We współczesnym, intensywnie zmieniającym się świecie, okres dwudziestokilkuletni uznać można za relatywnie długi; na tyle długi, by w jego uporządkowaniu pomagało wskazanie wewnętrznych cezur. Z punktu widzenia uniwersyteckich władz nie wydaje się to konieczne, gdyż cechowała je względna jednolitość, jeśli idzie o program i styl działania; w gruncie rzeczy zachowały też one personalną ciągłość.
Cezurę rozwojową i organizacyjną dostrzec można natomiast na przełomie wieków, raczej ze wskazaniem na pierwsze lata nowego tysiąclecia. W odróżnieniu od dziejów Polski, dla których rok 2004, jako moment wstąpienia do Unii Europejskiej, jest cezurą oczywistą (która z pewnością wytrzyma próbę czasu), z perspektywy rzeczywistości uczelnianej trudniej jest mówić o konkretnej dacie w jej najnowszej historii, ale wydaje się, że uczelnia weszła wtedy w nową fazę. Formalne wejście do struktur europejskich miało oczywiście ogromne, ale raczej pośrednie znaczenie; w tym przypadku lepiej zatem mówić o kilkuletnim okresie, w którym pojawiły się nowe bodźce rozwojowe i nowe strumienie finansowania, a także nowe ramy prawne funkcjonowania uczelni. Stosując akademicką miarę czasu, taką intensyfikację przemian obserwować można było w trakcie kadencji rektorskiej Piotra Węgleńskiego (1999–2005), podczas której doszło też do wspomnianych, ważnych zmian legislacyjnych (2001, 2005).
Można zatem powiedzieć, że w czasach rektorów Białkowskiego, Wróblewskiego i Siwińskiego Uniwersytet adaptował się do nowej rzeczywistości, szukał w niej swojego miejsca, jego zaś władze koncentrować się musiały na zapewnieniu uczelni należnej pozycji w nowej rzeczywistości oraz na elementarnych kwestiach finansowych i bytowo-lokalowych; pozyskiwały nowe przestrzenie, budowały centralną bibliotekę, reagowały na pierwsze bodźce i wzory organizacyjne, płynące z integrującej się Europy. Dopiero jednak w XXI w., czyli za kadencji rektorów Węgleńskiego i Chałasińskiej-Macukow oraz obecnej, rektora Pałysa, Uniwersytet mógł i potrafił na dużą skalę wykorzystać finansowanie ze źródeł zewnętrznych, głównie ze środków unijnych, a także dochody własne, pochodzące ze studiów płatnych oraz – w coraz większym stopniu – z badań naukowych. Zaowocowało to spektakularnym odnowieniem zabytkowego kampusu przy Krakowskim Przedmieściu: adaptacją starej biblioteki do celów dydaktycznych, wzniesieniem dwóch nowych budynków dla Wydziału Prawa i Administracji, zakończeniem budowy siedziby Wydziału Biologii, wreszcie, budową centrum badawczego nauk ścisłych na Ochocie, a także nowoczesnego budynku dla nauk filologicznych – jako kolejnego etapu ekspansji inwestycyjnej na Powiślu.
Dodać jednak trzeba, że plany budowy siedziby dla filologii obcych zostały wykonane tylko częściowo, ze względu na ograniczenia finansowe, a cała – bardzo atrakcyjna – koncepcja uniwersyteckiego Powiśla w istocie nie została zrealizowana, co przypisać należałoby zbyt słabemu wsparciu ze strony władz miasta i województwa, a także Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Obok inwestycji w materialną substancję doszło też do istotnych zmian w funkcjonowaniu uczelni, wynikających z decyzji legislacyjnych, mających uporządkować sferę szkolnictwa wyższego. Decyzje te były zarówno reakcją na inspiracje europejskie, jak też na szybkie zmiany zachodzące w krajowych realiach edukacyjnych. Ustawę Prawo o szkolnictwie wyższym Sejm RP uchwalił w lipcu 2005 r. Najintensywniejsze prace nad dostosowaniem wewnętrznych przepisów do nowej rzeczywistości prawnej prowadzono zatem na początku pierwszej kadencji rektor Chałasińskiej-Macukow, która – wraz ze współpracownikami – musiała jeszcze, tym razem już pod koniec swojej drugiej kadencji, zmierzyć się konsekwencjami kolejnych nowelizacji, zarówno Prawa o szkolnictwie wyższym, jak też Ustawy o stopniach naukowych i tytule naukowym (2011).
Zasadniczym celem, jaki przyświecał ustawodawcy, była chęć uporządkowania całego edukacyjnego segmentu, rozwijającego się dość żywiołowo w odmienionych realiach, w których wraz z nowym ustrojem pojawiły się prywatne szkoły wyższe, określane jako niepubliczne. Zjawisku temu, od dawna w Polsce nieznanemu, towarzyszył gwałtowny wzrost liczbowy oraz upowszechnienie się, także w uczelniach publicznych, opłat za studia, które – jako nowy komponent uniwersyteckiej rzeczywistości – w istotny sposób zaczęły oddziaływać na zmianę tradycyjnych relacji pomiędzy studentami a uczelniami i ich kadrą.
Prawnemu porządkowaniu edukacji na poziomie wyższym, w kontekście rosnącej masowości studiów, towarzyszyło formalizowanie uniwersyteckich procedur – z wykorzystaniem nowoczesnych technik informatycznych. Trwał proces dostosowania wewnętrznych uczelnianych regulacji do wymagań i standardów Unii Europejskiej oraz do zasad powstającego stopniowo tzw. Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego. Równocześnie obserwować można było wysiłki mające na celu systematyczne wzbogacanie uniwersyteckiej oferty w zakresie nauczania, zarówno jeśli idzie o treści programowe, jak też formę zajęć. Dzięki finansowaniu z Unii Europejskiej szybko wzrastała studencka mobilność w skali całego kontynentu, z której to możliwości studenci Uniwersytetu Warszawskiego korzystali na relatywnie dużą skalę, co potwierdzają także oceny zewnętrzne8.
W sferze badawczej członkostwo w Unii wiązało się przede wszystkim z dostępem do unijnych programów finansujących badania, których wartość wielokrotnie przekraczała i nadal przekracza możliwości, jakimi dysponują instytucje krajowe. Zabieganie o te środki oznaczało jednak zmierzenie się z ogólnoeuropejską konkurencją, co – zwłaszcza w pierwszych konkursach – prowadziło także do porażek i rozczarowań. Podkreślić przy tym trzeba, że w nowych realiach zdecydowanie łatwiej mogli radzić sobie przedstawiciele nauk ścisłych oraz nauk o życiu. Pozycja dyscyplin humanistycznych i społecznych oraz finansowanie badań w tym zakresie nie były początkowo klarownie określone. Sytuację zmieniło na korzyść powołanie ministerialnego Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki, z którego funduszy uniwersyteccy uczeni potrafią już skutecznie korzystać.
Tyle uwag generalnych. Poniżej będę się starał, rzecz jasna selektywnie, zilustrować zasadnicze kierunki ewolucji Uniwersytetu Warszawskiego w minionym ćwierćwieczu. Zacząć przyjdzie od uniwersyteckiej scenerii, czyli budynków i ich otoczenia; następnie przedmiotem narracji będzie ewolucja struktury uczelni oraz ramy, także prawne, w jakich przyszło jej funkcjonować, a w dalszej kolejności – ludzie Uniwersytetu, z podziałem na zasadnicze kategorie, składające się na tę zbiorowość: studentów, wykładowców i pracowników administracji.
W drugiej części tego eseju znajdzie się miejsce dla trzech podstawowych sfer uniwersyteckiej aktywności – kształcenia, badań naukowych oraz kontaktów i świadczeń na rzecz społecznego otoczenia, a także dla współpracy z zagranicą. Tekst zamyka refleksja nad misją Uniwersytetu oraz strategicznymi celami, jakie stawia sobie jego społeczność (w świetle dokumentów programowych uchwalonych przez senat) oraz próba przedstawienia najważniejszych dylematów, przed jakimi stoi uczelnia w drugiej dekadzie XXI w., a zarazem u progu trzeciego stulecia swego istnienia.