Stan wojenny zaskoczył społeczność uniwersytecką, podobnie jak całą Polskę. Rektor Samsonowicz otrzymywał, co prawda, sygnały od działaczy partyjnych, że coś się może wydarzyć, ale nie były to informacje precyzyjne808.
W pierwszych dniach stanu wojennego zostało internowanych 27 pracowników i 24 studentów UW. Wśród pracowników internowano m.in. dr. Marka Barańskiego (IH UW), mgr. Andrzeja Celińskiego (WFiS), doc. Jerzego Holzera (IH), Macieja Jankowskiego (pracownik fizyczny), prof. Władysława Kunickiego-Goldfingera (Wydział Biologii), dr Barbarę Malak (Wydział Psychologii, prodziekan), dr. Janusza Onyszkiewicza (Instytut Matematyki), mgr. Andrzeja Rosnera (IH), Jana Skórzyńskiego (BUW), prof. Klemensa Szaniawskiego (IF), Marka Tabina (IPSiR), Jerzego Wociala (WFiS). Ze studentów internowani zostali m.in. Jacek Czaputowicz, Zbigniew Rykowski i Agnieszka Romaszewska. Wskutek interwencji rektora u wicepremiera Rakowskiego 14 XII zwolniony został z internowania prof. Szaniawski809.
Rygory stanu wojennego, w tym odcięcie łączności telefonicznej, spowodowały dezorientację zarówno pracowników, studentów, jak i kierownictwa UW. Rektor Samsonowicz, który od rana 13 XII 1981 r. urzędował w Pałacu Kazimierzowskim, o godz. 15.00 tego dnia zdecydował o zawieszeniu zajęć na Uniwersytecie, jeszcze zanim zdecydował o tym minister nauki, szkolnictwa wyższego i techniki810. Tego samego dnia spotkał się także z przedstawicielami „wszystkich możliwych obozów politycznych” na UW811. Jest charakterystyczne, że nie dotarł wtedy do rektoratu żaden z dziekanów, choć podjęli oni działania w celu porozumienia się i zorientowania w sytuacji. Spotkanie dziekanów z rektorem nastąpiło dopiero 14 XII, w poniedziałek. Według relacji Jolanty Mantel-Niećko (dziekan Wydziału Neofilologii), Henryk Samsonowicz „wygłosił krótkie exposé, stwierdzając, że nic w działalności UW nie zmieniamy. Obowiązuje nas linia porozumienia, a więc musimy zachować maksimum wzajemnego zaufania. [...] Senat i rektor nadal rozstrzygają konflikty”. Wzywając do spokoju i niedrażnienia władz, rektor starał się nie dopuścić do podjęcia przez ekipę Jaruzelskiego kroków w kierunku pacyfikacji Uniwersytetu. Zaraz po spotkaniu z dziekanami rektor spotkał się z zebranymi w Auditorium Maximum studentami, przekonując ich do nieogłaszania strajku. Na zebraniu dziekanów sformułowano stanowisko władz UW wobec stanu wojennego, które zawierało stwierdzenia o konieczności minimalizacji przez środowiska akademickie strat, jakie niesie stan wojenny. Tego samego dnia odbyła się rozmowa rektora z przedstawicielami wojska, którzy poinformowali go o konsekwencjach niezachowania spokoju na UW i obarczyli osobistą odpowiedzialnością za sytuację na Uniwersytecie812. Postawa rektora Samsonowicza budziła obawy kierownictwa stanu wojennego – na posiedzeniu WRON 14 XII 1981 r. zdecydowano o przeprowadzeniu z nim „zdecydowanej rozmowy”813.
Zgodnie z zarządzeniem rektora administracja uniwersytecka pracowała normalnie, czynny też był BUW. Nie udało się jednak doprowadzić do częściowego utrzymania zajęć: konsultacji, seminariów itp. – wstęp studentów na teren UW został zakazany. Na kolejnym zebraniu władz Uniwersytetu, 15 XII rektor poinformował o zawieszeniu działalności organów przedstawicielskich Uniwersytetu, deklarując, że w celu zasięgnięcia opinii środowiska będzie odbywał regularne spotkania z dziekanami. Na spotkaniu tym ustalono także tryb interwencji w sprawie internowanych pracowników i studentów UW – miano występować do władz z uwolnienie ich za poręczeniem kierowników jednostek, działających z upoważnienia rektora. Interwencje odbywały się trzema drogami: przez Urząd Rady Ministrów, MNSzWiT i KW PZPR. Podjęto również działania w celu dostarczania uwięzionym paczek żywnościowych. W tym czasie władze podjęły również decyzje co do zakresu funkcjonowania UW. Komisarzem wojskowym Uniwersytetu został płk Bazyli Lewczuk (nowo mianowany komendant Studium Wojskowego), oficerowie studium objęli funkcje komisarzy poszczególnych wydziałów. Po upływie kilku dni od wprowadzenia stanu wojennego zdecydowano również, że oprócz rektora i dziekanów, obarczonych jednoosobową odpowiedzialnością, mogą też funkcjonować Senat i rady wydziałów jako organy doradcze, mogą się również odbywać kolokwia habilitacyjne, ale już nie obrony doktorskie (ze względu na ich publiczny charakter). Wyrażono również zgodę na przebywanie części studentów w domach studenckich. Decyzją władz UW dotychczasowe zadania związków zawodowych przejęli pełnomocnicy rektora814.
Władze UW starały się poszerzać możliwości działania ciał przedstawicielskich, zgadzając się na funkcjonowanie komisji senackich oraz na indywidualne zaproszenia studentów UW na konsultacje, co pozwoliło na przeprowadzanie egzaminów magisterskich, a na niektórych wydziałach także na odbywanie się seminariów. 29 XII rektor Samsonowicz przedstawił dziekanom ustalone przez władze koncepcje wznowienia działalności Uniwersytetu. Miało się to odbywać etapami: 8 I miały zostać wznowione studia doktoranckie, a wszystkie zajęcia między 15 I a 1 II, pod warunkiem niepodjęcia przez społeczność akademicką działań o charakterze opozycyjnym (strajków, manifestacji, agitacji, rozpowszechniania niezależnych wydawnictw). Alternatywą takiego rozwiązania miało być zawieszenie UW do końca roku akademickiego i powołanie dwóch roczników studentów do służby wojskowej. Władze UW zgodziły się na takie rozwiązanie pod warunkiem zaniechania weryfikacji pracowników, umożliwienia im dalszego działania na rzecz uwięzionych pracowników i studentów oraz zachowania ciał przedstawicielskich, których działalność miała być ograniczona do spraw programowych (rady wydziałów) i polityki naukowo-dydaktycznej uczelni (Senat). Jak można sądzić, w trakcie rozmów prowadzonych przez Henryka Samsonowicza w MNSzWiT pojawiła się kwestia lojalności ekipy kierującej UW wobec władz PRL stanu wojennego. Tym chyba należy tłumaczyć złożenie przez rektora UW 21 I na ręce p.o. ministra szkolnictwa wyższego, nauki i techniki Mieczysława Kaźmierczaka pisma z potwierdzeniem deklaracji gotowości odejścia ze stanowiska wraz z całym kolegium rektorskim. Jak pisał Samsonowicz: „Wszyscy jesteśmy gotowi uruchomić zajęcia na uczelni, a następnie przekazać swe funkcje nowo powołanemu rektorowi i prorektorom oraz służyć w miarę potrzeby pomocą w ich działalności”815. Zmieniające się władze MNSzWiT (26 I funkcję ministra objął prof. Benon Miśkiewicz, były rektor UAM w Poznaniu) zdecydowały się wykorzystać tę deklarację dopiero ponad 2 miesiące później.
O negatywnej ocenie działalności rektora Samsonowicza przez władze PRL w tym okresie świadczyło wyrzucenie go z PZPR 7 I 1982 r. przez Wojewódzką Komisję Kontroli Partyjnej „za działalność na szkodę partii”. Od decyzji tej zainteresowany odwołał się do Centralnej Komisji Kontroli Partyjnej. Jednocześnie władze partii wymusiły zmianę I sekretarza KU PZPR – po odmowie współpracy KU z proponowanym przez Komitet Dzielnicowy PZPR Warszawa-Śródmieście dr. Leszkiem Jaśkiewiczem (IH), 25 II KU został rozwiązany przez Egzekutywę KW, a komisarycznym sekretarzem mianowano dr. Andrzeja Kożuchowskiego z Komitetu Dzielnicowego PZPR. W czerwcu 1982 r. został wybrany nowy KU, którego I sekretarzem został prof. Andrzej Jezierski816.
Zgodnie z przyjętymi założeniami UW wznowił pracę 8 I 1982 r. 18 I 1982 r. odbyło się posiedzenie Senatu, na którym rektor przedstawił „podstawowe tezy do tymczasowego regulaminu studiów dziennych w szkołach wyższych” oraz zasady realizacji zajęć z przedmiotów społeczno-politycznych. Przewidywały one prowadzenie dodatkowo 2 godzin zajęć z ekonomii, politologii bądź socjologii, oprócz dotychczas obowiązujących przedmiotów z zakresu nauk społeczno-politycznych. Wybór wykładowców oraz ocenę programu zajęć powierzono komisji pod przewodnictwem prorektora Kupiszewskiego. Władze UW zostały także zobowiązane przez ministerstwo do przeprowadzenia dwóch rodzajów zajęć dla studentów: dotyczących stanu wojennego i jego konsekwencji oraz sytuacji politycznej w Polsce817.
Zajęcia na UW zostały wznowione bez większych problemów 8 II. Nie powiodły się próby wywołania strajku na UW 8 III 1982 r. – wynikało to z przyjętej przez działający w podziemiu NZS taktyki nieprowokowania władz do podejmowania działań mogących zagrozić funkcjonowaniu uczelni w dotychczasowej formie818.
Na początku kwietnia zapadła decyzja o odwołaniu ze stanowiska rektora UW prof. Samsonowicza. Nie udało mi się odnaleźć dokumentów, które wyjaśniłyby motywy tej decyzji. Wydaje się, że zdecydowały o tym negatywne dla władz efekty rozmów, jakie z rektorem UW przeprowadzono w CKKP. Komisja ta podtrzymała decyzję Komisji Wojewódzkiej o usunięciu go z PZPR. Być może przeważyła obawa, że urzędująca ekipa rektorska uniemożliwi przeprowadzenie planowanego w tym okresie przeglądu kadr na wyższych uczelniach819. 6 IV MNSzWiT odwołało wizytę wiceministra Jerzego Sablika na UW, a jednocześnie KW MO odmówiła zgody na wizytę rektora w ośrodku dla internowanych w Jaworzu – były to widoczne objawy podjętej już decyzji o odwołaniu rektora. 7 IV Henryk Samsonowicz został wezwany do ministra Miśkiewicza, który poinformował go o przyjęciu rezygnacji ze stanowiska, powołując się na ofertę złożoną 21 I. Rozmowa miała raczej nieprzyjemny przebieg, o czym świadczy relacja Samsonowicza zanotowana przez dziekan Mantel-Niećko: „Sugerowano mu, że dopóki on i prorektorzy będą kierować UW, uczelnia nie dostanie pieniędzy, wyjazdów, etatów, lokali itd. [...] Daje również do zrozumienia, że jego osoba budziła międzynarodowe zaniepokojenie”. W ocenie Samsonowicza minister chciał, by cała sprawa wyglądała na dobrowolną rezygnację rektora, co się oczywiście nie udało820.
Funkcję rektora UW zgodził się objąć prof. Kazimierz Dobrowolski, prorektor w latach 1978–1981. Intencją ministra było, by rektor Samsonowicz nie wracał już do rektoratu – w ten sposób chciano uniknąć protestów społeczności uniwersyteckiej. Ostatecznie Benon Miśkiewicz wyraził zgodę, by rektor pełnił swoją funkcję do południa 8 IV, co dało Samsonowiczowi możliwość pożegnania się z pracownikami. Nie uzyskał jednak zgody na zebranie Senatu i zebrania dziekanów. Omijając ten zakaz, rektor zapraszał dziekanów pojedynczo, przekazując im informację o zaistniałej sytuacji. Obecna na spotkaniu dziekanów z ustępującym rektorem doc. Mantel-Niećko zapisała wypowiedź Samsonowicza następująco:
– Wszystko jest w porządku. Ministerstwo skorzystało ze złożonej przez niego i prorektorów w końcu stycznia propozycji odejścia. Nie ma więc powodów do «buntu» przeciw jego zdjęciu, bo po prostu uruchomiono obecnie jego własną ofertę, iż odejdzie.
– Profesor Dobrowolski wyraził wstępną zgodę na objęcie funkcji rektora UW [...].
– Dziekani absolutnie nie powinni rezygnować ze swoich funkcji w związku z jego decyzją, ani też nie powinni protestować w żaden sposób ani oni sami, ani środowisko. Wszystko jest w porządku, zgodnie z prawem, a naczelną sprawą jest dobro Uniwersytetu i jego ochrona, a nie narażanie821.
Apel ten spotkał się z protestem części zgromadzonych. Zebrani wieczorem tego dnia dziekani (10 lub 11 osób) postanowili po długiej dyskusji nie podawać się do dymisji, lecz ostrym protestem sprowokować władze do pozbawienia ich funkcji. 8 IV rano odbyło się spotkanie większości dziekanów, na którym zdecydowano o skierowaniu protestu do ministra Miśkiewicza, jednocześnie jednak rezygnując ze zdania stwierdzającego niemożność współpracy dziekanów z narzuconym rektorem. Protest podpisali wszyscy dziekani z wyjątkiem dziekanów Wydziału Rusycystyki i Lingwistyki Stosowanej (Albert Bartoszewicz), Nauk Ekonomicznych (Adam Runowicz), Historycznego (Juliusz Łukasiewicz) i Pedagogiki (Anna Przecławska). Protest złożyli w ministerstwie o godz. 11.50 dziekani Henryk Woźniakowski i Janusz Grzelak. O 11.30 tekst protestu wręczono rektorowi Samsonowiczowi822.
Nowego rektora wprowadził 8 IV do Uniwersytetu wiceminister Jerzy Sablik. O 17.00 prof. Dobrowolski spotkał się dziekanami, deklarując dołożenie wszelkich starań, by zachować dorobek rektora Samsonowicza oraz lojalność zarówno wobec władz, jak i społeczności akademickiej. Koncyliacyjna postawa nowego rektora, ocenianego powszechnie jako osoba, która złamała solidarność środowiska, przyjmując ofertę objęcia funkcji, spotkała się z negatywną reakcją dziekanów. Na zebraniu tym nie wybrano kandydatów na prorektorów spośród 15 osób proponowanych przez Dobrowolskiego823.
Protest przeciw usunięciu rektora Samsonowicza rozpoczęli studenci Uniwersytetu. Po uczelni zaczął krążyć tekst protestu dziekanów z dodanym zdaniem o solidaryzowaniu się z nim przez studentów i pracowników UW. Od 15 IV rozpoczął się „milczący” protest, polegający na opuszczaniu w milczeniu sal wykładowych pomiędzy 12.00 a 12.15. Od 8 IV uchwały w sprawie usunięcia rektora zaczęły podejmować rady wydziałów – w sumie protesty uchwaliło 11 rad. Protest wystosowało także Prezydium Uczelnianego Komitetu SD (13 IV) i Komitet Wykonawczy RU SZSP UW (18 IV)824.
Jednocześnie władze rozpoczęły przeciwdziałania atmosferze protestów. 14 IV odbyło się spotkanie dziekanów z wiceministrem Sablikiem i komisarzem wojskowym w MNSzWiT, gen. bryg. prof. Edwardem Włodarczykiem. O ile Sablik zajął stanowisko pojednawcze, o tyle gen. Włodarczyk wyraźnie grał rolę „złego policjanta”, sugerując możliwość pacyfikacji UW w wypadku demonstracji w obronie rektora825.
35. Rektor Kazimierz Dobrowolski, 22 IV 1982 r.
Okoliczności zwolnienia rektora wyjaśniał Senatowi UW wiceminister Sablik na posiedzeniu zwołanym 21 IV. Odczytał on pisma o dymisji na własną prośbę rektora i 3 prorektorów UW, jednocześnie składając podziękowania ustępującemu kolegium rektorskiemu826. Po obszernych podziękowaniach, jakie złożył ustępującemu rektorowi prof. Resich, zabrał głos Samsonowicz, dziękując Senatowi (także poprzedniej kadencji) za współpracę. Odnosząc się do pactów conventów, jakie on i jego zastępcy zawarli z MNSzWiT, podkreślił, że obie strony dotrzymały swoich zobowiązań. Jednocześnie sformułował założenia działania UW, które zostały wypracowane w czasie pierwszych miesięcy stanu wojennego na UW:
Punkt pierwszy powinien dotyczyć samorządności akademickiej. Jest rzeczą niezbędną, aby niezależnie od sytuacji w jakiej jesteśmy, w sprawach środowiska, w których rozum ma decydować, ciała rozumne, kompetentne, kolektywne, wypowiadały się w sprawach merytorycznych, w sprawach programów nauczania, w sprawach programów badań naukowych, w sprawach kadrowych. Myślę, że rola Senatu, Rad Wydziałowych powinna być respektowana zgodnie z 800–900-letnią tradycją uniwersytetów [...] druga sprawa jest tym ważniejsza, że to jest sprawa samorządu studenckiego. Jesteśmy jedną z nielicznych uczelni w Polsce, które wypracowały własne formy samorządności studenckiej. I ta samorządność studencka jest samorządnością, która sprawdzała się w różny sposób [...]. Wydaje mi się, że ten samorząd powinien funkcjonować. [...] Trzecia sprawa to jest sprawa ochrony podstawowego bogactwa, jakie posiada nasz Uniwersytet, to jest sprawa ochrony stanu osobowego, tak pracowników, jak i studentów. [...] Czwarta sprawa jest rzeczą, która, mam nadzieję, jest rzeczą przejściową. [...] Jest to sprawa tych, których między nami w tej chwili nie ma. [...]. I wreszcie sprawa ostatnia [...]: Uniwersytet [...] jest częścią integralną społeczeństwa i jest ważnym ogniwem w systemie życia społecznego. Uniwersytet musi się zajmować sprawami całego kraju, a może i sprawami wykraczającymi poza nasz kraj827.
Po tym swoistym testamencie politycznym odchodzącego prof. Samsonowicza głos zabrał rektor Dobrowolski, który podtrzymał zobowiązania poprzednika – pacta conventa zawarte z ministerstwem, wyraził chęć działania na rzecz jedności Uniwersytetu i zadeklarował nieprzeprowadzanie weryfikacji pracowników (poza normalnymi działaniami opartymi na zasadach wypracowanych przez Senat) oraz odnowienie funkcjonowania samorządu na UW (zarówno pracowniczego, jak i studenckiego)828. Po burzliwej dyskusji Senat uchwalił zdecydowany protest przeciw zwolnieniu rektora i formie, w jakiej się to odbyło. Do projektu sformułowanego przez Komisję dodano zdanie autorstwa Jadwigi Puzyniny, stwierdzające, że „Senat zwraca się z apelem do władz PRL, aby prof. Samsonowicz mógł kontynuować rozpoczęte przez siebie dzieło jako Rektor UW”829.
Mimo pojednawczego stanowiska nowego rektora i apelu prof. Samsonowicza, atmosfera na UW związana z usunięciem demokratycznie wybranego rektora nadal była napięta, czemu sprzyjało także zbliżanie się świąt i rocznic (1, 3, 13 V), które mogły dać powód do demonstracji i protestów studenckich. Odezwy w tej sprawie wydali sekretarze POP PZPR w UW oraz KW RU SZSP (23 IV 1982)830.
W demonstracjach protestacyjnych 1 i 3 V brali udział także pracownicy i studenci UW, a niektórzy z nich zostali zatrzymani. Interwencję w sprawie zatrzymanych podjął zdecydowanie rektor Dobrowolski, naciskany przez nieformalną Komisję ds. Represjonowanych, która w dniu 10 V została formalnie powołana jako Komisja Senatu ds. Osób Pozbawionych Wolności. Decyzję w tej sprawie Senat podjął jednogłośnie. Przewodniczącą Komisji została doc. Jadwiga Puzynina, dziekan Wydziału Polonistyki831.
Obawy władz budziły zapowiedzi dalszych demonstracji planowanych na 13 V. Tydzień wcześniej grupa członków Senatu wystąpiła o jak najszybsze zwołanie posiedzenia i omówienie na nim spraw najważniejszych dla Uniwersytetu, wśród których wymieniono: wyjaśnienie przez ministra Miśkiewicza okoliczności i powodów odwołania rektora Samsonowicza, omówienie dotychczasowych i przyszłych działań podejmowanych na rzecz internowanych i aresztowanych pracowników i studentów UW, omówienie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, przedyskutowanie sprawy dostosowania statutu UW do nowej ustawy832.
Posiedzenie Senatu odbyło się 10 V, jednak ani minister Miśkiewicz, ani zapowiadany wiceminister Sablik nie wzięli w nim udziału. Na posiedzeniu podjęto więc uchwałę skierowaną do ministra NSzWiT, w której wezwano, aby:
realizując ducha i literę ustawy o szkolnictwie wyższym z dnia 4 maja 1982 roku, podjął ze swej strony wszelkie niezbędne kroki zapewniające Uniwersytetowi Warszawskiemu możliwość dokonania wyboru Rektora i Prorektorów zgodnie z art. 41 i 43 ustawy [...] i objęcie przez wybrane władze rektorskie ich urzędu z rozpoczęciem działalności Uniwersytetu w nowym roku akademickim833.
Zaproponowano także, jako rozwiązanie zaistniałej sytuacji, ograniczenie nominacji rektora Dobrowolskiego do 31 VIII 1982 r. Za uchwałą głosowało 26 senatorów, przeciw 11, a 6 wstrzymało się od głosu. Następnie odbyła się dyskusja nad kandydatami na prorektorów, przedstawionymi przez rektora (profesorowie Franciszek Grucza, Stanisław Kałużyński, Henryk Jankowski, Józef R. Szaflik, doc. Włodzimierz Kowalski). Ostatecznie Senat w głosowaniu jawnym zdecydował, że nie będzie głosował nad kandydaturami i przyjął do wiadomości zgłoszenie ich kandydatur ministerstwu834.
Występując pod koniec posiedzenia Senatu, rektor Dobrowolski poinformował o pojawieniu się (ponownym) antyradzieckich i antykomunistycznych napisów na ścianach Domu Studenckiego nr II przy al. Żwirki i Wigury. Poinformował także o zaleceniach ministerstwa w sprawie intensyfikacji zajęć dla studentów w dniach 10–13 V. Według Jolanty Mantel-Niećko, rektor miał także na posiedzeniu Senatu przedstawić „dokładny scenariusz zdarzeń, jakie wedle władz mają się rozegrać 13 maja. A więc w wigilię tego dnia, o 19 ma się odbyć msza za J. Piłsudskiego, jako patrona UW, a po mszy przemarsz na teren UW. 13 maja zaś mają być krótkie strajki studenckie i zorganizowana przez Hallerczyków [sic!] msza za poległych w zamachu majowym 1926 r.” W stenogramie z posiedzenia Senatu UW 10 V brak jednak takiej wypowiedzi rektora, być może miała ona miejsce na zebraniu dziekanów835.
Nie ulega jednak wątpliwości, że władze obawiały się wystąpień studenckich 13 V i były na nie przygotowane. W piątek 13 V odbyły się na Uniwersytecie 15-minutowe strajki o godz. 12.00. Polegały one na wychodzeniu milczących studentów z sal na korytarze budynków dydaktycznych. Grupa strajkujących, licząca ok. 500 osób, zebrała się także na dziedzińcu Uniwersytetu. Było to naruszeniem niepisanej umowy dotyczącej nieodbywania demonstracji na terenie UW. Uczestnicy ówczesnych wydarzeń uważali, że strajk sprowokowany został konfrontacyjnymi działaniami władz. Mówił o tym na posiedzeniu Senatu m.in. dziekan Henryk Woźniakowski:
Rektor Samsonowicz, występując o uruchomienie uczelni, zobowiązał się nie tylko sam, ale prosił, aby i dziekani do tego się przyłączyli, że z naszej strony my gwarantujemy zrobić wszystko, aby na uczelni był spokój. Natomiast Rektor Samsonowicz, jak i my dziekani nie jesteśmy cudotwórcami i rozumiemy, że zachowanie spokoju może się odbywać tylko przy pewnych określonych warunkach. [...] Warunek pierwszy – to brak jakiejkolwiek formy weryfikacji wśród pracowników i studentów. Drugi – to że będziemy mogli i będziemy udzielali wszelkiej pomocy osobom internowanym i aresztowanym, a trzeci to zachowanie samorządności uczelni. Jeśli chodzi o dwa pierwsze warunki – zostały spełnione. Do kiedy spokój na UW był zachowany? Mnie się wydaje, że do dnia 7 kwietnia, do dnia, w którym Rektor Samsonowicz był Rektorem i cieszył się jednomyślnym poparciem, zarówno pracowników, jak i studentów, na uczelni nie było ulotek. Natomiast po 7-mym kwietnia zaczął się nowy rozdział w życiu naszej uczelni836.
Do demonstracji doszło także w filii UW w Białymstoku, co wywołało zdecydowaną reakcję tamtejszych władz. 13 V Wojewódzki Komitet Obrony w tym mieście uznał sytuację społeczno-polityczną na uczelni za złą. „Zachowanie części kadry oraz studentów niektórych kierunków od dłuższego czasu były nieprawidłowe, a ostatnio nieodpowiedzialne zachowania nasiliły się, zwłaszcza w dniu 13 maja 1982 r.” W związku z tym zawieszono w obowiązkach dziekana Wydziału Humanistycznego filii prof. Andrzeja Wyrobisza i jego zastępców oraz udzielono ostrzeżenia „za pasywną postawę i brak dostatecznej reakcji na zachowanie społeczności wydziału” prodziekanowi Wydziału Administracyjno-Ekonomicznego filii UW, prof. Jerzemu Stembrowiczowi. Zdecydowano również o zawieszeniu zajęć studentów II i III roku polonistyki837.
Wieczorem 13 V internowano profesor Puzyninę, dziekan Wydziału Polonistyki, doc. Hannę Świdę-Ziembę, dyrektor IPSiR oraz doc. Jolantę Mantel-Niećko, byłą dziekan Wydziału Neofilologii. Następnego dnia Rada Wydziału Polonistyki uchwaliła jednogłośnie protest w sprawie internowania swojej dziekan, podobną uchwałę podjęła także Rada IPSiR838. W związku z tym na wniosek 5 dziekanów rektor Dobrowolski zwołał w dniu 17 V nadzwyczajne posiedzenie Senatu UW. Jednocześnie wystosował pismo do władz w sprawie internowanych, podejmując następnie rozmowy w sprawie ich zwolnienia. W porozumieniu z Komisją Senatu ds. Osób Pozbawionych Wolności rektor skierował także pisma w ich sprawie do ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka, zabiegając również o osobiste z nim spotkanie. 17 V uchwałę w obronie trzech internowanych podjął Senat UW839. W efekcie tych działań Jadwiga Puzynina i Hanna Świda-Ziemba zostały zwolnione po 4 dniach, 17 V, a doc. Jolanta Mantel-Niećko – po 10 dniach internowania, 23 V840.
W związku z napiętą sytuacją w Białymstoku wywołaną protestami studenckimi i decyzjami WKO do Białegostoku 14 V udała się delegacja w składzie: wiceminister, Mieczysław Kazimierczuk, prorektor UW Stefan Kałużyński i prorektor UW ds. Filii prof. Jerzy Niemiec. Odbyła ona dyskusję z WKO, w efekcie której utrzymane zostały jedynie decyzje o zawieszeniu prodziekanów Wydziału Humanistycznego. 20 V podał się do dymisji dziekan Wydziału Humanistycznego Filii UW w Białymstoku, prof. Wyrobisz, w proteście przeciw krytyce swej działalności, w tym zwłaszcza atakowi na niego i profesorów z Warszawy, który na forum komisji ds. Młodej Kadry Filii UW przeprowadził dr Zenon Herba, I sekretarz KU PZPR Filii UW w Białymstoku841.
Duże napięcie wzbudził w tym okresie przeprowadzany zgodnie z decyzją ministerstwa przegląd kadr. Wywołał on protesty m.in. działającego w konspiracji NSZZ „S” UW842. Stanowiska w tej sprawie – zazwyczaj negatywne w stosunku do działań ministerstwa – zajęły organy kolegialne i kierownicy poszczególnych jednostek organizacyjnych UW843. Spór objął też kwestię obsady komisji Senatu ds. weryfikacji pracowników. Jej powołanie wywołało spór wśród dziekanów, a także w środowisku uniwersyteckim, o to, czy należy wchodzić w jej skład. Ostatecznie zdecydowano, że obecność przedstawicieli środowiska uniwersyteckiego w komisji uniemożliwi podejmowanie działań niezgodnych z intencjami środowiska. Jak pisała doc. Mantel-Niećko:
Nikt bowiem nie chciał uczestniczyć w Komisji, która zgodnie z wytycznymi Ministerstwa miała przeprowadzić czystkę na UW. Rezultat działalności tej Komisji był przecież w tym momencie całkowicie niewiadomy, szanse obrony środowiska wydawały się znikome, a «plama» na własnym nazwisku za udział w usunięciu pracowników – niewątpliwa844.
W efekcie oporu środowiska wyniki pracy komisji nie spełniły oczekiwań – nikt z pracowników naukowo-dydaktycznych nie został usunięty. Inaczej było w przypadku Komisji weryfikacyjnej w Filii UW w Białymstoku, której decyzje negatywne, odnoszące się głównie do pracowników z Warszawy, zostały jednak zablokowane przez Senat UW.
Przed rozpoczęciem roku akademickiego 1982/1983 zostały ogłoszone 2 akty prawne: Uchwała Rady Ministrów PRL z 30 VIII 1982 r. oraz rozporządzenie MNSzWiT nr 28 z 7 IX 1982 r. w sprawie zasad działania szkół wyższych w okresie stanu wojennego. Pierwszy z nich nakazywał rektorom szkół wyższych skreślanie studentów ukaranych aresztem bądź grzywną za przekroczenie art. 46–48 i 50 Dekretu o stanie wojennym. Z kolei rozporządzenie ministerialne wprowadzało możliwość zawieszenia zajęć w szkołach wyższych i ich jednostkach organizacyjnych oraz szczegółowe zasady funkcjonowania określone w załączniku. Oba akty ograniczały w istotny sposób samorządność szkół wyższych845.
Sprawy te były przedmiotem narady dziekanów 17 IX, a następnie obrad Senatu 29 IX. Zdecydowano tam, że do czasu nowych wyborów do Senatu i rad wydziałowych przedstawiciele studentów będą mieli w nich prawo głosu. Senat zajął także krytyczne stanowisko wobec obu aktów prawnych. Zdecydowano również o rezygnacji z tradycyjnych uroczystości otwarcia nowego roku akademickiego – przede wszystkim z pochodu Senatu wokół dziedzińca UW. Nie było również na tych uroczystościach wyższych przedstawicieli władz. Wykład inauguracyjny wygłosił prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego, prof. Andrzej Zahorski (IH UW)846.
Wkrótce po rozpoczęciu roku akademickiego, 8 X, nastąpiło rozwiązanie przez Sejm wszystkich związków zawodowych, w tym „Solidarności’. Tymczasowa Komisja Koordynacyjna NSZZ „S” wydała odezwę wzywającą do powstrzymania się od spontanicznych akcji strajkowych i strajku powszechnego 10 XI, w rocznicę rejestracji Związku. Podziemna NSZZ „S” UW wezwała do protestu 10 XI, jego formy pozostawiając organizacjom wydziałowym, poza wspólną, 15-minutową demonstracją o godz. 12.00 na dziedzińcu UW. Na ok. 10 dni przed zapowiadanym protestem SB przesłuchiwała pracowników i studentów UW związanych z działalnością opozycyjną. 8 XI Senat UW zwrócił się do pracowników i studentów UW z wezwaniem „o powstrzymanie się od protestu, który może zagrozić integralności i ciągłości funkcjonowania uczelni”. Pomimo tego apelu protest miał miejsce, w różnej formie, w wielu jednostkach organizacyjnych UW. O godz. 12.00 na dziedzińcu UW zebrało się ponad 1000 osób wznoszących rozmaite hasła. Wywieszono także transparenty z nazwą „Solidarności” od strony ul. Oboźnej i na Pałacu Kultury i Nauki (siedzibę WMIiM) od strony ul Marszałkowskiej847. Protesty spotkały się z reakcją władz – nastąpiły aresztowania uczestniczących w nich studentów i pracowników UW. W związku z faktem, że na wezwanie TKK odpowiedziały w Warszawie głównie szkoły wyższe i niektóre licea, uwaga władz skupiła się na nich. O proteście na UW poinformował 10 XI Dziennik TV. Jednocześnie niepełne jeszcze listy aresztowanych przekazano bezpośrednio do rektora, który był naciskany, by niezwłocznie zawiesił ich w prawach studentów. Kolejne zatrzymania nastąpiły w trakcie demonstracji w dniu następnym – 11 XI.
Represje za udział w proteście spotkały 2 wydziały UW: Psychologii oraz Filozofii i Socjologii. 15 XI został zawieszony Wydział Psychologii, a sprawy dziekana Grzelaka i prodziekan Barbary Malak zostały skierowane do Komisji Dyscyplinarnej UW. Jednocześnie został zawieszony w obowiązkach dziekan Wydziału Filozofii i Socjologii, prof. Jerzy Szacki oraz dyrektor Instytutu Socjologii doc. Michał Pohoski. Zwolnieniem z uczelni zagrożono działaczom „Solidarności” Maciejowi Jankowskiemu i Mieczysławowi Holzerowi oraz przewodniczącemu Samorządu studentów Marcinowi Frybesowi. Działania władz spowodowały w znacznym stopniu zastraszenie środowiska, czego wyrazem było zajęcie stanowiska w tej sprawie jedynie przez Radę Wydziału Biologii. Zarówno władze rektorskie, jak i część dziekanów wywierała nacisk na kolegium dziekańskie Wydziału Psychologii, by podało się dymisji. Jednocześnie rektor odmówił przekazania warunków tej dymisji, postawionych przez doc. Grzelaka, MNSzWiT. Na spotkaniu rektora Dobrowolskiego i prorektora Kałużyńskiego z ministrem Miśkiewiczem 24 XI ten ostatni zażądał złożenia przez studentów obu wydziałów deklaracji lojalności, która miała być warunkiem pozostania na uczelni – w przypadku odmowy wszystkich studentów oba wydziały miały zostać rozwiązane848.
25 XI Rada Wydziału Psychologii, obradująca pod presją żądań ministerstwa, rektora i większości dziekanów, podjęła decyzję o przyjęciu dymisji kolegium dziekańskiego. Następnego dnia rektor poinformował ministra o tej decyzji, a 27 XI do ministra udała się delegacja UW z rektorem na czele, która przedstawiła opracowaną w gronie dziekańskim propozycję rozwiązania sprawy deklaracji lojalności – wznowienie zajęć za poręczeniem dziekanów i przekazanie sprawy studentów ukaranych za udział w demonstracjach specjalnej komisji uniwersyteckiej. Propozycja ta została przyjęta przez ministra i towarzyszącego mu komisarza wojskowego, gen. Włodarczyka. W skład powołanej przez rektora komisji weszli: prorektor Kowalski, profesorowie Jerzy Szacki, Stanisław Mika i Anna Przecławska. Tego samego dnia Rada Wydziału Psychologii wybrała nowego dziekana – został nim doc. Jan Matysiak849. Jednocześnie Rada uchwaliła stanowisko, w którym stwierdziła m.in.:
Powołana przez Rektora Uniwersytetu Warszawskiego Komisja w dniu 15 listopada 82 r. przesłuchała pracowników, którzy mieli wyznaczone w dniu 10.XI.82 zajęcia, dziekanów, opiekunów lat i starostów Wydziału Psychologii. Sam ten fakt i wynikające stąd konsekwencje emocjonalne, lęk o siebie i Wydział są dotkliwą karą. Powodowani chęcią przerwania łańcucha konsekwencji, dziekani Wydziału złożyli rezygnację ze swych funkcji [...]. Ewentualne przesłuchiwanie studentów i konsekwencje zastosowane wobec nich są kolejną, czwartą sankcją, którą ma ponieść środowisko850.
W związku z tym Rada zwróciła się z apelem o zaniechanie dalszych sankcji wobec Wydziału i niepodejmowanie działań wobec jego studentów przez Komisję Rektorską. Przeciw zawieszeniu zajęć na Wydziale Psychologii zaprotestowała w uchwale Rada Wydziału Neofilologii851. Na posiedzeniu Senatu 1 XII wobec odmowy większości członków powołanej przez rektora komisji, ten zdecydował, że w jej skład mają wejść dziekani, którzy byli z wizytą u ministra (Zbigniew Kwiatkowski, Maciej Koźmiński, Anna Przecławska, Remigiusz Bierzanek), a także dziekani wydziałów Psychologii (Jan Matysiak) oraz Filozofii i Socjologii (Jerzy Szacki). Przewodniczącym Komisji został prof. Andrzej Murzynowski (WPiA). Jednocześnie pod presją Komisji ds. Osób Pozbawionych Wolności rektor zdecydował o uchyleniu zawieszenia wobec wszystkich studentów, poza przebywającymi jeszcze w aresztach śledczych852.
Efektem działania komisji rektorskiej było udzielenie ustnej zbiorowej nagany wszystkim studentom Wydziału Psychologii i IFiS. Nie doszło także do zwolnienia z UW Holzera, Jankowskiego ani Frybesa. W sumie zatem represje wobec UW za udział w demonstracjach 10 XI okazały się niewielkie. Efektem jednak całej sprawy było zastraszenie środowiska, rozbicie solidarności grona dziekańskiego i wzmocnienie pozycji administracji UW853.
Istotne znaczenie dla społeczności uniwersyteckiej miała wówczas także sprawa uchwalenia nowego statutu Uniwersytetu oraz kształt Samorządu studentów. Opracowany przez komisję pod przewodnictwem prof. Resicha projekt statutu był przedmiotem dyskusji na posiedzeniach rad wydziałów, a następnie Senatu UW. Rady wydziałów wprowadziły do projektu poprawki, zainicjowane w znacznym stopniu przez grono działaczy „Solidarności”. Wytyczne w sprawie zmian w projekcie statutu przyjął również KU PZPR. Statut wraz z poprawkami był omawiany przez Senat na posiedzeniu w dniach 1 i 15 XII 1982 r. i przyjęty wraz z poprawkami 15 XII. Do ważniejszych poprawek należało wprowadzenie sformułowania, że UW prowadzi działalność dla dobra „społeczeństwa PRL” (a nie „PRL”) oraz możliwości powołania samorządu przez ogół pracowników UW, a nie tylko zatrudnionych niebędących pracownikami naukowymi, a także określenie wysokiego udziału pracowników niesamodzielnych w składzie Senatu854.
Przeciw treści uchwalonego statutu zaprotestował KU PZPR (wraz z KU PZPR Filii UW w Białymstoku), stwierdzając m.in.:
[...] Komitety Uczelniane stwierdzają, że w uchwalonym przez Senat projekcie Statutu nie zostały uwzględnione propozycje sformułowane w uchwale Komitetu Uczelnianego PZPR w lipcu 1982 r. oraz w licznych wystąpieniach członków naszej organizacji. W szczególności uważamy, że:
1. Najwyższą władzą jest Senat, który winien składać się w 2/3 z profesorów i docentów [...].
2. Skoro wprowadzono do projektu Statutu zasadę równej reprezentacji wydziałów UW, nie do przyjęcia jest drastyczne ograniczenie prawa do tej reprezentacji wydziałów zamiejscowych. Dotyczy to również reprezentacji organizacji politycznych, studenckich i związkowych działających w białostockiej części Uniwersytetu Warszawskiego855.
Opowiedziano się także za utrzymaniem prawa powoływania kolegium rektorskiego i dziekańskiego, krytykując zarazem nadmiernie rozbudowanie liczebności Senatu i rad wydziałów856.
Ministerstwo NSzWiT, które miało 3 miesiące na wniesienie zastrzeżeń do treści statutu UW, 8 IV 1983 r. wystosowało w tej sprawie pismo, którego treść została uznana przez władze UW za niejasne – zdanie to podzielił także konsultowany w tej sprawie prof. Z. Resich. W efekcie interwencji w ministerstwie rektor UW otrzymał nowe pismo z informacją, że pierwsze pismo „stanowi generalne zastrzeżenia do statutu, zgłoszone zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy”857. Powołana 20 IV przez Senat komisja, mająca wyjaśnić niejasności w kwestii wprowadzenia statutu, uznała, że z dniem doręczenia pisma MNSzWiT z 8 IV 1983 r. zaczął upływać termin 3 miesięcy przewidziany na uzgodnienie przez władze UW poprawek, a ponieważ zastrzeżenia ministerstwa mają charakter generalny, poprawki powinny mieć charakter autopoprawek Senatu. Uznano także za celowe powołanie nowej komisji Senatu w sprawie opracowania zmian w projekcie statutu858.
Ostatecznie statut po wprowadzeniu pewnych zmian, został zatwierdzony przez MNSzWiT w końcu 1983 r.859
Od początku nowego roku akademickiego zostały zintensyfikowane działania w celu powołania na nowo Samorządu studenckiego. 24 XI 1982 r. dotychczasowe Uczelniane Przedstawicielstwo Studentów UW podjęło decyzję o kontynuowaniu działalności „na zasadach sprzed 13.XII.1981 r.”, stwierdzając zarazem, że najbliższy czas pokaże, czy jest to możliwe. Reaktywacja Samorządu spotkała się z przychylnym stanowiskiem Senatu. Od listopada przedstawiciel Samorządu UW (wyłoniony przez siedmioosobowy Zarząd) zaczął brać udział w posiedzeniach Senatu860. Jednocześnie zmianie uległ SZSP – na krajowym kongresie działaczy SZSP w listopadzie 1982 r. wznowiono jego działalność pod dawną nazwą Zrzeszenie Studentów Polskich, co miało uwiarygodnić organizację wobec studentów, a zarazem ułatwić jej pełnienie przewidzianej przez władze funkcji reprezentanta studentów wobec władz uczelni.
Przeciwdziałając powstawaniu niezależnych organizacji studenckich, MNSzWiT wydało 10 XII Rozporządzenie w sprawie organizacji stowarzyszeń studenckich861. Określiło ono zasady rejestracji organizacji studenckich, kół naukowych, artystycznych i innych. Sprzeciw wobec przyjętych w nim rozwiązań wyraziło Uczelniane Przedstawicielstwo Studentów UW. W trakcie nieformalnych spotkań w środowisku naukowym, a ostatecznie na spotkaniu dziekanów 28 XII zdecydowano się zastosować taktykę „wymijania zarządzenia o organizacjach studenckich, w tym, by: «Bratniak» ogłosił się spółdzielnią, przez co podlegałby prawu o spółdzielczości [...], by samorząd uznać za reprezentację studentów, a więc też za organizację niepodlegającą rejestracji, natomiast by koła naukowe rejestrować maksymalnie mętnie”862.
W tle sprawy wznowienia działalności przez Samorząd toczyły się sprawy 2 działaczy studenckich: Macieja Kuronia, syna Jacka, i Marcina Frybesa. Maciej Kuroń, po zwolnieniu z internowania, został decyzją dziekana Wydziału Historycznego przyjęty na studia na UW, ale decyzja ta została uchylona przez rektora Dobrowolskiego, bez wątpienia pod presją władz. Pretekstem do uchylenia decyzji dziekana był fakt niezaliczenia przez Kuronia logiki na I roku studiów na WSP w Olsztynie, podczas gdy została ona przez niego zaliczona na UW. Sprawa ta została upubliczniona przez działaczy Samorządu i stała się przedmiotem poruszenia na UW, choć decyzji rektora nie udało się cofnąć, mimo protestu Rady WH UW i uchwały Senatu863.
Także zatrudnienie Marcina Frybesa, byłego przewodniczącego Samorządu Studentów UW, jako pracownika technicznego na Wydziale MIiM zostało uchylone przez rektora864. Nie podjął on także decyzji o rejestracji Bratniej Pomocy Studentów WPiA oraz WMIiM, co niewątpliwie również było motywowane politycznie i spotkało się z protestami zainteresowanych. Uchwałę w tej sprawie, wzywającą rektora do rejestracji Bratniaka, podjął także Senat UW865. Zwlekanie rektora z rejestracją Bratniaka było spowodowane negatywnym stosunkiem MNSzWiT w tej sprawie866.
Działaniem mającym na celu wywarcie presji na UW były także w tym okresie przesłuchania dziekana WMIiM, doc. Henryka Woźniakowskiego przed Komisją Specjalnego Postępowania Porządkowego przy Prezydencie m.st. Warszawy, której celem było badanie działalności i odpowiedzialności osób pełniących kierownicze stanowiska w okresie stanu wojennego. W trakcie przesłuchania 1 IV Woźniakowskiemu postawiono zarzut organizacji spotkania studentów Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki z dr. Januszem Onyszkiewiczem, byłym rzecznikiem Komisji Koordynacyjnej NSZZ „S”. Wnioskowano także o usunięcie go ze stanowiska. W obronie Woźniakowskiego wystąpili zarówno pracownicy WMIiM, jak i innych wydziałów. Ostatecznie Woźniakowski otrzymał jedynie upomnienie. Senat UW wyraził w uchwale zaniepokojenie tą sprawą867. O tym, jaką wagę władze PRL przywiązywały do osoby Woźniakowskiego, świadczy fakt, że informacja z rozmowy przeprowadzonej z nim przez funkcjonariuszy SB przed wyjazdem służbowym do USA została załączona do Informacji Dziennej MSW z 13 IX 1983 r. i przekazana do wiadomości ścisłego kierownictwa PZPR868.
8 III pod tablicą upamiętniającą protesty studenckie 1968 r. indywidualnie składano kwiaty. Odbyła się także demonstracja, której charakter władze rektorskie świadomie starały się zbagatelizować. Duże obawy władz państwowych i kierownictwa UW budziła także perspektywa obchodów 1 i 3 V 1983 r. na wyższych uczelniach. W sprawie tej minister Miśkiewicz skierował list do rektorów, w którym wzywał do aktywnego udziału w pochodach pierwszomajowych i „godne stanowisko” 3 V869.
Przejawem krytycznej oceny działalności rektora oraz niechęci członków Senatu do ulegania presji władz w imię „dobra Uniwersytetu” było nieprzyjęcie przez Senat proponowanego przez rektora apelu w sprawie obchodów 1 Maja, czego przyczyną był brak odpowiedniego quorum. W związku z tym rektor poinformował, że podpisze go sam i zaproponuje podpisanie organizacjom społeczno-politycznym działającym na UW, które, rzecz jasna, chętnie się na to zgodziły. Tekst apelu nie odbiegał od języka ówczesnej propagandy partyjno-państwowej:
Za kilka dni obchodzić będziemy Święto Pracy, jednoczące ludzi w walce o pokój, braterstwo i sprawiedliwość. Są to dla nas najwyższe wartości. Udział w obchodach 1 Maja będzie także manifestacją naszego stosunku wobec potrzeby skupiania wysiłku dla unormowania sytuacji społecznej i gospodarczej kraju. Zgodnie z tradycją Uniwersytetu Warszawskiego kontynuującą szlachetne idee postępowej inteligencji polskiej spotkajmy się w pochodzie 1-majowym870.
W protestach społecznych w dniach 1 i 3 V 1983 r. wzięło udział wielu studentów i pracowników UW. Przewidując konieczność niesienia pomocy osobom aresztowanym w tych dniach, senacka Komisja ds. Osób Pozbawionych Wolności ustaliła zasady udzielania pomocy w tym okresie, działając zarazem w pewnej konspiracji przed władzami UW. Ustalono wzory dokumentów i instrukcje udzielania porad oraz stałe dyżury w gmachu Instytutu Orientalistyki. Działalność przedstawicieli Komisji (posiadających upoważnienia rektora) przy Komendach Dzielnicowych MO spotkały się z aktywnym przeciwdziałaniem funkcjonariuszy SB – w tym zatrzymaniami – których celem było uniemożliwienie udzielania pomocy aresztowanym i ich rodzinom871. Według informacji rektora, 1–3 V zostało zatrzymanych przez MO 21 osób z UW, z których część została zwolniona bez postępowania przed kolegium ds. wykroczeń, część została uniewinniona przez kolegia, a część skazana na kary grzywny872.
36. Sesja naukowa z okazji 40-lecia Polski Ludowej zorganizowana na UW, 1984 r. W sali Józefa Brudzińskiego w Pałacu Kazimierzowskim obecni byli m.in. prof. Zbigniew Resich i prof. Józef R. Szaflik
26 IV został aresztowany członek Senatu i działacz NSZZ „S” Maciej Jankowski. Mimo wystąpień rektora o uchylenie aresztu tymczasowego oraz interwencji u ministra spraw wewnętrznych Czesława Kiszczaka i wicemarszałek Sejmu Haliny Skibniewskiej oraz poręczenia przez Senat, Jankowski został zwolniony dopiero 26 VII na mocy amnestii873.
Zaniepokojenie władz wywołała inicjatywa części wydziałów odbycia posiedzenia Senatu poświęconego problemom politycznym i społecznym PRL, w tym sprawie więźniów politycznych874. W związku z tym list do Senatu skierował KU PZPR UW. W stosunkowo wyważonej formie zwracał on uwagę na konieczność zajęcia się przez Senat sprawami nauczania, a nie polityką:
Działalność Senatu jako najwyższego ciała kolegialnego w systemie samorządnego kierowania państwową Uczelnią musi się koncentrować wokół podstawowych problemów i warunków bieżącego funkcjonowania i przyszłości Uniwersytetu. [...] Jest także doniosłym powołaniem Senatu, aby swoją postawą i wysokim autorytetem przedstawicielskim kształtował i umacniał prawidłowe relacje zadań i obowiązków własnych oraz Rektora, jako jednoosobowego zwierzchnika uczelni. Komitet Uczelniany uważa, iż sprawą na okres najbliższy najważniejszą w działaniach Senatu powinno być doprowadzenie do rozpoczęcia nowego roku akademickiego w Uniwersytecie Warszawskim pod rządami nowego Statutu Uczelni875.
Presja władz wiązała się także z konsekwencjami wejścia w życie nowego statutu UW, czego następstwem było przeprowadzenie w styczniu i lutym 1984 r. wyborów uzupełniających do Senatu. W efekcie tych wyborów o charakterze demokratycznym w Senacie znaleźli się m.in. działacze NSZZ „S”: dr Janusz Onyszkiewicz (IMIiM), dr Stanisław Krukowski (WPiA), dr Maciej Geller (WF) oraz doc. Janusz Grzelak (WPsych.) i prof. Jan Malanowski (WFiS)876. W nowym składzie Senat zebrał się w marcu 1984 r. Prawomocność wyborów do Senatu została podważona przez ministra NSzWiT w piśmie skierowanym do rektora 22 III 1984 r. Po zwołanym 30 III specjalnym posiedzeniu Senatu, na którym zdecydowano o odrzuceniu zarzutów Ministerstwa, odbyło się spotkanie dziekanów i przewodniczącego Komisji Wyborczej prof. Grzegorza Białkowskiego (Wydział Fizyki) z ministrem Miśkiewiczem. Minister podtrzymał wcześniejsze stanowisko ministerstwa – nieuznania Senatu wybranego w wyborach uzupełniających – nie zgodził się także na spotkanie prawników ministerialnych z przedstawicielami komisji senackiej. Minister podtrzymał zarazem wolę dalszych rozmów w tej sprawie877.
23 V 1984 r., na prośbę 30 senatorów, rektor zwołał posiedzenie Senatu. Kierując się opinią ministra, rektor zwołał je w starym składzie (sprzed wyborów uzupełniających), co spotkało się z protestem znacznej części zebranych jako bezprawne. Zakwestionowanie prawomocności składu Senatu UW spowodowało częściowy paraliż jego działalności. W związku z tym 16 V rektor Dobrowolski i kolegium rektorskie zdecydowali o podaniu się do dymisji, o czym niezwłocznie powiadomiono MNSzWiT. Jak stwierdził rektor: „Zrobiliśmy to ze względu na – jak sądzimy – dobro uczelni. Doszliśmy do wniosku [...], że sytuacja, jaka rozwija się na UW, uniemożliwia nam jako zespołowi rektorskiemu funkcjonowanie. Byłoby rzeczą nieuczciwą, gdybyśmy mimo to brali na siebie wyłączną odpowiedzialność za rzeczy, które się na Uniwersytecie dzieją”. Minister Miśkiewicz nie przyjął jednak tej rezygnacji, prosząc kolegium rektorskie o pełnienie funkcji do końca kadencji878.
Okres przejściowy nie trwał jednak długo w związku z nadchodzącymi wyborami nowego Senatu i rektora, które nastąpiły wiosną 1984 r. Wybory do Senatu nie przyniosły znaczących zmian w jego składzie. Senatorem został m.in. dr Janusz Onyszkiewicz, którego obecność w Senacie w efekcie wyborów uzupełniających była jednym z powodów protestu Ministerstwa879. Wybory te jednak przeciągnęły się aż do października w związku z problemami proceduralnymi przy wybieraniu senatorów studenckich i młodszych pracowników naukowych.
Wybory rektora stały się swoistym plebiscytem oceny przez środowiska uniwersyteckie polityki ministerstwa wobec UW i działalności rektora Dobrowolskiego. Do wstępnych wyborów przez trzystuosobowe kolegium elektorów przystąpili m.in. jednoznacznie kojarzony z opozycją prof. Klemens Szaniawski, dziekan Wydziału Biologii prof. Zbigniew Kwiatkowski, nieformalny przewodniczący konferencji dziekanów, urzędujący rektor Dobrowolski, zgłoszono także kandydaturę byłego rektora Samsonowicza. W wyborach windykacyjnych największą ilość głosów zebrał prof. Szaniawski (167), następni byli profesorowie Kwiatkowski (112), Samsonowicz (76) i Dobrowolski. W ostatecznych wyborach, 7 V 1984 r., wygrał (po rezygnacji Kwiatkowskiego) prof. Szaniawski, do czego przyczyniło się m.in. słabe wystąpienie wyborcze prof. Dobrowolskiego880.
Zgodnie z ustawą o szkolnictwie wyższym minister Miśkiewicz zgłosił sprzeciw wobec wyboru Szaniawskiego. Decyzja ta musiała zostać jednak zatwierdzona przez Prezydium Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego, a ono 21 V oddaliło sprzeciw, wobec czego Prezes Rady Ministrów uchylił z kolei decyzję Rady Głównej. Minister zgłosił ponownie sprzeciw wobec wyboru Szaniawskiego i zawiesił na 6 miesięcy uprawnienia kolegium elektorów, uniemożliwiając w ten sposób przeprowadzenie – zgodnie z ustawą – ponownych wyborów881. Decyzje te zostały podjęte na podstawie ustawy z 21 VII 1983 r. o szczególnej regulacji prawnej w okresie przezwyciężania kryzysu społeczno-gospodarczego882.
Decyzja władz wywołała oburzenie ze strony większości pracowników i studentów UW. Listy w sprawie rektora Szaniawskiego i uniemożliwiania pracy Senatu podpisało 53 senatorów i 137 elektorów UW. Zaprotestował także Samorząd – Uczelniane Przedstawicielstwo Studentów UW uchwaliło tekst listu do rektora-elekta, który to list został wręczony Szaniawskiemu, a następnie także rozpropagowany na UW. Z kolei władze próbowały przez szerzenie plotek o możliwych represjach wobec Uniwersytetu spacyfikować opozycyjne nastroje i stworzyć atmosferę pozwalającą na osłabienie oporu wobec rektora mianowanego przez ministra. Wywieraniu presji na władze i społeczność UW służyła także przeprowadzona w lipcu kontrola NIK, która objęła przed wszystkim Komisję Wyborczą UW i funkcjonowanie samorządu studenckiego883.
37. Prof. Grzegorz Białkowski wybrany na rektora UW i prof. Andrzej Białynicki-Birula
Ostatecznie minister zdecydował się na przedłużenie kadencji rektora i jego zastępców na pół roku – do 15 II 1985 r. 21 XI minął okres zawieszenia kolegium elektorów i rozpoczął się proces wyborów rektora. Ze strony KU PZPR została wysunięta kandydatura dotychczasowego prorektora, prof. Stanisława Kałużyńskiego. Oprócz niego kandydowali: przewodniczący Komisji Wyborczej UW, prof. Grzegorz Białkowski (Wydział Fizyki) i prof. Jerzy Mycielski, dziekan Wydziału Fizyki884. Wybory wygrał znaczną większością prof. Białkowski, o czym zdecydowała zarówno jego popularność jako przewodniczącego Komisji Wyborczej, jak i tolerowanie go przez ministerstwo, co dawało podstawy do sądu, że nie zostanie on zakwestionowany przez władze. Faktycznie, tym razem wybór rektora nie został zakwestionowany. 20 XII 1984 r. odbyła się pierwsza tura wyborów prorektorów, w trakcie których wybrano prorektorów: ds. kadrowych – prof. dr. hab. Andrzeja Białynickiego-Birulę (WMIiM), ds. studenckich – doc. dr. hab. Marka Wierzbowskiego (WPiA, PZPR). W drugiej turze wyborów przyjęto zasadę zgłaszania kandydatów przez przedstawicielstwa wydziałowe w kolegium elektorów. Prorektorem ds. wydziałów zamiejscowych UW został prof. Jan Gajewski. Prof. Piotr Węgleński został prorektorem ds. badań naukowych, a prof. Antoni Mączak (WH) prorektorem ds. współpracy z zagranicą885.
Spośród wymienionych jedynie kandydatura Antoniego Mączaka spotkała się z negatywną oceną władz – minister Miśkiewicz zgłosił wobec niej sprzeciw do Prezydium RGSzW, które tym razem go przyjęło886. Zarzuty MNSzWiT wobec Mączaka brzmiały następująco:
Demonstracyjne złożenie przez prof. Mączaka legitymacji partyjnej zostało odpowiednio wyeksponowane podczas wyborów. Rekomendując kandydata, prof. Zahorski powiedział, że niepodważalną zasługą kandydata było oddanie w listopadzie 1981 r. legitymacji partyjnej, co określił jako zrzucenie z siebie ciasnego gorsetu poglądów politycznych. W tej sytuacji rzeczywiście wybór prof. Mączaka budzi poważne wątpliwości. Godzi w kierowniczą rolę i pozycję Partii, grozi blokadą współpracy z zagranicą z uczelniami krajów socjalistycznych887.
Wybór nowego rektora, akceptowanego przez większość środowiska uniwersyteckiego, wpłynął na stopniową stabilizację pozycji Uniwersytetu wobec władz i ograniczył możliwości ich bezpośredniej presji na funkcjonowanie uczelni. Nowy rektor, w przeciwieństwie do prof. Dobrowolskiego, zdecydowanie sympatyzował z opozycją, cieszył się więc znacznie większym autorytetem niż uznający racje władz i przez nie narzucony poprzednik. Charakterystyczne jest, że uznając wybór prof. Białkowskiego na rektora UW, władze godziły się na pełnienie tej funkcji przez osobę bliską opozycji, pod warunkiem, że związki te nie będą miały charakteru publicznego.
Jeszcze przed ponownym wyborem rektora, 19 X 1984 r. Uniwersytetem wstrząsnęła informacja o porwaniu, a następnie śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Wkrótce po ujawnieniu przez władze sprawy porwania, 23 XI o godz. 12.00 na dziedzińcu UW odbyło się zebranie pracowników i studentów UW, na którym Jerzy Wocial, działacz NSZZ „S” i członek Senatu, odczytał odezwę Seweryna Jaworskiego, działacza Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu Solidarności i przyjaciela porwanego, oraz list episkopatu 888. Oba te dokumenty zostały wywieszone na tablicy Samorządu UW, ale następnie zostały zdjęte na polecenie rektora, który powiadomił o tym przedstawiciela Samorządu Macieja Strzembosza. Uznając zgromadzenie za nielegalne, prorektor Kowalski przeprowadził rozmowę z dr. Wocialem, jako jego organizatorem, a rektor skierował jego sprawę do postępowania dyscyplinarnego. Rektor, choć w dość łagodnej formie, zakwestionował także ogłoszone na wiecu wezwanie do codziennych modłów w intencji zaginionego księdza. Na wniosek dr. Stanisława Krukowskiego opracowano i przyjęto uchwałę w sprawie ks. Popiełuszki:
Senat UW jest wstrząśnięty porwaniem księdza Jerzego Popiełuszko i grożącym mu niebezpieczeństwem. Potępiamy wszelkie akty terroru wobec każdego obywatela naszego państwa jako sprzeczne z prawami człowieka, naszymi tradycjami tolerancji i obyczajami społeczeństw cywilizowanych. Występujemy w obronie podstawowych wartości i zasad życia społecznego i publicznego, w tym prawa do poczucia bezpieczeństwa we własnym kraju. Wyrażamy nadzieję, że energiczne działania organów ścigania doprowadzą do szybkiego uwolnienia ks. J[erzego] Popiełuszki oraz do ujęcia i ukarania sprawców porwania889.
Mimo oporu ze strony rektora Dobrowolskiego, od 23 X codziennie na dziedzińcu UW odbywały się co godzinę krótkie chwile skupienia poświęcone ks. Popiełuszce. Jedna z nich miała miejsce 24 X o 11.30, w trakcie posiedzenia Senatu890. 26 X na wiecu z udziałem ok. 800 zgromadzonych Maciej Strzembosz odczytał uchwałę Senatu sprzed 2 dni, apelując zarazem o nierozrzucanie ulotek891.
Po ogłoszeniu informacji o śmierci ks. Popiełuszki na dziedzińcu UW – między gmachem Pomuzealnym a przychodnią akademicką – został ustawiony czarny, metalowy krzyż, przed którym zaciągnięte zostały warty złożone z pracowników i studentów UW. Pod krzyżem składano kwiaty i zapalano znicze. Na godzinę 12.00 31 X został zwołany przez NSZZ „S” wiec pod krzyżem. 31 X rektor zwołał nadzwyczajne posiedzenie Senatu, na którym omawiano kwestie związane z sytuacją zaistniałą w związku z morderstwem na ks. Popiełuszce i reakcją środowiska akademickiego. Wyraźnie spanikowany rektor wypowiedział się przeciw obecności krzyża na terenie UW, ale decyzję w tej sprawie pozostawił Senatowi. Trafnie atmosferę tego posiedzenia Senatu oddali autorzy pracy Gra w uniwersytet: „Powaga śmierci i godność reakcji społeczności uniwersyteckiej w zestawieniu z kunktatorskimi racjami grupki rozpatrującej sprawę w kategoriach prowokacji politycznej stanowiła ostateczny katalizator postaw”892.
Senat po długiej dyskusji podjął ogromną większością głosów uchwałę, w której stwierdzano:
Społeczność akademicka UW jest wstrząśnięta straszliwą zbrodnią dokonaną na osobie Księdza Jerzego Popiełuszki. Wyrażamy nadzieję, że podjęte działania prawne doprowadzą do ujawnienia nie tylko bezpośrednich sprawców, ale i ewentualnych inspiratorów. Oczekujemy wyciągnięcia przez władze państwowe takich wniosków z tego tragicznego wydarzenia, które uchronią nasz Kraj od eskalacji przemocy. Ufamy, że męczeńska śmierć Księdza Jerzego Popiełuszki stanie się zaczynem narodowego pojednania. Wierzymy, że społeczność akademicka swój moralny sprzeciw wobec tej tragedii wyrażać będzie nadal w sposób godny, z poczuciem odpowiedzialności za losy Uczelni i kraju. Apelujemy jednocześnie do władz o uszanowanie naturalnych odruchów głębokiego bólu społeczeństwa, a zwłaszcza młodzieży893.
W trakcie posiedzenia Senatu Maciej Jankowski, jako jeden z inicjatorów ustawienia krzyża, zadeklarował przeniesienie go w czasie pogrzebu ks. Popiełuszki na jego grób, co zostało zaakceptowane przez Senat. Jednocześnie na wniosek prof. Jerzego Mycielskiego uchwalono udział władz UW w pogrzebie ks. Popiełuszki. Uchwała Senatu została odczytana na wiecu w dniu następnym, 1 XI, jednak nie przez prorektora Stanisława Kałużyńskiego, który ją „zgubił”, tylko przez jednego z „solidarnościowych” członków Senatu894.
Wiosną 1985 r. uwagę pracowników i władz UW zaabsorbowała sprawa nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym, którą od jesieni 1984 r. opracowywano w MNSzWiT, a której założenia od pewnego czasu krążyły w formie odpisów po wyższych uczelniach895. 11 X 1984 r. RGNiSzW uchwaliła swoje stanowisko w sprawie planowanej nowelizacji ustawy, stwierdzając m.in., że nowelizacja powinna nastąpić dopiero po dłuższym okresie funkcjonowania ustawy – co najmniej pełnej kadencji władz rektorskich – i powinna zostać dokonana po zasięgnięciu opinii społeczności akademickiej. Uchwała ta spotkała się z poparciem Senatu UW, który wyraził je w liście skierowanym do Rady, uchwalonym 5 XII 1984 r. Także w grudniu Senat powołał Komisję ds. Opinii o Funkcjonowaniu Szkół Wyższych, pod przewodnictwem prof. Mycielskiego896.
Z inicjatywy Komisji UW wśród pracowników naukowych Uniwersytetu została przeprowadzona ankieta dotycząca zmian w ustawie o szkolnictwie wyższym, która objęła 50% z nich. Wykazała ona, iż 80% uczestników ankiety w całości odrzuciło propozycje ministerstwa. Jeszcze bardziej jednoznaczne były wyniki referendum przeprowadzonego przez Samorząd UW wśród studentów897. Przeciw zmianom w ustawie zaprotestował także Samorząd Studentów Wydziałów Humanistycznego i Instytutu Prawno-Administracyjnego Filii UW w Białymstoku. 4 III 1985 r. zorganizowano otwarty panel dyskusyjny z udziałem 15 przedstawicieli społeczności akademickiej898.
Demonstracje w dniach 1 i 3 V 1985 r. miały mniejszy niż wcześniej zakres, mimo to zatrzymanych w ich trakcie zostało 12 studentów UW, z których 3 zostało aresztowanych. 23 IV doszło do incydentu w DS przy ul. Żwirki i Wigury, kiedy to grupa studentów obrzuciła patrol MO „różnymi przedmiotami” i wystawiła przez okno czerwoną flagę z napisem „Solidarność”. Mimo groźby postawienia winnych przed sądem i wyrzucenia z uczelni, dzięki postawie władz UW skończyło się to jedynie rozprawą przez Komisją Dyscyplinarną. Oburzenie w środowisku akademickim wywołało w tym okresie zwolnienie z pracy w Instytucie Historii PAN doc. Bronisława Geremka, doradcy NSZZ „S”. W tej sprawie uchwałę podjął także Senat UW899.
Na początku maja 1985 r. Uczelniane Przedstawicielstwo Studentów UW zaprotestowało przeciw wprowadzeniu przez MNSzWiT obowiązku pracy studentów oraz eliminacji ze składu komisji rekrutacyjnych przedstawicieli samorządów. Jak stwierdzono w uchwale:
Studenci Uniwersytetu Warszawskiego wyrażają swój sprzeciw wobec działań ministra nauki i szkolnictwa wyższego zmierzających do ograniczenia praw środowiska studenckiego i do narzucenia mu obowiązków nieprzewidzianych ustawą o szkolnictwie wyższym. [...] Studenci UW stoją na stanowisku, iż wydanie takiego nakazu wykracza poza kompetencje ministra określone w art. 24 ust. 2 pkt 3 lit. b ustawy o szkolnictwie wyższym900.
W połowie maja 1985 r. w SGPiS odbyło się spotkanie rektorów uniwersytetów, w tym prof. Białkowskiego, oraz uczelni ekonomicznych z przedstawicielami MNSzWiT, z wiceministrem Stanisławem Nowackim na czele. Na spotkaniu tym przedstawiono projekt nowelizacji ustaw: o szkolnictwie wyższym, stopniach i tytułach naukowych oraz o urzędzie ministra nauki, szkolnictwa wyższego i techniki. Jak stwierdził rektor Białkowski, przedstawiony projekt nowelizacji ustaw był „dość radykalny, znacznie bardziej, niż można byłoby tego oczekiwać po opublikowaniu stanowiska K[omitetu] S[połeczno] P[olitycznego] R[ady] M[inistrów] i po konsultacjach w środowisku”901.
Po ujawnieniu projektu nowelizacji ustawy, 22 V 1985 r. został zwołany wiec w Auditorium Maximum UW, w którym udział wzięło ok. 1500 studentów i pracowników Uniwersytetu, a przemówienia wygłosili: w imieniu Samorządu Wojciech Maziarski, władz UW – prorektor Białynicki-Birula, a pracowników – dr Maciej Geller. W tych dniach zbierano także podpisy pod protestem w sprawie nowelizacji, podpisało go ponad 3000 studentów902. Uchwały krytycznie oceniające projekt nowelizacji ustawy podjęła większość rad wydziałów UW, w tym Biologii, Filozofii i Socjologii, Fizyki, Matematyki, Informatyki i Mechaniki, Neofilologii, Polonistyki, Psychologii. 29 V odbyło się posiedzenie Senatu, na którym rektor przedstawił obszernie koncepcje nowelizacji. Wcześniej władze uczelni otrzymały list 115 wybitnych uczonych zachodnich, w tym wielu laureatów Nagrody Nobla, wyrażających zaniepokojenie przygotowywaną przez władze nowelizacją ustawy. W tych okolicznościach Senat UW uchwalił zdecydowany protest przeciw projektowanej nowelizacji903. W miesiąc później wystosował apel do III Kongresu Nauki Polskiej „o zajęcie zdecydowanego stanowiska w sprawie przywrócenia zasad samorządności w życiu szkół wyższych, jeśli Ustawa o Szkolnictwie Wyższym z dnia 4 maja 1982 roku zostanie zmieniona w duchu projektu rządowego”904.
Mimo szeroko zakrojonych protestów środowisk akademickich nowelizacja ustawy o szkolnictwie wyższym została 25 VII 1985 r. uchwalona przez Sejm PRL. 4 dni później na UW spotkali się przedstawiciele Samorządów Studenckich z 9 uczelni, którzy zaprotestowali przeciw zmianie ustawy i zadeklarowali, że w ramach protestu:
Nie będziemy uczestniczyć w tworzeniu żadnych fasadowych ciał, które miałyby powstać w miejsce autentycznych organów samorządu studentów. [...] Oświadczamy ponadto, że stanowisko zajęte przez sejm w sprawie ustawy o szkolnictwie wyższym zmusza nas do publicznego ogłoszenia, że nie weźmiemy udziału w głosowaniu na posłów do Sejmu PRL905.
Wejście w życie nowelizacji ustawy oznaczało znaczne zmiany w funkcjonowaniu UW, m.in. konieczność przeprowadzenia nowych wyborów do Senatu, opracowania nowego statutu UW, regulaminu Samorządu, a także bezpośredni wpływ ministra na obsadę stanowisk kierowniczych. 1 X 1985 r. rektor spotkał się z członkami Senatu, wybranymi zgodnie z przepisami ustawy z 4 V 1982 r. – przedstawicielami studentów i młodej kadry, którzy od nowego roku akademickiego nie byli już członkami Senatu. Na spotkaniu tym rektor zwrócił się do zebranych:
Żeby zechcieli mi służyć radą we wszystkich problemach, które wiążą się z młodą kadrą. W przyszłości także będę korzystał z ich pomocy. Prosiłem ich, żeby do chwili kiedy zostanie uchwalony statut nowy, który umożliwi nam wybór przedstawicieli młodej kadry do Senatu, żeby zechcieli ze swojego grona wyłonić te osoby, które będę na posiedzenia zapraszał z głosem doradczym906.
Podobną prośbę rektor wystosował do przedstawicieli studentów907. Ze swej strony przedstawiciele funkcjonującego dotychczas Przedstawicielstwa Studentów UW 18 XII wystosowali list otwarty do słuchaczy uczelni, w którym wezwali do „podejmowania i kontynuowania działań niezbędnych dla normalnego funkcjonowania Szkoły i nie godzących w duchową tożsamość naszego środowiska”908. Działalność organów kierowniczych UW uczestnicy tamtych wydarzeń oceniali następująco:
W działaniach władz rektorskich, organów kolegialnych a także w postawach członków wspólnoty akademickiej wyraźnie dostrzec można chęć podtrzymania samorządności uczelni. Widoczne jest to w nieprzewidzianej ustawą praktyce zapraszania na posiedzenia Senatu i niektórych rad wydziałów osób reprezentujących grupy, których wpływ na życie uczelni został silnie ograniczony [...]. Nadal istnieją komisje, których działanie nie jest życzliwie przyjmowane przez władze. Opinie osób cieszących się społecznym uznaniem i zaufaniem są wysłuchiwane i uwzględniane przy podejmowaniu decyzji909.
17 VII 1985 r. rozmowę z rektorem UW odbyli funkcjonariusze SB. Stwierdzili podczas niej m.in.:
W ostatnim okresie SB wielokrotnie zetknęła się z niepokojącym faktami angażowania się pracowników i studentów UW w nielegalną działalność o charakterze antypaństwowym bądź naruszeniami obowiązującego porządku prawnego. O sprawach tych informowaliśmy wielokrotnie ustnie i pisemnie władze uczelni, oczekując podjęcia zdecydowanych działań profilaktycznych, wychowawczych i dyscyplinujących. Dotychczas władze uczelni nie podjęły żadnych konkretnych działań, a udzielona nam pisemna odpowiedź nic nie wyjaśnia, wskazując jednocześnie na niezbyt poważne traktowanie tematu i naszej Służby.
Wbrew nadziejom SB rektor nie wykazał chęci zmiany polityki władz UW w kierunku sugerowanym przez jej funkcjonariuszy, zajmując – według oceny swoich rozmówców – „postawę lawirantu” [sic!]. W dalszym ciągu rozmowy funkcjonariusze SB krytycznie ocenili działalność Samorządu Studentów UW, który oskarżono o prowadzenie działalności o charakterze politycznym, stwierdzając również bierność władz UW w stosunku do takich działań. Rektor wybrnął z tej kwestii stwierdzeniem, że po wejściu w życie nowej ustawy nie będzie z tym problemu.
Ogólna postawa rektora została przez funkcjonariuszy SB oceniona zdecydowanie negatywnie:
Z poczynionych w dniu dzisiejszym i uprzednio obserwacji sądzę, że prof. G. Białkowski będzie trudnym partnerem do współpracy. W dotychczasowych działaniach cechuje go m.in. brak prawdziwej otwartości [...] konsekwencji i wiarygodności. W wielu sprawach zobowiązał się do podjęcia stanowczych kroków, czego później nie realizował. [...]. Uważam, że dotychczas przyjęta przez niego taktyka stwarza dla nas pewne niebezpieczeństwa, ponieważ w trakcie rozmów wykazuje zainteresowanie i zrozumienie dla omawianych spraw, deklarując podjęcie zdecydowanych kroków (czym nas uspakaja), po czym nic nie robi lub podejmuje «pozorne działania» – sprawy przekazuje prorektorom, ci z kolei dziekanom i po pewnym czasie albo w ogóle tematu nie ma, a jeżeli jest, to nie dotyczy już jego osoby910.
27 XI 1985 r. minister nauki, szkolnictwa wyższego i techniki skorzystał ze swoich uprawnień i odmówił zatwierdzenia na stanowiskach dziekanów i prodziekanów: prof. Zbigniewa Koczorowskiego (Wydział Chemii), doc. dr. hab. Tadeusza Majdy, doc. dr. hab. Andrzeja Sieroszewskiego (Wydział Neofilologii), prof. Andrzeja Wyrobisza, dr. Adama Dobrońskiego (Wydział Humanistyczny Filii UW w Białymstoku) oraz kierownika zakładu na Wydziale Psychologii, doc. Janusza Grzelaka. Jednocześnie rektor Białkowski otrzymał od ministra potwierdzenie pełnienia funkcji przez zespół rektorski do końca kadencji911. UW nie był uczelnią najbardziej dotkniętą działaniami władz: na Politechnice Warszawskiej odwołano rektora, 3 dziekanów i 4 prodziekanów, na Uniwersytecie Gdańskim odwołano cały zespół rektorski, na UAM w Poznaniu odwołano rektora, wszystkich prorektorów i dziekanów (za wyjątkiem jednego, który podał się do dymisji), odwołano także rektora AWF w Poznaniu oraz rektora i prorektora Politechniki Poznańskiej. Zmiany dotknęły także inne uczelnie.
38. Inauguracja roku akademickiego 1985/1986 na UW, przemawia rektor Grzegorz Białkowski, 2 X 1985 r.
Decyzje ministerstwa spotkały się na UW się z silnym protestem środowiskowym, zwłaszcza na zainteresowanych wydziałach – odnośne uchwały podjęto m.in. na wydziałach Biologii, Neofilologii, Psychologii, Filozofii i Socjologii, Polonistyki oraz na Wydziale Humanistycznym Filii UW w Białymstoku. Zdecydowanie zareagował także Senat UW, podejmując 4 XII dwie uchwały. W pierwszej z nich negatywnie oceniono decyzje ministra o usunięciu ze stanowisk rektorów i dziekanów wyższych uczelni, stwierdzając, że „nadużywanie administracyjnego systemu kierowania szkolnictwem wyższym hamuje inicjatywę oraz aktywność naukową, organizacyjną i dydaktyczną społeczności akademickiej, a także może osłabiać poczucie odpowiedzialności pracowników szkół wyższych za rozwój nauki oraz wychowanie i kształcenie młodzieży akademickiej”. W drugiej uchwale stwierdzano, że Senat „z rozgoryczeniem” przyjął odwołanie dziekanów i prodziekanów oraz wyrażano zaniepokojenie faktem, że „u podłoża tych decyzji leżały w znacznej mierze konflikty wydziałowe”, krytykując w sposób zawoalowany postawę organizacji partyjnej UW912.
Na stanowiska pełniących obowiązki dziekanów mianowano osoby cieszące się zaufaniem środowiska. Zmieniona sytuacja prawna zmusiła jednak Senat i władze UW do większego niż dotychczas liczenia się z działaniami władz, czego wyrazem była akceptacja nowego Statutu, zawierającego sformułowanie kontestowane dotychczas przez większość środowiska. Został on uchwalony 15 I 1986 r., po długich dyskusjach, trwających przez kilka posiedzeń Senatu: 18 i 30 XII 1985 r. oraz 3 I 1986 r.913 Wyrazem zmiany dotychczasowej postawy było także zaniechanie podejmowania uchwał w sprawach istotnych dla Uniwersytetu i kraju914.
Ożywienie polityczne na UW nastąpiło w końcu 1986 r. w związku z ogłoszoną amnestią, zwolnieniem więźniów politycznych i stopniową zmianą klimatu politycznego spowodowaną „pieriestrojką” w ZSRR. Od 1986 r. zaczęły wznawiać szerzej działalność struktury NZS na UW. Wiązało się to z jednej strony z ograniczeniem działalności samorządów, z drugiej zaś ze zmianą pokoleniową na uczelni i podejmowaniem przez nowe roczniki działalności opozycyjnej. 17 II 1987 r. przedstawiciele NZS 4 uczelni warszawskich (AWF, SGGW, SGPiS, UW) utworzyli Unię NZS, która rozpoczęła działalność akcją propagandową w obronie studentów krakowskich uwięzionych pod zarzutem terroryzmu. Działalność NZS ożywiła życie polityczne na uczelni, wpływając na postawy innych organizacji i organów uczelni. Na początku 1986 r. wznowił także działalność Samorząd Studentów UW, powołany zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy o szkolnictwie wyższym. Jego przewodniczącym został Piotr Ciompa (IH), ściśle związany z NZS915.
39. Wystawa „Twarze Uniwersytetu” zorganizowana w Pałacu Kazimierzowskim z okazji 170-lecia uczelni, 1986 r.
22 IV 1987 r. prof. Grzegorz Białkowski został ponownie wybrany na rektora UW. W tym samym czasie Senat UW zaaprobował stanowisko komisji senackiej powołanej w sprawie utworzenia zarządzeniem ministra nauki, szkolnictwa wyższego i techniki wieczorowego studium dla pracujących na Wydziale Psychologii UW. Komisja uznała, że godzi to w konstytucyjną zasadę równości w dostępie do wiedzy i zdecydowała o skierowaniu sprawy do Trybunału Konstytucyjnego916. Ostatecznie sprawa została skierowana przez władze UW do Rzecznika Praw Obywatelskich, który po uzyskaniu odpowiedzi z MEN stwierdził, że „w sytuacji, gdy rozwiązania zawarte w [...] zarządzeniu uznane są za tymczasowe, a opracowanie nowych zasad przewiduje się na rok 1989, byłoby niewłaściwe podejmowanie dalszych działań przewidzianych ustawą o Rzeczniku Praw Obywatelskich”917.
13 V Senat UW wyraził także oburzenie z powodu oskarżenia przez rzecznika prasowego rządu Jerzego Urbana 4 uczonych, w tym pracowników UW prof. Klemensa Szaniawskiego i dr. Janusza Onyszkiewicza, o współpracę z CIA918.
8 XII 1987 r. w Sądzie Wojewódzkim w Warszawie złożony został wniosek o rejestrację NSZZ „Solidarność” pracowników UW. Wniosek został podpisany przez 405 osób. W dwa miesiące później, 17 II 1988 r. rozpoczęto zbieranie podpisów pod pismem do ministra edukacji narodowej Henryka Bednarskiego z wnioskiem o rejestrację NZS. W 2 dni później odbył się na dziedzińcu UW wiec przeciwko podwyżkom cen, zorganizowany przez NZS. 8 III 1988 r. na wiecu pod tablicą pamiątkową marca 1968 r. ujawnił się Komitet Założycielski NZS i zaczęto zbierać wnioski członkowskie, których złożono ok. 900919.
Ujawnienie NZS w rocznicę marca 1968 r. splotło się z oficjalnymi obchodami organizowanymi pod egidą Senatu UW. Uroczyste złożenie kwiatów przez delegację władz UW z rektorem i prorektorami pod tablicą pamiątkową, które miało miejsce o godzinie 12.00, nastąpiło bezpośrednio po zakończeniu demonstracji NZS. W trakcie obu uroczystości bramy UW były zamknięte, by nie dopuścić do wejścia osób z zewnątrz i rozlania się demonstracji poza teren UW. Po zakończeniu uroczystości odbyła się sesja naukowo-wspomnieniowa z udziałem m.in.: Czesława Bobrowskiego, Jerzego Pniewskiego, Władysława Krajewskiego, Witolda Kusińskiego, Jerzego Szackiego i Henryka Samsonowicza. Swoje wspomnienie jako studenta I roku przedstawił dr Andrzej Biernat (IH UW), który odczytał również „fragment impresji dr [Tomasza] Nałęcza”. Jak zapisano w protokole obrad Senatu, „niektóre głosy były kontrowersyjne. Szczególnie kontrowersyjny był głos prof. Krajewskiego, przyrównujący działalność władz w okresie «marca 68» do działalności hitlerowskiej”920. Tego samego dnia wieczorem odbyła się msza w kościele św. Anny w rocznicę marca 1968 r. Po mszy studenci, którzy zamierzali złożyć kwiaty pod pomnikiem Mickiewicza, zostali brutalnie rozpędzeni przez ZOMO921.
40. Posiedzenie Rady Konsultacyjnej przy przewodniczącym Rady Państwa 17 VII 1987 r., na zdjęciu m.in. Wojciech Jaruzelski i rektor Grzegorz Białkowski
41. Obchody 20. rocznicy protestów marcowych na UW, marzec 1988 r., po prawej w głębi Maciej Jankowski
Władze Uniwersytetu przychylnie odniosły się do inicjatywy legalizacji NZS. Uznając poparcie dla NZS wśród studentów za „fakt społeczny”, prorektor ds. studenckich oraz dziekani wydziałów, na których Zrzeszenie było najliczniejsze, spotkali się z sygnatariuszami wniosku o jego rejestrację, a także zapoznali się z „wnioskami i życzeniami” zgłaszanymi przez NZS. Relacjonując tę sprawę na posiedzeniu Senatu, rektor podkreślił, że działanie Komitetu Założycielskiego NZS jest legalne, zatem może on jedynie „domagać się od studentów, aby ich formy działania nie przynosiły szkody Uczelni”. Działalność NZS negatywnie ocenił KU PZPR UW, który w podjętej uchwale, stwierdzając celowość organizacji obchodów 8 III, skrytykował zwołanie wiecu przez „nielegalny” NZS i niektóre wypowiedzi na sesji. Senat UW 16 III podjął uchwałę, w której potępił działania milicji 8 III. Na tym samym posiedzeniu Senat poparł postulaty sformułowane na spotkaniu Samorządów Studenckich 20 II 1988 r. w Krakowie, w tym m.in.: rozszerzenia autonomii i samorządności szkół wyższych, powiększenia przedstawicielstwa studentów w organach kolegialnych uczelni, tworzenia nowych organizacji studenckich oraz zniesienia praktyk robotniczych922.
21 III 1988 r. Urząd Dzielnicowy Warszawa-Śródmieście odmówił rejestracji NZS. Odmówiono także w innych urzędach dzielnicowych rejestracji wydziałowych organizacji NZS. Po wybuchu strajków w Nowej Hucie w Krakowie i w Stoczni im. Lenina w Gdańsku NZS UW zorganizował 4 V 1988 r. wiec na UW, na którym ogłoszono solidarnościowy strajk okupacyjny. Odbył się on w dniach 4–5 V. W strajku tym wzięło udział kilka tysięcy studentów. Władze nie podjęły wobec strajku zdecydowanych działań, ograniczając się do jego obserwacji przez SB.
42. Strajk okupacyjny na UW: transparenty NZS na bramie Szpitala św. Rocha, 5 V 1988 r.
Intensyfikacja działalności opozycyjnej na UW nastąpiła począwszy od końca lata 1988 r. W dniach 17 VIII–1 IX trwał na UW strajk solidarnościowy ze strajkującymi robotnikami. 4 X 1988 r. odbył się na UW wiec pracowników niebędących nauczycielami akademickimi, na którym domagano się podwyżek płac. Zabrał na nim głos rektor Białkowski, informując o świeżo otrzymanej informacji o przyznaniu przez MEN pieniędzy na podwyżki dla tej grupy pracowników uczelni923. Począwszy od października NZS zainicjował bojkot Studium Wojskowego UW. Spotkało to się z protestem przedstawicieli Studium, którzy skierowali w tej sprawie list do rektora i społeczności akademickiej UW. Zaprotestował również KU PZPR924.
Sprawa bojkotu Studium Wojskowego stała się przedmiotem dyskusji na forum Senatu UW 12 X. Przedstawiciel NZS przedłożył na nim postulaty dotyczące szkolenia wojskowego: zniesienia obowiązku zaliczenia szkolenia wojskowego w Studium Wojskowym jako warunku ukończenia studiów, wprowadzenia w miejsce SW kursu teoretycznego z możliwością odbycia go w trakcie studiów bądź po ich zakończeniu, usunięcia z programu szkolenia wojskowego wszystkich przedmiotów ideologicznych, likwidacji zajęć wojskowych dla studentów z kategorią zdrowia „E” oraz skrócenia służby wojskowej dla absolwentów szkół wyższych do 3 miesięcy925. Ostro przeciw bojkotowi wypowiedział się I sekretarz KU Leszek Jaśkiewicz („to, co dzieje się przed Studium Wojskowym od kilku dni napawa smutkiem. Mamy tam do czynienia z przymusem psychicznym. Pikietowanie, zwłaszcza w pierwszym dniu, było dość brutalne. Oficerowie Studium doznają upokorzenia moralnego”). Oburzenie Jaśkiewicza, a później także rektora Białkowskiego, wzbudził również artykuł w „Kurierze Akademickim”, dotyczący działań SB wobec NZS i współpracy z nią niektórych działaczy ZSP i ZSMP oraz pracowników UW926.
43. Strajk okupacyjny na UW: transparenty NZS na Bramie Głównej, 5 V 1988 r.
W trakcie dyskusji większość senatorów opowiedziała się przeciw bojkotowi studium, w tym także rektor Białkowski. Intencje władz UW, a prawdopodobnie także większości senatorów odzwierciedlała wypowiedź prorektora ds. studenckich UW, prof. Andrzeja Tymowskiego, który zwrócił uwagę na:
Niedopuszczalność strajku jako metody dyskusji w sprawach studium wojskowego, na uprzywilejowanie studentów w stosunku do innych grup młodzieży i na niepopularność strajków podejmowanych przez studentów w szerszych kołach społeczeństwa, na zastanowienie się nad podejmowaniem działań przez młodzież, które to działania mogą powodować przedsięwzięcie kroków przez władze, a których skutki ogół studentów może odczuć927.
Ostatecznie Senat podjął uchwałę, w której, uznając za konieczne ponowne rozpatrzenie obowiązującego w Studium programu nauczania, wezwał studentów do „natychmiastowego zaprzestania bojkotu Studium Wojskowego”. Na tym samym posiedzeniu Senatu podjęto uchwałę, w której zwracano się do przyszłego ministra edukacji narodowej w powstającym rządzie Mieczysława F. Rakowskiego (14 X 1988 r. został nim prof. Jacek Fisiak z UAM) o złożenie deklaracji w sprawach: podjęcia wspólnie ze środowiskiem akademickim prac nad nową ustawą o szkołach wyższych, niekorzystania do tego czasu z uprawnień ograniczających samorządność uczelni, przysługujących ministrowi na mocy dotychczasowej ustawy, przekazania – w porozumieniu z RGNiSzW – w gestię szkół wyższych decyzji dotyczących programów studiów oraz zainicjowania dyskusji na temat przedmiotów ideologicznych, koncepcji Studium Wojskowego i nauczania języka rosyjskiego928.
Ostatecznie bojkot Studium został zawieszony 20 X po rozmowach delegacji studentów z przedstawicielem Departamentu Spraw Obronnych MEN i obietnicy dalszych negocjacji w tej sprawie. W listopadzie odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli studentów UW z płk. Marianem Anyszem z MEN, w wyniku których uzyskano obietnicę zmiany regulaminu szkolenia wojskowego studentów.
Zmiana sytuacji politycznej w kraju, związana z podjęciem przez władze rozmów z opozycją na temat Okrągłego Stołu, oraz utworzenie nowego rządu Rakowskiego spowodowały radykalne poszerzenie swobody wyrażania poglądów i działalności politycznej także na UW. 11 XI studenci UW wzięli udział w uroczystej mszy św. z okazji rocznicy odzyskania niepodległości. Rozpoczęta po mszy demonstracja NZS została rozproszona przez MO. 19 XII odbył się na UW odczyt prof. Leszka Kołakowskiego, a 10 III spotkanie z Andrzejem Gwiazdą, przywódcą opozycyjnej wobec Lecha Wałęsy Grupy Roboczej Komisji Krajowej NSZZ „S”. Podczas obrad Okrągłego Stołu pomieszczenia UW były bazą dla delegacji „Solidarności”. W obradach wzięli także udział pracownicy Uniwersytetu. Ze strony rządowej byli to: prof. Aleksander Gieysztor (emerytowany od 1986 r.) i Anna Przecławska, a ze strony opozycyjnej Henryk Samsonowicz, Andrzej Stelmachowski, Klemens Szaniawski i Janusz Onyszkiewicz. Pracownicy i studenci UW brali także udział w pracach poszczególnych sekcji (podstolików)929.
W efekcie wyborów do kontraktowego parlamentu 4 VI, w których organizacji masowy udział wzięli pracownicy i studenci UW, do senatu wybrany został rektor UW, prof. Białkowski (Komitet Obywatelski przy przewodniczącym NSZZ „S”). Do sejmu weszli także prof. Aleksander Łuczak (WDiNP, ZSL) i dr Janusz Onyszkiewicz (KO przy przewodniczącym NSZZ „S”).
44. Odczyt prof. Leszka Kołakowskiego na UW, 1988 r.
Dramatycznym zwieńczeniem tego niezwykle gorącego politycznie na UW okresu była nieoczekiwana śmierć rektora Białkowskiego (29 VI) oraz powstanie rządu Tadeusza Mazowieckiego, w którym tekę ministra edukacji narodowej objął prof. Henryk Samsonowicz. W nowy okres polityczny Uniwersytet wkraczał w stanie skrajnej dekapitalizacji bazy materiałowej oraz w oczekiwaniu na radykalną zmianę położenia materialnego zarówno samej uczelni, jak i jej pracowników.
Okres bezpośrednio po wprowadzeniu stanu wojennego był dla całej społeczności uniwersyteckiej przeżyciem traumatycznym. Jedynie autorytetowi rektora Samsonowicza i współpracujących z nim dziekanów zawdzięczała uczelnia, że represje władz miały charakter ograniczony. Próba zawarcia przez rektora „pactów conventów” z władzami MNSziT miała jednak skutek krótkotrwały i zakończyła się wymuszoną dymisją rektora oraz stopniowo zwiększającą się ingerencją władz w funkcjonowanie UW za kadencji „rektora-nominata” – prof. Dobrowolskiego. Apogeum tej ingerencji miało miejsce w połowie lat 80. Przejawem presji ze strony władzy był m.in. brak zgody na wybór Klemensa Szaniawskiego na rektora i niezatwierdzenie przez władze części dziekanów i kierowników jednostek organizacyjnych UW. W tej sytuacji dużym sukcesem Uniwersytetu okazało się wybranie na rektora prof. Grzegorza Białkowskiego, który sympatyzując i współpracując z opozycją oraz podzielając dążenia pracowników uczelni do uzyskania demokracji wewnątrzuniwersyteckiej, potrafił przeprowadzić Uniwersytet przez niespokojne lata 1985–1989. Okres 1987–1989 to czas odzyskiwania podmiotowości przez środowisko przy słabnącej presji władz, a także coraz trudniejszej sytuacji lokalowej i materialnej UW, w tym zwłaszcza dramatycznej wręcz sytuacji Biblioteki Uniwersyteckiej. Wyraźnemu pogorszeniu uległy wówczas także płace zarówno pracowników naukowych, jak i administracyjnych.
Okres 1981–1989 sprzyjał także częściowemu zatarciu podziałów politycznych na UW, co wiązało się z erozją struktur partyjnych i powszechną postawą obrony autonomii uczelni przed ingerencją władz oraz niechęcią członków legalnych partii i organizacji do angażowania się w poparcie polityki władz wbrew opinii środowiska. Sytuacja ta paradoksalnie utrudniła rozliczenie się UW z konsekwencjami epoki komunistycznej.