracowników naukowych wydziałów humanistycznych UW. Przedstawił on tam obszernie oficjalną wersję sprawy Modzelewskiego i Kuronia, krytykując mocno postawę partyjnej profesury UW:
[...] Ani organizacja partyjna, ani też pracownicy nauki – członkowie partii na wydziałach społecznych nie potraktowali stanowiska Modzelewskiego i jego adherentów tak jak należało, a więc jako obcą platformę polityczną, a ich samych jako przeciwników politycznych. Nie podjęto też należytej politycznej walki przeciwko tym poglądom i przeciwko tym ludziom. Wielu towarzyszy traktowało poglądy tego rodzaju jak określone stanowisko naukowe, wprawdzie niedojrzałe i zasługujące na krytykę, ale nadające się raczej do dyskusji niż wymagające politycznego zwalczania. [...]. Trudno postawę taką ocenić inaczej niż jako tolerancyjność wobec antysocjalistycznych poglądów i postaw354.
Oprócz najgłośniejszej i najbardziej angażującej władze PZPR sprawy Kuronia i Modzelewskiego, w latach 1964–1965 nastąpiło także ożywienie działalności środowiska związanego ze zlikwidowaną przez władze w 1960 r. Ligą Narodowo-Demokratyczną. Działalność w tym kierunku podjęli: Janusz Krzyżewski (były student Wydziału Prawa) i Marian Barański (V rok prawa), którzy rozpoczęli rozmowy w środowiskach studenckich, wyszukując osoby bliskie im ideowo i chętne do dyskusji o kwestiach politycznych. Takie prelekcje i dyskusje miały miejsce począwszy od wiosny 1964 r. w gronie studentów historii i biologii. Jak relacjonowała SB:
Na zebraniach tych omówiono sprawę stosunku do Niemiec, sprawę sytuacji Kościoła katolickiego w Polsce oraz różne zagadnienia z historii Polski. Podczas omawiania tych zagadnień [Marian] Barański występował ze skrajnie nacjonalistycznych pozycji, pochwalając działalność organizacji faszystowskich takich jak ONR, usiłował również wpoić swoim słuchaczom nienawiść do Związku Radzieckiego i w fałszywym świetle przedstawiał obraz stosunków istniejących w P.R.L.
Wobec rozpracowania grupy przez SB zaprzestała ona działalności355. Aresztowanie Kuronia i Modzelewskiego oraz potępienie „Listu otwartego do partii” przez uczelniane instancje PZPR nie zakończyło działań władz w celu uzyskania pełnej dyspozycyjności organizacji partyjnej UW i politycznej kontroli nad uczelnią. Ferment na UW i chęć pełniejszej kontroli nad środowiskami naukowymi spowodowały także podjęcie starań, aby zmienić istniejący stan prawny. Na początku 1965 r. została uchwalona nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym z 15 XI 1958 r.356 Zmiany dotyczyły m.in. określenia uprawnień statusu i organizacji wyższych szkół zawodowych oraz regulacji uprawnień emerytalnych pracowników naukowych. Z politycznego punktu widzenia istotne było wprowadzenie możliwości przeniesienia przez ministra samodzielnego pracownika naukowego do innej uczelni, bez jego zgody, po zasięgnięciu opinii Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego (art. 55), a w przypadku odmowy zwolnienia go z zajmowanego stanowiska (art. 59). Nowelizacja ta wprowadziła także możliwość nominacji na stanowisko profesora (na czas określony) i docenta etatowego osób niespełniających formalnych warunków (art. 51). 14 XII 1965 r. nastąpiła także zmiana na stanowisku ministra szkolnictwa wyższego – Henryka Golańskiego zastąpił prof. Henryk Jabłoński, który w listopadzie 1966 r., po połączeniu MSzW z Ministerstwem Oświaty, stanął na czele Ministerstwa Oświaty i Szkolnictwa Wyższego.
W tym samym okresie w Wydziale Nauki i Oświaty KC PZPR w trakcie przygotowań do wyborów kolegiów rektorskich na wyższych uczelniach zaczęto zastanawiać się nad zmianą na stanowisku rektora UW. Stanisław Turski pełnił tę funkcję już od 13 lat, a jego działalność była coraz bardziej krytycznie oceniana w kierownictwie partyjnym UW i KW PZPR. Na początku 1965 r. Komitet Warszawski PZPR i WNiO KC PZPR wystąpiły wspólnie do Komisji Ideologicznej KC z wątpliwościami w kwestii ponownego kandydowania Turskiego, motywując je następująco:
Tow. Stanisław Turski jako rektor Uniw. Warszawskiego kończy obecnie na tym stanowisku 4 kadencję (12 lat). Wprawdzie nie ma formalnych przeszkód ustawowych dla ponownego jego wyboru, jednakże rekomendacja tow. Turskiego po raz piąty niedobrze byłaby przyjęta przez środowiska naukowe [...]. Obok szeregu zalet, które cechują tow. Turskiego (duża znajomość problematyki wyższych uczelni i środowiska, angażowanie swego autorytetu dla przeprowadzenia zasadniczych spraw z zakresu polityki naukowej zgodnie ze stanowiskiem partii, znaczna erudycja i umiejętność „oficjalnego reprezentowania” uniwersytetu w jego kontaktach na zewnątrz i wobec młodzieży), w ostatnim okresie czasu – prawdopodobnie na skutek choroby i podeszłego już wieku uwydatniają się coraz bardziej braki i słabości w jego pracy357.
Podniesiono następnie, że zadania, jakie stoją przed szkolnictwem wyższym, wymagają „coraz szerszej i głębszej ingerencji rektora w proces dydaktyczno-wychowawczy i kierowanie badaniami naukowymi”. Negatywna ocena możliwości Turskiego w tym zakresie zaważyła – zdaniem autorów notatki – na ocenie Turskiego przez KU PZPR UW, „którego inicjatywy i próby zmierzające do podniesienia roli rektoratu w kierowaniu uczelnią nie zostały poza słownymi deklaracjami podtrzymane”. Stwierdzono także krytyczną ocenę rektora przez środowisko naukowe UW, którego podstawę miało stanowić przekonanie, że rektor nie potrafi uzyskać wsparcia ministerstwa dla działań niezbędnych dla rozwoju uczelni. Proponując zapewnienie Turskiemu innego prestiżowego stanowiska (pełnomocnika rządu do spraw maszyn matematycznych), autorzy notatki sugerowali rekomendację na stanowisko rektora UW trzech kandydatów: prof. Stanisława Leszczyckiego, członka Prezydium PAN i dyrektora Instytutu Geografii PAN (PZPR), prof. Bogusława Leśnodorskiego, kierownika katedry historii państwa i prawa polskiego na Wydziale Prawa UW i redaktora naczelnego „Kwartalnika Historycznego” (PZPR) oraz prof. Bogdana Suchodolskiego, dyrektora Instytutu Nauk Pedagogicznych na Wydziale Pedagogicznym UW, kierownika Zakładu Historii Nauki i Techniki PAN (bezpartyjnego). Do wad Leszczyckiego, którego uważano za kandydata najpoważniejszego pod względem naukowym, zaliczono jego małą dotychczas aktywność na UW, ewentualnie także niechęć samego kandydata do rezygnacji z funkcji dyrektora IG PAN. Z kolei za wady Leśnodorskiego, poza mniejszym niż Leszczycki autorytetem naukowym, uznano także podatność na różnego rodzaju naciski grup profesorskich. Do zalet zaliczono, oprócz „wystarczającego” dorobku naukowego, dostateczne doświadczenie organizatorskie oraz znajomość problematyki szkolnictwa wyższego i nauki, „ażeby prawidłowo realizować zadania partii na tej funkcji”. Większe wątpliwości wyrażano w odniesieniu do kandydatury Suchodolskiego, choć nie wątpiono, że zostanie ona zaakceptowana przez Senat. Jak stwierdzono:
Mimo pewnych trudności współpracy z prof. Suchodolskim (najpoważniejszych – na tle jego poglądów na rolę współczesnego uniwersytetu i związanych z tym pewnych koncepcji programowych) sądzimy, że istnieje możliwość realizacji zasadniczych wytycznych polityki naukowej partii przez jego osobę jako rektora, zwłaszcza w warunkach traktowania całego kolektywu rektorskiego jako zespołu kierowniczego358.
Jako kandydatów na prorektorów proponowano prof. Zygmunta Rybickiego, dyrektora Departamentu Studiów Uniwersyteckich MSzW, oraz jako kandydatury równorzędne: prof. prof. Andrzeja Mostowskiego (bezpartyjny), Andrzeja Orszagha (bezpartyjny), Macieja Suffczyńskiego (bezpartyjny) lub Jana Zygmunta Jakubowskiego (PZPR) i Janiny Kulczyckiej-Saloni (PZPR), ówczesnej prorektor UW359. Ostatecznie kierownictwo Prezydium Komisji Ideologicznej KC PZPR (na czele której stał członek Biura Politycznego i sekretarz KC PZPR Zenon Kliszko) zdecydowało o pozostawieniu Stanisława Turskiego na stanowisku rektora UW, a na stanowisku prorektora Janiny Kulczyckiej-Saloni. Witolda Czachórskiego zastąpił historyk Ludwik Bazylow (PZPR), a Zygmunta Kraczkiewicza – Zygmunt Rybicki (PZPR). Wydaje się, że o tej decyzji zdecydowały obiekcje środowisk partyjnych wobec kandydatów na następców Turskiego oraz całkowicie lojalna wobec kierownictwa partii postawa tego ostatniego, co w połączeniu z nominacją Rybickiego dawało gwarancję kontroli nad kierownictwem uczelni. Jak się wydaje, było to jednak prowizorium, a czynniki partyjne nie uważały Turskiego za kandydata perspektywicznego360.
Nowa ekipa stanęła od razu przed problemem politycznym, jakim była działalność środowiska studentów związanych ideowo z Kuroniem i Modzelewskim, a wywodzących się w znacznym stopniu z Hufca Walterowskiego ZHP, prowadzonego w latach 1954–1961 przez pierwszego z nich, oraz z założonego przez Adama Michnika Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności, działającego w latach 1962–1963. Środowisko to rozpoczęło od 1965 r. działalność samokształceniową w zakresie marksizmu. Organizowane przez nie kółka samokształceniowe były stosunkowo nieliczne i dość hermetyczne. Próbowało także wyjść na forum publiczne Uniwersytetu organizując – na wzór Politycznego Klubu Dyskusyjnego – pod egidą ZMS spotkanie z Janem Wyką na temat wojny domowej w Hiszpanii. Odbyło się ono 4 III 1965 r., z udziałem około 70 osób. Zaraz po tym zebraniu ZU ZMS odmówił zgody na dalszą działalność tego typu. Niektórzy członkowie tej grupy wraz z Michnikiem zostali zatrzymani przez SB w związku ze sprawą rozpowszechniania „Listu otwartego do partii”. Nie wszczęto ostatecznie sprawy karnej przeciw nim, ale zostali oni wyrzuceni z ZMS, a sam Michnik zawieszony w prawach studenta361.
Okazją do intensyfikacji publicznej aktywności tych środowisk stał się proces Kuronia i Modzelewskiego. Począwszy od marca 1965 r. podjęto zbiórkę pieniędzy na rzecz rodzin obu aresztowanych. 19 VI grupa studentów wzięła udział w uroczystościach na Cmentarzu Powązkowskim z okazji 10. rocznicy śmierci Zygmunta Modzelewskiego, ojca Karola. W efekcie rektor UW, po otrzymaniu informacji o tym działaniach z SB, zawiesił w prawach studenta siedem osób. Mimo to grupa studentów przyszła na proces Kuronia i Modzelewskiego (13–17 VII 1965 r.), ostatniego dnia intonując z inicjatywy Adama Michnika Międzynarodówkę. W procesie wzięli udział jako mężowie zaufania oskarżonych pisarz Kazimierz Brandys i prof. Leszek Kołakowski oraz, z ramienia KU PZPR, m.in. Andrzej Ślisz, Czesław Kowal, Ludwika Lisiakiewicz i Andrzej Jezierski362. Ostrą reakcję władz wywołało opracowanie przez profesorów UW Marię Ossowską, Leszka Kołakowskiego i Tadeusza Kotarbińskiego dokumentu „Opinia w sprawie pojęcia wiadomości”, który miał zostać wykorzystany w procesie rewizyjnym Kuronia i Modzelewskiego. 20 IX 1965 r. Andrzej Werblan zwrócił się w związku z tym do Komisji Ideologicznej KC o skierowanie do Komisji Kontroli Partyjnej wniosku o usunięcie Kołakowskiego z partii oraz o przeprowadzenie przez ministra szkolnictwa wyższego rozmów z Ossowską i Kotarbińskim. Niezadowolenie władz wzbudziły także wystąpienia Kołakowskiego i Brusa w czasie procesu. Sprawę tę Werblan poruszył na zebraniu KU PZPR 28 IX, spotykając się repliką ze strony Brusa, który krytykował przede wszystkim metody walki politycznej zastosowane przez władze PZPR, czyli aresztowanie i wytoczenie procesu363.
Jesienią 1965 r. zaczęły się postępowania dyscyplinarne wobec studentów. Już 19 VI Janina Kulczycka-Saloni w imieniu Egzekutywy KU zwróciła się do Rektora UW o relegowanie z uczelni Michnika, zawieszenie 6 studentów zaangażowanych w akcje poparcia dla Kuronia i Modzelewskiego oraz przeprowadzenie postępowania dyscyplinarnego w przyśpieszonym trybie. Mimo to sprawie nadano bieg dopiero jesienią364.
10 IX 1965 r. Werblan odbył rozmowę z prorektorami UW Rybickim i Bazylowem. Ustalili oni tryb postępowania dyscyplinarnego wobec zawieszonych studentów, postanawiając że „w ciągu tygodnia zostaną oni relegowani z uczelni”365. 21 IX rzecznik dyscyplinarny UW dr Witold Wołodkiewicz skierował do Komisji Dyscyplinarnej wniosek o wydalenie z UW studentów Wiktora Nagórskiego, Adama Michnika i Seweryna Blumsztajna. Kilkanaście dni później skierował rozszerzony wniosek w tej sprawie, obejmujący również Eugeniusza Chylę, Macieja Czechowskiego, Jana Szczytt-Niemirowicza oraz Włodzimierza Molskiego i Ryszarda Mojsiewicza. Dla dwóch ostatnich domagał się kary nagany z ostrzeżeniem. Sprawę zawieszonych studentów poruszył także na zebraniu KU 28 IX sekretarz KW PZPR Józef Kępa, opowiadając się za usunięciem „zacietrzewionych studentów”366.
8 X 1965 r. na forum KU doszło do dyskusji nad sprawą zawieszonych studentów. W ich obronie wystąpił Włodzimierz Brus, który zgłosił poprawki do uchwały popierającej wyrok sądu:
Pierwsza proponowała zastąpienie sformułowania „Komitet Uczelniany wysłuchawszy sprawozdania swych przedstawicieli obserwujących proces, stwierdza, że przewód sądowy wykazał jednoznacznie winę oskarżonych”, sformułowaniem „Komitet Uczelniany wysłuchał sprawozdania swych przedstawicieli z procesu”.
Brus zaproponował także poprawkę dotyczącą procesów dyscyplinarnych studentów, która zawierała stwierdzenie, „aby usuwanie studentów z uczelni stosowane było jedynie jako środek nadzwyczajny, wyjątkowy, przy którym należy brać pod uwagę przede wszystkim opinię środowiska, a nie stopień winy”. Brusa poparli Leszek Kubicki, Stefan Morawski i Władysław Krajewski; część członków KU podjęła jednak zdecydowaną polemikę z nimi. Za przyjęciem pierwotnego projektu uchwały 11 członków KU, a wstrzymało się czterech (w tym Brus, Morawski i Kubicki). Jak stwierdził WNiO KW PZPR: „[...] trzeba podkreślić, że po raz pierwszy większość członków Komitetu potrafiła bez pomocy z zewnątrz przeprowadzić polemikę ze stanowiskiem tow. Brusa i przyjąć uchwałę zdecydowaną większością głosów po uprzednim odrzuceniu jego stanowiska”367.
Rozprawa dyscyplinarna rozpoczęła się 3 XI 1965 r. Charakterystyczne dla jej przebiegu było to, że w obronie oskarżonych wystąpili uczeni, w większości o znanych nazwiskach: Adama Michnika broniła doc. Janina Zakrzewska (PZPR, Wydział Prawa), Seweryna Blumsztajna – prof. Witold Kula (bezpartyjny, Wydział Ekonomii Politycznej), którego na rozprawie zastąpił prof. Henryk Greniewski (bezpartyjny, Wydział Matematyki i Fizyki), Wiktora Nagórskiego – prof. Seweryn Żurawicki (PZPR, Wydział Ekonomii Politycznej), Macieja Czechowskiego – doc. Zygmunt Bauman (PZPR, Wydział Filozofii), Eugeniusza Chylę – prof. Maria Ossowska (bezpartyjna, Wydział Filozofii). Rozprawę przeprowadzono w obecności publiczności. 11 XI ogłoszono wyrok: Michnik, Nagórski i Chyla zostali skazani na 1 rok zawieszenia w prawach studenta (z zaliczeniem wcześniejszego okresu zawieszenia), Blumsztajna i Czechowskiego ukarano naganą z ostrzeżeniem, Szczytt-Niemirowicza – naganą, a Molskiego i Mojsiewicza uniewinniono368.
WNiO KW PZPR skrytykował wyrok Komisji Dyscyplinarnej: „Oceniając surowo winę, Komisja wymierzyła łagodne kary, niewspółmierne do stopnia przewinienia”. Szczególne zastrzeżenia KW wzbudził wyrok dla Michnika, ocenianego jako najbardziej zaangażowanego w poparcie Kuronia i Modzelewskiego – podkreślano, że zostanie on w praktyce zawieszony na 4 miesiące, podczas gdy obciążony znacznie lżejszymi zarzutami Chyla pozostanie zawieszony do czerwca 1966 r. Uznano jednak za niewskazane przeprowadzenie ponownego postępowania przez Komisją Odwoławczą. Zarazem wysunięto propozycję zmian przepisów o postępowaniu dyscyplinarnym: uproszczenia ich i przyznania rektorowi prawa wymierzania kar z relegowaniem z uczelni włącznie. KW postulował także wyciągnięcie konsekwencji partyjnych wobec członków partii zaangażowanych w obronę oskarżonych369. Zaproponowano również reorganizację studiów filozoficznych na UW, tak by miały one formę studiów podyplomowych, przeniesienie katedr z Wydziału Ekonomii Politycznej na SGPiS, a w miejsce tego wydziału powołanie Wydziału Nauk Politycznych wraz ze studiami podyplomowymi370.
Analiza sytuacji po wyrokach Komisji Dyscyplinarnej UW dokonana w Komitecie Warszawskim PZPR dowodzi, że władze partyjne uznały dotychczas podejmowane działania w kierunku dyscyplinowania szeregów PZPR i ZMS za w znacznym stopniu nieskuteczne. Możliwość zwiększenia skuteczności widziały w zmianie prawa oraz w reorganizacji struktury UW, która pozwoliłaby na przesunięcia personalne i likwidację skupisk członków partii kontestujących jej politykę w konkretnych środowiskach. Propozycje te nie zostały jednak w pełni wprowadzone w życie, prawdopodobnie ze względu na duży opór zainteresowanych środowisk partyjnych na uczelni, które bez względu na stopień poparcia dla polityki władz nie chciały im dać pretekstu do zmian personalnych.
Najszybciej podjęto sprawę reorganizacji studiów filozoficznych. Ich przyszłość została rozstrzygnięta wiosną 1966 r., gdy powołana w tej sprawie w MSzW komisja zdecydowała o likwidacji, począwszy od roku akademickiego 1966/1967, dziennych studiów filozoficznych na UW i powołaniu na Wydziale Filozoficznym jedynie studiów doktoranckich z filozofii. Decyzja ta – oprotestowana m.in. przez dziekana Wydziału Filozoficznego, prof. Stefana Morawskiego – została 24 V 1966 r. przedstawiona na zebraniu OOP Wydziału Filozoficznego przez dziekana Morawskiego i dyrektora Departamentu Studiów Uniwersyteckich MSzW, Wita Drapicha371. Po zrelacjonowaniu decyzji MSzW przez prof. Morawskiego, który zaznaczył, że „osobiście nie zgadza się argumentami ministerstwa”, stanowisko MSzW przedstawił dyr. Drapich. W dyskusji nad tymi wystąpieniami wzięła udział „grupka studentów wichrzycieli politycznych”, w tym m.in. Irena Grudzińska, Magdalena Czaplicka i Józef Dajczgewand. Występowali oni przeciw studiom doktoranckim dla kierunków niefilozoficznych, jak stwierdził KW PZPR, z powodu niezrozumienia problemu reformy studiów. Padło także pytanie, czy „prawdą jest, że jeśli ekonomiści będą «rozrabiać» jak filozofowie, to zreorganizuje się również Wydz. Ekonomii”. Burzliwa dyskusja miała miejsce również podczas zamkniętej części zebrania. Ze sprzeciwem wobec decyzji ministerstwa wystąpili członkowie OOP: Bronisław Baczko, Leszek Kołakowski, Marek Siemek i Nina Assorodobraj. Ta ostatnia stwierdziła, że „członkowie zespołu partyjnego Wydziału Filozofii niewątpliwie podejmą protest przeciw decyzji ministra, który uchwali również Rada Wydziałowa”. Polemikę z protestującymi podjęli m.in. prof. Marian Dobrosielski i Bonawentura Chojnacki. Ostatecznie OOP nie powzięła żadnej uchwały w tej sprawie, a KW polecił przeprowadzenie rozmów z partyjnymi członkami Rady Wydziału w celu zapobieżenia ich sprzeciwowi na najbliższym jej posiedzeniu372.
Na początku stycznia 1966 r. odbyła się Konferencja Sprawozdawczo-Wyborcza ZMS, w której wziął udział usunięty z organizacji Michnik. Sympatyzująca z nim grupa członków ZMS próbowała podjąć dyskusję na temat sprawy Kuronia i Modzelewskiego i polemizować z oficjalnym stanowiskiem ZU ZMS w tej sprawie, przedstawionym w referacie sprawozdawczym na konferencję. Głos zabrali m.in. Magdalena Czaplicka, Stefan Meller, Antoni Duracz oraz sam Michnik. Po jego wystąpieniu Prezydium Konferencji usiłowało doprowadzić do usunięcia go z sali, co nie powiodło się wskutek sprzeciwu części delegatów. Grupie tej nie udało się jednak przeforsować swoich kandydatów na członków ZU ZMS, a konferencja przyjęła opracowaną przez władze ZU uchwałę bez wprowadzania zmian373.
Po omawianych wydarzeniach dla UW nastała chwila pewnego odprężenia politycznego, związanego z wyciszeniem działalności grupy Michnika, a także niepodejmowaniem przez władze dalszych działań w stosunku do uczelni, które początkowo planowano w związku ze zwalczaniem opozycji wewnątrzpartyjnej na UW374. Nie oznaczało ono jednak całkowitego zaprzestania działalności grupy studenckiej skupionej wokół byłych „walterowców” ani zakończenia fermentu wśród młodzieży akademickiej. Uwaga SB, a także władz UW, szybko skupiła się na Domach Akademickich UW przy ul. Kickiego, gdzie w 1965 r. powstało prężne środowisko młodzieżowe pod nazwą „Nowe Formy”, organizujące działalność społeczną mieszkańców. Począwszy od jesieni, po włączeniu się Macieja Czechowskiego i Józefa Dajczgewanda, działalność grupy przybrała bardziej polityczny charakter, przejawiający się m.in. w publicznej krytyce działalności ZSP i ZMS. Uwagę władz UW, początkowo przychylnych inicjatywom „Nowych Form”, zwróciło dopiero zebranie zorganizowane 30 III 1966 r. w mieszczącym się w akademiku klubie Ubab pt. „Patriotyzm, naród, państwo”. W dyskusji zorganizowanej pod patronatem Rady Klubu, tygodnika „Itd” oraz Komisji Propagandy i Informacji RN ZSP wzięli udział: dr Jerzy Szacki z Wydziału Filozofii UW, płk Zbigniew Załuski, Stefan Kisielewski i Kazimierz Koźniewski. Spotkanie zagaił Szacki poniekąd krytyczną interpretacją pojęcia patriotyzmu, wyrażającą się pytaniem, „czy dla człowieka świadomego politycznie wartością najwyższą i nadrzędną wobec wszystkich innych jest naród, dobro wspólnoty narodowej”. Następnie mówił Stefan Kisielewski. Z ich wypowiedziami polemizowali następnie pozostali zaproszeni paneliści. Debata została wykorzystana przez studentów związanych z grupą Michnika i „Nowymi Formami” do wypowiedzi krytycznych wobec istniejącego systemu władzy, wygłaszanych jednak z pozycji komunistycznych. Głos zabierali m.in. Waldemar Kuczyński, Maciej Czechowski, Jerzy R. Nowak, Adam Michnik i Antoni Zambrowski375.
Zebranie to wzbudziło duże zaniepokojenie władz UW i PZPR. Już 31 III KU PZPR zajął się sprawą zebrania, krytycznie oceniając jego przebieg. Podkreślono bierną rolę ZSP w organizacji spotkania oraz nadanie mu szerokiego zasięgu i niepowiadomienie KU o jego charakterze i zakresie dyskusji. Jako zjawiska niepokojące oceniono m.in. żywiołowe oklaski po przemówieniu Kisielewskiego, „tendencyjne” wykorzystywanie przez „określonych” studentów dyskusji do przypomnienia i wytknięcia błędów z przeszłości Polski i „obozu socjalistycznego”, podejmowanie prób udowodnienia, że pojęcie patrioty stanowi jedynie narzędzie, celowo wprowadzane do walki politycznej w Polsce, uznawanie podziału na rządzących i rządzonych za podstawowy konflikt społeczny w Polsce, a także „akcenty anarchistyczne” w stosunku do państwa i tendencję do przekształcenia dyskusji w wiecowanie376. Zareagował także KW PZPR, którego przedstawiciele spotkali się z prorektorem Rybickim, przedstawicielami KU PZPR UW, Zarządu Stołecznego ZMS (nie zaś, co charakterystyczne, ZU ZMS UW) i Rady Okręgowej ZSP. Na spotkaniu tym podjęto decyzje o podporządkowaniu klubu, radiowęzła i studenckich ośrodków dyskusyjnych w domach akademickich Radzie Mieszkańców (a nie jak dotąd władzom uczelnianym ZMS i ZSP), przeprowadzeniu rozmów z zawieszonymi studentami biorącymi udział w dyskusji przez ich kuratorów, zaś wobec pracowników UW i członków partii (Zambrowskiego i Kuczyńskiego) zapowiedziano wyciągnięcie konsekwencji partyjnych i rozwiązanie z nimi umów o pracę począwszy od następnego roku akademickiego377.
Mimo tych działań 18 V odbyło się w klubie Ubab kolejne spotkanie dyskusyjne pt. „Perspektywy studentów w 1966 r.”, w którym udział wzięli dziennikarz Maciej Wierzyński („Kultura”) i publicysta Stefan Bratkowski. Powodem spotkania był opublikowany w „Kulturze” przez obydwu gości artykuł List do dwudziestolatków. Po zagajeniu Bratkowskiego odbyła się dyskusja z udziałem Jerzego R. Nowaka, Zbigniewa Zdanowicza (Wydział Ekonomii Politycznej), Józefa Dajczgewanda i Macieja Czechowskiego, Ryszarda Kamińskiego (Wydział Ekonomii Politycznej), Waldemara Kuczyńskiego, Alfredy Zbrzeźnej i Henryka Szlajfera. Z krytycznymi wypowiedziami dyskutantów podjęli dyskusję: radca rektora UW ds. młodzieży mgr M. Kamiński, wiceprzewodniczący Okręgowego Zarządu Studenckiego ZMS Michał Drabich i prof. Kazimierz Wojciechowski (Wydział Pedagogiczny UW). W trakcie dyskusji padły postulaty radykalne, m.in. organizacji autentycznego ruchu studenckiego poza istniejącymi strukturami i stworzenia ruchu rewolucyjnego na wzór Października (Dajczgewand), zmiany „aktualnie ukształtowanych stosunków społecznych”, charakteryzujących się stosowaniem „wstrząsów, a nie działalności ograniczonej” (Kuczyński), przeciwstawiania się ograniczeniom działalności społeczno-politycznej (Nowak, Szlajfer)378. Efektem tego spotkania było zamknięcie Klubu i faktyczny rozpad grupy „Nowych Form”.
Ostatnim akcentem działalności grup radykalnie lewicowej młodzieży był pochód pierwszomajowy w 1966 r. Wystąpiła ona z propozycjami haseł o dwuznacznej wymowie, które zostały zakwestionowane przez KU ZMS UW i KU PZPR379. Jak relacjonował KW PZPR:
Zbiórka na dziedzińcu uniwersyteckim i przemarsz trasą pochodu przebiegały w swobodnej, świątecznej atmosferze, którą usiłowała zakłócić nieliczna kilkudziesięcioosobowa grupka studentów, w większości z socjologii. W czasie przemarszu z Uniwersytetu na plac Grzybowski kilku studentów zniszczyło hasła pierwszomajowe naklejone na plakietkach, niosąc plakietki pokryte brudnymi plamami. Na jednej z plakietek student socjologii Dajczgewand po zerwaniu naklejonego hasła pierwszomajowego napisał koślawymi literami „demokracja socjalistyczna”. Straż porządkowa złożona z aktywistów partyjnych odebrała w czasie postoju na placu Grzybowskim i ul. Królewskiej wszystkie plakietki pokryte brudnymi plamami380.
Interwencja grupy partyjnych pracowników naukowych Wydziału Filozofii doprowadziła jedynie do bardziej estetycznego wypisania hasła Dajczgewanda i do zmiany treści hasła na „demokracja socjalistyczna z udziałem mas”. Po pochodzie grupa ok. 200 studentów przeszła pod ambasadę amerykańską, protestując przeciw interwencji w Wietnamie. Za uczestnictwo w tym pochodzie Dajczgewand został usunięty z ZMS381.
Okres 1965–1966 to również szczyt walki władz PRL z Kościołem, zogniskowanej wokół konkurencyjnych obchodów Milenium Chrztu Polski i Tysiąclecia Państwa Polskiego. Szczególne oburzenie władz wzbudził w tym czasie list biskupów polskich do biskupów niemieckich, skierowany z okazji zakończenia Soboru Watykańskiego II. Do protestów przeciw temu listowi, będących elementem nagonki propagandowej na polski Episkopat, przyłączyły się także środowiska naukowe, w tym UW. Polityczny kontekst obchodów angażował również władze UW. Szczególną presją władz objęte zostały uroczystości aktu oddania młodzieży akademickiej pod opiekę Matce Boskiej 15 V 1966 r. na Jasnej Górze. W celu przeciwdziałania wyjazdowi studentów do Częstochowy władze podjęły liczne działania, m.in. organizując różnego rodzaju imprezy rozrywkowe. Minister szkolnictwa wyższego polecił także rektorom, aby 4–12 V bezpośrednio po zajęciach opiekunowie grup, wspierani przez aktyw młodzieżowy i samodzielnych pracowników naukowych, przeprowadzili pogadanki ze studentami na temat pielgrzymki. Mimo to, według SB, na uroczystości miało wyjechać z Warszawy 260 studentów – trudno jednak określić, ilu z nich studiowało na UW382.
Obchody Milenium w Warszawie odbyły się w dniach 22–26 VI 1966 r. Brali w nich udział studenci, ale w świetle dotychczasowych badań trudno określić skalę ich zaangażowania. Wśród zatrzymanych przez MO uczestników spontanicznej manifestacji, jaka sformowała się 26 VI 1966 r. po uroczystościach w katedrze św. Jana, było 5 studentów, z których 4 zostało skazanych przez kolegia ds. wykroczeń383. W porównaniu z przedstawicielami innych grup społecznych nie była to liczba duża. Nie wiadomo także, którzy spośród nich studiowali na UW.
Zaniepokojenie władz w tym okresie wywoływała także aktywna działalność duszpasterstw akademickich, w tym organizowanie obozów letnich dla studentów. Były one prowadzone faktycznie nielegalnie, a ich uczestnicy udawali normalnych turystów, mieszkając w prywatnych kwaterach384. Z drugiej strony organa bezpieczeństwa niepokoiła działalność zwolenników komunizmu w wydaniu chińskim. 9 III 1966 r. do Domu Akademickiego UW przy ul. Kickiego została wezwana milicja w związku z wykryciem przez studencką komisję kontrolującą czystość, w pokojach zajmowanych przez studentów chińskich, znacznej ilości gazet „Peking Review” i „Peking Information” oraz wydawnictwa Wydziału Kulturalnego ambasady ChRL w Polsce. SB zarejestrowała także wizytę studentów III roku prawa w ambasadzie ChRL 16 IX 1966 r. „Studenci interesowali się ostatnimi wydarzeniami w Chinach, a zwłaszcza tzw. «rewolucję kulturalną», pytając m.in. o wiarygodność informacji o niszczeniu zabytków historycznych”. Ponieważ studenci potraktowali sprawę jako żart, nie nadano jej dalszego biegu, poza poinformowaniem władz UW i WNiO KC PZPR385.
12. Pracownia studencka w Instytucie Biochemii UW
Na początku roku akademickiego 1966/1967 Wydział Nauki i Oświaty KW PZPR sformułował wytyczne polityki wobec UW, które miały zostać omówione w końcu października na spotkaniu kolegium rektorskiego UW z Sekretariatem KW PZPR. Zgodnie z założeniami przyjętymi dla szkolnictwa wyższego, plany UW dotyczące wielkości kształcenia zakładały niezwiększanie w latach 1966–1980 liczby przyjęć na I rok studiów dziennych i ustabilizowanie jej na poziomie 2300 studentów. WNiO KW PZPR uznał jednak za niesłuszne zmniejszenie naboru na matematykę, fizykę i chemię. Proponowano zwiększenie ilości studiów wieczorowych i zaocznych. Zauważano trudną sytuację lokalową UW (podobnie jak Politechniki Warszawskiej i SGGW) – znacznie gorszą niż przeciętna dla całego kraju (8 m2 na studenta wobec norm – 13–15 m2 i średniej 11 m2). W związku z tym KW akceptował przedstawione przez UW plany rozpoczęcia w 1967 r. budowy nowych obiektów dla Wydziału Matematyki i Fizyki oraz Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi przy ul. Żwirki i Wigury oraz Studium Języków Obcych na Powiślu, proponując zarazem wstawienie do planu na lata 1968–1970 pomieszczeń dla Studium Wojskowego. Podkreślano, że plan przewiduje zbudowanie do końca pięciolatki 3 domów akademickich mieszczących łącznie 2040 studentów, czyli więcej niż dotychczasowy stan posiadania UW. Plan rozwoju UW zakładał także powołanie zamiejscowych studiów dziennych dla pierwszych 2 lat studiów w Olsztynie i Białymstoku, po których studenci mieli się przenosić do Warszawy. W kwestii badań naukowych proponowano zrezygnowanie z systemu zgłaszania tematów badawczych przez poszczególne katedry na rzecz systemu tematów zamawianych w UW przez instytucje państwowe. WNiO KW PZPR proponował także, ze względu na wagę kształcenia nauczycieli przez UW, rozwinięcie studiów wieczorowych dla nauczycieli. Z powodu braków lokalowych proponowano przekazanie UW budynku przy ul. Stawki, w którym mieściło się „wygasające” Studium Nauczycielskie. Podkreślano dalej słabą efektywność kształcenia na UW i duże różnice w tej mierze między poszczególnymi kierunkami386.
13. Wydział Biologii UW: sala ćwiczeń im. Z. Raabego w Instytucie Zoologii
Obraz UW i kierunki jego rozwoju przedstawione przez KW wskazują na chęć poprawienia bardzo trudnej sytuacji lokalowej UW przez władze, bez przedsiębrania jednak dalej idących planów rozwoju Uniwersytetu w Warszawie, co wyraźnie wynikało również z przyczyn politycznych.
Początek roku akademickiego 1966/1967 na UW zdominowały wydarzenia związane z zebraniem ZMS Wydziału Historii, zorganizowanym przez Adama Michnika z okazji 10. rocznicy Października. Jak można sądzić, celem pomysłodawcy była demonstracja mająca poruszyć środowiska akademickie, a przez reakcję władz doprowadzić do spięcia politycznego. Prelegentem na zebraniu miał być Leszek Kołakowski, który, mimo że od dłuższego czasu kontestował politykę ekipy Gomułki, do tej pory stronił od bardziej zdecydowanych wystąpień. Michnik zaprosił także pisarza Wiktora Woroszylskiego, który jednak ostatecznie nie wziął udziału w zebraniu – zamiast niego wystąpił natomiast dr Krzysztof Pomian z Wydziału Filozoficznego. O tym, że miała to być demonstracja, a nie tylko okolicznościowe zebranie, świadczy przygotowanie zawczasu projektu rezolucji, którą mieli uchwalić uczestnicy zebrania. Projekt ten, napisany, według relacji Michnika, przez niego i Jana Józefa Lipskiego, został następnie złagodzony w wyniku rozmów z Pomianem i Janiną Zakrzewską387. Michnik uzyskał zgodę przewodniczącego Zarządu ZMS na Wydziale Historii Jana Szemińskiego na zorganizowanie zebrania w sali 17 Instytutu Historii UW. Temat zebrania brzmiał „Rozwój kultury polskiej w ostatnim dziesięcioleciu”, co maskowało jego faktyczną tematykę i umożliwiło uzyskanie zgody na jego odbycie ze strony OOP PZPR Wydziału Historycznego i Egzekutywy KU PZPR UW. KW PZPR stwierdził później:
Posiadane przez KW PZPR informacje o zamierzeniach znanych ze swych poprzednich antypartyjnych wystąpień grupy studentów, jak i dobór prelegentów wskazywały, że zebranie organizacji Wydz. Historycznego ZMS może zostać wykorzystane do szkodliwych politycznych wystąpień. [...]. W tej sytuacji biorąc pod uwagę wyrażoną już zgodę uczelnianych instancji jak też niezręczność odwołania zebrania na temat „Rozwój kultury polskiej w ostatnim X-leciu”, uznał za możliwe odstąpienie od żądania wydania zakazu odbywania zebrania, pod warunkiem, że KU i Kierownictwo uczelni zagwarantują w nim udział odpowiedniej grupy aktywu partyjnego, która będzie w stanie przeciwstawić się nieodpowiedzialnym i demagogicznym wystąpieniom. Komitet Uczelniany i Rektorat poinformowały, że na zebraniu obecny będzie dziekan Wydziału Historii UW i kilkudziesięciu aktywistów, z których część w bezpośrednich rozmowach została zobowiązana do zabrania głosu388.
Interwencja KW PZPR spowodowała również, że w zebraniu udział wzięli przedstawiciele władz Wydziału Historycznego (dziekan prof. Stanisław Herbst) i OOP Wydziału Historycznego. Zebranie zagaił Kołakowski, który w obszernym wywodzie dokonał bardzo krytycznego podsumowania minionego dziesięciolecia, zwracając uwagę na wykorzystywanie prawa jako narzędzia represji, brak perspektyw, swobody dyskusji, stagnację, brak odpowiedzialności władzy przed społeczeństwem. Występujący następnie Pomian podkreślał m.in. konieczność autonomii organizacji młodzieżowych wobec partii oraz dopuszczenie do działalności w nich tylko ludzi młodych, także w kierownictwie. W dyskusji wzięło udział 14 osób, atmosfera była niemal od początku napięta. Andrzej Duracz zgłosił projekt rezolucji skierowanej do ministra sprawiedliwości w sprawie uwolnienia Modzelewskiego i Kuronia. Miał również stwierdzić, że „jeżeli zebranie nie podejmie takiej uchwały – nie spełni swego zadania”. Duracza poparli Adam Michnik, Jan Lityński i Michał Morawski. Jak relacjonowano w informacji KW PZPR, „Sala emocjonalnie reagowała na wystąpienia w dyskusji. Im bardziej demagogiczne i napastliwe były wystąpienia, tym dłużej je oklaskiwano. Nastrój na sali [...] był bardzo wiecowy. Sala przerywała wystąpienia, które nie zgadzały się z poprzednio głoszonymi tezami”. Z uczestniczących w zebraniu partyjnych pracowników naukowych polemikę z wystąpieniami dyskutantów podjęli dr Jerzy Holzer i dr Andrzej Garlicki389.
Kiedy prowadzący zebranie Szemiński wystąpił przeciwko przygotowanej rezolucji, twierdząc, że jest to zebranie ZMS Wydziału Historii, padł wniosek o rozwiązanie zebrania ZMS, by w ten sposób umożliwić podjęcie rezolucji. Zapytani z sali Kołakowski i Pomian mieli stwierdzić, że „zgadzają się z treścią rezolucji, a sprawy organizacyjne pozostawiają organizatorom”. Interweniował dziekan Herbst, który podkreślił, że Wydział Historyczny jest gospodarzem spotkania. Wezwał studentów do niepodejmowania rezolucji i rozejścia się, co zaaprobował Krzysztof Pomian390. Spotkanie potoczyło się zatem nie w pełni po myśli jego inicjatorów – udało się je zorganizować i nadać mu odpowiedni wydźwięk polityczny, natomiast nieuchwalenie rezolucji, w dużej mierze wskutek postawy prelegentów, którzy nie zdecydowali się na wystąpienie przeciw władzom Wydziału, osłabiło wymowę polityczną zebrania.
Reakcja władz PZPR była jednak zdecydowana. Początkowo usiłowano nakłonić macierzystą organizację partyjną prelegentów do nałożenia na nich sankcji. Na zebraniu sprawozdawczo-wyborczym OOP Wydziału Filozofii nie udało się jednak postawić tej sprawy na porządku dziennym. Co więcej, konferencja wybrała jako swoich delegatów na konferencję uczelnianą m.in. Bronisława Baczkę, Zygmunta Baumana, Leszka Kołakowskiego, Krzysztofa Pomiana i Władysława Krajewskiego391. Na zebraniu OOP Wydziału Historycznego sprawozdawcy KW nie zauważyli większych kontrowersji – wszyscy dyskutanci krytycznie oceniali wystąpienie Kołakowskiego, jednocześnie jednak zaobserwowano „jednoznaczne stanowisko wszystkich zabierających głos, co do potrzeby prowadzenia tego typu dyskusji politycznych na podobnie «drażliwe» tematy”. Winą za zaistniałe napięcie miano obarczać uniwersytecką organizację partyjną z powodu tłumienia dyskusji politycznej i błędnej oceny sytuacji i nastrojów politycznych wśród młodzieży392. Konferencja w zasadzie odmówiła potępienia zebrania ZMS.
24 X Stanisław Kociołek, I sekretarz KW PZPR, w piśmie do Zenona Kliszki, Witolda Jarosińskiego i Andrzeja Werblana zaproponował skierowanie sprawy wystąpienia Kołakowskiego do Centralnej, a Pomiana do Wojewódzkiej Komisji Kontroli Partyjnej. Proponował także szybką nowelizację ustawy o szkolnictwie wyższym w zakresie przepisów dyscyplinarnych i relegowanie z UW na podstawie nowych przepisów Adama Michnika, Anatola Lawiny, Seweryna Blumsztajna, Anatola Duracza, Marka Sawickiego, Józefa Dajczgewanda, Bolesława Świderskiego, Henryka Szlajfera, a także ukaranie Marka Hagmajera, Julii Brun, Natana Tennenbauma, Jana Lityńskiego, Emila Milewskiego, Michała Morawskiego, Jana Szemińskiego i Andrzeja Notkowskiego393. Władze partyjne przyjęły tylko część z tych propozycji. 27 X 1966 r. CKKP podjęła decyzję o wydaleniu z PZPR Leszka Kołakowskiego, a w niecały miesiąc później, 22 XI tak samo zdecydowano w stosunku do Krzysztofa Pomiana394.
28 X 1966 r. odbyła się narada aktywu partyjnego UW, której celem było omówienie sprawy zebrania ZMS na Wydziale Historii 21 X. Zebranie otworzył I sekretarz KU Andrzej Slisz, który poinformował o przebiegu zebrania na Wydziale Historycznym, poddając krytyce OOP Wydziału Filozofii za wystąpienia Kołakowskiego i Pomiana i brak „polemicznych partyjnych wystąpień towarzyszy z Wydziału Historii”. Po obronnym wystąpieniu I sekretarza OOP WH dr. Juliusza Łukasiewicza, który tłumaczył bierność członków swojej organizacji zaskoczeniem zmianą tematu zebrania, głos zabrał rektor Turski, stwierdzając:
[Na uczelni] od pewnego czasu stale powtarza się pewna ilość nazwisk studentów, przejawiających szkodliwą politycznie działalność. [...]. Trzeba racjonalnie odpowiedzieć na zorganizowaną akcję, zmierzającą do zakłócenia życia uniwersytetu. Jednocześnie należy spytać tych studentów, dlaczego działają w określonym kierunku i czy rzeczywiście w uniwersytecie jest ich miejsce. Rektorat podejmie odpowiednie kroki i rozpocznie postępowanie wyjaśniające w sprawie tych studentów. Uczelnia posiada poważny dorobek – nie można pozwolić, żeby takie elementy, szczególnie w niektórych wydziałach zakłócały normalne warunki pracy naukowej395.
Z kolei Andrzej Murzynowski, ostro krytykując Kołakowskiego i postawę członków partii obecnych na zebraniu, stwierdził, że sprawę tę powinien rozpatrzyć KU PZPR UW, a nie CKKP. Obecny na konferencji sekretarz KW PZPR Józef Kępa negatywnie ocenił postawy OOP wydziałów Filozofii i Historii. Poinformował jednocześnie „o przyjętej decyzji przeprowadzenia rozmów ze wszystkimi członkami partii na Wydziale Filozofii, Historii, Ekonomii Politycznej i Matematyce i Fizyce dla ustalenia właściwych przyczyn słabości postaw partyjnych szeregu towarzyszy i przyjścia z pomocą organizacji partyjnej”. Zaznaczył również konieczność „oczyszczenia uczelnianej organizacji ZMS z elementów niepożądanych”. Stanowisko władz partyjnych wyrażone przez Kępę zakwestionowali częściowo sekretarze OOP wydziałów Historii i Ekonomii Politycznej, Juliusz Łukasiewicz i Władysław Baka, twierdząc, że w związku z poprawą sytuacji na Wydziale Ekonomii Politycznej rozmowy z członkami OOP Wydziału nie są konieczne. Narada podjęła jednak „jednoznaczną ocenę polityczną zebrania na Wydz. Historii”. Dalszy ciąg sporu w kwestii działań, jakie władze partii zamierzały podjąć wobec organizacji PZPR UW, toczył się na posiedzeniu KU bezpośrednio po naradzie aktywu. Przeciwko podejmowaniu decyzji dotyczących UW „poza Uniwersytetem” wystąpił Leszek Kubicki, którego poparł Włodzimierz Brus. Następnie Kubicki zgłosił wniosek o przekazanie sprawy Pomiana OOP Wydziału Filozofii zamiast WKKP – wniosek ten poparli Morawski i Brus. Polemikę z tezą o braku konsultacji polityki dotyczącej UW podjęli prorektor Rybicki i Ślisz, powołując się na spotkania odbyte ostatnio w KW. Obawy co do konsekwencji relegacji z UW studentów za działalność polityczną wyrazili Łukasiewicz i Murzynowski. Ostatecznie KU podjął uchwałę o zwróceniu się do KW o przekazanie sprawy Pomiana jego macierzystej organizacji oraz o powołaniu komisji, która miała sformułować ocenę zebrania na Wydziale Historii396.
Zgodnie z uchwałą, I sekretarz KU skierował 28 X 1966 r. odpowiedni wniosek do KW PZPR na ręce Kępy397. Tego samego dnia rektor UW zwrócił się do rzecznika dyscyplinarnego UW o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie 14 studentów, w związku z ich niewłaściwym zachowaniem na zebraniu 21 X. Jednocześnie rektor zawiesił w prawach studenta 6 osób, które wcześniej już były karane przez Komisję Dyscyplinarną398. 2 XI WNiO KW PZPR wystąpił do WKKP z wnioskiem „o rozpatrzenie sprawy” Antoniego Mączaka i Jana Szemińskiego jako odpowiedzialnych za wyrażenie zgody na odbycie 21 X zebrania na Wydziale Historycznym399.
Grupa skupiona wokół Michnika nie zaprzestała jednak działań na terenie UW, dążąc wyraźnie do zaostrzenia sytuacji politycznej na uczelni i zmuszenia grupy partyjnych „liberałów” do zajęcia bardziej zdecydowanego stanowiska. 3 XI odbyło się w Auditorium Maximum spotkanie z redaktorem naczelnym partyjnego tygodnika „Polityka”, Mieczysławem F. Rakowskim, na temat „Problemy międzynarodowego ruchu komunistycznego”. W dyskusji zabrali głos m.in. Michnik, Szlajfer i Peter Raina. 29 XI na Wydziale Chemii UW Ośrodek Dyskusyjny ZMS zorganizował spotkanie na temat „Perspektywiczny model socjalistycznego państwa polskiego”, z referatem dr. Tadeusza Kupisa ze Studium Dziennikarskiego UW. W zebraniu wzięło udział ok. 150 osób, z których kilkanaście zadawało pytania dotyczące m.in. stosowania tzw. Małego kodeksu karnego, a także sprawy Modzelewskiego, Kuronia i Kołakowskiego. 20 XII 1966 r. do podobnej dyskusji doszło na spotkaniu z doc. Janiną Zakrzewską na temat „Parlament w państwie socjalistycznym”400.
Równolegle toczyła się dyskusja na forum instancji partyjnych co do dalszego postępowania w sprawie inicjatorów i uczestników zebrania na Wydziale Historycznym. 8 XI 1966 r. odbyło się posiedzenie KU PZPR UW, poświęcone zbliżającej się konferencji sprawozdawczo-wyborczej i ocenie zebrania z 21 XI. Doszło wówczas do ostrej dyskusji pomiędzy Brusem, Morawskim i Kubickim a członkami KU popierającymi linię władz partyjnych, m.in. Rybickim, Śliszem, Janem Z. Jakubowskim i Janiną Kulczycką-Saloni401. Posiedzenie to wykazało izolację członków KU przeciwstawiających się represjom wobec organizatorów i uczestników zebrania z 21 X i kontestujących politykę władz PZPR w tej sprawie.
Mimo to władze PZPR nie miały zaufania do postawy całości organizacji partyjnej UW. Wyrazem tego był udział w zebraniu uczelnianej organizacji partyjnej 15 XI 1966 r. wysokich rangą przedstawicieli kierownictwa partii: członka Biura Politycznego, przewodniczącego Komisji Ideologicznej KC Zenona Kliszki, I sekretarza KW PZPR Stanisława Kociołka, ministra oświaty i szkolnictwa wyższego Henryka Jabłońskiego i kierownika WNiO KC PZPR Andrzeja Werblana. Według relacji WNiO KW PZPR Kliszko „udzielił zebranym szerokiej informacji o aktualnych problemach międzynarodowego ruchu robotniczego, po czym omówił decyzję CKKP w sprawie wykluczenia z szeregów partii prof. Leszka Kołakowskiego, ustosunkował się do węzłowych problemów pracy ideowo-politycznej w Uniwersytecie [...]”402.
Dyskusja, w której udział wzięło 17 osób, toczyła się wokół sprawy Kołakowskiego. Bronili go Bogusław Leśnodorski, Józef Niżnik (Wydział Filozofii), Janina Zakrzewska i Stefan Morawski. Poruszono także kwestię studentów, „zwolenników poglądów Modzelewskiego”. Ich obrony podjął się także Jerzy Holzer (Wydział Historyczny), z którymi polemizowali Tadeusz Kupis (Studium Dziennikarstwa), Zbigniew Mitzner, Murzynowski, Jan Weremowicz, Wacław Frydrychowicz, Władysław Baka i Bonawentura Chojnacki. Głos zabrał również Kociołek, który pozytywnie ocenił stanowisko zajęte przez KU w sprawie „ujemnych zjawisk politycznych” występujących na UW, podkreślając, że „zasadniczą przeszkodą usuwania tych zjawisk z życia uniwersytetu stanowią niewłaściwe postawy niektórych towarzyszy. Stąd na plan pierwszy wysuwa się problem jednostki [sic!] ideologicznej i politycznej członków partii”. Spotkanie zamknął Kliszko, podnosząc potrzebę szerokiej dyskusji partyjnej, która pozwoliłaby na ustalenie istniejących różnic w poglądach członków organizacji uczelnianej „i [miałaby] pozwolić samookreślić się towarzyszom”. Podsumowując wyniki zebrania KW PZPR stwierdzał:
W organizacji partyjnej UW co prawda powolnie, lecz systematycznie dokonywuje się korzystna polaryzacja postaw politycznych. Wykluczenie z szeregów PZPR L. Kołakowskiego w pozytywny sposób wpłynęło na ujawnienie się istniejących wśród pewnej części organizacji uniwersyteckiej poważnych różnic politycznych, oraz, co jest bardzo ważne, na stopniowy, lecz także konsekwentny spadek wpływu tow. tow. Brusa, Mączaka, Kubickiego na przebieg obrad KU PZPR i podejmowane przez KU decyzje403.
Efektem tego procesu było kolejne posiedzenie KU 18 XI 1966 r., kiedy to mimo oporu Brusa, Kubickiego, Mączaka, Morawskiego uchwalono rezolucję potępiającą wystąpienia Kołakowskiego i Pomiana na zebraniu 21 X 1966 r. Na zakończenie zebrania kierownik WNiO KW PZPR Władysław Kata zaproponował w imieniu KW przełożenie konferencji sprawozdawczo-wyborczej PZPR na UW do czasu zakończenia rozmów przeprowadzanych z członkami partii na 4 wydziałach UW. KU odrzucił jednak ten wniosek, uchwalając zwrócenie się do KW z prośbą, by konferencja sprawozdawczo-wyborcza mogła odbyć się jeszcze w listopadzie404.
Odbyła się ona ostatecznie 11 XII 1966 r. Po przedstawieniu sprawozdania Egzekutywy KU przez Slisza nastąpiła burzliwa dyskusja z udziałem 30 mówców, której głównym przedmiotem była sprawa usunięcia z partii Kołakowskiego i Pomiana. W ich obronie obok Brusa wystąpili m.in.: Baczko, Janina Walukowa, Holzer, Władysław Krajewski, Nina Assorodobraj, Leszek Lernell (Wydział Prawa) i Aleksander Smolar. Linii władz bronili Marian Dobrosielski, Ryszard Kudliński, a „szczególnie ostro i pryncypialnie krytykowali postawy niektórych członków partii aktywiści Zarządu Uczelnianego ZMS tow. [Ryszard] Marcinkowski, Frydrychowicz i [Andrzej?] Łukasiewicz”. Głos zabrali także Stanisław Kociołek, Adam Schaff i Andrzej Werblan. Ostatecznie jednak nie uchwalono przygotowanej rezolucji, podjęto jedynie uchwałę przyjmującą sprawozdanie KU i zobowiązującą nowy KU do opracowania programu na podstawie referatu i dyskusji. I sekretarzem KU został zaangażowany w forsowanie linii kierownictwa PZPR pracownik Wydziału Ekonomii Politycznej, doc. Andrzej Jezierski, w skład Egzekutywy KU weszli Kazimierz Gościniak (Instytut Nauk Politycznych), Jarema Maciszewski (Instytut Historyczny), Andrzej Garlicki (Instytut Historyczny), Zbigniew Chrupek (Wydział Ekonomii Politycznej), Henryk Teleżyński (Wydział Biologii), Władysław [?] Misiak (Wydział Prawa) i płk. Franciszek [?] Kusztelak (Studium Wojskowe). Do KU nie zostali wybrani Jerzy Holzer i Aleksandra Jasińska – spośród grona popierającego Kołakowskiego oraz Bonawentura Chojnacki ze strony przeciwnej. Podsumowując wyniki wyborów, WNiO KC PZPR stwierdził, zgodnie ze stanem faktycznym, że nowy KU „daje gwarancję kontynuacji linii politycznej ustępującej kadencji uczelnianej”405.
Głos w sprawie Kołakowskiego zabrał także Senat UW. Występując na jego posiedzeniu 7 XII 1966 r., rektor Turski oświadczył:
W Jego przekonaniu oraz przekonaniu najbliższych Jego współpracowników Prof. Kołakowski nie przemyślał skutków swego wystąpienia i postąpił w sposób nieodpowiedzialny. Senat Uniwersytetu Warszawskiego ma prawo oczekiwać od wszystkich pracowników naukowo-dydaktycznych postępowania zgodnego z obowiązkami wychowawców młodzieży studenckiej. Wywołana wspomnianym zebraniem atmosfera nie sprzyjała prowadzeniu normalnej pracy wychowawczej i dlatego wymaga ustosunkowania się Senatu i zwrócenia uwagi na nieodpowiedzialne wystąpienia Prof. Kołakowskiego.
Następnie jednak rektor stwierdził, że „wraz z przyjęciem przez Senat przedstawionego stanowiska, sprawę tę uznać należy za zakończoną w obrębie Uniwersytetu i wyrazić przekonanie, że Prof. Kołakowski będzie w sposób twórczy [prowadził] swą działalność naukową i dydaktyczną na Wydziale Filozoficznym UW”. Stanowisko władz rektorskich – jednogłośnie poparte przez Senat – świadczyło wyraźnie o chęci zamknięcia „sprawy Kołakowskiego” na UW i niedopuszczenia do ewentualnego usunięcia go z Uniwersytetu. Obecny na posiedzeniu Senatu Kołakowski podziękował rektorowi za jego stanowisko, stwierdzając, „iż rozumie i podziela jego intencje dotyczące dbałości o dobro Uniwersytetu”406.
Nowe kierownictwo PZPR na UW stanęło szybko w obliczu konieczności uspokojenia środowisk pracowniczych i studenckich Uniwersytetu, które negatywnie zareagowały na wprowadzone 15 XI zmiany w przepisach dyscyplinarnych dla studentów wyższych uczelni407. Już 22 XII Jezierski informował sekretarza KW PZPR Kępę, że na posiedzeniu Egzekutywy KU, które odbyło się 2 dni wcześniej, jej członkowie sygnalizowali „niepokojące głosy – pracownicze i studenckie” na temat zmian w prawie dyscyplinarnym. Podkreślił także, że „głosy krytyczne na temat tego rozporządzenia występują niemal we wszystkich środowiskach, także politycznie niezaangażowanych (bezpartyjna profesura wydziałów eksperymentalnych, niezorganizowani członkowie i działacze ZSP)”. Jezierski tłumaczył te nastroje „fałszywym” przekonaniem, że rozporządzenie to zostało wprowadzone w wyniku doświadczeń działalności Komisji Dyscyplinarnej w sprawie Michnika i jego kolegów oraz w związku ze sprawą zebrania na Wydziale Historii408. Jego słowa potwierdza uchwała Uczelnianego Komitetu Stronnictwa Demokratycznego, podjęta 21 III 1967 r., w której zdecydowanie skrytykowano nowe przepisy dyscyplinarne. Niepokój członków stronnictwa wzbudziło zwłaszcza utajnienie postępowania i rozprawy, usunięcie funkcji obrońcy i swoboda rektora w zawieszaniu w prawach studenta. W zakończeniu uchwały stwierdzono, że wprowadzone przepisy „stoją w zasadniczej sprzeczności z socjalistycznym porządkiem prawnym, godząc w podstawowe prawa i swobody obywatelskie”409. Nie uszło to uwagi Służby Bezpieczeństwa, która uważnie śledziła rozwój wydarzeń na uczelni410.
W grudniu 1966 r. odbywały się na UW rozmowy przeprowadzane przez komisję KW PZPR z członkami OOP 4 negatywnie ocenionych wydziałów: Filozofii, Historycznego, Ekonomii Politycznej oraz Matematyki i Fizyki. Ich tematem była m.in. kwestia usunięcia z partii Kołakowskiego, w mniejszym stopniu także Pomiana, oraz sprawa Modzelewskiego i Kuronia, która, jak zwrócił uwagę KW PZPR, mimo upływu czasu była oceniana w sposób zróżnicowany, tj. niezgodny z uchwałami KU w tej sprawie. KW podzielił postawy rozmówców komisji na 3 grupy.
Jak uważano, pierwsza z nich zajmowała postawę zdecydowanie opozycyjną w stosunku do polityki partii i państwa („jej reprezentanci stoją na gruncie innego modelu partii, negując zasady centralizmu demokratycznego [...] proponują inny model systemu demokracji socjalistycznej roli spełnionej w tym systemie przez partię”). Liczebność tej grupy miała być niewielka, ale miała ona sprawować polityczne kierownictwo w OOP wydziałów Filozofii, Historii i do niedawna także Ekonomii Politycznej. Podkreślano także jej stosunkowo wysoką pozycję naukową i szerokie kontakty personalne. Druga grupą miały być, według KW, „osoby stojące zdecydowanie na gruncie linii politycznej partii, broniące uchwał instancji partyjnych”. Stwierdzano przy tym z żalem, że „nie posiadają oni jednak często odpowiedniego autorytetu naukowego, nie są profesorami i docentami, są więc bezsilni wobec przywilejów, jakie stwarza system organizacyjny uczelni dla tzw. samodzielnych pracowników naukowych”. Liczebność tej grupy też oceniono jako niewielką. Trzecią wreszcie grupą miały być osoby, które „będąc uczciwymi członkami partii, w istniejącej sytuacji podlegają różnym naciskom, [...] raz są bliżsi tej pierwszej, a raz drugiej grupie”411.
Jako szczególnie trudną oceniono sytuację na Wydziale Matematyki i Fizyki, gdzie mieli dominować partyjni pracownicy naukowi zajmujący postawę opozycyjną wobec polityki władz PZPR – „w tych warunkach organizacja nie przejawia prawie żadnej działalności i praktycznie nie istnieje”. Z obszernej analizy postaw członków PZPR wyciągnięto wnioski o konieczności intensyfikacji pracy ideologicznej OOP przez dyskutowanie węzłowych tematów ideowo-politycznych, przedyskutowanie przez OOP problemów pracy dydaktycznej na wydziałach ze studentami i opracowanie konkretnego programu działania w tej mierze, a także przydzielanie konkretnych zadań wszystkim członkom PZPR; należało też przywrócić „poszanowanie dla norm statutowych, organizacyjnych i ideologicznych”. Postulaty te w większości miały charakter życzeniowy, natomiast ich zasadniczy cel, jakim było formalne dyscyplinowanie szeregów partyjnych, był realizowany – z różnymi efektami – w latach następnych. Bardziej konkretny charakter miał punkt 5, w którym zalecano OOP zwrócenie uwagi na postawy polityczne Niny Assorodobraj, Borowskiego412, Hanny Buczyńskiej, Leszka Kozyry, Władysława Krajewskiego, Janiny Majlerowej, Grażyny Pomian z Wydziału Filozofii, Włodzimierza Brusa, Aleksandra Smolara, Elżbiety Kaczyńskiej, Janiny Walukowej (Wydział Ekonomii Politycznej) oraz Jerzego Holzera, Jerzego W. Borejszy, Antoniego Mączaka i Rafała Gerbera z Wydziału Historycznego. Dalej postulowano rozważenie możliwości przesuwania niektórych pracowników naukowych do mniejszych ośrodków lub instytucji naukowych, a zamiast nich zatrudnienie na UW pracowników z innych uczelni. Proponowano także organizowanie przez instancje partyjne narad partyjnych pracowników naukowych z poszczególnych dziedzin dla oceny aktualnej sytuacji politycznej oraz taką zmianę ustawy o szkolnictwie wyższym, by ustawa umożliwiła zmianę struktury uczelni, gdyż dotychczasowa „nie sprzyja właściwej organizacji badań naukowych i procesu dydaktycznego, utrzymuje nieuzasadnione przywileje i wyłącza spod wszelkiej odpowiedzialności za wyniki pracy niektóre kategorie pracowników nauki”413.
Efekty pracy komisji zostały z pewnymi zastrzeżeniami zaakceptowane przez OOP 3 zainteresowanych wydziałów. OOP Wydziału Filozofii podkreśliła w uchwale, że właściwym terenem dyskusji i krytyki politycznej dla członków partii jest ich macierzysta organizacja, a broniąc zasady swobody krytyki we wszystkich sprawach, należy dbać o to, by krytyka ta nie godziła w realizację podjętych już uchwał partyjnych414. Z kolei OOP Wydziału Historycznego, deklarując troskę o stały wzrost oddziaływania na postawy ideowe pracowników, stwierdzała, że OOP powinna inicjować i kontynuować dyskusje ideologiczne na warunkach swobody wypowiedzi415. Najwięcej wątpliwości miała OOP Wydziału Ekonomii Politycznej, która przyjęła główne tezy komisji, zakwestionowała jednak jej oceny w stosunku do Elżbiety Kaczyńskiej i Jana Halperna416.
W lutym 1967 r., rozpoczęła się sprawa dyscyplinarna Adama Michnika. Został on oskarżony o niewłaściwe zachowanie na zebraniu 21 X, obraźliwe zachowanie wobec red. Rakowskiego 30 XI 1966 r., złożenie obraźliwego w formie pisma w sprawie postępowania dyscyplinarnego, a także aroganckie zachowanie wobec pracownika naukowego UW, mgr. Bonawentury Chojnackiego. W związku z tym rzecznik dyscyplinarny dr Alfred Kaftal wnioskował o relegację Michnika z UW. W styczniu 1967 r. związane z nim środowisko studenckie zaczęło zbieranie podpisów w jego obronie. Pod pismem stwierdzającym, że Michnik na zebraniu 21 X zachowywał się w sposób nienaganny, podpisało się 137 uczestników tego zebrania. Drugą petycję z protestem przeciw represjom za udział w dyskusji podpisało 1037 osób. Z kolei list pracowników naukowych w tej sprawie podpisało 128 osób, w tym ponad 70 z Wydziału Matematyki i Fizyki417. W trakcie zbierania podpisów wśród pomocniczych pracowników nauki na UW, SB zatrzymała Jana Józefa Lipskiego, któremu zabrano petycję wraz z 24 podpisami418.
Analizując listy w obronie Michnika, WNiO KW PZPR zwrócił uwagę, że pod petycją studencką widniały nazwiska:
Szyr Joanny córki v-premiera, Chabera Józefa syna z-cy kierownika Wydziału KC, Grudzińskiej Ireny córki v-min. Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego, Zarzyckiej Ewy córki przew. St. RN, Sztachelskiego Jerzego Pawła syna min. Zdrowia i Opieki Społecznej [...] Alstera K. syna v-min. Gospodarki Komunalnej [...] Kochanowicza Jacka syna v-przew. Komitetu Pracy i Płacy, Ryszarda Kole syna v-min. Finansów, Janiny Radkiewicz córki dyrektora Urzędu Rezerw Państwowych419.
W związku z tą sytuacją KU PZPR 27 II przyjął uchwałę potępiającą działalność grupy młodzieży dążącej do podtrzymywania stanu napięcia i wywoływania „niezdrowej” sensacji oraz przedstawiania w fałszywym świetle sytuacji na Uniwersytecie420. Jednocześnie ukarano naganą tych członków PZPR, którzy złożyli podpisy421. Podobne kroki w odniesieniu do członków ZMS na UW (których liczbę oceniono na 66 osób) podjął Zarząd Uczelniany ZMS, w porozumieniu z RU ZSP:
Na Wydziałach w dniu 28 stycznia br. rozpoczęły się dyżury członków Zarządów Wydziałowych ZMS, których celem było bezpośrednie przeciwdziałanie zbieraniu podpisów i wyjaśnianie charakteru prowadzanej akcji. W tym samym dniu odbyły się spotkania członków KU PZPR, ZU ZMS, RU ZSP z aktywem mieszkańców DS-u przy ul. Zamenhofa 10a i Rady Osiedla przy ul. Kickiego 9/12. W dniu 30 stycznia odbyła się narada przewodniczących Zarządów Wydziałowych ZMS i Rad Wydziałowych ZSP, na której przedstawiono charakter akcji, jej nielegalność i szkodliwość polityczną. Na wszystkich uczestników narady nałożono obowiązek wyjaśniania wśród studentów charakteru akcji i celu zbierania podpisów.
ZU ZMS przeprowadził także rozmowy z członkami ZMS, którzy podpisali list, skłaniając część z nich do wycofania podpisów. Wobec tych, którzy podtrzymali swoje stanowisko, zdecydowano o zastosowaniu sankcji organizacyjnych422.
27 II 1967 r. ZU ZMS UW ocenił sytuację na uczelni w związku ze zbieraniem podpisów i podjął decyzję o odwołaniu z funkcji w organizacji wszystkich osób, które zbierały podpisy bądź podpisały list, a także o przeprowadzeniu postępowania dyscyplinarnego w stosunku do tych, którzy świadomie popierali akcję. Z ZMS wykluczono 17 osób, w tym Irenę Grudzińską (Wydział Filozofii), Sławomira Kretkowskiego (Wydział Historyczny), Jana Lityńskiego (Wydział Matematyki i Fizyki), Andrzeja Notkowskiego (Wydział Historyczny), Włodzimierza Rabinowicza (Wydział Filozofii), Eugeniusza Smolara (Wydział Ekonomii Politycznej), Henryka Szlajfera (Wydział Ekonomii Politycznej), Bronisława Świderskiego (Wydział Filozofii), Irenę Żyto (Wydział Ekonomii Politycznej)423.
Dziesięciu studentów wyrzuconych z ZMS 10 IV 1967 r. złożyło w Zarządzie Uczelnianym i zarządach wydziałowych ZMS list z protestem przeciw tej decyzji, domagając się szerokiej dyskusji politycznej i rewizji stanowiska ZU ZMS UW oraz stworzenia platformy, w której byłoby miejsce dla „różnorodnych poglądów stojących na gruncie socjalizmu”. Informacja o liście została przekazana do KW PZPR, ZG ZMS, a następnie także KC PZPR. Po naradzie w ZG ZMS 20 IV 1967 r. podjęto decyzje o niezmienianiu rozstrzygnięć w sprawie wyrzuconych studentów, przejęciu rozpowszechnianych egzemplarzy listu, opracowaniu przez ZU ZMS tez do dyskusji z poglądami sformułowanymi przez autorów listu, w celu wykorzystania ich w dyskusji z członkami ZMS oraz odbycie rozmów przez instancje partyjne z rodzicami studentów, sygnatariuszy listu424.
W trakcie postępowania w sprawie Michnika Komisja Dyscyplinarna na prośbę adwokata oskarżonego, Anieli Steinsbergowej, zgodziła się na powołanie obrońcy, którym został prof. Marian Falski. Powołani przez rzecznika dyscyplinarnego świadkowie, w tym dziekan Wydziału Historycznego UW prof. Herbst, prodziekan doc. Henryk Samsonowicz, dr Andrzej Garlicki, dr Jerzy Holzer, doc. Stanisław Piekarczyk (sekretarz OOP PZPR Wydziału Historii), a także redaktor Rakowski bronili zachowania Michnika. Obciążające go zeznania złożył prorektor Rybicki (nieobecny w czasie wydarzeń będących przedmiotem rozprawy) oraz dwóch studentów i częściowo także dr Wanda Łukaszewicz (Wydział Ekonomii Politycznej) i dr Jarema Maciszewski (Wydział Historyczny)425.
W efekcie przeprowadzonego postępowania Komisja Dyscyplinarna 22 III uznała winę Michnika: złożenie niewłaściwego pisma prodziekanowi Samsonowiczowi, niewłaściwe zachowanie wobec Chojnackiego i przekroczenie granic dopuszczalnej polemiki na spotkaniu z Rakowskim. Skazano go za to na rok zawieszenia w prawach studenta z zaliczeniem okresu od 22 X 1966 r. Wyrok ten, co zrozumiałe, wzbudził niezadowolenie władz – MOiSzW interweniowało u rektora w sprawie naruszenia prawa przez Komisję Dyscyplinarną (przez dopuszczenie obrońcy), wymuszono także dokonanie zmian w jej składzie, a jej przewodniczącemu, doc. Adolfowi Dąbowi, wstrzymano awans na stanowisko profesora nadzwyczajnego. Odwołanie od orzeczenia Komisji Dyscyplinarnej złożyli rektor i rzecznik dyscyplinarny UW, jak również obrońca Michnika, prof. Falski. Odwoławcza Komisja Dyscyplinarna wydała jednak 20 VI orzeczenie, podtrzymując wcześniejszy wyrok426.
Starając się wpłynąć na postawy studentów występujących w obronie Michnika, KW PZPR odwołał się do rodziców części z nich, będących członkami PZPR, każąc im tłumaczyć się z postępowania dzieci: „W czasie rozmów poinformowano rodziców o politycznym wydźwięku akcji protestacyjnej do rektora UW na tle sytuacji politycznej w uczelni i zwrócono uwagę na konieczność otoczenia swych dzieci ściślejszą opieką wychowawczą”. Według relacji WNiO KW przeprowadzono 30 rozmów, a większość rodziców odniosła się „ze zrozumieniem do tej inicjatywy”. Sprawę jednego rodzica skierowano do WKKP, a kwestie kilkorga postanowiono wyjaśnić w trakcie akcji wymiany legitymacji partyjnych427.
Oceniając cele, jakie stawiała sobie grupa studentów skupiona wokół Michnika, SB stwierdzała:
[Jej celem jest podejmowanie działań] zmierzających do pogłębienia istniejącego według nich otwartego konfliktu między partią a środowiskiem twórczym. Uznając aktualną sytuację na UW za sprzyjającą do kontynuowania antypartyjnej działalności, wypowiadali się za przygotowaniem kolejnej akcji zbierania podpisów pod protestem przeciwko usuwaniu z ZMS studentów, którzy podpisali poprzednie petycje. [...]. Według ich przypuszczeń protest zostanie podpisany przez 60–80% członków uczelnianego ZMS. Zakładają, że taka ilość podpisów spowoduje rozwiązanie organizacji ZMS Uniwersytetu Warszawskiego, a to byłoby ich największym sukcesem politycznym428.
Sprawa Michnika była porażką władz, gdyż dowodziła, że nie są one w stanie zmusić środowiska uniwersyteckiego, w tym także członków PZPR i ZMS na UW, do działań całkowicie zgodnych z ich oczekiwaniami. Naciąganie faktów do celów politycznych, zmiany prawa dokonywane w tym samym celu, a także silna presja polityczna, połączona z zastraszeniem osób niepokornych, wywoływały silny opór, także wśród bezpartyjnych i niezaangażowanych politycznie pracowników i studentów UW. Zarazem jednak działalność grupy Michnika skupiła uwagę władz na Uniwersytecie i spowodowała użycie przez nie presji politycznej dla uzyskania pełni kontroli politycznej nad tamtejszymi instancjami partyjnymi. Doszło do stopniowego, choć nie całkowitego spacyfikowania grupy liberalnych działaczy PZPR, eliminacji ich z instancji partyjnych na UW, wzmocnienia dyspozycyjności władz uczelni wobec partii na skutek odpowiednich zmian personalnych i zastraszenia wielu jej pracowników. Dało również asumpt do przygotowania projektów zmian w organizacji UW, które miały służyć zwiększeniu kontroli politycznej i możliwości dokonywania zmian personalnych i kształtowania polityki władz wobec studentów i kadry naukowo-dydaktycznej.
Interesujące jest, że napięta sytuacja w organizacji uczelnianej UW uczuliła władze partyjne także na działalność partii sojuszniczych. WNiO KC PZPR zareagował bardzo nerwowo na informację SB na temat otwartego zebrania Stronnictwa Demokratycznego na Wydziale Ekonomii Politycznej UW. Prelekcję „Rola SD jako partii politycznej w PRL” wygłosił na nim dr Wiesław Balcerak. Według SB nie wyraził on w swoim wystąpieniu aprobaty dla kierowniczej roli partii, a dyskutanci krytykowali rolę odgrywaną przez SD i monopolistyczną politykę PZPR429. Z kolei Uczelniany Komitet SD próbował zwołać zebranie Stronnictwa poświęcone rozporządzeniu z 8 XI 1966 r., „w sprawie odpowiedzialności dyscyplinarnej studentów szkół wyższych”, na co nie zgodził się Stołeczny Komitet SD, przekazując jednak wspomnianą wcześniej uchwałę Plenum UK SD w tej sprawie do CK SD430. W związku z powyższym WNiO KC sformułował 5 IV wniosek do Komisji Ideologicznej o zlikwidowanie uczelnianych organizacji SD i organizowanie jej członków w ramach kół przy wojewódzkich lub miejskich organizacjach Stronnictwa431.
Na sytuację na UW i politykę władz wobec uczelni już od początku roku akademickiego 1967/1968 wpłynęła niezwykle mocno sytuacja międzynarodowa i związane z nią działania władz radzieckich i polskich w polityce wewnętrznej. Po ataku 5 VI 1967 r. wojsk izraelskich na państwa arabskie (będącym odpowiedzią na zablokowanie zatoki Akaba) i błyskawicznej klęsce popieranej przez ZSRR koalicji arabskiej w tzw. wojnie sześciodniowej Związek Radziecki, a w ślad za nim państwa Układu Warszawskiego (poza Rumunią) zerwały stosunki z Izraelem. Polska uczyniła to 12 VI. W optyce władz PRL świat stał na krawędzi wojny. Tym większe zaniepokojenie kierownictwa PZPR wywoływały skwapliwie dostarczane przez SB, często przejaskrawione informacje o radości, jaką zwycięstwo Izraela miało wzbudzić wśród polskich Żydów, także zajmujących istotne stanowiska w aparacie państwowym, partyjnym i propagandowym. Stało się to m.in. powodem, dla którego I sekretarz KC PZPR Władysław Gomułka podczas wystąpienia na Kongresie Związków Zawodowych 19 VI 1967 r., odnosząc się do ostatnich wydarzeń, użył określenia „piąta kolumna” w stosunku do części mniejszości żydowskiej w PRL432.
Słowa Gomułki, mimo że nieopublikowane w prasie, odbiły się szerokim echem, otwierając SB i frakcji partyzanckiej możliwość rozpętania kampanii przeciw obywatelom polskim narodowości żydowskiej lub pochodzenia żydowskiego. Dotknęło to również UW, zatrudniano na nim bowiem w stosunkowo znacznej liczbie pracowników, dla których polityka władz w stosunku do Izraela i konieczność udowadniania swojej lojalności wobec państwa i partii były trudne do przyjęcia. Jednocześnie część środowisk partyjnych i pracowników administracji wykorzystała tę sprawę do ukazania swojej lojalności wobec państwa i uzyskania perspektyw awansu.
Jeszcze przed wystąpieniem Gomułki Komitet Warszawski PZPR podjął działania w celu zorganizowania akcji propagandowej wyjaśniającej „kierunki imperialistycznej propagandy oraz zadania organizacji partyjnych”. Po naradach w komitetach dzielnicowych podobnie narady odbyły się w poszczególnych POP, w tym także na UW433.
20 VI 1967 r. student III roku Filozofii UW Leszek Kozyra, związany z grupą Bernarda Tejkowskiego, wysłał telegram adresowany do Gomułki, w którym stwierdził, że „studenci popierają wczorajsze przemówienie Pana. Wyrugowanie elementów antypolskich niezbędnym warunkiem dalszego rozwoju narodu polskiego. Niech żyje naród polski, suwerenność, demokracja, sojusz polsko-radz.” Podpisało go 32 studentów UW, przeważnie zamieszkałych w DS przy ul. Kickiego434.
Z kolei 9 VI na spotkaniu z Mieczysławem F. Rakowskim w prowadzonym przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Żydów w Polsce młodzieżowym klubie Babel zabrało głos wielu uczestników, w tym m.in. studenci UW, krytycznie oceniając politykę władz PRL wobec tego konfliktu435.
Przejawem dyscyplinowania studentów i pracowników UW było m.in. wyrzucenie z ZMS Wydziału Filozoficznego UW studenta Mieczysława Hoffmana, który miał w drugim dniu „agresji izraelskiej” odwiedzić ambasadę Izraela436. Z PZPR wyrzucona została – za sprzeciw wobec przemówienia Gomułki 19 VI 1967 r. – żona prof. Włodzimierza Brusa, Helena Wolińska-Brus, pracownik WSNS przy KC PZPR. W związku z tym z PZPR wystąpił także jej mąż437.
Jesienią 1967 r. wznowiła działalność grupa studentów skupiona wokół Michnika, choć działalność prowadziła głównie na zebraniach prywatnych, nie wychodząc szerzej na forum publiczne. Środowisko ich zyskało oparcie w osobach Karola Modzelewskiego i Jacka Kuronia, którzy po zwolnieniu z więzienia zdecydowali się na kontynuowanie aktywności politycznej438.
W sytuacji trwającego napięcia politycznego w środowiskach twórczych i naukowych oraz pogarszającej się sytuacji gospodarczej władze PZPR podjęły w końcu 1967 r. decyzję o ograniczeniu ilości przedstawień, a następnie o zdjęciu ze sceny w Teatrze Wielkim przedstawienia Dziadów Adama Mickiewicza w reżyserii Kazimierza Dejmka. Wywołało to oburzenie wśród polskiej inteligencji, a grupie skupionej wokół Michnika dało pretekst do zorganizowania demonstracji politycznej. Na ostatnim przedstawieniu 30 I 1968 r. kilkudziesięciu studentów związanych z grupą Michnika urządziło demonstrację, oklaskując mające wymowę polityczną fragmenty spektaklu. Po jego zakończeniu zorganizowano pochód pod pomnik Mickiewicza; pochód ten został rozproszony przez MO. W efekcie działań milicji zostało zatrzymanych 35 osób, głównie studentów UW i Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Następnego dnia Michnik i Henryk Szlajfer przekazali informacje o wydarzeniach korespondentowi francuskiego dziennika „Le Monde”. Od i II 1968 r. na UW rozpoczęto zbieranie podpisów pod petycją do sejmu z protestem przeciwko zdjęciu Dziadów, prowadzono także akcję zbierania pieniędzy na pokrycie kosztów grzywien dla skazanych przez kolegia ds. wykroczeń uczestników demonstracji z 30 I. Wszystko to wywołało duże napięcie polityczne na Uniwersytecie, związane także z coraz wyraźniejszą inwigilacją prowadzoną przez SB na uczelni. 1 II delegacja studentów związanych z kręgiem Michnika udała się do prorektora UW Ludwika Bazylowa, wyrażając zdziwienie brakiem stanowiska władz UW w sprawie zdjęcia Dziadów. Prorektor miał stwierdzić, że sprawa Dziadów nie dotyczy UW. W kontekście zbierania podpisów w obronie spektaklu rektor miał wyrazić opinię, że Uniwersytet potrzebuje spokoju439.
Władze uczelni stanęły także przed koniecznością przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego wobec studentów UW zatrzymanych 30 I (po ukaraniu ich przez kolegia ds. wykroczeń), a także Michnika i Szlajfera, wobec których toczyło się postępowanie prokuratorskie. Jednocześnie podjęto przeciwdziałania wobec akcji zbierania podpisów. Jak relacjonował KW PZPR:
Zarząd Wydziałowy ZMS Filozofii podjął w dniu 1 lutego uchwałę potępiającą akcję zbierania podpisów. Organizacja ZMS zamierza w najbliższym czasie podjąć środki dyscyplinarne w stosunku do tych spośród zbierających podpisy, którzy jeszcze są członkami ZMS. [...]. Rektor przeprowadził rozmowę z dziekanami Wydz. Filozofii i Ekonomii Politycznej i zobowiązał ich do przeprowadzenia rozmów ostrzegających z organizatorami zbierania podpisów. Komitet Uczelniany PZPR poinformował o sytuacji sekretarzy OOP i zobowiązał oddziałowe organizacje partyjne zainteresowanych Wydziałów do przeciwdziałania zbieraniu podpisów440.
Akcja przeciwdziałania protestom podejmowanym na terenie UW wobec zdjęcia Dziadów natrafiła na opory w środowisku akademickim, zarówno partyjnym, jak i (zwłaszcza) wśród bezpartyjnych. Już na początku lutego WNiO KC PZPR, przekazując informacje na temat blokowania zbierania podpisów pod protestem, zaznaczył, że aktyw partyjny „jednoznacznie zajął stanowisko potępiające inicjatorów akcji protestacyjnej i samą akcję. Natomiast w kwestii wycofania z repertuaru ostatniej inscenizacji Dziadów wyrażano szereg wątpliwości”441. 20 II 1968 r. oficjalnie wystąpiła w tej sprawie do KU PZPR UW Egzekutywa OOP Wydziału Prawa. Pisała ona m.in.:
Pragniemy poinformować Komitet Uczelniany, że w ostatnim czasie wywołała poruszenie w środowiskach studenckim i naukowym naszego Wydziału sprawa zdjęcia ze sceny Teatru Narodowego inscenizacji Dziadów. Problem ten był przedmiotem licznych zapytań kierowanych pod naszym adresem i krytycznych komentarzy. Występowano nawet z propozycjami zwrócenia się przez Wydział w tej sprawie z memoriałem do władz zwierzchnich.
Po stwierdzeniu, że aktyw partyjny wydziału zapobiegł inicjatywom zbierania podpisów pod protestem, a władze OOP przekonały swoich członków, że krytyka władz powinna się odbywać na forum partyjnym, informowano jednak, że „decyzja o zdjęciu Dziadów ze sceny Teatru Narodowego spotkała się z bardzo krytyczną oceną ze strony bardzo szerokiego grona członków partii i bezpartyjnych Wydziału Prawa. Tę krytyczną ocenę podziela także nasze egzekutywa”442.
W pierwszych dniach lutego odbyła się narada przedstawicieli Wydziału Nauki i Oświaty, Komitetu Warszawskiego i Komitetu Uczelnianego PZPR, a także Ministerstwa i władz rektorskich UW, na której postanowiono:
a) Rektorat sprawdzi tok studiów wszystkich studentów, którzy zostali zatrzymani przez władze milicyjne i wobec tych spośród nich, którzy pozostają w kolizji z regulaminem studiów (np. brak zaliczeń, kolokwiów itp.) lub korzystają ze stypendiów pieniężnych i domów studenckich, wyciągnie się odpowiednie sankcje, aż do skreślenia z listy studentów włącznie;
b) Rektorat w oparciu o materiały kolegiów karno-administracyjnych i MO skieruje do komisji dyscyplinarnej sprawy tych studentów, którym udowodniono czynny udział w manifestacji;
c) w stosunku do recydywistów rektor zastosuje zawieszenie w prawach studenta;
d) Minister Oświaty i Szkolnictwa Wyższego przeniesie do innych uniwersytetów najbardziej aktywnych organizatorów opozycyjnej grupy studentów UW. Termin przeniesienia, które uznano za dodatkowy środek represyjny, postanowiono uzależnić od dalszego rozwoju sytuacji443.
Zgodnie z tymi decyzjami 9 II komendant MO m.st. Warszawy płk Henryk Słabczyk przekazał rektorowi UW informację o wszczęciu śledztwa prokuratorskiego przeciw Michnikowi i Szlajferowi, wraz z dokładnym opisem ich aktywności. 13 II rektor zawiesił ich w prawach studenta, wkrótce potem odbyła się rozprawa studentów skazanych przez kolegia przed Rzecznikiem Dyscyplinarnym UW444.
Jednocześnie grupa studentów zaangażowana w organizację protestu zaczęła rozpowszechnianie ulotki napisanej przez Modzelewskiego i Kuronia Polityczny sens petycji w sprawie „Dziadów”. Stanowiła ona polemikę z uchwałą ZW ZMS Wydziału Filozoficznego, w której stwierdzono, że akcję zbierania podpisów organizuje nieliczna grupa studentów445. Rozpoczęło to na uczelni „wojnę ulotkową”: teksty Modzelewskiego i Kuronia były zrywane przez działaczy ZMS, a 10 II pojawiły się obok nich antysemickie ulotki, rozpowszechniane prawdopodobnie przez SB, choć nie można również wykluczyć autorstwa grupy studentów skupionej wokół Tejkowskiego. W odpowiedzi na nie Kuroń napisał ulotkę Przeciw faszystowskiej prowokacji, także rozpowszechnianą na UW446.
Pojawienie się ulotek o antysemickiej wymowie wzbudziło oburzenie wśród kadry naukowej UW. Oświadczenie w tej sprawie podpisało 50 pracowników i studentów Wydziału Historycznego UW. Przywołując tekst antysemickiego wierszyka kolportowanego na uczeni, stwierdzano w nim m.in.:
My niżej podpisani studenci i pracownicy Wydziału Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, uważamy, że fakt powyższy – obraża pamięć naszego Profesora i Mistrza Marcelego Handelsmana i wszystkich innych Polaków pochodzenia żydowskiego – obraża pamięć milionów obywateli polskich wymordowanych w czasie ostatniej wojny [...]. Uważamy, że kolportaż na terenie Uniwersytetu takiego tekstu [...] dostarcza argumentów ośrodkom syjonistycznym, które rozpowszechniają w świecie fałszywe i szkalujące Polską Rzeczpospolitą Ludową materiały o rzekomym antysemityzmie polskim.
Autorzy listu domagali się podjęcia działań w celu wykrycia i ukarania winnych rozpowszechniania tych ulotek447. Stanowisko w tej sprawie, potępiające antysemickie ulotki, podjął także ZU ZMS448.
„Wojna ulotkowa” spowodowała, że władze UW, zachowujące się dotychczas mimo znacznej presji władz stosunkowo biernie, zdecydowały się na zaostrzenie działań wobec zaangażowanych w akcję studentów. 23 II 1968 r. rektor UW wystosował pismo do ministra szkolnictwa wyższego, w którym, informując o otrzymaniu 9 II pisma z Komendy MO m.st. Warszawy w sprawie Michnika i Szlajfera, stwierdzał, że obaj podejmują działalność mającą na celu wywołanie permanentnego napięcia politycznego wśród studentów, a władze uczelni wyczerpały już środki przeciwdziałania. W związku z tym prosił ministra, „aby zechciał – działając w trybie nadzoru zwierzchniego – wkroczyć w rozstrzygnięcie sprawy A. Michnika i H. Szlajfera w zakresie, który Obywatel Minister uzna za wskazany i skuteczny”449. List ten jest o tyle ciekawy, że zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym minister nie posiadał uprawnień do stosowania kar dyscyplinarnych wobec studentów. Można zatem traktować ten list jako wyraz bezradności kolegium rektorskiego, naciskanego przez władze żądające usunięcia obu studentów z UW. Przy istniejącym stanie prawnym nie było to możliwe do szybkiego przeprowadzenia, a wobec negatywnej oceny przez środowiska uniwersyteckie działań władz w odniesieniu do Dziadów było tym trudniejsze. Kolegium rektorskie mogło więc chcieć przerzucić decyzję w tej sprawie na ministra Jabłońskiego.
Napięcie na UW wyraźnie wzrosło także w związku z zapowiedzianym na 29 II nadzwyczajnym zebraniem Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich. Przeforsowanie przez opozycyjnie nastawionych pisarzy zwołania tego zebrania dawało nadzieję na szerszy zasięg protestu przeciw działaniom władz. KW PZPR i władze uczelni potraktowały to wydarzenie bardzo poważnie, obawiając się akcji ze strony grupy Michnika, zwanej już wtedy „komandosami”:
Po szeregu incydentów politycznych wywołanych przez stosunkowo nieliczną, ale dobrze zorganizowaną grupę studentów Uniwersytetu Warszawskiego, spodziewano się, że w dniu 29.02 br. podjęte zostaną próby zorganizowania otwartej demonstracji politycznej na terenie uczelni, z ewentualnym wyprowadzeniem studentów poza teren uczelni450.
26 II 1968 r. odbyło się w KW PZPR zebranie władz rektorskich warszawskich uczelni, na którym przedstawiono możliwości dalszego rozwoju sytuacji i podkreślono konieczność przeciwdziałania próbom „wrogich wystąpień”. Przedstawiciele władz UW i Komitetu Uczelnianego PZPR UW mieli wyrażać opinię, że „dotychczas środowisko pracowników nauki UW nie angażuje się w obronę studentów – rozrabiaczy politycznych, jak to było często dotychczas, a nie jest aktywne w wyjaśnianiu decyzji o zdjęciu Dziadów451.
W związku z tym podjęte zostały działania mające zapobiec demonstracjom na terenie wszystkich uczelni Warszawy, a zwłaszcza UW. Przeprowadzono zebrania informacyjne dla aktywu partyjnego i ZMS, zorganizowano specjalne dyżury w Komitetach Uczelniach PZPR wszystkich uczelni „oraz ustalono formy natychmiastowego zaangażowania aktywu partyjnego do przeciwdziałania”. Na UW, jako uczelni najbardziej zagrożonej, „oprócz wspomnianych dyżurów w KZ PZPR i organizacjach studenckich, zgrupowany został w godzinach popołudniowych aktyw tych organizacji w ilości ok. 80 osób”. Gdy okazało się, że brak jest jakichkolwiek przejawów działalności „komandosów”, ok. 18.00 część aktywu zwolniono, ok. 30 osób czuwało do godz. 19.00, a sam dyżur w KU trwał do godz. 21.00452.
14. Pismo ministra oświaty i szkolnictwa wyższego Henryka Jabłońskiego do rektora UW w sprawie Adama Michnika i Henryka Szlajfera, 1 III 1968 r.
Następnego dnia po zebraniu ZW ZLP, na którym podjęto uchwałę krytykującą zdjęcie Dziadów i politykę kulturalną władz PRL, grono 23 profesorów UW skierowało do premiera Cyrankiewicza list, w którym, stwierdzając „z niepokojem wzrastające ograniczenia wolności słowa, powołano się na konstytucję domagając się inicjatywy, któraby nadała naszej Konstytucji skuteczność w obronie podstawowych praw obywatelskich”453. List ten podpisali zarówno członkowie partii (Assorodobraj, Baczko, Morawski), jak i bezpartyjni (Jan Białostocki, Brus, Stanisław Herbst, Julian Krzyżanowski, Tadeusz Manteuffel, Maria Ossowska). Nie wywołał on jednak reakcji władz.
Tego samego dnia, 1 III, minister Jabłoński skierował natomiast do rektora UW pismo, w którym polecił jak najszybsze skreślenie z listy studentów Michnika i Szlajfera454. Decyzja ta nieoficjalnie dotarła do zainteresowanych 2 dni później. Środowisko „komandosów” postanowiło zaprotestować przeciw temu, zwołując 8 III wiec na UW. Decyzja w tej sprawie zapadła ostatecznie 4 III, a w dniach następnych rozwieszano informacje o wiecu na terenie UW455.
15. Wiec na dziedzińcu UW, 8 III 1968 r.
6 III na UW odbyło się otwarte (w pierwszej części) zebranie KU PZPR, w którym wzięli udział członkowie grupy Michnika (jego samego i Szlajfera nie wpuszczono na salę). Członek egzekutywy KU, prorektor Rybicki, wygłosił referat „Perspektywy rozwojowe Uniwersytetu” (pozbawiony zupełnie wątków bieżącej sytuacji politycznej UW), nad którym odbyła się także niepolityczna dyskusja. Po przerwie wystąpił Andrzej Duracz, który zadał Rybickiemu pytanie dotyczące relegacji z uczelni Michnika. Po nim głos zabrał Aleksander Perski, również pytając o powody tej decyzji. Według informacji WNiO KC PZPR prorektor Rybicki, podsumowując dyskusję, udzielił im „stanowczej odprawy”456.
Na zamkniętej części zebrania sekretarz KU Zbigniew Chrupek odczytał (mimo protestu Baczki i Morawskiego) informację KW PZPR w sprawie sytuacji w środowisku literackim, a także poinformował o ostatnich wydarzenia na UW, zgodnie ze stanowiskiem zajętym w tej sprawie przez Egzekutywę KU, oraz o złożeniu legitymacji partyjnych przez Włodzimierza Brusa i Zygmunta Baumana. Z krytyką polityki władz wystąpili Baczko, Morawski, Maria Hirszowicz, Janina Walukowa i Janina Zakrzewska. Stanowiska władz bronili natomiast prorektor Rybicki, Marian Dobrosielski, Andrzej Jezierski i „częściowo” Andrzej Murzynowski457. Wobec później pory dalsza dyskusja została przeniesiona na następne zebranie, które zamierzano zwołać za ok. 10 dni. Zebranie POP nie spełniło oczekiwań środowiska „komandosów” i popierających ich członków PZPR. Nie udało się doprowadzić do szerszej dyskusji czy zakwestionowania przez zebranych decyzji władz, na co, jak można sądzić, liczono.
Jednocześnie trwały przygotowania do wiecu, zarówno ze strony środowiska „komandosów”, jak i władz. 7 III 1968 r. rektor wystosował pismo do dziekanów i kierowników samodzielnych jednostek UW z informacją o:
[Ulotkach] i innego rodzaju pismach nawołujących studentów i pracowników naszej uczelni do wystąpień i działań nie mających nic wspólnego zadaniami oraz funkcjami Uniwersytetu Warszawskiego. Niektóre z tych ulotek posiadają charakter prowokacyjny, nawołują do waśni narodowościowych, formułują i propagują jednostronne oceny indywidualnych decyzji władz państwowych [...]. Przeciwstawiając się zdecydowanie tego rodzaju próbom, Rektorat pragnie przypomnieć, że zgodnie z obowiązującymi na Uniwersytecie Warszawskim zasadami wywieszanie wszelkiego rodzaju ogłoszeń, pism i komunikatów nie pochodzących od działających na Uczelni organizacji politycznych i społecznych, jak i organizowanie oraz odbywanie zgromadzeń wymaga zgody właściwych jednostek administracyjnych Uniwersytetu Warszawskiego. Samodzielna działalność w tym zakresie będzie, tak jak i dotychczas, traktowana jak naruszenie obowiązujących ustaleń porządkowych458.
Tekst ten został wywieszony w gablotach ogłoszeniowych na UW i w domach studenckich, a na Wydziale Filozofii odczytał go studentom prodziekan prof. Dobrosielski459. Następnego dnia rozwieszono kolejne ogłoszenie rektora, w którym stwierdzono już wyraźnie, że kierownictwo uczelni nie wyraziło zgody na zwołanie wiecu 8 III, a próby jego odbycia będą traktowane „jako sprzeczne z obowiązującym na Uniwersytecie porządkiem oraz naruszające przepisy o zgromadzeniach publicznych”460.
7 III odbyła się odprawa w KW PZPR, z udziałem członków KU PZPR (bez chorego I sekretarza KU, Jezierskiego), na której ustalono zasady działania w dniu następnym. Wtedy zdecydowano o umieszczeniu sztabu koordynującego działania na UW w siedzibie KU PZPR w gmachu Wydziału Prawa, skierowanie do interwencji w czasie wiecu grupy aktywistów ZMS, a także o użyciu „aktywu robotniczego”461.
16. Wiec na dziedzińcu UW, 8 III 1968 r.
Rano 8 III milicja aresztowała 6 członków grupy organizującej wiec, w tym Szlajfera i Blumsztajna. O godz. 12 na dziedzińcu UW zgromadziło się ok. 1000 osób. Gdy Irena Lasota zaczęła czytać rezolucję przygotowaną przez Kuronia i Modzelewskiego, zaczęły jej przeszkadzać okrzykami grupy aktywistów ZMS. Po raz drugi rezolucję przeczytał Mirosław Sawicki. Wtedy na dziedziniec wjechały autokary z „aktywem robotniczym”, który próbował rozproszyć tłum studentów, bijąc ich i zabierając legitymacje. Pod naporem „aktywu” tłum przesunął się pod Pałac Kazimierzowski, gdzie zaczęto domagać się wyjścia rektora. Prorektor Rybicki (rektor Turski przebywał na delegacji w Turcji) stwierdził, że nie będzie rozmawiał z tłumem i zażądał wyłonienia delegacji. W skład samorzutnie wybranej delegacji weszli Barbara Toruńczyk, Jadwiga Staniszkis, Marcin Król, Irena Lasota, Wiktor Helsztyński, Ryszard Bugaj i Michał Osóbka-Morawski462.
Następnie prorektor zszedł do studentów, nawołując ich do rozejścia się. Podczas gdy w Pałacu Kazimierzowskim trwały rozmowy Rybickiego z delegacją, po dziedzińcu krążyli dziekani wydziałów Ekonomii Politycznej – Czesław Bobrowski i Historycznego – Stanisław Herbst, w łańcuchach dziekańskich, nawołując studentów do rozejścia się, co nie bez oporów zaczęli robić, zwłaszcza po obietnicy zwołania 11 III drugiego wiecu. Wówczas jednak, gdy wycofywał się aktyw, a studenci powoli się rozchodzili, na teren UW od strony ul. Oboźnej wkroczyło ok. 400 funkcjonariuszy ORMO, którzy przystąpili do energicznego bicia reszty zgromadzonych. Po pewnym czasie kolejne oddziały ZOMO weszły bramą główną. W trakcie akcji milicji ucierpieli również obecni na dziedzińcu dziekani. Po ponad godzinie wycofano oddziały MO oraz pozostałych członków „aktywu robotniczego”463.
Do dziś nie jest pewne, kto wydał rozkaz wkroczenia milicji. Według wspomnień pierwszego sekretarza KW PZPR Józefa Kępy, inicjatywa akcji MO wyszła od komendanta stołecznego MO płk. Henryka Słabczyka. Trudno jednak przypuścić, by mógł on podjąć taką decyzję bez konsultacji z władzami partyjnymi, a w każdym razie z ministrem spraw wewnętrznych. W biuletynie MSW z 9 III 1968 r. stwierdzono, że o wkroczenie MO poprosił prorektor Rybicki. Jest to możliwe, jednak niewyjaśniona w tej sytuacji pozostaje rola obu sekretarzy obecnych w KU PZPR. Trudno przypuszczać, by Rybicki jako zaangażowany członek partii ominął najwyższych rangą przedstawicieli władzy obecnych na UW i bezpośrednio kontaktował się z komendantem stołecznym MO. Interesujący jest fakt, że zgodnie z większością relacji, a także dokumentów powstałych krótko po wydarzeniach, interwencja MO nastąpiła w momencie, kiedy zebrani studenci rozchodzili się. Działo się to jednak powoli, ze względu na obawę części uczestników wiecu przed wyjściem do skoncentrowanych na ul. Oboźnej oddziałów MO, a także przed obecnością części „aktywu robotniczego”. Można postawić hipotezę, że sytuacja ta zirytowała pozostającego pod presją władz prorektora Rybickiego, który zdecydował się wezwać MO do rozproszenia pozostałych uczestników wiecu, nie zdając sobie być może sprawy, jaki będzie tego efekt. Na niekorzyść tej tezy przemawia fakt, że Rybicki był zajęty dość intensywną (jak wynika z relacji) rozmową z delegacją studencką, sprawiał również wrażenie zaskoczonego interwencją MO. Inną prawdopodobną ewentualnością wydaje się to, że decyzję podjął dowodzący milicją oficer, w reakcji na obrzucanie autobusów z „aktywem” drobnymi pieniędzmi i śniegiem przez studentów, co mogło zostać odebrane jako zaostrzanie się charakteru protestu464.
Brutalna interwencja milicji i aktywu robotniczego na terenie UW nie spowodowała zakończenia protestów. Starcia z milicją trwały dalej na Krakowskim Przedmieściu i ul. Świętokrzyskiej, a także w okolicach Politechniki Warszawskiej, na placu Jedności Robotniczej (obecnie plac Politechniki). Akcja milicji 8 marca wywołała szok nie tylko wśród studentów Warszawy, ale w innych miastach, a także wśród kadry naukowej. Następnego dnia skąpe informacje o wydarzeniach 8 III ukazały się w prasie oficjalnej, a na Politechnice zwołany został wiec studentów, który przekształcił się w manifestację rozpędzoną przez MO. Przepychanki z milicją trwały w centrum miasta do godzin popołudniowych. Na samym UW było w tym czasie stosunkowo spokojnie – odbywały się zajęcia, nadal jednak utrzymywało się silne napięcie, zwiększane przez informacje o sytuacji krążące wśród studentów i kadry, nie zawsze sprawdzone, ale potęgujące oburzenie działaniami władz. Pojawiły się także ulotki, w tym informujące o wiecu zwołanym na 11 III465.
9 III odbyło się również posiedzenie Senatu UW, na którym powołano komisję mającą zbadać przyczyny i przebieg wydarzeń na terenie UW w dniu poprzednim. Jej przewodniczącym został dziekan Wydziału Prawa prof. Leśnodorski, a w jej skład weszli dziekani wydziałów: Ekonomii Politycznej – Bobrowski, Historycznego – Herbst, Biologii i Nauk o Ziemi – Alina Skirgiełło, Matematyki i Fizyki – Leonard Sosnowski, a także dyrektor Instytutu Nauk Politycznych UW, prof. Marian Zychowski, oraz przewodniczący RU ZSP, Kazimierz Konstański. Sekretarzem Komisji został doc. Antoni Mączak. Skład komisji, w który wchodziły wyłącznie osoby pełniące funkcje na UW, uwzględniał zarówno partyjnych „liberałów”, jak i zwolenników polityki PZPR (Zychowski), którzy byli jednak w mniejszości. Komisja wystąpiła 11 III z apelem do pracowników i studentów UW, a także „organów i organizacji” działających na Uniwersytecie o udzielenie jej informacji. Zaprosiła również do współpracy komitet studencki i zaapelowała w imieniu Senatu do studentów o zachowanie się z godnością i o naukę466.
Tego samego dnia prof. Leśnodorski skierował list do rektora UW, w którym, informując o ukonstytuowaniu się komisji, prosił m.in. o skierowanie do prasy komunikatu o rozpoczęciu przez nią pracy oraz o informowanie komisji o konsekwencjach wydarzeń z 8 III, tj. zarówno o „zarządzeniach władz, jak faktach – [przypadkach] pobicia studentów [...] aktach zatrzymywania studentów przez Organy Milicji Obywatelskiej, o przebiegu i rozmiarach postępowania przyśpieszonego, które toczy się w wielu sprawach przed Sądem Powiatowym dla m. Warszawy”467.
Nie ulega wątpliwości, że plan działania przyjęty przez komisję zakładał zebranie możliwie szerokiej dokumentacji i relacji świadków w celu odtworzenia przebiegu wydarzeń i przedstawienia ich władzom uczelni i władzom państwowym. W ówczesnej sytuacji politycznej – choć trudno jest powiedzieć, w jakim stopniu członkowie komisji zdawali sobie z tego sprawę – takie działanie było w praktyce nie do przyjęcia zarówno dla będącego pod bardzo silną presją polityczną rektora, jak i dla kierownictwa PZPR. Jak wspominał Mączak:
Nasza komisja była ekstrastrukturą obdarzaną dużym zaufaniem środowiska. Podziwiałem rozsądek i spokój, z jakim pracowali Herbst i Leśnodorski. Przygotowaliśmy raport przygotowany przez Herbsta [...], z którego wynikało niezbicie, że to nie dziekani atakowali milicję [...]. Leśnodorski przeredagował zbyt bitewny styl i tekst wręczyliśmy rektorowi, który wreszcie wrócił z wojaży, miał posiedzenie Senatu i nie mógł uniknąć dziekanów. Wziął kartki i manifestacyjnie schował do kieszeni, nie czytając.
Raportowi komisji nie nadano więc najprawdopodobniej żadnego biegu, o czym świadczyłby również fakt, iż wobec jego faktycznych autorów, czyli Herbsta, Leśnodorskiego i Mączaka nie wyciągnięto żadnych konsekwencji468.
Interwencja milicji na Uniwersytecie spowodowała też reakcję partyjnych pracowników naukowych. 9 III odbyło się w mieszkaniu Witolda Kuli i Niny Assorodobraj-Kuli spotkanie 4 profesorów UW. Oprócz gospodyni spotkania wzięli w nim udział: Janina Zakrzewska, Leśnodorski (dziekan Wydziału Prawa UW) i Stefan Żółkiewski (sekretarz Wydziału I PAN i członek KC PZPR)469. Opracowano na nim tekst listu adresowanego do min. Jabłońskiego, który w kolejnych dniach podpisało 17 partyjnych profesorów i docentów UW. Wyrażono w nim oburzenie interwencją MO 8 III:
Jesteśmy głęboko wstrząśnięci przebiegiem ostatnich wydarzeń na naszej Uczelni. Uczestnicy zakazanego wprawdzie przez Rektora, ale spokojnego zgromadzenia stali się przedmiotem nieuzasadnionych aktów gwałtu ze strony niektórych formacji MO i to w momencie, gdy na wskutek perswazji pracowników naukowych zaczynali się już rozchodzić.
Dalej podkreślono, że wydarzenia te grożą poderwaniem zaufania środowiska studenckiego do wychowawców i władz uczelni, deklarowano dołożenie wszelkich wysiłków, by przywrócić na UW „atmosferę normalnej pracy i przeciwdziałać wykorzystywaniu rosnącego rozgoryczenia młodzieży przez siły niesocjalistyczne i antysocjalistyczne” i apelowano o stworzenie warunków do „rzeczowej, ideowej i szczerej rozmowy z młodzieżą”470. W poniedziałek 11 III Nina Assorodobraj zaniosła list do ministra, który jednak odmówił jego przyjęcia, więc następnego dnia złożyła go oficjalnie w sekretariacie ministerstwa471.
Odmowa przyjęcia listu przez Jabłońskiego związana była prawdopodobnie z decyzjami co do reakcji na wydarzenia na UW, jakie zapadły w kierownictwie PZPR najprawdopodobniej 9 III. Zdecydowano wówczas o twardym stłumieniu ewentualnym dalszych protestów i rozpoczęciu kampanii prasowej przeciwko organizatorom i uczestnikom demonstracji. W niedzielę 10 III 1968 r. rano odbyła się w MOiSzW narada rektorów warszawskich uczelni, w której nie uczestniczył – przez nieporozumienie – przedstawiciel władz rektorskich UW472. Tego samego dnia minister Jabłoński wystosował list do rektora, dziekanów i kierowników katedr UW, w którym stwierdzał m.in.:
8 marca br. Uniwersytet Warszawski stał się widownią godnych ubolewania wydarzeń. Grupa wichrzycieli i awanturników politycznych spośród studentów, znana władzom uczelni od dawna ze swojej działalności, zorganizowała zbiorowe wystąpienie części młodzieży przeciw decyzjom władz szkolnych pod pretekstem obrony dwóch uczestników tej grupy [...]. Charakter manifestacji, postulaty wysuwane przez jej organizatorów wobec rektoratu Uniwersytetu Warszawskiego i okrzyki wznoszone w czasie demonstracji, świadczą o prowokacyjnym charakterze działalności organizatorów zajść [...]. Trzeba z całą otwartością stwierdzić, że jedną z istotnych przyczyn tego, że dobrze przecież znanej grupie wichrzycieli udało się pchnąć część młodzieży uniwersyteckiej do nielegalnych wystąpień, które zmusiły władze do interwencji – są niedostatki naszej pracy wychowawczej, niedocenianie szkodliwości działań tej grupy i pobłażliwość wobec niej473.
W związku z taką diagnozą sytuacji Jabłoński oświadczył, że władze będą „przy pomocy niezbędnych środków” zapobiegać naruszaniu porządku publicznego, a wobec organizatorów i uczestników zajść zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje. Oświadczył również, że będzie się domagał stanowczego działania uniwersyteckich organów dyscyplinarnych i korzystał ze swoich uprawnień w tym zakresie. Stwierdzając, że najważniejszym obowiązkiem władz uczelnianych będzie zapobieżenie udziałowi młodzieży studenckiej „w szkodliwych i nieodpowiedzialnych akcjach”, minister pisał dalej:
Czynię rektorat Uniwersytetu Warszawskiego, dziekanów i kierowników katedr UW odpowiedzialnymi za to, aby wszyscy pracownicy naukowo-dydaktyczni stanęli w dniu 11 marca do pracy od najwcześniejszych godzin. Jeszcze przed rozpoczęciem zajęć kierownicy katedr powinni poinformować o przebiegu zajść wszystkich pracowników naukowo-dydaktycznych, jak również o ich obowiązkach oraz odpowiedzialności z tym związanej. Pracownicy ci wraz z kierownikami katedr powinni w grupach studenckich, pozostających pod ich opieką, przeprowadzić rozmowy z młodzieżą i używając całego autorytetu wychowawczego, przeciwdziałać opuszczaniu przez młodzież zajęć oraz przyłączaniu się do demonstracji i wieców474.
Polecał także zwrócenie uwagi na „jak najściślejsze” przestrzeganie dyscypliny studiów i obecności na zajęciach zarówno przez studentów, jak i pracowników UW oraz wprowadzenie dyżurów pracowników naukowych w domach akademickich. Na zakończenie posunął się niedwuznacznie do szantażu: „Stanowisko zajęte w tych trudnych dla Uniwersytetu Warszawskiego dniach będzie ważną przesłanką oceny pracy pedagogicznej i postawy obywatelskiej każdego pracownika nauki”475.
Treść listu ministra Jabłońskiego była przedmiotem narady dziekanów i prodziekanów UW, na której ustalono zasady postępowania w dniu następnym. Odbyło się również zebranie KU PZPR, na którym „ustalono środki mobilizacji partyjnej kadry naukowej mającej przeciwdziałać jakimkolwiek próbom spowodowania nowych ekscesów”476.
Działania te nie mogły zahamować rozwoju protestu studenckiego. Po burzliwych dniach 8 i 9 III miał on czas na organizację i rozprzestrzenienie się poza UW, w tym także na pozostałe uczelnie warszawskie. Poniedziałek 11 III był dniem obfitującym w istotne wydarzenia. Nastąpiło wówczas rozpoczęcie nagonki medialnej na organizatorów i uczestników protestów, o wyraźnie antysemickim charakterze477.
Jednocześnie od rana przed uczelniami gromadzili się studenci, na wielu zajęciach prowadzący odczytali apel rektora o zachowanie spokoju i „godnej postawy obywatelskiej”478. O godz. 11.00 na nadzwyczajnym posiedzeniu zebrała się Rada Wydziału Historycznego UW, pod przewodnictwem dziekana Herbsta. Po zapoznaniu się z postanowieniami Senatu z 9 III 1968 r. podjęto uchwałę, w której stwierdzono m.in.:
Rada zdecydowanie protestuje przeciwko brutalnej interwencji oddziałów umundurowanych i nieumundurowanych funkcjonariuszy milicji na terenie Uniwersytetu w dniu 8 marca br. Wprawdzie fakt zorganizowania przez młodzież wiecu na terenie Uniwersytetu mimo zakazu Rektoratu jest godny nagany. Sądzimy jednak, że sytuacja mogła być rozładowana w zakresie kompetencji Uniwersytetu drogą perswazji i rozmów z młodzieżą i nic nie [usprawiedliwia] użycia brutalnej siły. Rada Wydziału protestuje przeciwko błędnej informacji, jaka na temat zajść na Uniwersytecie została opublikowana w prasie, radiu i telewizji, a zwłaszcza przeciwko próbom szerzenia w różnych środowiskach poglądów o rzekomej sprzeczności interesów między inteligencją, zwłaszcza twórczą, a klasą robotniczą479.
W dalszym ciągu uchwały Rada wezwała władze państwowe, akademickie i instytucje partyjne do rozważnego postępowania w celu rozładowania napięcia rosnącego na uczelniach warszawskich i niedopuszczenia do nowych ekscesów. W tym celu proponowano zwolnienie osób zatrzymanych na terenie Uniwersytetu oraz unikanie dalszych represji480. Ostre, krytyczne stanowisko w sprawie wydarzeń 8 III zajęli tego samego dnia także pracownicy naukowi Wydziału Filozoficznego i OOP Wydziału Prawa481.
Około południa na dziedzińcu UW zgromadziło się około 3000 studentów. Wobec niepowodzenia nawoływań do rozejścia się, władze uczelni podjęły około godziny 13.00 decyzję o zalegalizowaniu wiecu i zaproszeniu studentów do Auditorium Maximum. Po kilkugodzinnej dyskusji z udziałem prorektorów i dziekanów, odbywającej się w dość spokojnej atmosferze, został wybrany komitet studencki, mający współpracować z Komisją Senacką nad „wyjaśnieniem przyczyn i przebiegu zajść w dniu 8.03.68 r.” Następnie uchwalono przygotowaną przez studentów rezolucję, w której protestowano przeciw naruszaniu praworządności, ingerencji władz bezpieczeństwa w życie akademickie, „brutalnym akcjom podjętym wobec studentów przez mundurowaną milicję i cywilne bojówki”, a także „przeciwko próbom stworzenia rozdźwięku między klasą robotniczą a studentami i wszelkim przejawom antysemityzmu”. Wystąpiono także w obronie uczestników wiecu i domagano się wyjaśnienia, kto był odpowiedzialny za wezwanie bojówek i brutalną akcję MO oraz fałszywe informacje publikowane w prasie. Żądano:
1. Przywrócenia pełnych praw akademickich studentom, usuniętym z Uniwersytetu nie opartą o odpowiednie przepisy decyzją Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego oraz umorzenia wszelkich kroków represyjnych, wszczętych z powodów politycznych przez Komisję Dyscyplinarną. [...]. 2. Natychmiastowego uwolnienia wszystkich studentów i pracowników naukowych, zatrzymanych i aresztowanych w związku z ostatnimi zajściami. 3. Surowego potępienia i niezwłocznego ukarania winnych wkroczenia milicji i cywilnych bojówek na teren warszawskich uczelni [...]. 5. Niezwłocznego sprostowania przez prasę kłamliwego obrazu wydarzeń i publikowania nazwisk osób odpowiedzialnych za wszczęcie represji przeciwko studentom. 6. Zapewnienia instytucjonalnej gwarancji przestrzegania zasad wolności nauki i swobód akademickich482.
Rezolucję skierowano do władz uczelni, Sejmu, premiera, ministra oświaty i szkolnictwa wyższego oraz do prasy warszawskiej. Po zakończeniu wiecu studenci spokojnie opuścili teren UW.
17. Akcja MO na Krakowskim Przedmieściu, prawdopodobnie 11 III 1968 r.
Odbywające się w godzinach przedpołudniowych zebranie studentów Wydziału Historycznego, obradujące w obecności władz dziekańskich i profesury, uchwaliło rezolucję w sprawie wydarzeń 8 III. Stwierdzono w niej m.in., że wobec zakazu Rektora wiec nie powinien był się odbyć, ale jednocześnie podnoszono okoliczności łagodzące: późne ogłoszenie zakazu, napiętą atmosferę spowodowaną działaniem władz UW oraz fakt interwencji osób niebędących pracownikami ani studentami UW, ani funkcjonariuszami MO. W dalszym ciągu rezolucji żądano: rozpatrywania spraw dyscyplinarnych studentów przez władze UW, ukarania winnych brutalnej interwencji milicji, zadośćuczynienia pobitym i poszkodowanym oraz zwolnienia zatrzymanych studentów. W zakończeniu potępiono brutalne znęcanie się nad studentami, pojawienie się ulotek o treści antysemickiej oraz próby skłócenia robotników ze studentami. Na zebraniu tym wybrano również delegatów Wydziału, którymi zostali: Maciej Kosiński (IV rok historii) i Antoni Macierewicz (II rok historii)483. Podobne zebrania połączone z wyborami delegatów odbywały się także na innych wydziałach UW484.
Równocześnie po południu 11 III 1968 r. doszło do gwałtowanych starć demonstrujących studentów z milicją, trwających do wieczora w centrum miasta, w tym na Krakowskim Przedmieściu. Po południu głos zabrał I sekretarz KW PZPR Józef Kępa. Na zebraniu aktywu partyjnego wygłosił on przemówienie, w którym przedstawił oficjalną interpretację wydarzeń. Opierała się ona na określeniu organizatorów wiecu jako „bananowej”, dobrze sytuowanej młodzieży, związanej w znacznym stopniu z Klubem Babel, inspirowanej przez „wytrawnych graczy politycznych”, takich jak Stefan Staszewski. Przemówienie Kępy zaostrzyło antysemicki charakter kampanii prasowej i wyznaczyło główne jej kierunki rozwijane w następnych dniach. Wkrótce po nim w FSO na Żeraniu odbył się wiec potępiający protesty studenckie485. Po południu (w budynku Zarządu Stołecznego ZMS, a nie na UW) rozpoczęło się plenum ZU MZS. Podjęta nad ranem po bardzo burzliwej dyskusji uchwała zawierała potępienie organizatorów wiecu („antypartyjnych demagogów, których koneksje rodzinne i towarzyskie z ludźmi niejednokrotnie skompromitowanymi politycznie są [...] oczywiste”) i usprawiedliwienie interwencji MO. Stwierdzano, że udział studentów w zajściach ma charakter malejący i to nie oni dopuszczają się ekscesów chuligańskich. Potępiając rozpowszechnianie treści antysemickich, wezwano studentów do spokoju i współpracy z organizacjami młodzieżowymi486. Uchwała ta, stosunkowo umiarkowana jak na oficjalne stanowisko władz, nie zawierała żadnych propozycji rozwiązania konfliktu.
12 III sytuacja nieco uspokoiła się – nie było demonstracji ulicznych, natomiast nadal odbywały się zebrania studentów, pracowników naukowych i kolegialnych ciał poszczególnych wydziałów. Rano uchwałę w sprawie sytuacji na UW podjęła Rada Wydziału Filozoficznego, jednogłośnie aprobując projekt przygotowany przez Stefana Morawskiego i Jerzego Szackiego. Wezwano w niej do przywrócenia spokoju i warunków do pracy, co jednak nie będzie możliwe bez „nawiązania bezpośredniej i szczerej rozmowy ze studentami”. Z uznaniem powitano powołanie Komisji Senackiej. Oceniając zachowanie młodzieży studenckiej, stwierdzono:
Ruch młodzieży uniwersyteckiej rozwijający się poza ramami oficjalnych organizacji jest od czterech dni autentycznym ruchem masowym jednoczącym przytłaczającą większość studentów UW. [...]. Na podkreślenie zasługuje fakt, że mimo wysoce niesprzyjających warunków zewnętrznych młodzież UW zachowuje się ze spokojem i godnością, nie dając się sprowokować do wystąpień antysocjalistycznych487.
Poparto jednocześnie postulaty studentów odnośnie do sprostowania fałszywych informacji na temat protestu, jakie ukazały się w mediach, potępienia „aktów brutalnej i nieuzasadnionej przemocy” funkcjonariuszy MO i formacji pomocniczych, ustalenia winnych tych działań i ich ukarania, a także wystąpienia rektora do władz o wstrzymanie postępowań wobec aresztowanych studentów i orzekania ewentualnych wyroków na podstawie współpracy z Komisją Senacką. Krytykując wszelkie akty naruszenia nietykalności osobistej, niezależnie od tego, kto ich się dopuścił, potępiono zarazem wszelkie formy nacjonalizmu oraz wyrażono zaniepokojenie „z powodu podejmowanych ostatnio prób szerzenia i wykorzystywania antysemityzmu”. Zwrócono się także do Komisji Senackiej o podawanie informacji bieżących o swojej działalności, poinformowanie dziekanów o nazwiskach studentów i pracowników skazanych przez sądy, zatrzymanych i tych, którym odebrano legitymacje studenckie oraz o wystąpienie do władz o wstrzymanie postępowań sądowych i karno-administracyjnych wobec studentów i pracowników UW do czasu zakończenia prac komisji488. Interesujące jest, że uchwałę poparł członek Rady Wydziału, a zarazem dyrektor Instytutu Nauk Politycznych i członek Komisji Senackiej, prof. Żychowski, zaangażowany działacz partyjny. Rada wystosowała także apel do studentów, „aby okazali zdyscyplinowanie, rozwagę, spokój, dojrzałość polityczną i zaufanie do grona pedagogicznego. Oczekujemy od młodzieży akademickiej, że niezwłocznie przystąpi do normalnych zajęć uniwersyteckich [...]”489.
Co interesujące, stosunkowo wyważone stanowisko zajęli również pracownicy i studenci najbardziej chyba upolitycznionej jednostki organizacyjnej UW, wchodzącej od niedawna w skład Wydziału Filozoficznego – Instytutu Nauk Politycznych. W rezolucji uchwalonej przed posiedzeniem Rady Wydziału potępiono co prawda próby „przenoszenia na teren Uniwersytetu Warszawskiego rozgrywek awanturników i wichrzycieli politycznych działających na szkodę Polski Ludowej”, ale jednocześnie przeciwstawiono się „wszelkim przejawom nacjonalizmu i szowinizmu, a zarazem wykorzystywaniu antysemityzmu do rozgrywek politycznych wrogich socjalizmowi i naszej Ojczyźnie”. Wyrażono także ubolewanie z powodu użycia przemocy wobec studentów, postulując zwolnienie zatrzymanych „biorących udział w zajściach w sposób bierny, przypadkowy lub nieświadomy celów politycznych”490.
Na posiedzeniu Rady Wydziału Filozoficznego prof. Żychowski stwierdził, że na zebraniu studentów i pracowników naukowych Sekcji Nauk Politycznych „zebrani doszli do identycznych treściowo postanowień, co i dzisiejsza Rada Wydziału”491. Było to stwierdzenie niezgodne ze stanem faktycznym, wypowiedziane prawdopodobnie pod silną presją środowiskową492. Potwierdzeniem takiego przebiegu wypadków jest fakt wystąpienia 2 dni później przez Żychowskiego do sekretarza KW PZPR Stanisława Puchały z wnioskiem o przyjęcie do PZPR bez stażu kandydackiego 14 studentów pierwszego roku INP UW. W uzasadnieniu tego wniosku podkreślał on zaangażowanie studentów INP po stronie władz:
W dniu 8 marca br. wyżej wymienieni znajdowali się w grupie kilkudziesięciu studentów Instytutu zorganizowanej przez ZMS – przeciwdziałając politycznie na zorganizowanym nielegalnie wiecu. [...]. Przez cały czas studenci oraz pracownicy INP w sposób pryncypialny odcinali się od awanturników politycznych, którzy działali i działają na Uniwersytecie, będąc inspirowanymi przez skompromitowane, wrogie siły polityczne w Polsce. Wbrew wrogiej agitacji, młodzież uczestniczyła we wszystkich zajęciach prowadzonych w Instytucie. Wyrazem stanowiska ogółu studentów i pracowników Instytutu Nauk Politycznych było przyjęcie w dniu 12 marca br. rezolucji potępiającej wrogą działalność na Uniwersytecie493.
12 III uchwały w sprawie wydarzeń na UW podjęli również pracownicy Instytutu Matematycznego UW i Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi oraz Prezydium Rady Zakładowej Związku Nauczycielstwa Polskiego przy UW494. Tego samego dnia zebrała się także na kolejnym posiedzeniu Rada Wydziału Historycznego UW. Na wstępie posiedzenia dziekan Herbst podziękował pracownikom i studentom Wydziału, „których pomoc i postawa pozwoliła przetrwać ostatnie dni, zwłaszcza dzień wczorajszy” oraz poinformował o działaniach rektoratu i komunikacie Komisji Senackiej. Dalej nastąpiła dyskusja, na początku której zabrał głos m.in. Tadeusz Manteuffel, stwierdzając, że Uniwersytet ponosi wielką odpowiedzialność za to, że doszło do zajść na jego terytorium. Uznał, że „jest to wynik słabego rozumowania politycznego i policyjnego sposobu myślenia, a brutalne metody stosowane przez władze mają charakter prowokacji”. Poparł go Henryk Samsonowicz, określając wydarzenia na Uniwersytecie jako „ordynarną prowokację, co do której trudno powiedzieć, kto jest jej autorem” i przejaw wykorzystywania „studentów dla rozgrywek między jakimiś trudnymi do zdefiniowania siłami”. Z jego inicjatywy Rada Wydziału uchwaliła przekazanie swojej rezolucji z 11 III ministrowi Jabłońskiemu, który był zresztą członkiem tej Rady495.
12 III odbyło się także posiedzenie grupy partyjnej pracowników naukowych OP Wydziału Historycznego, na którym po burzliwej, czterogodzinnej dyskusji uchwalono tekst listu skierowanego do Komitetu Uczelnianego i organizacji partyjnej UW, przyjęty jednogłośnie. Poddano w nim ostrej krytyce działalność władz KU przed wiecem 8 III:
Komitet Uczelniany i władze uczelni od kilku dni wiedziały, że przygotowuje się wiec studencki. Zebranie OOP w dniu 6-go marca stwarzało możliwość przedyskutowania problemu, zmobilizowania organizacji partyjnej i podjęcia odpowiednich kroków. Kierownictwo partyjne uczelni w karygodny sposób zaprzepaściło te szanse, a tow. Jezierski prowadził to zebranie w sposób urągający leninowskim zasadom życia partyjnego. Rektorat i kierownictwo partyjne nie dołożyły najmniejszych starań, aby w dniu 8-go marca na terenie uczelni znalazło się możliwie najszersze grono partyjnych i bezpartyjnych pracowników nauki, którzy mogliby wpłynąć na młodzież496.
Uznając za karygodne dopuszczenie do interwencji oddziałów cywilnych i MO na Uniwersytecie, podkreślono słabość organizacji partyjnej w obliczu zaistniałych wydarzeń, stwierdzając zarazem:
Aby przywrócić możliwość skutecznego i pryncypialnego działania politycznego i wychowawczego niezbędne jest:
a) natychmiastowe uwolnienie wszystkich studentów i pracowników uczelni warszawskich, zatrzymanych bądź też skazanych w trybie przyspieszonym;
b) przekazanie wszystkich spraw studentów i pracowników naukowych władzom uniwersyteckim;
c) ustalenie i podanie do wiadomości środowiska uniwersyteckiego, kto jest odpowiedzialny za użycie siły fizycznej w stosunku do studentów i pracowników uniwersyteckich;
d) sprostowanie fałszywych i oszczerczych informacji i ocen rozpowszechnianych przez prasę, radio i telewizję;
e) zwołanie w terminie do czwartku 14 III 1968 zebrania Podstawowej Organizacji Partyjnej UW497.
Kolejne uchwały zostały podjęte w dniu następnym, przez Radę Wydziału Matematyki i Fizyki UW oraz pracowników i studentów Wydziału Ekonomii Politycznej498.
W południe 12 III odbyło się na Wydziale Historycznym UW zebranie delegatów wydziałowych do zawiązanego wtedy Komitetu Studenckiego. Komitet ten przybrał nazwę Studenckiego Komitetu Delegatów Wydziałowych i przejął koordynację działań komitetów wydziałowych, organizację wieców, opracowywanie tekstów rezolucji, ulotek itp. Komitet ten został następnego dnia rozwiązany przez rektora UW, faktycznie jednak działał do 29 III499.
Wieczorem 12 III Wydział Nauki i Oświaty KC PZPR ustalił zasady działania na wyższych uczelniach. Zdecydowano o pełnej mobilizacji aktywu partyjnego, z tym że na UW „z uwagi na wytworzoną sytuację miano operować tą tylko częścią aktywu, który nie solidaryzuje się z wiecującą młodzieżą”. Od partyjnych pracowników naukowo-dydaktycznych oczekiwano, że będą „podejmować z młodzieżą rozmowę na prowadzonych przez siebie zajęciach, apelować do rozsądku, spokoju, przywrócenia normalnego toku zajęć na uczelni, charakteryzując antypaństwową platformę organizatorów i inspiratorów zajść”. Ustalono również wytyczne dla władz uczelni wobec planowanych wieców studenckich. Wiece te miał prowadzić przewodniczący RU ZSP, niewłaściwe rezolucje powinny spotykać się z negatywnym stanowiskiem rektora, a w razie dojścia do wystąpień rektor powinien wzywać do zachowania spokoju i powrotu do zajęć500.
13 III zareagowały również instancje organizacji młodzieżowych. Zarząd Stołeczny ZMS wystosował list do ministra Jabłońskiego, w którym protestował przeciw „działalności samozwańczych komitetów studenckich” i akceptacji ich przez władze uczelni501. Tego samego dnia Rada Uczelniana ZSP skierowała swoich obserwatorów do Sądu Powiatowego m.st. Warszawy i zwróciła się do sądu o niestosowanie aresztu tymczasowego w przypadku rozpatrywania spraw w trybie zwykłym, a także wystąpiła do organów ścigania o niestosowanie trybu przyśpieszonego w stosunku do studentów UW. Postawa obu organizacji (a zwłaszcza ZMS) spowodowała, ze zostały one faktycznie pozbawione wpływu na sytuację, gdyż nie potrafiły i nie próbowały pośredniczyć pomiędzy władzą a społecznością studencką, co próbowały robić niektóre Rady Wydziałów502.
Zareagowała również uczelniana organizacja ZNP. Prezydium Rady Zakładowej ZNP na UW podjęło uchwałę solidaryzującą się ze studentami. Wywieszona w gablocie związkowej uchwała została zdjęta po 3 godzinach w wyniku interwencji KU PZPR 503.
Podczas gdy protesty studenckie rozlały się na cały kraj, na UW 13 i 14 III było dość spokojnie. Pierwszego dnia odbyło się zebranie Komitetu Uczelnianego PZPR i aktywu partyjnego UW. Wzięło w nim udział ok. 100 osób wyselekcjonowanych według zasad ustalonych poprzedniego dnia w WNiO KC PZPR504. Zebranie zagaił Andrzej Jezierski, który powiedział m.in.:
Org[anizacja] partyjna nie zdała egzaminu. Z tego trzeba wyciągnąć wnioski. Będziemy się opierać o całą partię. Trzeba określić kierunki działania na najbliższą przyszłość: główne uderzenie to zdemaskowanie źródeł i inspiratorów poczynań. Trzeba zajmować twarde stanowisko, wyciągać wnioski w stosunku] do tych członków partii, kt[órzy] zajmują niewłaściwe stanowisko. Niech nas będzie mało, ale jedność505.
Następnie odbyła się burzliwa dyskusja z udziałem 24 osób, którą WNiO KC PZPR ocenił pozytywnie:
W wypowiedziach, obok informacji o sytuacji na poszczególnych wydziałach wskazujących na powagę sytuacji oraz formy wrogiej działalności [...] podkreślano przede wszystkim konieczność energicznego działania w stosunku do inspiratorów i ideologicznych patronów zajść oraz samooczyszczenia się organizacji partyjnej z elementów opozycyjnych. Wskazywano, że walka o spokój na UW nie może się odbywać kosztem poświęcania pryncypiów ideologicznych i uginania się pod naporem przeciwnika. [...]. Proponowano przeprowadzenie w najbliższym czasie zamkniętych zebrań OOP zmierzających do pełnej polaryzacji postaw i oczyszczenia tych organizacji od elementów opozycyjnych506.
Jak wynika z odręcznych notatek uczestniczącego w zebraniu pracownika WNiO KC PZPR, dyskusja nie była jednak tak jednogłośna, jak stwierdzono w sprawozdaniu, gdyż np. Henryk Samsonowicz i Andrzej Murzynowski domagali się zdystansowania się od bicia studentów przez siły porządkowe i pociągania rodziców do odpowiedzialności za działalność ich dorosłych dzieci507. Niemniej można przyjąć, że kierownictwu partii na UW udało się stworzyć w miarę sprawny aparat oddziałujący na poszczególne jednostki organizacyjne UW.
Oceniając sytuację na wyższych uczelniach 13 III, Wydział Nauki i Oświaty KC PZPR podkreślał:
Mimo względnego uspokojenia się młodzieży i powstrzymania się od wychodzenia na ulicę, we wszystkich szkołach wyższych, a zwłaszcza na Uniwersytecie Warszawskim, Politechnice Warszawskiej i SGPiS utrzymuje się dość znaczne podniecenie i skłonność do wiecowania. [...] Wśród młodzieży studenckiej w sposób oczywisty działa nadal dość sprawna wroga organizacja, która w ostatnich dniach rozrasta się [...]508.
Za dowód istnienia takiej organizacji uznano niemal identyczną treść rezolucji zgłaszanych na zebraniach i wiecach, szybkie kontakty pomiędzy poszczególnymi uczelniami, a także sprawną organizację wieców. Krytycznie oceniono działalność organizacji partyjnych na uczelniach, a zwłaszcza na UW. Stwierdzono, że została ona poważnie osłabiona lub nawet sparaliżowana przez wpływy grupy rewizjonistyczno-syjonistyczne. Przyjęto, że przyczyną tej słabości jest postawa kadry naukowo-dydaktycznej, która na większości wydziałów humanistycznych w znacznej części solidaryzuje się z młodzieżą, co przypisano dużym wpływom uczonych popierających działalność „komandosów”. Jak stwierdzono: „Na wydziałach tych kadra naukowo-dydaktyczna w istocie rzeczy jest inspiratorem ruchu studenckiego i trudno oczekiwać, by mogła uspokajać i opanować sytuację. Porozumienie z tą częścią kadry jest niemożliwe i sprawa może być rozstrzygnięta tylko w drodze walki”. Postawę kadry naukowej wydziałów nauk matematyczno-przyrodniczych UW oraz PW, SGGW, SGPiS i Akademii Medycznej oceniono jako bierną. Kadra ta nie angażowała się czynnie w protest studencki, ale też nie wyrażała chęci poparcia władz509. Nie wiemy, kto był autorem tej notatki, a nawet czy została opracowana w WNiO KC PZPR czy w KW PZPR. Sądzić jednak należy, że diagnoza w niej zawarta była podstawą działań władz PZPR podjętych w stosunku do UW po wydarzeniach marcowych.
Z diagnozy tej autorzy notatki wysnuli konieczność przeciągnięcia na swoją stronę biernej części kadry naukowej na PW, co powinno ich zdaniem wpłynąć na pracowników UW. Proponowano także, by władze PAN i rektorzy wyższych uczelni Warszawy oraz UJ zostali przyjęci przez kierownictwo partii i państwa. Następnie miały się odbyć podobne spotkania pracowników z władzami uczelni, ewentualnie z udziałem delegatów ministra oświaty i szkolnictwa wyższego – plany te nie zostały jednak zrealizowane, prawdopodobnie z powodu negatywnej oceny sytuacji wśród pracowników naukowych. W notatce zalecano także wystosowanie przez senaty akademickie odezwy do studentów, wzywającej do podjęcia nauki i zaprzestania wiecowania510.
14 III odbyło się burzliwe zebranie OOP PZPR Wydziału Filozofii, na którym skrytykowano stanowisko zajęte przez niektórych jej członków w czasie posiedzenia Rady Wydziału 12 III. Głosy występujące z krytyką polityki władz (Maria Bielińska-Hirszowicz, Nina Assorodobraj) zostały zagłuszone przez aktywnie występujących studentów Instytutu Nauk Politycznych511.
15 III odbył się wiec w Auditorium Maximum, zwołany przez Komitet Studencki UW bez zgody rektora Turskiego. Jak relacjonował WNiO KW PZPR, uczestniczyło w nim ok. 2500 studentów, a prowadzili go Andrzej Aranowski i Aleksander Perski. Na wiec przybył także rektor Turski, powitany entuzjastycznie przez studentów oklaskami i okrzykami „Rektor z nami”. Zgodnie z dyspozycjami władz PZPR rektor „złożył krótkie oświadczenie, że nie jest z nimi, lecz że przyszedł do nich, aby oświadczyć o nielegalności zebrania, że nikt tego z nim nie uzgodnił i że studenci powinni opuścić salę i udać się na zajęcia”. Oświadczenie to miało zostać przyjęte z oburzeniem, ale bez wyraźnych objawów protestu. Nie odniosło także skutku – po opuszczeniu sali przez rektora zebrani obradowali dalej, podejmując rezolucję o konieczności rozwiązania organizacji młodzieżowych i nieuznawaniu ich przedstawicieli za reprezentantów studentów w różnych ciałach, takich jak Komisja Dyscyplinarna, a także za obserwatorów w sprawach sądowych. Podjęto także rezolucję o ogłoszeniu strajku ostrzegawczego (nieuczestniczenia w zajęciach) od chwili zakończenia wiecu do godz. 8.00 18 III (poniedziałek). Stwierdzano w niej także, że w przypadku niezrealizowania uchwał z 11 III ogłoszony zostanie strajk okupacyjny. Po wiecu studenci rozeszli się, nie podejmując w większości zajęć512.
Następnego dnia na Uniwersytecie rozwieszona została odezwa rektora Turskiego, w której wezwał on do powrotu do „normalnej pracy”. Odezwa ta napisana suchym, urzędniczym stylem, nie zawierała żadnych odniesień do postulatów studenckich, stosowanych represji czy form dialogu z protestującymi, za to groziła opornym skreśleniem z listy studentów513. Jak relacjonował KW PZPR:
Ogłoszony w dniu wczorajszym strajk ostrzegawczy przypadł na sobotę – dzień o małym natężeniu zajęć. Na niektóre wydziały jak Historia, Ekonomia Polityczna studenci nie przyszli na zajęcia. Na innych wydziałach jak Pedagogika, BiNoZ, Filozofia zajęcia odbywają się przy znacznie zmniejszonej liczbie studentów. Są jednak kierunki, jak np. Geologia, gdzie zajęcia odbywają się normalnie514.
Po zakończeniu strajku, w południe 18 III, odbył się wiec studencki w Auditorium Maximum. Od rana tego dnia aktywiści ZMS rozdawali ulotkę z odezwą rektora z 16 III. W wiecu wzięło udział, według danych SB, ok. 1500 osób. Według danych KW PZPR było ich 3000. Na wiecu przeczytano rezolucję uchwaloną na Politechnice 11 III, a także „nawoływano do nauki i do zajęć, pozostawiając odnośnym władzom dwa tygodnie czasu na wyjaśnienie spraw młodzieży Uniwersytetu”. Jak informował szef warszawskiej SB płk Sławiński:
Wiec prowadziło trzech studentów z tak zwanego komitetu studenckiego, którzy na wstępie oświadczyli, że celem wiecu jest „wystosowanie ultimatum do najwyższych władz PRL”, składając przy tym deklarację, iż studenci są za budową socjalizmu, demokracją oraz uważają, że praca Zrzeszenia Studentów Polskich jest potrzebna i winna być nadal kontynuowana515.
Z dokumentów SB wynika także, że zgromadzeni nie przyjęli jednak ani ultimatum wobec władz, ani tekstu rezolucji studentów Politechniki. Ustalono jedynie termin następnego zgromadzenia na 22 III. Było to w dużej mierze skutkiem zastosowania przez władze nowej taktyki, polegającej na rozbijaniu wiecu przez członków ZMS (KW PZPR podkreślał później „dobrą postawę” jego aktywu).
Postanowiono rozmieścić członków ZMS w trzech newralgicznych punktach sali w grupach od 40 do 100 osób. W czasie dyskusji ZMS-owcy dla rozładowania wiecowego nastroju sali podnosili ciągle problemy proceduralne i zadawali pytania organizatorom. Ponadto przygotowano kilkunastu towarzyszy do dyskusji oraz do zgłoszenia w sprzyjających momentach własnych wniosków516.
Wydaje się, że ta taktyka przyniosła pożądane przez władze rezultaty, do czego przyczyniło się też opadnięcie nastrojów w środowiskach studenckich i obawa przed dalszymi represjami. Co interesujące, przewodniczący wiecowi Aranowski miał stwierdzić, że należy rozwiązać wiec, „ponieważ w najbliższym czasie zostanie opublikowane oświadczenie najwyższych władz państwowych i do tego momentu należałoby poczekać z zajęciem stanowiska”517. Świadczy to o posiadaniu przez niego informacji o planowanym wystąpieniu Gomułki, które miało miejsce następnego dnia na wiecu zwołanym w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki.
Także 18 III odbyły się zebrania wydziałowych organizacji ZMS, na których omawiano uchwałę ZU ZMS z 12 III. Na wszystkich zebraniach (poza Wydziałem Geografii) poparto stanowisko ZU. Tego samego dnia odbyło się również spotkanie rektora Turskiego, prorektora Rybickiego i sekretarza KU PZPR Kazimierza Gościniaka z kierownictwem WNiO KC PZPR (Andrzej Werblan, Zenon Wróblewski) i KW PZPR (Stanisław Puchała, Władysław Kata), na którym omówiono bieżącą sytuację na Uniwersytecie. Rektor Turski miał tam stwierdzić:
Tzw. komisja senacka i część prac[owników] naukowych UW rozpatrują sprawy wydarzeń na UW od strony prawnej, bez wnikania w przyczyny. Są głosy, żeby rozszerzyć senat dodatkowo o dwóch delegatów z każdego wydziału, wybieranych na zebraniach ogólnych pracowników naukowych z poszczególnych wydziałów. Jest to sprzeczne z ustawą o szkolnictwie wyższym. W związku z zamknięciem budynku filozofii mówi się w UW, że pracuje w nim bezpieczeństwo. Podkreślano, że istnieje duża presja profesorów na młodych pracowników, np. na Wydz. Historii prof. Gerber, Herbst, Manteuffel, na Prawie prof. Ehrlich, Katz-Suchy, Maneli, Bardach, na Filozofii Szacki, Baczko, Hirszowicz, Morawski518.
Na spotkaniu tym ustalono, że:
1) Rektorat i dziekanaty nie powinny prowadzić rozmów z tzw. Komitetami studenckimi, lecz z władzami ZSP, ZMS, ZMW szczebla uczelnianego i wydziałowego,
2) Od zebrań z aktywem partyjnym przechodzić do zebrań na OOP,
3) Sprawy personalne niektórych pracowników nauki omówić w najbliższym czasie,
4) Podjąć decyzje w sprawie skreśleń i zawieszeń studentów UW519.
Oczekiwanie na wystąpienie Gomułki nie spowodowało zaprzestania intensyfikacji działań podejmowanych przez władze wobec protestujących studentów. MSW informowało, że „w tej chwili ZMS stawia sobie zadanie rozbicia tzw. komitetów delegatów i obrony interesów ZSP”520.
Przemówienie Gomułki zawierało oficjalną wykładnię przyczyn i przebiegu wydarzeń oraz personalne ataki na osoby związane z opozycją. Mimo pewnych akcentów pojednawczych nie mogło rozładować napięcia na uczelniach. 20 III na wiecu na Politechnice Warszawskiej podjęto decyzję o 48-godzinnym strajku okupacyjnym. Wbrew zakazowi rektora rozpoczął się on 21 III o godz. 8.00521.
Tego samego dnia w południe odbył się wiec na UW, na którym zdecydowano o rozpoczęciu strajku okupacyjnego. Według SB zgromadził on 1200 osób, według organizatorów – ponad 2 razy więcej. Rozpoczęto go odśpiewaniem hymnu państwowego. Wiec prowadził Paweł Bąkowski (Wydział Matematyki i Fizyki), który na wstępie poinformował o aresztowaniu rano tego dnia pozostałych przewodniczących komitetu, Perskiego i Aranowskiego. Następnie Leszek Kopytko (Wydział Ekonomii Politycznej) odczytał projekt rezolucji pt. „Deklaracja studentów UW”. Podtrzymano w niej postulaty wysunięte 11 III: domagano się uwolnienia aresztowanych studentów i pracowników UW, zaprzestania postępowań dyscyplinarnych, przywrócenia relegowanych studentów. Rozwijając sformułowane wcześnie postulaty, domagano się „respektowania niezbywalnych praw obywatelskich: wolności słowa, druku, zgromadzeń, manifestacji, prawa do twórczości kulturalnej, wolności nauki”. W dalszym ciągu deklaracji domagano się także instytucjonalnych i prawnych gwarancji swobód konstytucyjnych oraz zniesienia cenzury prewencyjnej i zapewnienia kontroli obywatelskiej nad działalnością administracji522.
18. Uniwersytet podczas protestów studenckich w 1968 r.
Po krótkiej dyskusji Bąkowski zaproponował ogłoszenie strajku okupacyjnego. W wyniku głosowania ogromna większość uczestników wiecu opowiedziała się za strajkiem – przeciw było według SB ok. 100 osób. Strajk miał się rozpocząć o godz. 20.00 i trwać 36 godzin, przy czym studenci mieli chodzić na zajęcia, a następnie okupować wydziały. Datę kolejnego wiecu ustalono na 22 III. Strajk studencki objął teren kampusu przy Krakowskim Przedmieściu: budynki Auditorium Maximum, Prawa, Filologii Polskiej i Pedagogiki, w których przebywali studenci pozostałych wydziałów. Teren UW został zamknięty i był pilnowany przez studencką służbę porządkową. Na bramie głównej i w oknach budynków wywieszono hasła. Według danych KW PZPR w pierwszą noc strajkowało ok. 1600–1800 studentów523.
Jak wspominał Czesław Bobrowski, przedstawiciele władz dziekańskich nie zdecydowali się na pozostanie na noc na UW, uzgodniono jedynie w koleżeńskich rozmowach, że pozostanie tam tylko on, gdyż ktoś z władz uczelni powinien jednak być obecny. Oprócz niego wzięła udział w strajku nieustalona dotąd liczba pracowników naukowych, zwłaszcza młodszych524. Spośród samodzielnych pracowników naukowych udział w strajku na Wydziale Filologii Polskiej wziął Stefan Żółkiewski, sekretarz naukowy Wydziału I (Nauk Społecznych) PAN i członek KC PZPR.
Przebywający wśród strajkujących Bobrowski wziął udział w dyskusji ze studentami, którą opisał następująco:
Wystąpienia studenckie wskazywały wyraźnie na szeroką i dość radykalną zamianę postaw, w czym właśnie decyzja rozpoczęcia strajku odegrała istotną rolę – rosnące napięcie zostało przez nią rozładowane. Ale podkład był głębszy. Wśród znanych mi działaczy studenckich narastała obawa, że rząd dusz mogliby przejąć skrajni, zwani wówczas ułanami. Ci nieliczni, którzy liczyli na poparcie klasy robotniczej, zrozumieli ostatecznie, że go nie będzie. Ale najważniejszym czynnikiem był prestiż I sekretarza, którego przemówienie zostało zrozumiane jako sygnał, jeśli nie gotowości, to przynajmniej możliwości podjęcia dialogu525.
Tak diagnozując nastroje wśród studentów Bobrowski zabrał głos, namawiając do porozumienia z władzami i okazania zaufania Gomułce. Efektem jego namów był uchwalony na tym zebraniu list do I sekretarza KC PZPR, w którym wyjaśniano motywy podjęcia strajku, wyrażając nadzieję, że Gomułka nie potraktuje decyzji o strajku jako błędu. Dalej wymieniono cele ruchu studenckiego:
Współdziałanie w budowie Polski socjalistycznej, w umacnianiu sojuszu ze Związkiem Radzieckim, w pogłębianiu demokracji socjalistycznej w Polsce. Nasza bezpośrednia troska to dążenie do wlania bogatszej treści w te formy życia studenckiego, które już skostniały, do pogłębienia więzi z profesurą. [...]. Wierzymy, że przy Waszym zrozumieniu i opiece ruch studencki, choć przecież nie od początku dojrzały, będzie służył dobru Polski Ludowej [...]526.
List ten nie mógł w sposób oczywisty zmienić polityki władz wobec protestów studenckich, stanowi jednak dowód zarówno wiary przynajmniej części środowiska studenckiego w dobrą wolę źle poinformowanego I sekretarza KC, jak i autorytetu, jakim cieszyli się profesorowie, którzy starali się rozmawiać ze studentami.
W drugą noc liczba strajkujących była już znacznie wyższa – ok. 3000 osób527. Strajk został zakończony o 8.00 rano w sobotę 23 III, przyjęciem rezolucji, w której ostrej krytyce poddano działalność ZMS. Jego władzom zarzucano, że:
1. Systematycznie dezinformują członków organizacji i studentów niezorganizowanych, przemilczając lub fałszując przebieg wypadków na wyższych uczelniach. 2. Wbrew faktom usiłują przypisać ruchowi studenckiemu wrogość do socjalizmu i głoszenie haseł antyradzieckich. 3 Starają się wykryć coraz to nowe spiski rzekomo ukryte za działalnością studentów, zamiast dostrzec faktyczne źródła zaangażowania środowisk studenckich. 4. Popierają wykorzystywanie ruchu studenckiego w wewnętrznych politycznych rozgrywkach poprzez zaślepione ataki na osoby specjalnie wyselekcjonowane ze względu na domniemane pochodzenie rasowe i pozycję społeczną rodziców. 5. Szkalują profesorów i dążą do przeciwstawienia i poróżnienia studentów i pracowników naukowych528.
W zakończeniu rezolucji domagano się powołania nowej politycznej organizacji młodzieżowej, stworzenia niezależnej prasy studenckiej oraz reaktywowania ogólnopolskiego czasopisma studentów i młodej inteligencji, zorganizowania klubów i ośrodków dyskusyjnych, w których można by stawiać i poruszać problemy nurtujące środowisko akademickie, a także uchwalono nową wersję listu do Gomułki, powstałego wcześniej pod wpływem Bobrowskiego529.
Władze państwowe i akademickie nie zamierzały jednak odstępować od przyjętego kursu. 22 III rektor UW na wniosek ministra Jabłońskiego zdecydował o skreśleniu z listy studentów 6 osób zaangażowanych w protesty studenckie: Macieja Dybowskiego, Wiktora Góreckiego, Krzysztofa Malareckiego, Ireny Lasoty, Andrzeja Araszkiewicza i Abrahama Nanesa. Ponadto 23 studentów zostało zawieszonych do czasu przeprowadzenia postępowania dyscyplinarnego530.
23 III po zakończeniu strajku okupacyjnego odbyło się w KW zebranie rektorów, na którym omówiono sytuację i kierunki działania na przyszłość. Po raz pierwszy od lutego w zebraniu tym wzięli udział przedstawiciele Uniwersytetu (rektor i I sekretarz KU). W trakcie narady stwierdzono m.in., że rektor UW dotychczas nie sporządził listy studentów, którzy trzykrotnie nie byli na zajęciach obowiązkowych, a także wbrew zakazowi przyjmuje przedstawicieli studentów „nie wiedząc, z kim rozmawia”. Zdecydowano także, co następuje:
Nadal nie uznawać komitetów studenckich [...]. Utrzymać kontrolę wejść do uczelni. Zawieszonych studentów kierować poprzez kierowników Studiów Wojskowych na przeszkolenie, a skreślonych – do odbycia zasadniczej służby. Studentów, którzy malują, piszą i kolportują wrogie i nielegalne plakaty i ulotki – pozbawiać pomocy państwa. Ustalić listę tzw. delegatów wydziałowych, komitetów studenckich czy strajkowych i przy pomocy prac. nauki wyperswadować im indywidualnie szkodliwość ich działalności, a najbardziej upartych i niepoprawnych skreślać z listy studentów lub zawieszać w prawach531.
Oceniając sytuację na UW, stwierdzono silne postawy solidarnościowe wśród studentów, bardziej agresywną postawę strajkujących wobec przeciwnych strajkowi studentów, pracowników naukowych i członków organizacji młodzieżowych, a także nieprzeciwstawianie się przez kadrę naukową ruchowi studenckiemu. Zdecydowano także o nieudzielaniu zezwoleń na odbywanie wieców, wyrażaniu zgody na zebrania tylko przez rektora i dziekanów na wniosek organizacji młodzieżowych, egzekwowaniu obowiązków i lojalności od pracowników naukowych. Stwierdzano konieczność przeciwstawiania się bojkotowi zajęć i okupowaniu pomieszczeń, a także stosowania kar dyscyplinarnych wobec organizatorów i „prowodyrów” bojkotu zajęć. Zdecydowano również, że organa porządkowe będą interweniowały tylko na wezwanie rektorów bądź po ich uprzednim uprzedzeniu532.
24 III odbyła się w KW PZPR kolejna narada z udziałem sekretarza KW Stanisława Puchały, w której uczestniczyli m.in. prorektor Rybicki, Andrzej Jezierski, Kazimierz Gościniak oraz Władysław Kata, kierownik WNiO KW PZPR. Po dokonaniu oceny sytuacji na UW stwierdzili oni, że: „z próbami wieców mogą wystąpić studenci z Wydziałów Filozofii i Socjologii, Ekonomii, zwłaszcza III rok, Mat. Fiz. Do studentów tych mogą się przyłączyć studenci polonistyki i romanistyki”. Na naradzie zdecydowano także o konieczności opracowania przez władze UW długofalowego planu działania, odbycie 27 III zebrań OOP i konieczność niedopuszczenia do dalszych wieców wydziałowych i ogólnouczelnianego, m.in. przez wydanie odpowiedniego zarządzenia rektora. Ponowiono również nakaz kontaktowania się przez rektora tylko z legalnymi organizacjami studenckimi533.
25 III została ogłoszona decyzja ministra oświaty i szkolnictwa wyższego o zwolnieniu z pracy 6 profesorów i docentów UW: Bronisława Baczki, Zygmunta Baumana, Marii Bielińskiej-Hirszowicz, Leszka Kołakowskiego, Stefana Morawskiego oraz Włodzimierza Brusa534. Komunikat o tej decyzji został podany w prasie następnego dnia, wraz z uzasadnieniem, w którym obarczono zwolnionych profesorów moralną i polityczną odpowiedzialnością za wydarzenia na UW. Przed ogłoszeniem tej informacji, także 25 III, usunięto z PZPR Baczkę, Bielińską-Hirszowicz, Morawskiego i Janinę Zakrzewską. Ta ostatnia została następnie zwolniona z pracy w trybie dyscyplinarnym, pod pretekstem złożenia fałszywych zeznań w postępowaniu karnym, co wiązało się również z pozbawieniem stopnia naukowego docenta535. Sprawa zwolnionych naukowców została również nagłośniona w prasie, gdzie podkreślano ich niechlubną działalność w okresie stalinowskim536. W związku z tą decyzją władz dziekan Wydziału Filozoficznego, prof. Klemens Szaniawski wystosował 26 III protestacyjny list do rektora UW. Rektor przekazał pismo ministrowi oświaty i szkolnictwa wyższego, który jeszcze tego samego dnia zaprosił prof. Szaniawskiego na rozmowę, w której przedstawił mu motywy tej decyzji537.
Jednocześnie władze podjęły zdecydowane działania w celu niedopuszczenia do kolejnych wystąpień studenckich. 25 III rektor UW wydał – zgodnie z ustaleniami narady w KW PZPR – zarządzenie, w którym przypomniał o zakazie organizowania zgromadzeń i zebrań na Uniwersytecie bez zgody rektora. W przypadku nieprzestrzegania tego zarządzenia groził poważnymi konsekwencjami:
Będę zmuszony w stosunku do winnych wyciągnąć wszystkie konsekwencje regulaminowe, aż do skreślenia z listy studentów włącznie, a nawet nie cofnę się przed zawieszeniem działalności tych Wydziałów, na których zakłócenia takie powstałyby oraz przed ogłoszeniem nowych wpisów538.
Oprócz zwolnienia z pracy 6 uczonych, co w intencji władz miało zastraszyć kadrę naukową popierającą strajkujących, a także ograniczyć wpływ zwolnionych na ruch studencki, SB aresztowała 26 i 27 III 15 członków Studenckiego Komitetu Delegatów Wydziałowych, w tym Leszka Kopytkę, Pawła Bąkowskiego i Jerzego Diatłowickiego539.
26 III odbyło się zebranie studentów Wydziału Historycznego, z udziałem dziekana Herbsta i prodziekana Samsonowicza, na którym odczytano zarządzenie rektora. Następnie doc. Samsonowicz sprzeciwił się wyborowi delegatów do komitetu studenckiego i przeforsował wybór „grupy studenckiej”, której zadaniem miała być współpraca z Radą Wydziału540. Według informacji KW PZPR, przewodniczący ZW ZMS Wydziału Historycznego miał stwierdzić, że zebranie to jest nielegalne i wezwać ZMS-owców do opuszczenia sali, czego ci nie wykonali. Tego samego dnia odbyło się także zebranie studentów Wydziału Ekonomii Politycznej UW, na którym dyskutowano m.in. sprawę zwolnienia prof. Brusa. Nie doszło natomiast do skutku zebranie studentów Wydziału Filozofii ze względu na sprzeciw dziekana Szackiego541.
28 III odbył się ostatni wiec na UW, na którym uchwalono oświadczenie w sprawie wyrzuconych z pracy profesorów, a także Deklarację ruchu studenckiego542. Zostały one przygotowane przez nowe kierownictwo wiecu: Jerzego Jurkiewicza, Bronisława Czarnochę, Jarosława Weintrauba i Zbigniewa Wojtasa. W wiecu wzięło udział, według SB, ok. 800 studentów, którzy za pomocą dorobionego klucza dostali się do Auditorium Maximum. Oświadczenie w sprawie zwolnionych profesorów zawierało m.in. stwierdzenia:
Jest to nowy groźny etap ingerencji władz w życie naukowo-kulturalne kraju. Apelujemy do wszystkich ośrodków akademickich [...] o występowanie w obronie relegowanych wykładowców [...] o przeciwstawienie się szkalującym artykułom w prasie. Stwierdzamy, że nie ma polskiej szkoły socjologicznej bez Baumana, Hirszowicz-Bielińskiej, nie ma polskiej szkoły filozoficznej bez Baczki, Kołakowskiego i Morawskiego, a marksistowskiej ekonomii politycznej bez Brusa543.
Następnie odczytano i przyjęto Deklarację ruchu studenckiego autorstwa doradzających komitetowi asystentów UW: Jakuba Karpińskiego, Andrzeja Mencwela i Jadwigi Staniszkis-Lewickiej. Składała się ona z 4 części: wstępu zawierającego uzasadnienie powstania i działalności ruchu studenckiego oraz rozdziałów: „Polityka ekonomiczna”, „Organizacja społeczna i informacja” oraz „Prawo i praworządność”544.
Oceniając dotychczasową działalność organizacji młodzieżowych, stwierdzano, że zabrakło im „politycznego rozeznania oraz wrażliwości na problemy nurtujące studentów”, co uznano za efekt dotychczasowych funkcji tych organizacji w systemie politycznym Polski. W tej sytuacji przyznawano, że młodzież ma prawo domagać się utworzenia „legalnej organizacji młodzieżowej, w której będą mogły znaleźć wyraz rzeczywiste dążenia polityczne środowisk akademickich”. Zaznaczano dalej, że organizacja taka powinna mieć dostęp do prasy. Postulowano reaktywowanie „czasopisma studentów i młodej inteligencji”, co było bezpośrednią aluzją do tygodnika „Po prostu”. Domagano się także możliwości stworzenia przez tę organizację klubów i grup dyskusyjnych. W odniesieniu do polityki ekonomicznej żądano pełnej informacji o sytuacji gospodarczej kraju, uznano także za niezbędną „jawną i nieskrępowaną dyskusję na temat organizacyjno-gospodarczych alternatyw w ramach ustroju socjalistycznego”, w tym nad modelami gospodarki przyjętymi w Czechosłowacji, na Węgrzech i w Jugosławii. Domagano się dalej konsekwentnej i całościowej reformy gospodarczej i poddania jej pod dyskusję opinii publicznej. Podnoszono także konieczność oparcia polityki gospodarczej na rachunku ekonomicznym oraz kontroli społecznej „nad całokształtem procesu gospodarczego” i oparcia doboru kadr na zasadzie kompetencji i odpowiedzialności za podejmowane decyzje. W części drugiej postulowano prawne zagwarantowanie możliwości zrzeszania się obywateli, swobody dostępu do informacji oraz zniesienia cenzury prewencyjnej. W części trzeciej żądano zwiększenia roli Sejmu, poddania pod dyskusję systemu prawnego PRL oraz faktycznego zagwarantowania podstawowych praw obywatelskich: „wolności słowa, nauki, twórczości artystycznej, zrzeszeń, zgromadzeń, wieców, pochodów, manifestacji [...], przestrzegania nietykalności obywateli, nienaruszalności mieszkań, tajemnicy korespondencji i rozmów telefonicznych”. Uznano także za konieczne uchylenie tzw. małego kodeksu karnego, przestrzeganie niezawisłości sądów, niestosowanie tajności rozpraw oraz prawne uniemożliwienie karania usunięciem z pracy, odmową wydania paszportu i poborem do wojska545. Była to już dojrzała politycznie deklaracja, która mimo formalnego odwołania się do socjalizmu zawierała postulaty radykalnie podważające system polityczny PRL.
19. Protesty studentów na Krakowskim Przedmieściu, marzec 1968 r.
Po jej uchwaleniu odczytano tekst autorstwa Andrzeja Duracza podsumowujący sytuację w Polsce i genezę ruchu studenckiego. Wiec zakończył się o 18.20 odśpiewaniem Międzynarodówki. W trakcie trwania wiecu władze uczelni podjęły działania w celu ustalenia tożsamości jego uczestników – nakazały służbie porządkowej UW odbieranie legitymacji studenckich osobom wychodzącym z sali. Akcja ta w znacznym stopniu nie powiodła się, gdyż została zaczęta stosunkowo późno, a nieliczni strażnicy nie byli w stanie wylegitymować kilkuset opuszczających salę studentów. W tej sytuacji podjęto decyzję, że rolę tę przejmą przy bramie od ul. Oboźnej funkcjonariusze MO, co również się nie powiodło, gdyż studenci opuścili teren UW „przez różne boczne wyjścia i ogrodzenie”. Ponieważ szybko okazało się, że teren UW opuszczają również studenci wracający z zajęć, zrezygnowano z odbierania legitymacji, legitymując tylko część wychodzących546.
Wiec, a także uchwalona na nim deklaracja wzbudziły duże zaniepokojenie władz PZPR. Świadczy o tym m.in. znajdująca się w aktach WNiO KC PZPR niepodpisana notatka, zawierająca krytykę tez Deklaracji ruchu studenckiego, a także działania podjęte przez centralne władze partyjne w celu mobilizacji aktywu młodzieżowego UW do polemiki z treścią Deklaracji wśród studentów UW. Na zebraniu z kierownictwem organizacji młodzieżowych pracownica WNiO KC PZPR Halina Krysanka zreferowała tezy „zamierzonej polemiki z I częścią deklaracji”. W toku dyskusji ustalono zasady „pozytywnej polemiki” przez koncentrowanie się na historii organizacji młodzieżowych, konieczności ustawowego wzmocnienia pozycji organizacji młodzieżowych przez zagwarantowanie im udziału we władzach uczelni oraz na kwestii współpracy trzech organizacji (ZMS, ZMW i ZSP)547.
Zwolnienie z pracy 6 pracowników naukowych wywołało duże poruszenie w środowisku pracowników UW. Dotyczyło to zwłaszcza Wydziału Filozofii, najbardziej dotkniętego tym posunięciem władz. Studenci i młodsi pracownicy naukowi wydziału planowali organizację zebrania protestacyjnego, ale pod presją władz wydziału odstąpiono od tej inicjatywy, w oczekiwaniu na posiedzenie Rady. Władze uczelniane PZPR dążyły do wyznaczenia jak najpóźniejszego terminu posiedzenia Rady, co ze względu na konieczność podjęcia decyzji w sprawie ponownych zapisów na studia nie powiodło się – posiedzenie odbyło się 1 IV, czyli 2 dni później niż początkowo planowano. Kolegium dziekańskie ustaliło, że w sprawie zwolnienia pracowników Wydziału zostanie jedynie przedstawione stanowisko w tej sprawie, nad którym nie będzie głosowania548.
Na posiedzeniu Rady prof. Szaniawski przedstawił stanowisko ministra Jabłońskiego, jakie uzyskał w rozmowie z nim 26 III, a następnie stosunek ministra do powstałych w wyniku zwolnienia 5 profesorów i docentów problemów kadrowych Wydziału. Następnie, dystansując się od oceny politycznej aktywności zwolnionych profesorów przez kolegium dziekańskie, prof. Szaniawski odczytał oświadczenie kolegium:
Kolegium dziekańskie stwierdza, iż decyzją Ministra Oświaty i Szkolnictwa Wyższego z dnia 25 marca zwolnieni zostali następujący profesorowie Wydziału Filozoficznego [...]. Kolegium Dziekańskie nie dysponuje w tej sprawie żadnym dokumentem oficjalnie udostępnionym. [...]. Wręczony wymienionym Kolegom tekst zwolnienia (który do dnia dzisiejszego nie został przekazany Dziekanowi drogą służbową) motywuje decyzję Ministra w sposób następujący: «... ponieważ zajmowana postawa i działalność dydaktyczna Obywatela pozostaje w rażącej sprzeczności z zadaniami Szkoły i obowiązkami pracownika naukowo-dydaktycznego, określonymi w art. ioi i 102 powołanej Ustawy». Kolegium Dziekańskie nie widzi w tej sytuacji możliwości ustosunkowania się do sformułowanych w piśmie Ministra zarzutów pod adresem wymienionych pracowników Wydziału [...]. Kolegium dziekańskie nie uważa się również za powołane z urzędu do podjęcia związanej z tą sprawą problematyki politycznej. Kolegium Dziekańskie uważa natomiast za konieczne zajęcie stanowiska wobec trybu postępowania, jaki został w rozważanym przypadku zastosowany. Należy przede wszystkim stwierdzić, że żadne zarzuty dotyczące dydaktycznej działalności wymienionych osób nie zostały przed podjęciem decyzji udostępnione drogą służbową ani im samym, ani też władzom Wydziału. Odjęta została w ten sposób możność obrony. [...]. Kolegium Dziekańskie wyraża z tego powodu swe głębokie zaniepokojenie. Nie kwestionując bynajmniej ustawowych uprawnień Ministra, Kolegium Dziekańskie uważa, iż w sprawach tak poważnych dla Uczelni jak zwolnienie profesora lub docenta wszelka decyzja powinna – ze względu na właściwe warunki pracy naukowej – być poprzedzona wnikliwym, przekonującym i udostępnionym Radzie Wydziału postępowaniem dowodowym549.
Dalej podkreślono, że usunięcie 5 profesorów i docentów, w tym 3 kierowników katedr, ma poważne negatywne konsekwencje dla działalności Wydziału: „Wysokie kwalifikacje naukowe wymieniowych profesorów i docentów nie były kwestionowane przez powołane do oceny tych spraw władze, natomiast byli oni niejednokrotnie wyróżniani awansami oraz nagrodami”. Następnie kolegium dziekańskie wyraziło odchodzącym „podziękowanie za ich długoletnią, ofiarną pracę na Wydziale”. Burzliwa dyskusja nad tym oświadczeniem trwała ponad 2 godziny i nie przyniosła konkretnych rezultatów550. Wydaje się, że stanowisko kierownictwa Wydziału pozwoliło na skanalizowanie protestu pracowników, o co chodziło władzom, które przyjęły do wiadomości nieprzyjemną dla nich wymowę stanowiska kolegium dziekańskiego.
Sprawa usunięcia 6 profesorów była również przedmiotem dyskusji na forum rad innych wydziałów. 2 IV 1968 r., na posiedzeniu Rady Wydziału Historycznego, po wysłuchaniu informacji dziekana Herbsta o sytuacji na uniwersytecie i usunięciu z uczelni 6 uczonych, głos zabrał prof. Manteuffel. Wyraził on żal, że rektorat UW nie wykazał takiej postawy, nie podjął takiego działania jak władze Politechniki Warszawskiej” i przedstawił wniosek o złożenie protestu w tej sprawie przez Radę Wydziału. Uzasadniając ten wniosek, stwierdził m.in.: „Sześciu wykładowców wydziału filozoficznego i ekonomii politycznej zostało zwolnionych ze stanowisk. [...] nie jest nam znane postępowanie w omawianej sprawie, które mogło by potwierdzić, iż działalność naukowa lub dydaktyczna wspomnianych kolegów pozostawała «w rażącej sprzeczności z zadaniami szkoły». [...]. Ocena moralna postępowania ludzkiego nie może być relatywna. Gdybyśmy ten relatywizm przyjmowali, wychowalibyśmy cyników. Wnoszę przeto o uchwalenie protestu przeciwko zwolnieniu naszych kolegów”551. Po dyskusji Rada uchwaliła jednomyślnie oświadczenie z protestem przeciwko decyzji ministra o zwolnieniu pracowników naukowo-dydaktycznych UW.
Tymczasem już 29 III WNiO KC PZPR sformułował Wnioski w związku z nielegalnym wiecem w audytorium maximum UW w dniu 28 marca 1968 r. Zawarto w nich konkretne wytyczne postępowania dla władz UW:
1. Wszyscy rozpoznani uczestnicy wiecu zostaną w dniu 29.III br. decyzją rektora skreśleni z listy studentów UW. [...].
2. Wszyscy podejrzani o udział w wiecu, tj. nieobecni na obowiązujących zajęciach na UW między godziną 15 a 19 28.III br. zostaną przez rektora zawieszeni z prawem składania odwołań i usprawiedliwień.
3. Proponuje się zawiesić działalność trzech wydziałów UW i zarządzić na tych wydziałach ponowne zapisy na studia. Decyzja ta obejmie wydział filozoficzno-socjologiczny, z wyjątkiem sekcji nauk politycznych, wydział ekonomii w całości oraz jeszcze jeden z wydziałów, co do wyboru którego toczy się dyskusja552.
Zgodnie z decyzją KC tego samego dnia rektor UW skreślił 34 osoby z listy studentów oraz zawiesił 11 uczestników wiecu. Następnego dnia ogłoszono decyzję rektora o rozwiązaniu studiów dziennych na Wydziale Ekonomii Politycznej (kierunki: teoria ekonomii, ekonomia i ekonometria), Wydziale Filozoficznym (filozofia i socjologia), Wydziale Pedagogiki (psychologia) oraz III roku matematyki i fizyki na Wydziale Matematyki i Fizyki. Ogółem zawieszono 1616 studentów UW. Na socjologii zawieszono 335 studentów, na filozofii 115 (razem 450), na psychologii 392 studentów, na matematyce 198, na fizyce 125, a na ekonomii politycznej 451. Spośród studentów tych kierunków 21 zostało skreślonych przez rektora, 24 zawieszono w prawach studenta, a sprawy następnych 34 zostały skierowane do Komisji Dyscyplinarnej. Ogółem skreślono 104 studentów UW, a zawieszono 50. Działające na UW Komisje ds. Powtórnych Wpisów nie przyjęły na studia w sumie 84 studentów (14 z socjologii, 10 z filozofii, 9 z psychologii, 1 z matematyki, 2 z fizyki, 38 z ekonomii politycznej)553.
Jednocześnie działania prowadziła dalej SB, aresztując na przełomie marca i kwietnia 1968 r. członków Komitetu Studenckiego. Przed zaplanowanym na 22 IV kolejnym wiecem studenckim zatrzymano 21 działaczy ruchu studenckiego, w tym Michała Komara, Jacka Kleyffa, Andrzeja Notkowskiego i Andrzeja Celińskiego554.
Jednocześnie z represjami, które faktycznie załamały ruch studencki, podjęto na uczelniach warszawskich, a zwłaszcza na UW szeroko zakrojoną akcję propagandową:
Aby rozładować nastroje KW PZPR w okresie od połowy marca do połowy kwietnia br. dobrał 60-osobową grupę lektorów – działaczy partyjnych, dziennikarzy, literatów i skierował ją na spotkania ze studentami. Organizatorem tych spotkań był ZMS i ZMW. W sumie odbyło się ponad ioo spotkań, w których brało udział ok. 20 tys. studentów, t.j. prawie połowa wszystkich studentów dziennych. Szczególne nasilenie tych spotkań było w UW i PW555.
W kolejnej fazie tej akcji w drugiej połowie kwietnia spotkania na UW i PW prowadziło ok. 60 wskazanych przez KW pracowników naukowych. Oceniając te spotkania, KW PZPR podkreślał, że zaczęły one przynosić rezultaty dopiero w drugiej fazie, a zadawane przez studentów pytania zaczęły odnosić się do tez propagandy, a nie zawierały krytyki polityki władz, jak w pierwszym okresie556. 3 IV 1968 r. obyło się spotkanie Andrzeja Werblana z aktywem ZMS UW, w trakcie którego kierownik WNiO odpowiadał na pytania zebranych, dotyczące bieżącej sytuacji:
Pytania zadawane były z pozycji troski o sytuację polityczną oraz często pogłębiające krytyczny stosunek odpowiadającego do poszczególnych problemów. [...]. Sporo miejsca zajęła sprawa ustawy o szkolnictwie wyższym i zakresu ewentualnej jej nowelizacji. Bardzo wiele pytań, powiedzieć można, że większość, bezpośrednio lub pośrednio koncentrowały się wokół spraw personalnych w kierownictwie partyjnym i państwowym. [...]. Sporo miejsca zajęła kwestia odpowiedzialności rodziców za zajęte postawy polityczne dzieci557.
6 IV odbyła się narada aktywu partyjnego UW z udziałem Józefa Kępy. Po zakończeniu dyskusji I sekretarz KW PZPR odpowiadał na liczne pytania z sali i podsumował obrady, stwierdzając m.in., że „organizacja partyjna musi podejmować i rozwiązywać problemy wychowawcze i pracy politycznej wspólnie z kierownictwem uczelni i przy pełnym zaangażowaniu wszystkich pracowników naukowych”558.
11 IV odbyła się narada w KW PZPR z udziałem rektorów szkół wyższych i I sekretarzy KU, przedstawicieli organizacji młodzieżowych, ZNP i MOiSzW. Celem zebrania było wyciągnięcie wniosków z protestów marcowych „dla dalszej – codziennej i perspektywicznej – pracy wychowawczej prowadzonej przez organizacje partyjne i młodzieżowe w uczelniach” oraz sformułowanie propozycji dotyczących „unowocześnienia struktury uczelni i toku studiów, polityki kadrowej, ścisłego powiązania kształcenia zawodowego studentów z obywatelskim i politycznym ich wychowaniem”. Podsumowując spotkanie, sekretarz KW PZPR Stanisław Puchała „wysoko ocenił postawę rektorów, większości dziekanów, młodych docentów i adiunktów, komitetów uczelnianych PZPR, aktywistów ZMS, ZMW i ZSP”559.
Wraz z wygasaniem protestów studenckich uwagę kierownictwa PZPR i władz UW, począwszy od kwietnia, zajmowały także w coraz większym stopniu sprawy kadrowe i organizacyjne Uniwersytetu. Wiązało się to również z decyzją władz PZPR o nominowaniu na stopnie docenta osób bez habilitacji – z powodów politycznych, w celu wzmocnienia kontroli PZPR nad środowiskami naukowymi. Już na początku kwietnia 1968 r. kierownictwo UW dokonało analizy stanu osobowego Uniwersytetu, pod kątem obsady kadrowej wydziałów nauk społecznych i kwestii awansów. Określono w niej tych samodzielnych pracowników naukowych, którzy powinni pozostać w składzie osobowym UW. Na kierunku Filozofia byli to m.in. Marek Fritzhand, Janina Kotarbińska, Jan Legowicz, na kierunku socjologia Nina Assorodobraj, Józef Chałasiński, Stefan Nowakowski, na Ekonomii Witold Kula, Seweryn Żurawicki, Henryk Fiszel, Zofia Nawrocka, na naukach politycznych: Remigiusz Bierzanek, Sylwester Zawadzki, Janusz Gołębiowski, Longin Pastusiak. Stwierdzono także konieczność wprowadzenia jednoetatowości, względnie określenia zadań dydaktycznych dla profesorów z pozostałych kierunków studiów, w tym Kazimierza Petrusewicza, Wiktora Kemuli, Stefana Minca, Stefana Żółkiewskiego, Samuela Fiszmana, Tadeusza Manteuffla, Rafała Gerbera, Stanisława Mazura, Witolda Nowackiego, Michała Szulkina, Stanisława Ehrlicha, Stefana Rozmaryna, Juliusza Katz-Suchego. Zakładano także konieczność przeglądu postępów w pracy młodszej kadry naukowej, której termin zatrudnienia upływał 30 IX 1968 r. Postulowano dalej „ustalenie preferencji” w przyznawaniu etatów docentom „po lub w trakcie habilitacji”, wśród których wymieniono m.in. Adama Hulanickiego, Zbigniewa Grabowskiego, Jana Malanowskiego, Bogusława Wolniewicza, Jaremę Maciszewskiego i Ireneusza Ihnatowicza. (Dobór osób do awansów był skonstruowany zarówno według kryteriów ideologicznych, jak i merytorycznych, nie obejmując rzecz jasna osób zdecydowanie zakwalifikowanych jako wrogo nastawione wobec władz)560. Na UW nominacje docentów bez habilitacji miały miejsce w latach 1968–1971, z największym nasileniem w roku 1968. W sumie minister mianował w tym trybie 62 pracowników UW, z czego 31 w 1968 r., 12 w 1969 r., 9 w 1970 r. i 10 w 1971 r.561
Do opracowania zmian w polityce kadrowej i organizacji UW minister oświaty i szkolnictwa wyższego powołał na początku kwietnia komisję do spraw reorganizacji UW, na czele której stanął rektor Turski, a w jej skład weszli: Zygmunt Rybicki jako zastępca przewodniczącego, Jerzy Służewski jako jej sekretarz, Zenon Wróblewski (zastępca kierownika WNiO KC PZP), Wit Drapich (dyrektor Departamentu Studiów Uniwersyteckich MOiSzW) oraz Andrzej Jezierski, Kazimierz Gościniak i Zbigniew Chrupek – sekretarze KU PZPR UW. Komisja w ciągu miesiąca uzgodniła projekt zmian w strukturze Uniwersytetu, a także zmiany kadrowe w UW. Projekt zmian kadrowych został przedstawiony 10 V Sekretariatowi KW PZPR. Projekt zakładał przyśpieszenie awansu dotychczasowych profesorów nadzwyczajnych na zwyczajnych (13 osób), powołanie 20 docentów na stanowiska profesorów nadzwyczajnych oraz powołanie 51 doktorów na stanowiska docentów. Oprócz tego zgodnie z wcześniejszymi planami zamierzano przesunąć osoby zatrudnione na 2 etatach na 1 etat ze wskazaniem miejsca pracy562. Klucz tych zmian był przede wszystkim polityczny, choć także pragmatyczny – usuwano z UW także uczonych zatrudnionych tam w latach 50., których aktywność naukowa i dydaktyczna na uczelni była znikoma. Nie wszystkie planowane przez komisję zmiany zostały wprowadzone w życie. Tak np. pozostali na UW profesorowie Assorodobraj (socjologia), Ehrlich (prawo) czy Gerber (historia).
Na wspomnianej naradzie ustalono również, że wszystkie sprawy kadrowe przyjęte przez Sekretariat zostaną załatwione do końca czerwca 1968 r. Komisja opracowała również projekt obsady stanowisk kierowniczych (dziekańskich i dyrektorskich) na UW, który miał zostać wprowadzony w nowej kadencji władz od roku akademickiego 1969/1970.
15 IX 1968 r. zostało opublikowane rozporządzenie ministra oświaty i szkolnictwa wyższego z 27 VI 1968 r. w sprawie organizacji wewnętrznej Uniwersytetu Warszawskiego. Wprowadzało on nową strukturę UW, który został podzielony na 11 wydziałów (zamiast dotychczasowych 10): Biologii, Chemii, Filologii Obcych, Filologii Polskiej i Słowiańskiej, Fizyki, Geologii, Historyczny, Matematyki i Mechaniki, Nauk Społecznych, Prawa i Administracji, Psychologii i Pedagogiki. Oprócz tego wydzielono jako samodzielne jednostki Instytut Geografii i Studium Afrykanistyczne. Zasadnicze zmiany polegały na podziale Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi na Wydział Biologii i Instytut Geografii, Wydziału Matematyki i Fizyki na 2 wydziały, Wydziału Filologii na 2 wydziały, zmianie nazwy Wydziału Prawa i zmianie nazwy Wydziału Pedagogicznego oraz połączeniu Wydziałów Ekonomii Politycznej, Wydziału Filozoficznego i Studium Dziennikarskiego w Wydział Nauk Społecznych. Jednocześnie wprowadzono ramowy statut instytutów działających w ramach powołanych wydziałów563.
Istotną zmianą w funkcjonowaniu i rozwoju uczelni było powołanie zarządzeniem MOiSzW z 15 VII 1968 r. Filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku. Powstała ona początkowo jako trzyletnia Wyższa Szkoła Nauczycielska. W sierpniu 1968 r. włączono do niej Zawodowe Studium Administracyjne. Utworzono tam początkowo 3 wydziały: Humanistyczny, Matematyczno-Przyrodniczy i Nauczania Początkowego, a także utrzymano Zawodowe Studium Administracyjne. Zastępcą rektora UW ds. Filii został doc. dr Eugeniusz Niczyporowicz z Wyższej Szkoły Inżynierskiej w Białymstoku. Na pierwszy rok studiów przyjętych zostało 515 studentów (z czego 130 na ZSA). Uroczyste otwarcie Filii z udziałem władz ministerstwa, wojewody białostockiego i rektora UW miało miejsce 5 X 1968 r. Od roku akademickiego 1972/1973 Filia uzyskała status uczelni uniwersyteckiej, z prawem nadawania tytułu magistra. Prorektorem UW ds. Filii w Białymstoku został od 1 X 1971 r. prof. Andrzej Jezierski564.
Oprócz wspomnianych wyżej zmian na stan kadrowy UW, a także na nastroje części pracowników wpłynęła emigracja osób narodowości żydowskiej, spowodowana nagonką antysemicką. Możliwość emigracji do Izraela, przedstawiona przez Gomułkę w przemówieniu 19 III 1968 r., spowodowała, że na Zachód wyjechało w latach 1968–1972 ok. 15 tys. obywateli polskich pochodzenia żydowskiego, w tym 217 byłych pracowników szkół wyższych565. Brak jest dotąd dokładnych danych co do zakresu „pomarcowej” emigracji pracowników UW. Spośród zwolnionych w kwietniu z UW pracowników naukowych na Zachód wyjechali: Bronisław Baczko, Zygmunt Bauman, Włodzimierz Brus, Maria Bielińska-Hirszowicz, Leszek Kołakowski. Pozostali za granicą po zakończeniu stypendium: prof. Rachmiel Brandwain, doc. Emil Adler, doc. Tamara Buch (wszyscy z Wydziału Filologii), doc. Jan Halpern (Studium Afrykanistyczne), doc. Mieczysław Taube (Wydział Chemii), mgr Gizela Silber (Studium Języków Obcych), mgr Liliana Hausknecht (Wydział Prawa)566.
Stosunkowo ograniczone echo na UW miało wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego do Czechosłowacji 21 VIII 1968 r. Ulotki protestujące przeciw inwazji rozrzuciła grupa studentów skupiona wokół Bogusławy Blajfer, wkrótce zresztą rozbita przez SB567. W proteście przeciw udziałowi Wojska Polskiego w interwencji w Czechosłowacji wystąpiły z PZPR dr Hanna Geremkowa (Instytut Historyczny) i Elżbieta Grabska-Wallis (Instytut Historii Sztuki). Ta ostatnia stwierdziła w liście do POP PZPR:
W powstałej sytuacji politycznej i moralnej chcę się czuć w prawie postępowania zgodnie z moim poczuciem obywatelskim. Nie mogąc przyjąć linii politycznej wobec CSRS ani tym bardziej bronić jej i uzasadniać wobec bezpartyjnych, jak tego wymaga obowiązek członka Partii – proszę o skreślenie mnie z listy członków PZPR568.
Natomiast obradująca 27 IX 1968 r. Konferencja Aktywu PZPR UW uchwaliła list z poparciem dla żołnierzy polskich wysłanych do Czechosłowacji569.
Jesienią 1968 r. życie polityczne na UW zdominowały kwestie organizacyjne związane z wprowadzaniem zmian w strukturze uczelni. W sferze politycznej nadal dominowały reminiscencje protestów marcowych. Prace nad nowelizacją ustawy zaczęły się jeszcze w kwietniu 1968 r. – inicjatywy w tej sprawie podejmowały także organizacje partyjne poszczególnych uczelni i ich jednostek organizacyjnych. 12 IV 1968 r. swoje wnioski w tej sprawie skierowała OOP PZPR Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi UW. Domagała się ona m.in. wprowadzenia do nowej ustawy zapisów o udziale egzekutyw OOP w pracach Rady Wydziału, kolegium dziekańskiego i komisjach Rady Wydziału, wprowadzenia trzyletniej rotacji w stosunku do samodzielnych pracowników naukowych, przeniesienia na emeryturę pracowników naukowych po 65. roku życia (z pozostawieniem możliwości pracy naukowej), zniesienia habilitacji jako warunku uzyskania stopnia docenta oraz nadania OOP prawa występowania z wnioskami awansowymi dotyczącymi pracowników naukowych570.
W trakcie intensywnych prac nad nowelizacją ustawy w sierpniu 1968 r. Rada Państwa wydała dekret o zmianie ustawy o szkolnictwie wyższym. Wprowadzono przepis umożliwiający ministrowi oświaty i szkolnictwa wyższego przedłużenie na czas nie dłuższy niż rok kadencji rektora uczelni lub odroczenie wyborów przez Senat i nominację rektora „z własnej inicjatywy”571. Celem dekretu było umożliwienie przeprowadzenia pilnych zmian na stanowiskach rektorskich przed uchwaleniem nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym.
Projekt nowelizacji ustawy był konsultowany przez poszczególne KW PZPR w ośrodkach akademickich w przyśpieszonym trybie. W Warszawie tzw. kolegium rektorskie zebrało się w KW PZPR 22 V 1968 r. Zabrał na nim głos m.in. sekretarz KU PZPR UW Kazimierz Gościniak, stwierdzając konieczność, oprócz znowelizowania obowiązującej ustawy, opracowania nowej ustawy o szkolnictwie, która powinna „wziąć pod uwagę zjednoczenie kierowania wszystkimi szkołami kierowanymi w jednym resorcie oraz stworzenie jednolitego systemu współpracy uczelni, PAN, instytutów resortowych i KNiT”. Gościniak wypowiedział się również przeciw „uniformizacji” uczelni, stwierdzając, że każda z nich musi mieć określone zadania oraz swój własny statut572.
W odniesieniu do szczegółowych rozstrzygnięć Gościniak poparł mianowanie rektora przez ministra, a dziekanów i prodziekanów przez rektora. Opowiedział się także za prawem do głosowania w Senacie przedstawicieli POP PZPR i ZNP, a także przeciw obecności przedstawicieli rad wydziałowych (czyli pochodzących z wyborów, a nie z mianowania, jak dziekani) w składzie Senatu. Co ciekawe, przeciw tej ostatniej propozycji wystąpił obecny na naradzie Andrzej Werblan, uznając konieczność obecności w Senacie członków z wyboru573. Krytyczne zdanie na temat projektu nowelizacji ustawy miał również prorektor Rybicki. Na Konferencji Aktywu PZPR UW 27 IX 1968 r., o której była już mowa w kontekście poparcia dla interwencji w Czechosłowacji, stwierdził on:
[...] Projekt w istocie niczego nie załatwia. Reguluje pewne wycinki problematyki – i to nie najlepiej – zamiast być próbą kompleksowej reformy. [...] wskazał na takie wady projektu jak nieumieszczenie wyższych uczelni w całości struktury nauki polskiej, niewłaściwe ustalenie zakresu uprawnień samorządnych władz uczelni (m.in. w sprawach kadrowych), niewłaściwe rozwiązanie udziału przedstawicieli młodzieży w organach uczelni i inne574.
Uchwalona ostatecznie 20 XII 1968 r. nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym zdecydowała o znacznym ograniczeniu i tak już niewielkiej autonomii uczelni. Podkreślono dydaktyczno-wychowawcze funkcje szkoły wyższej. Zmiany dotyczyły m.in. statusu kadry naukowej, ustroju władz uczelni, określenia roli PZPR i organizacji społeczno-politycznych w systemie władz uczelni, struktury wewnętrznej szkół wyższych, wprowadzenia jednolitego systemu szkolnictwa wyższego oraz zakresu uprawnień dyscyplinarnych uczelni wobec studentów575. W ramach tych zmian wprowadzono zasadę powołania na wszystkie funkcje na czas określony, możliwość zwolnienia mianowanych pracowników naukowych, gdy nie wykonują należycie swych obowiązków lub z powodu reorganizacji (art. 13), oceny okresowe kadry naukowo-dydaktycznej, możliwość uzyskania stopnia docenta bez habilitacji (art. 87). Zmieniono charakter senatów i rad wydziałów ze stanowiących na doradcze (z wyjątkiem przewodów i nadawania stopni naukowych), powołano kolegia rektorskie i dziekańskie (art. 21a i 31) oraz wprowadzono nominację rektora i prorektorów przez ministra, a dziekanów i prodziekanów przez rektora (art. 22, 26, 33, 34). W skład senatu uczelnianego wchodzili odtąd: rektor, prorektorzy, dziekani, sekretarz komitetu uczelnianego PZPR, po jednym przedstawicielu każdej rady wydziału, dyrektor biblioteki głównej, dyrektor administracyjny, kierownik studium wojskowego, przewodniczący rady szkoły do spraw młodzieży, przewodniczący stałych komisji rektorskich oraz przedstawiciele młodszych pracowników naukowych i wykładowców (art. 29 ust. 1). Przedstawiciele PZPR wchodzili także w skład kolegium dziekańskiego i rad wydziałów (art. 31 ust. 1 i art. 37 ust. 1). Ponadto art. 4oa stwierdzał, że „w sprawach działalności politycznej i ideowo-wychowawczej organy szkoły współdziałają z organizacjami uczelnianymi Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”.
Struktura szkoły wyższej została tak skonstruowana, by umożliwić dość swobodne jej zmienianie zarówno ministrowi, jak i władzom uczelni. Przepisy dotyczące spraw dyscyplinarnych pozwalały rektorowi oraz ministrowi oświaty i szkolnictwa wyższego na skreślenie studenta z listy słuchaczy bez przeprowadzania postępowania dyscyplinarnego, w przypadkach przewinień „o szczególnej szkodliwości społecznej” (art. 79a) oraz pozostawiały ministrowi określenie wysokości kar za poszczególne przewinienia (art. 82)576.
Jednocześnie z pracami nad ustawą podjęto w WNiO KC PZPR i ministerstwie prace nad innymi aktami prawnymi regulującymi funkcjonowanie szkół wyższych. Dotyczyło to zwłaszcza zasad rekrutacji na kolejne lata, zmian w systemie stypendialnym dla studentów, opracowania systemu praktyk robotniczych dla studentów, opracowania wytycznych pracy wychowawczej w domach studenckich oraz reorganizacji administracji szkół wyższych577.
20. Praktyki robotnicze studentów w przedsiębiorstwie „Pollena-Uroda” w Warszawie. Na zdjęciu Wanda Chudzik z Wydziału Historycznego UW przy konfekcjonowaniu szamponów, 2 VIII 1979 r.
Jednymi z bardziej istotnych były nowe zasady przyjęć na studia i praktyki robotnicze, dotyczyły bowiem rzeszy przyszłych i obecnych studentów. Już 29 IV 1968 r. minister oświaty i szkolnictwa wyższego skierował do WNiO KC PZPR projekt zmian w systemie rekrutacji, zakładając zwiększenie liczby punktów za pochodzenie społeczne (robotnicze i chłopskie), pierwszeństwo w przyjmowaniu osób pochodzenia robotniczego i chłopskiego w przypadku równej liczby punktów, zwiększenie puli miejsc do dyspozycji komisji uczelnianych w celu umożliwienia uwzględnienia odwołań – w pierwszej kolejności młodzieży robotniczej i chłopskiej, obniżenie i ujednolicenie liczby punktów za egzaminy z języków obcych i obniżenie liczby punktów za egzamin z fizyki (na kierunkach ścisłych). Celem tych zmian było znaczące zwiększenie liczby studentów pochodzenia nieinteligenckiego. W maju 1968 r. zostały one ostatecznie zatwierdzone przez władze partyjne578.
Sprawa praktyk robotniczych studentów została uwzględniona w tezach na V Zjazd PZPR. Poruszył ją również I sekretarz KC PZPR Gomułka w referacie zjazdowym, stwierdzając m.in.:
Praca fizyczna studentów powinna znaleźć swój wyraz w czynach społecznych, w utrzymywaniu porządku i czystości w domach akademickich, rzetelnym wykorzystywaniu praktyk studenckich, a przede wszystkim w powszechnym dla wszystkich studentów studiów stacjonarnych obowiązku odpłatnej pracy fizycznej podczas wakacji w czasie pierwszych trzech lat studiów579.
Po podjęciu stosownej uchwały przez V Zjazd rozpoczęto działania w celu organizacji praktyk studenckich. Minister oświaty i szkolnictwa wyższego wydał 22 III 1969 r. Zarządzenie w sprawie praktyk robotniczych studentów szkół wyższych, natomiast 9 IV pismo okólne w tej sprawie wystosował prezes Rady Ministrów580. Praktyki robotnicze po raz pierwszy odbyły się w lecie 1969 r., towarzyszyła im intensywna kampania prasowa581. Po pewnych zmianach formalnych kontynuowano je także w latach następnych. W wyniku doświadczeń pierwszych praktyk postanowiono, by studenci z uczelni warszawskich odbywali je w warszawskich zakładach pracy, w drugiej zaś kolejności w zakładach na terenie województwa warszawskiego. W 1970 r. w praktykach wzięło udział 2800 studentów UW, z czego 1572 w Warszawie, a reszta w województwie warszawskim582.
Kolejną zmianą na uczelniach, wprowadzoną z powodu studenckich protestów, było rozszerzenie zakresu zajęć z nauk politycznych. 5 XI 1968 r. ministerstwo skierowało list do rektorów szkół wyższych, w którym poinformowało o rozszerzeniu nauczania „podstaw nauk politycznych” na wszystkie kierunki studiów oraz o wprowadzeniu nowego przedmiotu: lektoratu z nauk politycznych i to już od semestru letniego roku akademickiego 1968/1969. Istota zmian polegała na przesunięciu zajęć z podstaw nauk politycznych (zakończonych egzaminem) na pierwszy rok studiów i wprowadzeniu na następnych latach lektoratu z tego przedmiotu w wymiarze 30 godzin rocznie. Lektorat, zaliczany na podstawie obecności na zajęciach, miał mieć charakter informujący o najważniejszych sprawach z zakresu bieżącej polityki. Już od drugiego semestru roku akademickiego 1968/1969 wprowadzono rozszerzone zajęcia z podstaw nauk politycznych, zwiększając czterokrotnie liczbę objętych nimi studentów. Także na większości innych uniwersytetów udało się wprowadzić lektoraty z nauk politycznych. Zajęcia z tego przedmiotu prowadzili „członkowie kierownictw komitetów wojewódzkich i miejskich PZPR, kierownicza kadra WRN, oficerowie polityczni WP oraz publicyści wojewódzkiej prasy partyjnej”583.
Nad kwestią zajęć z nauk politycznych na UW Senat Uniwersytetu obradował 19 XI 1969 r. z udziałem m.in. dyrektora Instytutu Nauk Politycznych prof. Remigiusza Bierzanka i profesorów tego instytutu584. W efekcie dyskusji podjęto uchwałę W sprawie organizacji zajęć z podstaw nauk politycznych i lektoratu nauk politycznych dla studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Uznano w niej za celowe objęcie wszystkich studentów II semestru, a w następnym roku akademickim III semestru nauczaniem podstaw nauk politycznych, a także stopniowe wprowadzanie lektoratu nauk politycznych na wszystkich latach studiów, z założeniem – w miarę możliwości kadrowych – wprowadzenia ich w pierwszym rzędzie na ostatnich latach studiów. Uchwała zwracała się także do dziekanów wszystkich wydziałów UW o udzielenie pomocy INP w organizacji zajęć, a do pracowników UW o włączenie się w prowadzenie tych zajęć585. Uchwała zawierała także stwierdzenie konieczności rozwoju kadrowego INP.
Zmiany w polityce władz wobec szkolnictwa wyższego i UW wprowadzone po protestach marcowych objęły także obsadę stanowisk kierowniczych na uczelni. Co prawda w sierpniu 1968 r. minister oświaty i szkolnictwa wyższego przedłużył (na czas nieokreślony) kadencję Turskiego na stanowisku rektora UW, ale już w lutym 1969 r. Turski zrezygnował – niewątpliwie niedobrowolnie – z tej funkcji. O swojej rezygnacji poinformował Senat UW 19 II 1969 r. Na tym samym posiedzeniu Senatu minister Jabłoński wręczył nominację nowemu rektorowi, którym został prof. Zygmunt Rybicki. Prorektorami zostali mianowani profesorowie Witold C. Kowalski i Władysław Rodewald586. Nominacja Rybickiego oznaczała utrzymanie dotychczasowego, „pomarcowego” kursu wobec Uniwersytetu. Nowy rektor był zaangażowanym członkiem PZPR, całkowicie lojalnym wobec jej władz, miał również trudny charakter i był skonfliktowany z częścią liberalniej nastawionej partyjnej profesury.
W kwietniu 1969 r. nominację na stanowisko prorektora UW otrzymał prof. Czesław Kupisiewicz, a 1 IX 1969 r. prof. Jerzy Plebański. Za tymi nominacjami poszły także znaczne zmiany w obsadzie stanowisk dziekańskich, mające charakter nie tylko polityczny (wyznacznikiem nominacji była postawa zajęta w czasie protestów studenckich), ale także pokoleniowy – wśród nominatów dominowali uczeni średniego pokolenia, wykształceni już w PRL. Spośród 11 dziekanów, 5 pełniło tę funkcję już wcześniej (z czego 2 z przerwą przed 1969 r.), 6 urodziło się po 1920 r., 5 było członkami PZPR587.
Nowa kadencja władz Uniwersytetu rozpoczęła się w trudnym okresie po represjach pomarcowych, przy wzmożonej presji ideologicznej i bezpośredniej ingerencji władz w funkcjonowanie uczelni. Świadczyło o tym także inauguracyjne wystąpienie nowego rektora, który oprócz podniosłych słów o dziejach, tradycji i rozwoju Uniwersytetu w latach PRL, a także omówienia problemów lokalowych odniósł się do bieżącej sytuacji politycznej:
Są w naszym zespole ludzie o zróżnicowanych poglądach na wiele kwestii. Są członkowie partii i bezpartyjni, wierzący i niewierzący. Spieramy się niejednokrotnie w naszych wewnętrznych dyskusjach, ale we wszystkich podstawowych dla naszego narodu sprawach zdecydowana i przytłaczająca większość zespołu jest jednolita. Środowisko nasze w pełni i czynnie akceptuje socjalistyczną drogę rozwoju naszej Ojczyzny [...]. Tak było półtora roku temu i tak jest tym bardziej dzisiaj. Odcinamy się z całą konsekwencją od tych, którzy po wielu latach życia wśród nas, w warunkach co najmniej takich samych jak nasze, bez przyczyn powstałych poza ich świadomością, wybrali nagle inną ojczyznę. Z refleksją wspominamy dzisiaj ich „nauki” tak szczodrze kierowane do nas o „socjalizmie” i „demokracji”, a ze zdumieniem i oburzeniem słuchamy o niektórych spośród nich, jak z zajadłością szkalują nasz Kraj. Deklaracje o emigracji traktujemy jako akt nieprzyjazny wobec naszego środowiska, zrywający więzy nie tylko naukowe, ale i wszelkie inne588.
Już na pierwszych posiedzeniach Senatu rektor Rybicki skarżył się, że ministerstwo narzuca przyjęcie na studia kandydatów, którzy słabo zdali egzaminy i nie konsultuje swoich decyzji z władzami UW. Nadal dużym problemem Uniwersytetu był zły stan infrastruktury zarówno w zakresie budynków dydaktycznych, jak domów studenckich i stołówek. Pozostawały też problemem nadal bardzo ograniczone fundusze na wyjazdy zagraniczne, zwłaszcza na Zachód589.
Istotne miejsce w pracach władz Uniwersytetu zajmowało opracowanie i uchwalenie nowego statutu Uniwersytetu zgodnego ze znowelizowaną ustawą o szkolnictwie. Dyskusję na projektem nowego statutu rozpoczęto w 1969 r. Zwraca uwagę fakt, że autorzy projektu starali się zapewnić uczelni w ramach ustawy jak największą autonomię podejmowania decyzji590. Statut ten, przedłożony do zatwierdzenia w MOiSzW, spotkał się z zastrzeżeniami urzędników ministerstwa, którzy uznali część jego zapisów za niezgodne z treścią ustawy o szkolnictwie wyższym591. Ostatecznie statut został zatwierdzony 24 XII 1970 r. i wszedł w życie z dniem 1 I 1971 r. W paragrafie pierwszym statutu stwierdzono, że UW jest państwową szkołą wyższą i nosi „nazwę bohaterskiej stolicy Polski – Warszawy”. Cel działania uczelni określono następująco:
Uniwersytet Warszawski, stanowiąc wspólnotę pracowników i studentów, służy rozwijaniu nauki i kultury narodowej oraz kształceniu socjalistycznej społeczności akademickiej. Jego naczelnym zadaniem jest wychowywanie ludzi myślących, zdolnych do opierania poglądu na świat na wysiłku myśli poznawczej, do świadomego uczestniczenia w socjalistycznej przebudowie stosunków społecznych592.
Okres rządów Władysława Gomułki oznaczał dla UW początkowo przede wszystkim stabilizację warunków funkcjonowania i działalności naukowej. Szybko jednak na działalności Uniwersytetu odbiły się efekty zacieśniania kontroli politycznej i ideologicznej nad społeczeństwem, widoczne zwłaszcza w sferze kultury i nauki. Działania te napotkały na opór znacznej części środowiska naukowego, wpływając zarazem na jego polaryzację. Na procesy te nałożył się także konflikt wewnątrz PZPR, związany z marginalizacją wpływów tzw. frakcji „puławskiej” w partii, z którą, podobnie jak i z postulatami Października ’56, związana była część kadry naukowej UW, zwłaszcza z wydziałów nauk humanistycznych i społecznych.
Powstanie i działalność na UW grupy młodych pracowników wokół Modzelewskiego i Kuronia spowodowały, że na UW skupiona została uwaga zarówno SB, jak i władz PZPR. Działalność tej grupy oraz sympatia, jaką cieszyli się w części środowisk naukowych, w tym wśród członków PZPR, zmusiła władze do działań, których celem było przywrócenie pełnej kontroli ideologicznej nad środowiskami naukowymi, zwłaszcza zaś partyjnych uczonych. Ich kontestacja ofensywy ideologicznej władz groziła bowiem jej podważeniem i zagrażała spójności PZPR jako narzędzia sprawowania władzy. Aktywność partyjnych „rewizjonistów” na UW wiązała się także z powstaniem tzw. frakcji „partyzanckiej” w PZPR, której nacjonalistyczny charakter i oparcie się na środowiskach skupionych w resortach siłowych wywoływały opór części partyjnych lub związanych ideowo z lewicą naukowców.
21. Inauguracja roku akademickiego 1966/1967 z udziałem władz partyjnych i państwowych. W pierwszym rzędzie siedzą m.in. członek Biura Politycznego KC PZPR Zenon Kliszko oraz kierownik Wydziału Nauki i Oświaty Andrzej Werblan. Przemawia rektor Stanisław Turski, 1 X 1966 r.
Aresztowanie członków grupy Kuronia i Modzelewskiego i pacyfikacja organizacji partyjnej UW, która była skutkiem ich wystąpienia, zwróciły uwagę władz na UW, skłaniając je, oprócz działań o charakterze bieżącej interwencji, także do zmian w obowiązującym prawie. Służyła temu nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym uchwalona w 1965 r. Niemniej działania przedsiębrane przez władze wobec UW i nauki miały w dużej mierze charakter reakcji na konkretne sytuacje, a nie przemyślanej, długofalowej strategii. Niemniej pod koniec lat 60., w wyniku zwalczania fermentu w PZPR i ZMS na UW, władze PZPR posiadały już pewne rozeznanie w poglądach i postawach kadry naukowej Uniwersytetu oraz zaczęły przygotowywać koncepcje konkretnych zmian w strukturze UW i obsadzie stanowisk kierowniczych. Realizację tych planów przyśpieszyły wydarzenia związane z wystąpieniem prof. Leszka Kołakowskiego w 1966 r., protesty przeciw wyrzuceniu go z PZPR oraz działalność grupy tzw. „komandosów”.
Protesty studenckie w marcu 1968 r., które objęły cały Uniwersytet, zwracając większość studentów przeciw władzy, doprowadziły do siłowej pacyfikacji buntu młodzieży, wspartego przez część kadry naukowej, do wprowadzenia zmian prawnych w funkcjonowaniu szkolnictwa wyższego oraz zmian strukturalnych i personalnych na samym UW. Dla UW protesty marcowe studentów oznaczały pacyfikację Uniwersytetu, zwolnienie nie tylko sześciu profesorów, ale także weryfikację studentów i wyrzucenie ze studiów kilkuset z nich, polityczne represje i zastraszenie zarówno studentów, jak i pracowników.
Jest niewątpliwe, że stosunkowo znaczny opór kadry naukowej wobec polityki władz, widoczny także wśród członków PZPR, spowodował, że zakres zmian personalnych i organizacyjnych na UW został ograniczony głównie do wydziałów Filozofii, Ekonomii Politycznej oraz Matematyki i Fizyki. Nie zdecydowano się na radykalną przebudowę UW, ograniczając się do wyeliminowania najbardziej negatywnie ocenianych osób, przywrócenia i wzmocnienia kontroli politycznej nad jednostkami organizacyjnymi UW oraz pacyfikacji młodzieży studenckiej. Represje pomarcowe stanowiły traumatyczne przeżycie dla społeczności uniwersyteckiej. Ich efektem było z jednej strony poczucie krzywdy i wzmocnienie nastrojów opozycyjnych wśród młodej kadry, z drugiej zaś wykształcenie się grupy pracowników naukowych, dla których czystki marcowe stanowiły okazję do szybkiego awansu. Największe straty poniósł zlikwidowany Wydział Filozofii, z którego usunięto grupę pracowników naukowych, z Kołakowskim na czele, tworzących „warszawską szkołę historyków idei”. Odeszli także z różnych wydziałów profesorowie, którym cofnięto zgodę na dwuetatowość, odsuwając ich tym samym od pracy z młodzieżą. Trudniejsze do oszacowania są straty związanie z utrudnianiem bądź uniemożliwianiem prowadzenia działalności naukowej młodym pracownikom naukowym.
Trauma represji pomarcowych oddziaływała na UW w latach następnych. Efektem tych wydarzeń było zmniejszenie i tak ograniczonej autonomii oraz nominacja na stanowisko rektora Zygmunta Rybickiego, która boleśnie odcisnęła się na funkcjonowaniu społeczności UW.